Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Właśnie tak jeszcze się nie bawi ale pomału uczymy ją, że to jest zabawka i jej nic nie zrobi jak ją wezmie. Ona wtedy delikatnie próbuje wziąć w ząbki.
Z wizytą na chwilę była elinka. Niestety ja byłam wtedy w pracy i nie mogłam z nią o Dajtusi pogadać. Co do obroży to tylko w domu ma ściąganą. Jak sama elinka wie nieznajomych się boi... Najbardziej na dzień dzisiejszy ufa mi i córce. Za teściową czasem np. zejdzie na dół.

  • Replies 682
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Oj, do tego fikania to chyba jeszcze daleka droga.

Niulka, ja też bardzo żałuję, że wczoraj się nie spotkałyśmy, ale jak wiesz z Obornik wiozłam moją nową tymczasowiczkę Sonię i niestety, nie mogłam na Ciebie poczekać. Wpadłam do Was tylko na chwilkę, bo bardzo chciałam zobaczyć Dajtusię. Wzięłam nawet ze sobą aparat fotograficzny, jednak zrobienie jakiegoś fajnego zdjęcia Dajtusi okazało się niemal a wykonalne. Dajtusia rzeczywiście jest trudnym pieskiem, ktoś kiedyś musiał bardzo ją skrzywdzić, bo nadal wszystkiego bardzo się boi. Na na mój widok to praktycznie cały czas się trzęsła. Dajtusia śpi w pokoiku córki na piętrze, gdy przyjechałam, mama niulki chciała ją sprowadzić do mnie, ale Dajtusia ze strachu utknęła na schodach półpiętra i do salonu w ogóle nie chciała zejść. Mama niulki mówiła, że Dajtusia tak zawsze na tych schodach siedzi, a do salonu to w ogóle nie zagląda, bo nadal boi się wszystkiego i wszystkich. No i że jedynie niulka ma dostęp do tej suni, przy niulce Dajtusia staje się weselsza, chętniej z nią chodzi też na spacery. No, ale w końcu i mi udało się jednak jakoś Dajtusię przekonać, sprowadziłam ją z tych schodów do salonu. Myślałam, że teraz porobię jej zdjęcia. No cóż, moja radość była bardzo krótka. Sunia w salonie czmychnęła prosto pod kanapę. :scared: Na szczęście kanapa miała zabudowaną ściankę, więc Dajtusia nie mogła się pod nią całkowicie schować. Przywarła więc do boku tej kanapy. Później był jeszcze krótki momencik, gdy chciała iść ze mną na spacer, ale generalnie to cały czas była przytulona do tej kanapy i drżała. Widzę niulka , że robisz kawał dobrej roboty skoro udało Ci się dotrzeć do tej suni i przełamałaś w niej lęk do Ciebie.

Posted

Niestety, tylko tyle i tylko takie zdjęcia udało mi się Dajtusi zrobić.

To Dajtusi azyl - schody





A na tym zdjęciu widać jak Dajtusia bardzo się boi :sad:


Więcej zdjęć Dajtusi jest tutaj

Posted

myśle, że jakby była niulka, to Dajtka by nie bała się tak bardzo w Twojej obecności.....
ale przecież i tak robi postępy nasza dziwczynka:loveu::multi:

Posted

[quote name='enia']myśle, że jakby była niulka, to Dajtka by nie bała się tak bardzo w Twojej obecności.....
ale przecież i tak robi postępy nasza dziwczynka:loveu::multi:[/QUOTE]
tak widac, że sunieczka bardzo boi się obcych i pewnie ejszcze całej sytuacji, ale mimo wszystko robi postępy, może maleńkie ale robi...stara sie dziewczynka tak jak jej nowy domek...jest przepiękna:)

Posted

a powiedz niulka czy dajtusia coś niszczy???zdarzyło jej się???takiej sunieczce wybaczy się wszystko kochana , piekna no i niestety po wielu okropnych przejściach podejrzewam, ale to tlyko ona wie co kiedyś sie działo...sliczna jest..widac, że bardzo wystraszona jeszcze, ale potrzebuje czasu i duuuzo miłości...i jeszcze zapomnialam wczesniej zapytać, z tym pieskiem drugim dogaduje się??ma kontakt???bo jak dobrze pamietam jest drugi piesek tak>????kurcze mamnadzieje ze czegos nie pomylilam;)gdyby cos sie dzialo mozna w kazdej chwili do Pani Wandy zadzwonic, poprosic o rade, zapytac, opowiedziec, Pani Wanda na pewno ucieszy się a nadmiar info nigdy nie zaszkodzi:)pozdrawiam Was serdecznie, uściski dla Dajtusi:)

Posted

Ten drugi to jest piesek rodziców i mieszka w bloku :) Dajtusia jeszcze nic nie zniszczyła, nawet nie próbowała. Jeśli będzie taka potrzeba to zadzwonimy do Pani Wandy ale radzimy sobie :)

Posted

[quote name='niulka1992']Ten drugi to jest piesek rodziców i mieszka w bloku :) Dajtusia jeszcze nic nie zniszczyła, nawet nie próbowała. Jeśli będzie taka potrzeba to zadzwonimy do Pani Wandy ale radzimy sobie :)
to dobrze, bo Wanda pisała , że u niej niszczyła........

Posted

[quote name='niulka1992']Ten drugi to jest piesek rodziców i mieszka w bloku :) Dajtusia jeszcze nic nie zniszczyła, nawet nie próbowała. Jeśli będzie taka potrzeba to zadzwonimy do Pani Wandy ale radzimy sobie :)[/QUOTE]aha no to fajnie, Dajtka lubi towarzystwo pieskow, nawet szuka z nimi kontaktu, obserwując je uczy sie zachowan, patrzy, jak zwierzeta ufaja ludizomi stara sie je nasladowac chociaz ociupinke:)a do Pani Wandy mozna dzwonic zawsze nawet ot ,gdy Dajtka nic nie zrobi, sunia była u niej 2 lata zatemm od czasu do czasu dryndnąc mozna powiedziec jakie postepy sunia rpobi, i w ogóle jaka kochana jest:)

Posted

niulka1992 napisał(a):
Ten drugi to jest piesek rodziców i mieszka w bloku :) Dajtusia jeszcze nic nie zniszczyła, nawet nie próbowała. Jeśli będzie taka potrzeba to zadzwonimy do Pani Wandy ale radzimy sobie :)


Wpadłam na chwilę i z przyjemnością obejrzałam zdjęcia.Cieszę się, ze wszystko jest w najlepszym porządku. Koło połowy listopada powinnam już wrócić.

Posted

A mała już się czuje coraz pewniej ;) Fajnie się rozwali na połowe łóżka i ociera mordką zachęcając do zabawy. Je z ręki i wgl jest cudowna! :loveu: Co by tu pisać jak sunia się czuje jak ryba w wodzie :) Czekam na pyt. :)

Posted

to ja zadam jeszcze jedno....czy oby na pewno nie ma z nią problemów???hehe czy by na pewno wszystko ok???i czy na pewno hehehehe no właśnie to takie żarciki moje, ale na serio jak coś będzie się działo pisz tutaj lub dzwoń nawet do mnie 696 679 286 a co niech mój numer tu będzie gdybyś chciała i my pomożemy:)dla nas to naprawdę sama radośc pomóc doradzić wówczas czujemy się potrzebni dla sunieczki dla Was...także nie krępuj się nie bój my tu hehehe ne krzyczymy nie bijemy tylko uwielbiamy jak czyta sie takie rzeczy ale i cieszy nas, że ewentualne problemy czy zwykłe pytania moga w czymś pomóc poprzez nasze porady:):):):)ściskam Was i czekamy jak zawsze na wieści dobre i mniej dobre:);)a dla Dajtuńci cmok w noseczek:)

Posted

anetek100 napisał(a):
to ja zadam jeszcze jedno....czy oby na pewno nie ma z nią problemów???hehe czy by na pewno wszystko ok???i czy na pewno hehehehe no właśnie to takie żarciki moje, ale na serio jak coś będzie się działo pisz tutaj lub dzwoń nawet do mnie 696 679 286 a co niech mój numer tu będzie gdybyś chciała i my pomożemy:)dla nas to naprawdę sama radośc pomóc doradzić wówczas czujemy się potrzebni dla sunieczki dla Was...także nie krępuj się nie bój my tu hehehe ne krzyczymy nie bijemy tylko uwielbiamy jak czyta sie takie rzeczy ale i cieszy nas, że ewentualne problemy czy zwykłe pytania moga w czymś pomóc poprzez nasze porady:):):):)ściskam Was i czekamy jak zawsze na wieści dobre i mniej dobre:);)a dla Dajtuńci cmok w noseczek:)



Naprawdę nie ma z nią problemów :) Jeśli będzie taka potrzeba to napewno zadzwonimy i piszę to z ręką na sercu ;p Sunia jak aniołek...
My również ściskamy i dziękujemy w imieniu Dajtusi za cmoka w nosek ;)

Posted

niulka, a co z tym trzęsieniem się Dajtki? Bardzo zaniepokoiło mnie to, co mówiła Twoja babcia, że sunia nie chce schodzić do salonu i wysiaduje trzęsąc się na tych schodach.

Posted

elinka napisał(a):
niulka, a co z tym trzęsieniem się Dajtki? Bardzo zaniepokoiło mnie to, co mówiła Twoja babcia, że sunia nie chce schodzić do salonu i wysiaduje trzęsąc się na tych schodach.


Zastanawiam się co może być tego przyczyną. Znam wyraz różnych lęków Dajtusi chowanie się, powarkiwanie, przyklejenie się do podłogi, ale trzęsienie się ? Może to stres na zmiany? Tylko to już zaraz półtora miesiąca więc nie powinno być takiej reakcji.
Elinko nie mogła to być reakcja na Ciebie, bo Dajtusia była z rezerwą do obcych ale nigdy się z tego powodu nie trzęsła ze stresu. Nawet jak zajechała tam do obcego dla siebie domu to nie reagowała tak emocjonalnie.

Posted

a może Dajtka trzęsie sie tak gdy nie ma niulki przy niej..może w obecności corki tylko czuje się niepewnie,gdy nie ma obok Mamy....wtedy schowa się na schodkach i wiedząc, że nic nie zdziała ząbkami pozostaje stres, panika ...ale mimo wszystko widać jeszcze strach w jej oczkach,i mam nadzieje, że będzie wszystko dobrze...niulka jak coś pisz smiało gdyby coś siędziało, o wszelkich problemach wątpliwościach itd..ale o tmy juz pisałam, więc powtarzam sie:)

Posted

Nie wiem co jest wynikiem tego że tak raguje na obcych od samego pobytu u nas. Trzęsię się gdy mnie nie ma, gdy ktoś obcy ją chce dotknąć, tak wynika z opowiadań domowników. Może nie czuje się pewnie, kiedy nie ma obok niej opiekuna, któremu najbardziej ufa (mnie) i nie zdążyła się jeszcze dobrze zaklimatyzować. Może też sobie myśli, że dana osoba chce ją znów zabrać w nieznane. Osobiście ja się sunieczce nie dziwię...

Posted

[quote name='niulka1992']Nie wiem co jest wynikiem tego że tak raguje na obcych od samego pobytu u nas. Trzęsię się gdy mnie nie ma, gdy ktoś obcy ją chce dotknąć, tak wynika z opowiadań domowników. Może nie czuje się pewnie, kiedy nie ma obok niej opiekuna, któremu najbardziej ufa (mnie) i nie zdążyła się jeszcze dobrze zaklimatyzować. Może też sobie myśli, że dana osoba chce ją znów zabrać w nieznane. Osobiście ja się sunieczce nie dziwię...
ja też się nie dziwię....

Posted

A dzisiaj naszą maleńką wykąpałam z pomocą córki. Nie trzęsła się :) Dała się wziąć na ręce i była baaaardzooooooo... grzeczna. Nawet gdy biega bez smyczy na dworze nie ucieka i przybiega z radością do mojej nogi :) A co do kąpieli... Oto zdj. już po umyciu... :)





I Dajtusia smacznie śpi :)))


DOBRANOC! :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...