LAZY Posted March 19, 2010 Author Posted March 19, 2010 Długi włos zostawiony:) Szwów dzisiaj nie widziałam, ale dziewczyny kropią jej oczka 3 razy dziennie i jakby coś się z nimi działo to mama już by do mnie dzwoniła. Jutro niunię odwiedzę to sprawdzę osobiście. Poza tym Ritka nie jest szczęśliwa z tego klosza, ale mama na pewno ją mocno dopieszcza:) Wiesz, ze ona przytyła od ostatniej wizyty u weta??? A podobno jest na diecie...;) Quote
Igiełka Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Dobra i chwilka luzu przy robieniu siusiu na spacerze- z Ritki mądra dziewczyna i wie że ten klosz na głowie przeszkadza tak bardzo że praktycznie "uniemożliwia "spokojne załatwianie potrzeb juz nie mówiąc tu o skupieniu. Swoboda ruchów jest bardzo ważna. Quote
Igiełka Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Lazy to bardzo dobrze Ritka ma szybką przemianę materii i na brak apetytu nie narzeka a jeszcze jak na horyzoncie pojawią się smakołyki- to wiem jak i Rudosławy nawet spanie gdy jest zmęczona po spacerze nie jest ważne na tę chwilę- wygląda to śmiesznie. Te Nasze Kochane Zwierzaki. Quote
Irma32 Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Cieszę się, że oprócz perypetii z kloszem jest ok :-) Kurcze, a jakby miała Abażurowa Królewna jechać 80 km? Będzie Ritka w stanie? Czy przekładamy ew. podróże? (Pomijając wszelkie inne eks-sprawy, które mogą uniemożliwić Wasz przyjazd...) Quote
Freya73 Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Milo czytac takie wiesci. Lazy, wymiziaj ode mnie Rite. Quote
Greven Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Ja mogę siedzieć całe 90 km z Ritą i jej pilnować. Quote
Igiełka Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Greven ładnie to tak zabierać mi psiaka sprzed nosa...:evil_lol: Quote
Irma32 Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Igiełka napisał(a):Greven ładnie to tak zabierać mi psiaka sprzed nosa...:evil_lol: Igiełko, też możesz jechać i pilnować Ritki ;). Zdzira nie jedzie, będzie z tyłu wolne miejsce :evil_lol: A swoja drogą muszę sie pochwalić - może nie na to forum temat, ale bardzo mi bliski - Mój wesoły autysta przy piątym roku życia zaskoczył z siusianiem!:multi: wczoraj po raz pierwszy sam przyniósł mi nocnik i usiadł i dokonał wiekopomnego dzieła :lol: . Jestem pełna optymizmu - moje dziecko daje znaki! Quote
LAZY Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 To cudowne wieści!!! Wspaniale, ze Roch tak świetnie sobie radzi! Agnieszko na czas podróży abażur byśmy zdjęli:) Więc jeśli to tylko będzie możliwe to w niedzielę byśmy wpadli:) Quote
Irma32 Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Spokojnie Freya ;-) to na razie będzie pierwsza wizyta przedadopcyjna. Zanim przejdę przez gęste sito wywiadu środowiskowego tymczasowych opiekunów, to jeszcze trochę czasu minie ;-) Mam stresa :-D Ale serio - jeśli eks jutro zniknie, a na to sie zapowiada bo dziś murem w domu siedzi, to może sie udać jutro spotkać. Bardzo bym się cieszyła! Jak tylko będę coś wiedziała to daję znaki- Ten kolorowy dym i tamtamy to będę ja :-) Quote
Freya73 Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Wiem, wiem Agnieszko, ale jak wiele zalezy od pierwszego wrazenia. Trzymam wiec kciuki, za pozytywne wibracje i harmonijne fluidy.;) Quote
Greven Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Irma32 napisał(a): Ten kolorowy dym i tamtamy to będę ja Patrzę - dym! A to cholera kiosk się palił :lol: Gdyby eks nie opuścił posesji, to spotkanie i zapoznanie można zaplanować gdzieś w plenerze, pogoda zapowiada się piękna. Dzisiaj od rana nawet poszłam pobiegać do lasu. Nie ma to jak wiosna! Quote
Igiełka Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Irma32 bardzo bym chciała ale niestety dzieli Nas szmat drogi. Będe czekać na relacje z podrózy. Swoją drogą skacze z radości że to już dzisiaj wielki Dzień dla Ritki. :lol::lol: Greven ja muszę się dobrze z okna wychylić to może zobaczę ten dym... W każdym razie będe wnikliwie patrzeć.:evil_lol: Quote
LAZY Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 Irma ja dzisiaj bede po 18 na imprezie znajomych, wiec moge nie slyszec dzwoniacego telefonu, ale napisz mi smska w razie czego:) Pewno po powrocie i tak tutaj zajrze. Quote
Irma32 Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Już się zdzwoniłyśmy z Lazy. Dymy puszczone. Greven - to nie był kiosk - to jednak ja :evil_lol:. Swoją drogą mam stresa co do mojego najmłodszego. Od jego reakcji (i od reakcji Rity na niego) najbardziej zależy (od reszty dzieci trochę mniej ale...) czy Ritka u nas zamieszka. A ten mały Potwór jest nieobliczalny...:shake: może być różnie... Była Miśka wielka przybłęda, którą zaakceptował w całości i bez żadnego ale, i była labradorka, której bał się panicznie, do granic wytrzymałości...No nic, zobaczymy - jutro pierwsze starcie R kontra R ;) z resztą towarzystwa w tle. Nie chcę Wam robić smaka ale Lazy wiezie do mnie ciasto :diabloti: Quote
Greven Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Irma32 napisał(a):Dymy puszczone. Greven - to nie był kiosk - to jednak ja To już nie wystarczyło wiązki chrustu podpalić - od razu kiosk musiałaś?? :evil_lol: Irma32 napisał(a):Nie chcę Wam robić smaka ale Lazy wiezie do mnie ciasto Może i wiezie, ale pytanie, czy dowiezie :diabloti: Ja się ani na zapas nie cieszę, ani na zapas nie martwię. Po pierwszym spotkaniu trudno oczekiwać cudów, ale zawsze może tak być, że ten cud się wydarzy. Quote
Irma32 Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 No tak, zdaje się, że Greven też jedzie - stąd te wątpliwości co do przyjazdu ciasta ;-) Co do pożaru to w Moryniu może i wiązke chrustu byś zobaczyła, ale ja musiałam zawiadomic city Szczecin! :-D Nie gdybajmy już co do efektów spotkania bo ja sie denerwuję mimo wszystko... Quote
LAZY Posted March 21, 2010 Author Posted March 21, 2010 Ja dopiero wróciłam z imprezy...Ale mam nadzieje, ze jutro uda nam się zwlec z łóżka rano:) Co do spotkania jestem dobrej myśli. Oczywiście nic na silę, ale miejmy nadzieje, ze będzie OK. Cioteczki trzymajcie jutro kciuki za Rocha i Ritkę. Dla niej taka liczba osób to niebywały stres...:( Quote
marysia55 Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 [quote name='Greven']Patrzę - dym! A to cholera kiosk się palił :lol: ... ale z gaśnicą nie poleciałaś :diabloti: Gdyby eks nie opuścił posesji, to spotkanie i zapoznanie można zaplanować gdzieś w plenerze, pogoda zapowiada się piękna. Dzisiaj od rana nawet poszłam pobiegać do lasu. Nie ma to jak wiosna! takiej to dobrze, może biegać po lesie niczym sarenka . Innym zostaje tylko blokowisko :placz: Quote
Igiełka Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 Ja trzymam kciuki a Rudzia łapki by wszystko się udało. Jesteśmy dobrej myśli.:lol: Quote
Greven Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 My już po! Było bardzo sympatycznie, było ciasto i galaretka z owocami :diabloti: Rita zestresowana, ale obawiałam się, że będzie gorzej, tzn. ziajała i oblizywała się, trzymała raczej pod stołem, lub za krzesłem którejś z opiekunek, ale nie trzęsła się, nie panikowała. Nawet kilka razy sama z siebie wyruszyła na zwiedzanie domu. Roch początkowo wystraszył się, później ostrożnie unikał kontaktu, a na sam koniec dał się skusić, żeby siedzieć całkiem blisko Rity, dotknął jej noska, a gdy już wychodziliśmy, z własnej inicjatywy pogłaskał ją kilka razy po grzbiecie. W domu mieszka niezły numerant Baset :evil_lol: któremu Rita raczej przypadła do gustu. Baset jest zazdrosny, ale na szczęście niezbyt nachalny, więc pomiędzy psami było ok. Rita miała też okazję poznać na podwórku kocura i spotkanie to wyraźnie prawiło, że miała mieszane uczucia - cofnąć się i wpatrywać intensywnie w samobójcę, czy od razu na niego ruszyć. Zaraz będą zdjęcia. Quote
Greven Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 W drodze... Zbliżenie na oczy, 4 doba po zabiegu, wg mnie super! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.