ewab Posted March 23, 2012 Posted March 23, 2012 Ooo... reakcja Koni jest zaskakująca. Nikt nigdy nie zgłaszał takiego dziwnego zachowania Konisi. Najbardziej wiarygodnym wydaje mi się, że usłyszała/wywęszyła/zobaczyła coś, co wywołało u niej złe skojarzenie. Wpadła w panikę i pobiegła tam, gdzie czuje się bezpieczna. Tylko co ją tak przeraziło? Quote
rzepek Posted March 24, 2012 Posted March 24, 2012 Dzisiaj na spacerku było OK- biegała luzem, ale juz z linką:) Na razie boję się jej puszczać całkiem bez linki. Do ogrodu tez wychodzi tak...nieregularnie: raz wybiega radośnie, a raz -zestresowana, bojąca... Muszę uważać, żeby nie wykonać najmniejszego gestu niezadowolenia -bo od razu "cofa się". Myślę, że potrzeba duuuużo czasu. Koni chyba była bardzo bita -bo jak tylko wezmę do rąk widły albo patyk -od razu ucieka wystraszona, chowa się w najdalszy kąt i patrzy takim smutnym wzrokiem. Dobrze,że coraz częściej "otwiera się" -wesoło bawi się w "łapki" z Lisią, nawet mnie zachęca do zabawy. Czasami przybiega tylko po to, żeby ją pogłaskać i wycałować;) No i -na spacerkach juz mniej boi się obcych ludzi, nie ucieka tylko przechodzi spokojnie schowana za mną:) Quote
erka Posted March 24, 2012 Posted March 24, 2012 Koni przeżyła traumę na wsi świętokrzyskiej, gdzie to miejscowi ganiali ją z widłami, a ona jeszczce musiała bronić szczeniaków. Tak,że nie ma się co dziwić ,że czasami cos z tych strasznych przezyc jej sie przypomni. Quote
Aki Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 rzepek napisał(a):Dzisiaj miałysmy bardzo przykrą przygodę. Od pewnego czasu Koni biega luzem po łąkach. Zawsze przychodzi na zawołanie. Jest tak szczęsliwa -śmieje się, bawi, biega w kółko- okaz radości. Zawsze chodzimy z Lisią-opiekunką. Dzisiaj rano tez poszłyśmy na spacerek. Cisza, spokój. Koni radośnie biegała. Nagle zatrzymała się -popatrzyła w kierunku domu -i ruszyła szaleńczym biegiem, w amoku, nie reagowała na nic. Ja ruszyłam za nią biegiem- kiedy byłam blisko, zobaczyłam, że Koni próbowała przeskoczyc płot, żeby jak najszybciej być w domu, skakała bezskutecznie po siatce.Zawołałam ją. Nichętnie podeszła -ale nie pozwolila sie pogłaskać ani zapiąć na linkę. Otwarłam bramkę, a ona wpadła do swojego ulubionego kącika i przycupnęła przestraszona. Potem w ciągu dnia zachowywała się normalnie -tzn wychodzi do ogrodu, obszczekuje obcych, wyleguje sie na słoneczku. Nie wiem, co to było. Czy jakies traumatyczne wspomnienia? Jakiś nagły zapach, ruch, gest -wywołał u niej az taki szok? A może -Koni ma jakąś psią odmianę zaburzeń psychicznych? Czy to mozliwe? Martwię się strasznie -bo teraz boję sie wychodzić z nią bez smyczy. A ona była taka szczęsliwa -kiedy biegała... Bardzo dobrze, że Koni pobiegła do domu - a nie na oślep przed siebie. To znaczy, że czuje się w nim bezpiecznie. Nie sądzę, aby Koni miała jakiekolwiek problemy psychiczne - w sensie choroby. Pies ma bardziej wyczulone zmysły niż ludzie. Wystarczył jakiś odgłos, który Konia usłyszała, a dla ludzi jest on niesłyszalny i ... sunia zareagowała ucieczką. To mógł być nawet pojedynczy odgłos. Pobiegła do domu. Poczuła się bezpiecznie, uspokoiła. W międzyczasie odgłosy ustały i Koni przez pozostałą część dnia zachowywala się normalnie. Niestety przy takich psach nigdy nie wiadomo na co zareagują i dlatego długa linka treningowa jest nieodzowna na spacerach. Można też zostawić furtkę wejściową uchyloną, by w razie nagłego powrotu do domu Koni nie zrobiła sobie krzywdy i nie zawisła na ogrodzeniu. Adoptowłam sunię, która boi się niektórych odgłosów /głównie wystrzały, burza/. Jest u mnie ponad 1,5 roku, a na każdym spacerze biega z linką. Teraz już przybiega do mnie. Na początku biegła na oślep w kompletnym amoku. Jej lęk się zmnieniejszył z czasem, ale nigdy ne będzie kompletnie już bezproblemowym psem. Quote
Mysia_ Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 gratuluję Konisi takiego cudnego domku, przybyłam na wątek, bo jestem zakochana w fotorelacjach rzepek :loveu: Quote
halcia Posted March 27, 2012 Posted March 27, 2012 Mimo wszystko,ważne jest to ,że uciekła do siebie,a nie przed siebie....mądra Konisia! Quote
rzepek Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 (edited) [FONT=Times New Roman]Minął już pierwszy miesiąc, odkąd Koni pojawiła się w naszym życiu.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Z tej okazji Koni napisała dla Was reportaż ze swojego nowego domu. Oddaję jej głos:evil_lol:[/FONT] [FONT=Times New Roman]„Witam. No i ja też mam nareszcie swój własny domek. Opowiem o wszystkim po kolei.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Zwierzęta.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Razem ze mną mieszka Lisia ze schroniska w Uciechowie i kaleki, stary Misiu, którego Basia zabrała do domu, bo właściciele wyjechali i go porzucili. Jest tez koza Nusia, którą chętnie byśmy porzucili, bo bodzie i gryzie. Ale z Basią się świetnie dogadują ,więc pewnie nic z naszych planów nie będzie.[/FONT] [FONT=Times New Roman]I są 2 konie: młody Zulus i stara Dziunia, którą Basia wykupiła od górala bo była zagłodzona. Jest jeszcze Dora, mama Zulusa, którą Basia tez wykupiła od górala- pijaka, bo ją strasznie bił i głodził. Ale Dora mieszka w Krakowie u Isi -córki Basi. Isia jest zootechnikiem i zawsze nam coś dobrego przywiezie. Isia ma dobermankę Rurę i adoptowanego haszczaka Tesia. Z nimi też się zaprzyjaźniłam. No i są 2 kocice –Lolita i Kokaina, które Basia zabrała od górala, bo chciał je zlikwidować. Obie urodziły się bez ogonków i z tego powodu brzydko wyglądają, więc chcieli je uśpić. Nam wcale nie przeszkadzają te nieobecne ogonki.[/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman]Gospodarze:[/FONT] [FONT=Times New Roman]Przede wszystkim jest nasza Basia. Basia zawsze nas karmi w pierwszej kolejności, bo powiedziała, że ludzie mają rączki, to sobie mogą sami zrobić śniadanie. Szczególnie dotyczy to mężczyzn, bo oni chyba mają jednak jakieś problemy ze swoimi rączkami.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Basia woła do nas wszystkich „kotki”. Ja na kotka nie wyglądam. A już Zulus, nasz 2 –letni źrebak –to całkiem nie. On jest taki huligan i wszystko bierze do pyska, żeby sprawdzić, czy smaczne. Moje futerko ze mną w środku tez próbował wziąść, ale go skrzyczałam i teraz mam spokój, bo się mnie boi.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jest tez Jędrek, gospodarz. Góral. Podobno kiedyś uważał ,że miejsce psa jest na łańcuchu przy budzie, a koty mają łowić myszy w stodole. Basia długo nad nim pracowała, ale udało jej się go dobrze wytresować. Teraz Jędrek łapie wieczorem kocice i niesie je do łóżka, żeby z nimi spać, a nam daje zawsze jakieś smakołyki (ale w tajemnicy, żeby inni górale się nie śmiali). Basia chyba przedobrzyła z tą tresurą, bo Jędrek teraz osobiście łapie myszy w stodole i daje kotom. Lolita potem jeszcze coś łapie, ale Koka uznała, że Jędrek jest skuteczniejszy w myszach i przez to sama nic nie poluje, tylko siedzi pod stodołą i czeka na Jędrka z myszą. Basia się złości o te myszy, bo ona ich nie pozwala zabijać, tylko łapie i wypuszcza do ogrodu, a myszy od razu wracają do stodoły. No i Jędrek ma znów zajęcie.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Mieszka z nami córka Basi, Ala. Ona kocha wszystkie zwierzęta, więc nie musiała być tresowana. My tez ją kochamy. Ala ma synka Kacperka, co ma 4 latka. On jest tez dobrze ułożony i wie, jak postępować ze zwierzętami. Ala jest hipoterapeutką i uczy go jeździć na naszej starej klaczy Dziuni. Basia nie boi się o te jazdy, bo powiedziała, że w najbliższym czasie Dziunia i tak będzie rozsądniejsza od Kacperka:cool3:[/FONT] [FONT=Times New Roman]No i jest tez Staszek, góral, tata Kacperka. Staszek zastrzegł, że nie lubi zwierząt. Ale chyba powiedział tak dla zmyły –bo hoduje gołębie i lubi Lisię, że przegania z ogrodu obce koty, które polują na gołębie. Basia złości się o to przeganianie kotów i wtedy obrywa i Staszek, i Lisia. Lisia jest cwana, to szybko załapała, że przy Staszku wolno gonić, a przy Basi – udaje, że nie widzi kota. I jest git:evil_lol:[/FONT] [FONT=Times New Roman]Lokum:[/FONT] [FONT=Times New Roman]Nasze mieszkanko jest w takim budynku obok domku. Jest tu cieplutko, słoneczko świeci przez okna, a obok jest wejście do stajni, gdzie stoją konie i koza. Mleka jeszcze nie próbowałam, bo czekamy na małe kózki. Każdy ma swój ulubiony kącik na sianie. Jest tu cicho, spokojnie, konie tak fajnie chrupią owies. Bardzo pewnie się tu czuję i niczego się nie boję. Lisia czasami włazi na moje miejsce –i rżnie głupa, że ona niby tylko próbuje, czy mam miękko. I każe mi siedzieć i pilnować, a sama wyleguje się za moimi plecami.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Basia chciała mnie zabrać do swojego domku, ale strasznie się zaparłam i zestresowałam, więc dała spokój. Powiedziała, że później zaprosi mnie na wersalkę, jak już będę się pewnie czuła. W domku Basi wszystkie zwierzaki mogą sobie mieszkać i spać na łóżkach. Zobaczymy.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Towarzystwo:[/FONT] [FONT=Times New Roman]Czasami na spacerkach towarzyszy nam grupa adorująca okolicznych pikusiów. Bardzo mnie tu wszyscy lubią. Ja tez ich lubię. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Koty:[/FONT] [FONT=Times New Roman]Koty to temat delikatny i drażliwy. Kiedyś Lisia zaprosiła mnie do zabawy „ w gonionego” po ogrodzie. Gonionym była nasza kocica Kokusia. Nie wiem, czy kocicy się spodobała zabawa, ale Basia strasznie wkurzyła się i opieprzyła nas obie. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Na dzień dzisiejszy pauzujemy z kotami.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Spacery:[/FONT] [FONT=Times New Roman]Mamy duży ogród do biegania i w każdej chwili możemy do niego wyjść. Ale Basia i tak nas ciąga na spacery. Bo się chce odchudzić. I musimy łazić –a my już nie jesteśmy szczeniakami i nie mamy kondycji. Jeszcze każe nam biegać! Tłumaczyła, że jak sama biega, to sąsiedzi wychodzą, czy coś się stało i chcą wzywać pogotowie lub straż. Bo niby dojrzałe panie bez powodu nie latają jak głupie po wsi z rozwianym włosem. Więc Basia wymyśliła, że to właśnie jakoby nas trenuje w biegach. A mogłaby np wziąć sobie sznurek, uwiązać do niego moją obrożę i biegać sama z tą obrożą, i zostawić nas w spokoju. Bo zmęczone jesteśmy:lol: [/FONT] [FONT=Times New Roman]Kiedyś Lisia zaprowadziła mnie do takiej fajnej kupy gnoju. Ja się od razu wyperfumowałam w tej kupie. Oberwało mi się od Basi, bo nie mogła się potem do mnie przytulać. Ludzie nie mają zupełnie wyrobionego węchu i nie wiedzą, co ślicznie pachnie. Takie niedojdy.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jedzonko:[/FONT] [FONT=Times New Roman]Dostajemy jedzonko 2 razy dziennie –dobre chrupki i czasami jakieś mięsko lub inne smakołyki, które Basia kupuje dla nas w sklepie. Bardzo nam smakowały wędzone uszka. Nasza koza niby tez ma takie, ale nie wędzone –więc nawet nie myślę o niej, jako o kolacji. Czasami Misiu przez pomyłkę zagląda do mojej miski- nawet go nie przeganiam, bo on ślepy całkowicie, to może się pomylić. Dziwne tylko, że myli się zawsze w porze karmienia. Ale na wszelki wypadek od czasu do czasu warknę na niego, żeby jednak odnalazł swoją miskę. Lisia tez tak robi.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Błoto:[/FONT] [FONT=Times New Roman]Bardzo lubię chodzić po rowach , kałużach i błocie. Chlupie, wciąga i bulgota, jak się łazi. Fajne jest. Lisia omija błoto, bo nie lubi być brudna. W głowie jej się przewróciło.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Taka estetka z niej, chociaż wychowała się w lesie:shake: [/FONT] [FONT=Times New Roman]Obcy:[/FONT] [FONT=Times New Roman]Bardzo nie lubimy, jak naszą drogą za płotem łażą jacyś obcy. Lisia pokazuje mi, na kogo szczekać. Leci pierwsza, a ja za nią. Potem ona szybko chowa się za mnie (tak na wszelki wypadek), a ja dalej sama już ujadam. Wszyscy się tu mnie boją. Ja chyba też. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Basia powiesiła na płocie taką tabliczkę „Uwaga. zły pies” z moim wizerunkiem. Ale nad „złym psem” wisi tabliczka z „zaproszeniem dla miłych gości” do naszego gospodarstwa. Więc Basia zdjęła tą tabliczkę ze mną –bo obie nie mogły razem wisieć. Głupio to wyglądało.[/FONT] [FONT=Times New Roman]A na spacerkach już całkiem odważnie mijam obcych, no , najwyżej schowam się za Basię. W razie czego –to ją pierwszą zjedzą. Dziunia i Lisia tez wpadły na ten pomysł, kiedy chodzą z Basią na spacerki. Basia jest chyba bardzo odważna i musi nas wszystkich bronić;)[/FONT] [FONT=Times New Roman]To na razie wszystkie nowinki. Do usłyszenia. Wasza Koni”:loveu:[/FONT] Edited March 28, 2012 by rzepek Quote
ewab Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 Rzepek dziękuję ślicznie za reportaż z pierwszego miesiąca. Nie wiem tylko dlaczego nie pasuje Ci Konisiowy Chanel No 5:evil_lol:. Mam nadzieję, że nie pogniewasz się, że skopiuję reportaż na nasz dymiński ogólny wątek:razz:. PS Dziś Krzysztof pojechał z Malagą - naszą tymczasowiczka do nowego stałego domu. Mam nadzieję, że będzie w nim równie szczęśliwa jak Konisia u Ciebie Basiu:). Quote
Pliszka Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 Ale Koni ma talent pisarski!!! :) Super reportarz! Bardzo dziękujemy Konisi za nowinki i zdjęcia :) Uściski :) Quote
erka Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 Życzyłybyśmy sobie,zeby wszystkie nasze psiaki takie domki znajdowały i pisały takie reportaże :). Dzięki rzepek:):):). Ach, te krajobrazy....:) Quote
andzia69 Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 Ja chcę więcej!!!:multi::multi::multi: cudne, po prostu cudne!!!!:p Quote
terier Posted March 29, 2012 Posted March 29, 2012 Genialny reportaż Konisiu ;) Miałaś ogrooooooooooomne szczęście, że trafiłaś na taką kochaną Basię :loveu: Quote
kaskadaffik Posted April 1, 2012 Posted April 1, 2012 Cudowne , zdjecie w sianku wymiata :)Piękna adopcja !!!nie jak nasze schroniskowce, większość na łańcuch :( :( Quote
halcia Posted April 2, 2012 Posted April 2, 2012 Talent ma i postawe dumnej z siebie pisarki/pierwsza fotka/ Quote
rzepek Posted April 14, 2012 Posted April 14, 2012 [FONT=Times New Roman]Sprawozdania Koni -ciąg dalszy...:) ...Widzicie, jak śmieję się? Bo życie jest w sumie fajne. Zwłaszcza, jak się ma swój własny domek. [/FONT] [FONT=Times New Roman]I całkiem miło mi się tu mieszka. Chociaż zbyt często, jak na mój gust – pada śnieg. Ale idzie wytrzymać. Jeszcze zostawiłam sobie zimowe futerko, to mrozy mi nie straszne. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Chciałam mieć wspólne zdjęcie. Całej naszej „trójcy”. Fajne jest , ale Misiek pokazał się z odwrotnej strony. A potem uciekł z kadru. Wiadomo: góral. To zawsze musi zrobić po swojemu.[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Lubię mieć czyste i pachnące nóżki. W tym celu myję je w pobliskim rowie. Przy okazji popijam troszkę, bo to przecież „krystalicznie czysta woda z gór”. Tylko nie wiem czemu żaby z niej uciekły. Może jest za czysta. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Czyż nie śliczne mam nóżki po tej kąpieli? Basia sądzi inaczej. I nie pozwala mi już tam włazić. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Kurami nie interesuję się zupełnie. Nie to, co Rura. Kiedyś pogoniła tak kury u sąsiada, że fruwały po ogrodzie niczym jaskółki. No, może troszkę niżej. Aż ciocia Hela wyszła zobaczyć, kto tak ślicznie uczy jej kury latania. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Owce też mijam obojętnie. A naszą kozę Nusię oglądam sobie z daleka. Nie, żebym się bała –ale właściwie po co ona ma takie rogi??[/FONT] [FONT=Times New Roman]Za to wszystko Basia mnie bardzo chwali, bo mówi, że nie ma gorszej rzeczy niż awantury z góralami. Oni mają siekiery ,widły i takie tam inne przedmioty codziennego użytku do wykorzystania w dyskusjach.. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Lisia wykopała mnie chwilowo z mojego legowiska. No to ja wykopałam Misia z jego legowiska. Misio przeniósł się pod drabinę. Łaził tam i z powrotem pod tą drabiną. A podobno to wróży nieszczęście.[/FONT] [FONT=Times New Roman]No i doigrał się - pani doktor usunęła mu 3 zęby i 2 jajeczka, bo był w nich guz. Reszta Misia została, chociaż chcieli tez usunąć oba chore, niewidome oczka. Ale podobno Misiu ma słabe serduszko i mógłby nie wytrzymać operacji. Basia bardzo się o niego martwi. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Często na spacerkach towarzyszy nam Rambo. Zupełnie nie wiem, po co górale tak śmiesznie nazywają psa. On z żadnej strony nie przypomina Sylwestra Stallone. A już wystarczy tupnąć nogą –i spiernicza tak szybko, że nawet prawdziwy Rambo by go nie dogonił. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Basia zupełnie nie ma wyczucia sytuacji. Akurat, kiedy sobie z Lisią znajdziemy jakiś super atrakcyjny przedmiot -np. zdechłą mysz albo świeże obce siuśki –ona nas od razu woła do siebie. I nie wiemy, w jakim celu. Cóż ciekawszego może nam zaproponować?? No to wtedy obie udajemy, żeśmy ogłuchły i nie słyszymy wołania. Basia się denerwuje i sprawdza nam wieczorem uszy –czy na pewno wszystko jest ok. Naiwna.[/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman]Pogoniłam dzisiaj Jarka. No, musiałam zobaczyć, jak szybko ucieka. No i chciałam pokazać Basi, że umiem zarobić na swój kawałek chleba. Basia nie była zbyt zadowolona. Może dlatego ,że Jarek przyszedł pomagać Jędrkowi wyrzucać gnój od naszych koni. I Basia musiała mu kupić flaszkę wina, żeby wrócił do tego gnoju. A mnie zamknęli w stodole. I bądź tu psie mądry!![/FONT] [FONT=Times New Roman]Acha, Basia powiesiła znów tabliczkę z informacją, że ja tu pilnuję. Za to nie ma tabliczki z „powitaniem miłych gości”. Trudno, będę witać ich sama. Jeszcze trochę potrenuję na Jarku i Basia będzie ze mnie całkiem zadowolona.[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman] ...cdn [/FONT] Quote
erka Posted April 14, 2012 Posted April 14, 2012 Dzięki za nowe sprawozdanko:). Dobrze, że jak wcięło posty z 10 dni, to zachowalo się poprzednie. Jak widać Koni już gospodyni całą gębą i pies obronny , skoro Jarek był w opałach:evil_lol:. Rzepek, ale żeby takie widoki mieć na co dzień, to naprawdę straszna niesprawiedliwość, zazdrość mnie zżera:diabloti:. Quote
savahna Posted April 14, 2012 Posted April 14, 2012 erka napisał(a): Rzepek, ale żeby takie widoki mieć na co dzień, to naprawdę straszna niesprawiedliwość, zazdrość mnie zżera:diabloti:. Fajnie się czyta,fakt.Zwłaszcza jak się wie jak trudno było znaleźć domek dla Koni, ile to trwało, ale warto było czekać....:p A co do widoków....nie martw się erka.;) Jak wrócimy już znad morza to w ramach rewanżu zabierzemy Cie w góry.Wegielkowa obiecała wypakować graty z samochodu to się zmieścisz.:diabloti: Quote
andzia69 Posted April 14, 2012 Posted April 14, 2012 Boshe - jakaż to odskocznia od tych naszych badziewnych, przyziemnych codziennych spraw tak poczytać sobie te reportaże Konisi:loveu: a z tym Jarkiem to moze chciała się zaprzyjaźnić, a on jakiś nie kumaty górol jeden:evil_lol::evil_lol: spod samiuśkich Tater:diabloti: Erka - jako żem ja prawie górolka...to powiem, że jak jechałam do Nowego Sącza i tylko przekraczałam Tarnów to jakby we mnie nowe siły i chęci do życia wkraczały:)...za to jak wracałam, to wszystkiego mi się odechciewało...jeszcze wam powiem, ze jadąc k. jeziora Rożnowskiego w jednym punkcie można przy ładnej pogodzie zobaczyć Tatry...te tereny są po prostu zajebiaszcze!!! nie to co nasze "pagórki" Quote
ewab Posted April 14, 2012 Posted April 14, 2012 Mam wrażenie, że Konisia trochę tłuszczu zgubiła. Ruch jej służy:). Quote
Pliszka Posted April 15, 2012 Posted April 15, 2012 Niezły stróż z Konisi :) A zdjęcia... ach.... Piękne góry i piękne psiaki :) :) :) Quote
rzepek Posted April 15, 2012 Posted April 15, 2012 Tak, Koni troszke spuściła z wagi:evil_lol: Początkowo szybko męczyła się na spacerkach (zwłaszcza, jak pobiegała) -kładła się na ziemi i odpoczywała. Robiła to dość często. Dla psa nie jest dobre zapasienie - szczególnie dla kręgosłupa, stawów i serca. Dlatego staram się o sporo ruchu i karmię je paszą light dla psow sterylizowanych. Dostają 2 razy dziennie, wg normy. TZ mojej córki pracuje w Krakvecie i załatwia mi dobre pasze -teraz zamówiłam Hillsa. No i Koni juz nie odpoczywa na spacerach -zrobiła sie bardziej ruchliwa, dużo i chętnie biega, nie dyszy tak mocno. Ona w ogóle nie jest żarłokiem -czasami pasza lezy w jej misce dość długo (tzn do czasu przybycia Misia;)). Ale łakoma jest na rózne smakowite kąski:cool3: Quote
halcia Posted April 16, 2012 Posted April 16, 2012 Uśmiechniete pycho Konisi,mówi wszystko.Oby wszystkim psiakom taki dom sie udał! Quote
ewab Posted April 16, 2012 Posted April 16, 2012 Czemu temu Misiu pani doktor chciała oczki usuwać? Jakiś stan zapalny ma? Quote
Agata P Posted April 16, 2012 Posted April 16, 2012 cudny domek się Konisi trafił i poetka z Niej taka,te sprawozdania są jak miód na serce ;) a tytuł dalej ''straszy'':cool3: Quote
halcia Posted April 16, 2012 Posted April 16, 2012 Straszy chyba tylko u niektórych.U mnie "straszy".nie wiem na czym to polega,ze u jednych sie zmienia ,u innych nie.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.