Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='rzepek']











Nie mogę się napatrzeć :loveu::loveu::loveu: Szczęśliwy pies i góry w tle :loveu::loveu::loveu::loveu:
Dziękujey za zdjęcia i czekamy na więcej :)

Posted

Martwię się. Koni jest już puszczana na spacerkach (oczywiście z linką przy szeleczkach i kiełbasą w mojej kieszeni:)
Ale ostatnio bez wysiłku wyskoczyla z kopnego śniegu na szczyt bala z kiszonką. A potem w ogrodzie wskoczyła do wysokiej przyczepy ze słomą. W ogrodzie mam przy siatce stos desek. Koni bez problemu hopnie na te deski i przez siatkę na zewnątrz. Musiałabym do końca calutki czas ją pilnować a potem zamykać:(
A może ona nie będzie próbowała ucieczek, jak się całkiem zadomowi? Czy w tamtym domku tymczasowym próbowała wyskakiwać? Na razie nie próbuje uciekać mi z ogrodu, ale cały czas się boję.

Posted

Rzepek - jeszcze trochę bym jej pilnowała i trzymała na lince - to dopiero 2? tygodnie...a potem sprobowałabym puszczać ją z linką i obserwowala z ukrycia. Ona zaprzyjaźniła się z Lisią i myślę, że nawet jak przeskoczy to będzie szukać oparcia w suni;) moze i ona duża, ale duchem malutka i jej potrzeba wsparcia w drugim psiaku:) Głowa do góry - będzie dobrze!!!:p

Posted

Koni w hoteliku u Asi nie uciekała na zewnątrz. Ale też psiaki zawsze biegały pod naszym czujnym okiem i nie zostawały same. Czasami jak się przestarszyła czegoś jak biegała na wybiegu, to przeskakiwała niższy płot i biegła do swojego "kojca". Może to jest jakiś pomysł, żeby zawsz miała możliwość wejścia do miejsca gdzie się czuje bezpieczna?

Posted (edited)

Ma bezpieczne miejsce -wszystkie psy tam siedzą (czyli na sianku u moich koni:cool3:)
To kącik Koni::lol:




Z dzisiajszego dnia:

"Chodź tu, Lisia, bo dużo ciekawych informacji pojawiło się na łące..."



Biegamy, latamy...






" Tak mnie wymęczyłaś tym spacerem ,że chyba musisz wziąść mnie na rączki...plizzzz...



..." no i nie wzięła, i muszę wracać do domciu na swoich nóżkach..."

Edited by rzepek
Posted

Koni przybiega do mnie na zawołanie. Ale na wszelki wypadek mam w kieszeni plasterki kiełbasy, tak, dla wzmocnienia pozytywnych reakcji;)
Tak leci, jak ja wołam:



Koni przygruchała sobie wielbiciela:)





Masaż pleckow -dobrze robi na korzonki i rwę kulszową:)



Jak Koni reaguje na zastrzyki? czy bardzo się wyrywa, próbuje gryźć? Pytam, bo kiedyś będę musiała wyczyścic jej zęby -usunąć kamień i wyrwać zęba z korzeniem na wierzchu.

Posted

rzepek napisał(a):

Koni przygruchała sobie wielbiciela:)

Już się zastanawiałam czy przygarnęłaś kolejnego podopiecznego:)

rzepek napisał(a):

Jak Koni reaguje na zastrzyki? czy bardzo się wyrywa, próbuje gryźć? Pytam, bo kiedyś będę musiała wyczyścic jej zęby -usunąć kamień i wyrwać zęba z korzeniem na wierzchu.

Jak ją szczepiłam to zachowywała się ok. Była wystraszona (cóż się dziwić - było to tuż po złapaniu), ale się nie wyrywała i nie próbowała gryźć.

Posted

ewab napisał(a):

Jak ją szczepiłam to zachowywała się ok. Była wystraszona (cóż się dziwić - było to tuż po złapaniu), ale się nie wyrywała i nie próbowała gryźć.

Ale przed Tobą Ewcia to każdy respekt czuje.:saint1:

Chyba zazdroszczę Konisi takie chałupki. Chociaz sobie człowiek na fotki popatrzy....:roll:

Posted

Dzisiaj miałysmy bardzo przykrą przygodę.
Od pewnego czasu Koni biega luzem po łąkach. Zawsze przychodzi na zawołanie. Jest tak szczęsliwa -śmieje się, bawi, biega w kółko- okaz radości. Zawsze chodzimy z Lisią-opiekunką.
Dzisiaj rano tez poszłyśmy na spacerek. Cisza, spokój. Koni radośnie biegała. Nagle zatrzymała się -popatrzyła w kierunku domu -i ruszyła szaleńczym biegiem, w amoku, nie reagowała na nic. Ja ruszyłam za nią biegiem- kiedy byłam blisko, zobaczyłam, że Koni próbowała przeskoczyc płot, żeby jak najszybciej być w domu, skakała bezskutecznie po siatce.Zawołałam ją. Nichętnie podeszła -ale nie pozwolila sie pogłaskać ani zapiąć na linkę. Otwarłam bramkę, a ona wpadła do swojego ulubionego kącika i przycupnęła przestraszona. Potem w ciągu dnia zachowywała się normalnie -tzn wychodzi do ogrodu, obszczekuje obcych, wyleguje sie na słoneczku.
Nie wiem, co to było. Czy jakies traumatyczne wspomnienia? Jakiś nagły zapach, ruch, gest -wywołał u niej az taki szok? A może -Koni ma jakąś psią odmianę zaburzeń psychicznych? Czy to mozliwe? Martwię się strasznie -bo teraz boję sie wychodzić z nią bez smyczy. A ona była taka szczęsliwa -kiedy biegała...

Posted

:( Biedny misiek :( Też mamy taką trochę nieobliczlną (w sensie wpadania w popłoch) suczkę po przejściach w domu i powiem, że sama nie wiem jak jest klucz. Niektóre sygnały rozpoznaję, na przykład u nas to jest kostka brukowa, każdego rodzaju hałas, ale czasem nie mam pojęcia o co chodzi... Na przykład nasza sunia boi się wychodzić do naszego ogródka, idzie, robi siusiu i wraca momentalnie, nie ma mowy żeby chwilę się z nią w ogródku pobawić, albo żeby sobie poleżała na słoneczku... W ogródku teściów jest super, u nas- nie ma mowy. Spacery: też różnie, są miejsca, które nam się wydają idealne, a psiak nie chce wyjść z samochodu...
Trzymam kciuki za oswajanie lęków i bezpieczne spacerki bez niespodzianek.... Dobrze przynajmniej, że to dom okazał się najbezpieczniejszym miejscem dla Koni, że to właśnie tam zaczęła uciekać. Uściski dla ślicznego pluszaka!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...