Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

anetek100 napisał(a):
tak tak:):):)a mnie jeszcze jedna rzecz ciekawi hehehe jak idziecie do weterynarza jak sunia sie zachowuje????nie ma problemu, żebyw ziąć ją na ręce i przytrzymać do zastrzyku????tak z czystej ciekawości pytam:)


Łomatko... Anetko, co za pytanie, a Ty lubisz wizyty u lekarza?;)

A tak na serio, to jestem pod dużym wrażeniem i dzielę Waszą radość.:lol:

  • Replies 682
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jagoda1 napisał(a):
Łomatko... Anetko, co za pytanie, a Ty lubisz wizyty u lekarza?;)

A tak na serio, to jestem pod dużym wrażeniem i dzielę Waszą radość.:lol:

No ja znałam psiaka (już za TM), który uwielbiał weterynarzy. No jak inny psiak był w gabinecie to on stał pod drzwiami i skomlał jak głupi bo nie mógł się doczekać wejścia. A jak jego niecierpliwość osiągała apogeum to stawał na łapach i bezczelnie zaglądał przez okienko "niby recepcja" do tego gabinetu i bezczelnie skomlał i tak niby ziewając wydawał dziwne skomląco znudzone dźwieki. :evil_lol: Ludzie nie wierzyli. A jak inny psiak wychodził z gabinetu to on jak torpeda leciał by jak najszybciej przywitać się z całą obsługą w gabinecie. Poźniej obczaił że z gabinetu jest przejście do sklepu zoologicznego gdzie sa zabawki. :diabloti: I raz tak nawiał i wrócił szczęśliwy z ukradzioną zabawką ze sklepu w pycholu. Był w niebo wzięty. :loveu: A weterynarz (własciciel sklepu) aż mu podarował tą zabawkę. Bydlaczek cwaniaczek. ;)

No ale znam innego psa który już przed gabinetem trząsł się jak owsika.... W gabinecie nie było szans by psiak nie musiał mieć kagańca... Mimo, że to mały kurdupelek był.

Posted

Franca81 napisał(a):
No ja znałam psiaka (już za TM), który uwielbiał weterynarzy. No jak inny psiak był w gabinecie to on stał pod drzwiami i skomlał jak głupi bo nie mógł się doczekać wejścia. A jak jego niecierpliwość osiągała apogeum to stawał na łapach i bezczelnie zaglądał przez okienko "niby recepcja" do tego gabinetu i bezczelnie skomlał i tak niby ziewając wydawał dziwne skomląco znudzone dźwieki. :evil_lol: Ludzie nie wierzyli. A jak inny psiak wychodził z gabinetu to on jak torpeda leciał by jak najszybciej przywitać się z całą obsługą w gabinecie. Poźniej obczaił że z gabinetu jest przejście do sklepu zoologicznego gdzie sa zabawki. :diabloti: I raz tak nawiał i wrócił szczęśliwy z ukradzioną zabawką ze sklepu w pycholu. Był w niebo wzięty. :loveu: A weterynarz (własciciel sklepu) aż mu podarował tą zabawkę. Bydlaczek cwaniaczek. ;)

No ale znam innego psa który już przed gabinetem trząsł się jak owsika.... W gabinecie nie było szans by psiak nie musiał mieć kagańca... Mimo, że to mały kurdupelek był.

to tylko wyjątek potwierdzający regułę....
A wiecie co się na wsi dzieje jak jeździ wet raz do roku i szczepi wszystkie psy na wsi od wścieklizny???? To trzeba słyszeć. Jeden jazgot i chęć ucieczki gdziekolwiek.
Ja odkąd nauczyłam się dawać psom zastrzyki to (poza wścieklizną co robi to wet) resztę sama daję w domu i psy jakoś tolerują weta. Najlepiej na odległość oczywiście.

Posted

panbazyl napisał(a):
to tylko wyjątek potwierdzający regułę....
A wiecie co się na wsi dzieje jak jeździ wet raz do roku i szczepi wszystkie psy na wsi od wścieklizny???? To trzeba słyszeć. Jeden jazgot i chęć ucieczki gdziekolwiek.
Ja odkąd nauczyłam się dawać psom zastrzyki to (poza wścieklizną co robi to wet) resztę sama daję w domu i psy jakoś tolerują weta. Najlepiej na odległość oczywiście.

Wiadome jest, że większość nie lubi weterynarzy. Ale własnie czasem zdarza się ewenement. ;) Ale lubił byc. Nawet jak musiałam przychodzić z nim codziennie na nudne i męczące zabiegi...
Z czasem tez robiłam sama zastrzyki. Ale podskórne... Innych sie nie podjęłam.

Niulka a jak z Dajtką. Ona też zalicza się do większości? Czyli uciekajmy od weta jak najdalej się da? ;)

Posted

Niulka, pisałaś kiedyś, że chciałabyś podarować koce i swoją starą kurtkę na kubraczki dla psów. No to teraz nadeszła na to pora. Zajrzyj, proszę, tutaj. Znajdziesz tu adres, gdzie te rzeczy wysłać.


Posted

Cieszę się, że u mojej królewny wszystko w porządku. Warto było czekać z domkiem, aby trafić na ten właściwy. Zdjęcia cudne. Czy Dajtusia zakroplona jest od kleszczy? Jeżeli tak to jakim preparatem?

Posted

teraz to kleszczy już nie ma. Przynajmniej u mnie - mieszkamy prawie że w lesie - w każdym razie las jest dookoła i już od dawna żadnego kleszcza nie bylo na psach i kocie (kot jest zbieraczem kleszczy).

Posted

Dajtusia pierwszą wizytę u swojego nowego weterynarza ma zaplanowaną na przyszły tydzień, ponieważ jej weterynarz wtedy dopiero będzie. Dostaliśmy sunię z wszystkimi szczepieniami, itd. więc nie wiem jak sunia raguje na weterynarzy. Najlepiej spytać o to Panią Wandę :) Co do różnego rodzaju preparatów, to wypowiem się po wizycie, kiedy lekarz Dajtusi nam doradzi :) Serdecznie pozdrawiam :)

Posted

Niuleczko poproś weterynarza by Dajtkę poczęstował smakołykiem (weź smakołyk taki co Dajtka lubi najbardziej). Zawsze troszkę milej na niego popatrzy. Jak znacie weta to poproś by chwile "zagadał" do Dajtki i dopiero badania. To niby nic a psu pomaga (i nie tylko psu).
Mój wet zawsze przed badaniem przytula moje koty, przytula i bardzo spokojnym głosem do nich mówi. Dzięki temu one spokojnie przyjmują wszystko. Zastrzyki to żaden problem czy termometr w pupe. Wiedzą, że przez to trzeba przejść i czekają spokojnie. Na koniec badania znów je przytula. A koty jeżeli chodzi o zachowanie w obcym miejscu i przy obcych ludziach są znacznie bardziej płochliwe. A moje chętnie połaziłyby po gabinecie.

Przynajmniej nie zapamięta weterynarza jako tego złego co do paszczy zagląda i stresuje tylko.

Posted

No nie ma co wymagać by Dajtka pokochała weterynarzy. Są psy, które nie mają złych przejść a wetów nie cierpia i chętnie umoczyłyby ząbki w weterynaryjnych nóżkach. ;)

Posted

niulka1992 napisał(a):
Z małą wszystko ok i wszystko ma aktualne... Wiadomo była płochliwa ale to jest piesek po przejściach i musimy dać jej jeszcze masę czasu i tak postępy są ogromne...


Dajtusia ma wszystko w porządku, bo pojechała ze wszystkimi szczepieniami, odrobaczona i odkleszczona. Preparat na kleszcze działa tylko 1 miesiąc. Kleszcze jeszcze aktywne i tylko duże mrozy je pozbawiają tej aktywności. Dlatego ponownie zapytuję czy Dajtusia została zakroplona i jakim preparatem. Pokleszczówka to często równa się śmierci psa. Stąd mój niepokój i pytania.

Posted

Franca81 napisał(a):
No nie ma co wymagać by Dajtka pokochała weterynarzy. Są psy, które nie mają złych przejść a wetów nie cierpia i chętnie umoczyłyby ząbki w weterynaryjnych nóżkach. ;)


Dajtusia nie ma traumy przed wetem. Nie ma problemu z wizytami.

Posted

Weterynarz nie zalecił teraz preparatu na kleszcze ponieważ sezon się już skończył, a u nas kleszczy nie ma. Dostanie ten preparat bezpośrednio przed sezonem. A co do tego, że nowe miejsce i sunia dlatego zachowuję się tak, a nie inaczej to w zupełności się zgadzam z antek100 :)

Posted

Kleszcze są wszędzie, pies może je podłapać nawet z trawnika przed blokiem, jednak rzeczywiście, tak jak pisze niulka, w naszym rejonie o tej porze roku jest spokojnie.

Posted

elinka napisał(a):
Kleszcze są wszędzie, pies może je podłapać nawet z trawnika przed blokiem, jednak rzeczywiście, tak jak pisze niulka, w naszym rejonie o tej porze roku jest spokojnie.


Tak ale proszę uwierzyć, że u nas nie było jeszcze takiego przypadku :) całuski :*

Posted

elinka napisał(a):
Kleszcze są wszędzie, pies może je podłapać nawet z trawnika przed blokiem, jednak rzeczywiście, tak jak pisze niulka, w naszym rejonie o tej porze roku jest spokojnie.


No to trochę się uspokoiłam. U nas jeszcze kleszcze szaleją. Ja swoje znowu zakraplałam w czwartek, bo Sara kleszcza podłapała.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...