Jump to content
Dogomania

MA DOM!!! Młoda suka ONka,dom-schronisko-dom-poniewierka...ZOSTAJE W DT :-)


Recommended Posts

Posted

Długi włos zostawiony:) Szwów dzisiaj nie widziałam, ale dziewczyny kropią jej oczka 3 razy dziennie i jakby coś się z nimi działo to mama już by do mnie dzwoniła. Jutro niunię odwiedzę to sprawdzę osobiście.

Poza tym Ritka nie jest szczęśliwa z tego klosza, ale mama na pewno ją mocno dopieszcza:) Wiesz, ze ona przytyła od ostatniej wizyty u weta??? A podobno jest na diecie...;)

  • Replies 785
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dobra i chwilka luzu przy robieniu siusiu na spacerze- z Ritki mądra dziewczyna i wie że ten klosz na głowie przeszkadza tak bardzo że praktycznie "uniemożliwia "spokojne załatwianie potrzeb juz nie mówiąc tu o skupieniu. Swoboda ruchów jest bardzo ważna.

Posted

Lazy to bardzo dobrze Ritka ma szybką przemianę materii i na brak apetytu nie narzeka a jeszcze jak na horyzoncie pojawią się smakołyki- to wiem jak i Rudosławy nawet spanie gdy jest zmęczona po spacerze nie jest ważne na tę chwilę- wygląda to śmiesznie. Te Nasze Kochane Zwierzaki.

Posted

Cieszę się, że oprócz perypetii z kloszem jest ok :-) Kurcze, a jakby miała Abażurowa Królewna jechać 80 km? Będzie Ritka w stanie? Czy przekładamy ew. podróże? (Pomijając wszelkie inne eks-sprawy, które mogą uniemożliwić Wasz przyjazd...)

Posted

Igiełka napisał(a):
Greven ładnie to tak zabierać mi psiaka sprzed nosa...:evil_lol:

Igiełko, też możesz jechać i pilnować Ritki ;). Zdzira nie jedzie, będzie z tyłu wolne miejsce :evil_lol:
A swoja drogą muszę sie pochwalić - może nie na to forum temat, ale bardzo mi bliski - Mój wesoły autysta przy piątym roku życia zaskoczył z siusianiem!:multi: wczoraj po raz pierwszy sam przyniósł mi nocnik i usiadł i dokonał wiekopomnego dzieła :lol: . Jestem pełna optymizmu - moje dziecko daje znaki!

Posted

To cudowne wieści!!! Wspaniale, ze Roch tak świetnie sobie radzi!

Agnieszko na czas podróży abażur byśmy zdjęli:) Więc jeśli to tylko będzie możliwe to w niedzielę byśmy wpadli:)

Posted

Spokojnie Freya ;-) to na razie będzie pierwsza wizyta przedadopcyjna. Zanim przejdę przez gęste sito wywiadu środowiskowego tymczasowych opiekunów, to jeszcze trochę czasu minie ;-) Mam stresa :-D
Ale serio - jeśli eks jutro zniknie, a na to sie zapowiada bo dziś murem w domu siedzi, to może sie udać jutro spotkać. Bardzo bym się cieszyła! Jak tylko będę coś wiedziała to daję znaki- Ten kolorowy dym i tamtamy to będę ja :-)

Posted

Irma32 napisał(a):
Ten kolorowy dym i tamtamy to będę ja



Patrzę - dym! A to cholera kiosk się palił :lol:

Gdyby eks nie opuścił posesji, to spotkanie i zapoznanie można zaplanować gdzieś w plenerze, pogoda zapowiada się piękna. Dzisiaj od rana nawet poszłam pobiegać do lasu. Nie ma to jak wiosna!

Posted

Irma32 bardzo bym chciała ale niestety dzieli Nas szmat drogi. Będe czekać na relacje z podrózy.
Swoją drogą skacze z radości że to już dzisiaj wielki Dzień dla Ritki. :lol::lol:

Greven ja muszę się dobrze z okna wychylić to może zobaczę ten dym... W każdym razie będe wnikliwie patrzeć.:evil_lol:

Posted

Irma ja dzisiaj bede po 18 na imprezie znajomych, wiec moge nie slyszec dzwoniacego telefonu, ale napisz mi smska w razie czego:) Pewno po powrocie i tak tutaj zajrze.

Posted

Już się zdzwoniłyśmy z Lazy. Dymy puszczone. Greven - to nie był kiosk - to jednak ja :evil_lol:. Swoją drogą mam stresa co do mojego najmłodszego. Od jego reakcji (i od reakcji Rity na niego) najbardziej zależy (od reszty dzieci trochę mniej ale...) czy Ritka u nas zamieszka. A ten mały Potwór jest nieobliczalny...:shake: może być różnie... Była Miśka wielka przybłęda, którą zaakceptował w całości i bez żadnego ale, i była labradorka, której bał się panicznie, do granic wytrzymałości...No nic, zobaczymy - jutro pierwsze starcie R kontra R ;) z resztą towarzystwa w tle. Nie chcę Wam robić smaka ale Lazy wiezie do mnie ciasto :diabloti:

Posted

Irma32 napisał(a):
Dymy puszczone. Greven - to nie był kiosk - to jednak ja

To już nie wystarczyło wiązki chrustu podpalić - od razu kiosk musiałaś?? :evil_lol:

Irma32 napisał(a):
Nie chcę Wam robić smaka ale Lazy wiezie do mnie ciasto

Może i wiezie, ale pytanie, czy dowiezie :diabloti:

Ja się ani na zapas nie cieszę, ani na zapas nie martwię.
Po pierwszym spotkaniu trudno oczekiwać cudów, ale zawsze może tak być, że ten cud się wydarzy.

Posted

No tak, zdaje się, że Greven też jedzie - stąd te wątpliwości co do przyjazdu ciasta ;-) Co do pożaru to w Moryniu może i wiązke chrustu byś zobaczyła, ale ja musiałam zawiadomic city Szczecin! :-D
Nie gdybajmy już co do efektów spotkania bo ja sie denerwuję mimo wszystko...

Posted

Ja dopiero wróciłam z imprezy...Ale mam nadzieje, ze jutro uda nam się zwlec z łóżka rano:) Co do spotkania jestem dobrej myśli. Oczywiście nic na silę, ale miejmy nadzieje, ze będzie OK.

Cioteczki trzymajcie jutro kciuki za Rocha i Ritkę. Dla niej taka liczba osób to niebywały stres...:(

Posted

[quote name='Greven']Patrzę - dym! A to cholera kiosk się palił :lol: ... ale z gaśnicą nie poleciałaś :diabloti:

Gdyby eks nie opuścił posesji, to spotkanie i zapoznanie można zaplanować gdzieś w plenerze, pogoda zapowiada się piękna. Dzisiaj od rana nawet poszłam pobiegać do lasu. Nie ma to jak wiosna!
takiej to dobrze, może biegać po lesie niczym sarenka . Innym zostaje tylko blokowisko :placz:

Posted

My już po!

Było bardzo sympatycznie, było ciasto i galaretka z owocami :diabloti:

Rita zestresowana, ale obawiałam się, że będzie gorzej, tzn. ziajała i oblizywała się, trzymała raczej pod stołem, lub za krzesłem którejś z opiekunek, ale nie trzęsła się, nie panikowała. Nawet kilka razy sama z siebie wyruszyła na zwiedzanie domu. Roch początkowo wystraszył się, później ostrożnie unikał kontaktu, a na sam koniec dał się skusić, żeby siedzieć całkiem blisko Rity, dotknął jej noska, a gdy już wychodziliśmy, z własnej inicjatywy pogłaskał ją kilka razy po grzbiecie.

W domu mieszka niezły numerant Baset :evil_lol: któremu Rita raczej przypadła do gustu. Baset jest zazdrosny, ale na szczęście niezbyt nachalny, więc pomiędzy psami było ok.

Rita miała też okazję poznać na podwórku kocura i spotkanie to wyraźnie prawiło, że miała mieszane uczucia - cofnąć się i wpatrywać intensywnie w samobójcę, czy od razu na niego ruszyć.

Zaraz będą zdjęcia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...