agiza Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Jestem po rozmowie telefonicznej z p. Piotrem. Dejzi jest wybudzona z narkozy i mogę już napisać , że operacja udała się!!! Nasi super weci mają złote ręce... Quote
Kana Posted March 8, 2010 Author Posted March 8, 2010 Agiza dziękujemy za tak cudowne info!! Dejzi teraz ,może już być tylko lepiej! Quote
agiza Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Nie musicie dziękować , ja też martwiłam się o nią tak jak i Wy. Magdola pewnie napisze jak znajdzie chwilę czasu. Ja po kastracji Kenzusia to mało nie osiwiałam... tak mu szwy (antyalergiczne czy coś w tym rodzaju) przeszkadzały, taki nasz facecić delikatny Quote
Izis1984 Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Ufffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff...... Teraz tylko czekamy na całą relacje:) Ze szczegolami :) Quote
agnieszka32 Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Cudownie!!! - wiedziałam, że wszystko będzie dobrze - mój kochany dr Namysłowski to świetny specjalista, tylko jemu powierzyłabym do "krojenia" moje psiaki. Teraz tylko żeby szybciutko wszystko ładnie się zagoiło i nic już nie bolało... Quote
magdola Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 ojoj... dzisiaj jestem po dwoch kawach bo nic innego nie przechodzi mi przez gardlo... p. dr byl dumny z lizi i powiedzial, ze nie wyobraza sobie zeby zmienila dom ;) powiedzial, ze jest super, grzeczna i wogule, i jej zdjecie zrobil :) na pamiatke.:D wspomnial o agizie, ze juz wszyscy na forum wiedza ;) gdyby byla w normalnej narkozie to by nie prezyla bo serducho w stanie tragicznym... i tak im kilka razy tracila oddech :( moze jesc ,i dalam jej centymetr kabanosa drobiowego...;) jutro dostanie pasztecik animondy bo jej kupilam i kupie dobra kawe dla wetow. jutro idziemy na kroplowkei antybiotyk. w domu jak ja postawilam na moment to probowala dojsc do swojego legowiska na rozjezdzajacych nozkach...wiec ja zanioslam i sobie lezy... moja aira po naszym wyjsciu rano dostala szalu... pisk, szczek, wycie, i drapanie w drzwi...nie moglam jej uspokoic, a jak wrocilysmy to pisk radosci...do tejpory caly czas probuje do niej podejsc z delikatnym 'piii' szok! na razie nie pozwalam, a Liza warczy...bidusia. pewnie ja wszystko boli...ma 3 rany po cieciach... reste napisze jutro bo w sumie to nie wiem o czym pisze;) sorki za chaotyczna relacje...jestem w szoku...szczesliwa :D mam nadzieje ze cos zrozumiecie...bo ja ze szkolenia dzisiejszego nie pamietam nic...:) prezent zostatniej chwili: http://img534.imageshack.us/img534/4876/baka128.jpg Quote
magdola Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 [quote name='LAZY']Cudowne wieści!!! A jaką narkozę miała sunia?[/QUOTE] wziewna oczywiscie...zreszta nie wiem...dr mowil, ale zapomnialam... na zwyklej by jej nie bylo juz... Quote
Ewanka Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Bardzo się cieszę i zdrówka sunieczce życzę :) Quote
Kana Posted March 8, 2010 Author Posted March 8, 2010 Magdola super dziękuje! Jesteś wspaniala! Teraz sunia musi mieć dużo spokoju. Jak najmniej ruchu. Quote
Litterka Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Jak dobrze, że wszystko się udało! Ufff... :) Quote
LAZY Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Wspaniale!!! Dobrze, ze dr Namysłowski ma u siebie wziewną narkozę, ona dla serduszka jest dużo bezpieczniejsza. Mam nadzieje, ze wkrótce spotkamy się na kawce (to znaczy ja na herbacie, bo kawki nie pijam;)). Quote
*anusia&ajlu* Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 [quote name='magdola']ojoj... dzisiaj jestem po dwoch kawach bo nic innego nie przechodzi mi przez gardlo... p. dr byl dumny z lizi i powiedzial, ze nie wyobraza sobie zeby zmienila dom ;) nie dziwie sie, ja bylam w pracy i tez siedzialam na szpilkach to twojego telefonu;) ale juz ulzylo jak jest juz po operacji:) [quote name='magdola']gdyby byla w normalnej narkozie to by nie prezyla bo serducho w stanie tragicznym... i tak im kilka razy tracila oddech :( biedaczka:( ale jest silna i wie ze tak duzo ciotek sie o nia martwi i ze chcemy zeby miala sie jak najlepiej:loveu: [quote name='magdola'] w domu jak ja postawilam na moment to probowala dojsc do swojego legowiska na rozjezdzajacych nozkach...wiec ja zanioslam i sobie lezy... moja aira po naszym wyjsciu rano dostala szalu... pisk, szczek, wycie, i drapanie w drzwi...nie moglam jej uspokoic, a jak wrocilysmy to pisk radosci...do tejpory caly czas probuje do niej podejsc z delikatnym 'piii' szok! na razie nie pozwalam, a Liza warczy...bidusia Aira sie przyzwyczaila do kolezanki, nie chce zostac sama, smutno jej, powinniscie zaczac od poczatku rozmowy jesli chodzi o DS, tak dobrze sie o nia troszczycie;) [quote name='magdola'] reszte napisze jutro bo w sumie to nie wiem o czym pisze;) sorki za chaotyczna relacje...jestem w szoku...szczesliwa :D mam nadzieje ze cos zrozumiecie...bo ja ze szkolenia dzisiejszego nie pamietam nic...:) nie dziwie ci sie ;) ale juz po, bedzie coraz lepiej, 3mam nadal kciku... [quote name='magdola']prezent zostatniej chwili: http://img534.imageshack.us/img534/4876/baka128.jpg jaki kolnierzyk:D ale mina zabojcza;) i czekamy na dalsze relacje jak sie czuje kruszynka:):loveu: i magdola jestes wielka ze tyle stresu i sie jeszcze jakos trzymasz, ja bym na zawal odeszla na twoim miejscu;) a i wyslalam 38zł z bazarku i dołozylam do rownego 12zł, czyli potwierdz jak dostaniesz 50zł:) Quote
Kana Posted March 9, 2010 Author Posted March 9, 2010 Odliczam za operację 500 zl i dodaje 50 zl od Anusi. Quote
*anusia&ajlu* Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 jak sie Lizi czuje, jak nocka minela? mizianko dla malutkiej i Airy Quote
magdola Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 50 zl doszlo :) kana dopisz na koncu w rozliczeniu: zdrowie maleńkiej - bezcenne ;) pan dr zakochany w Lizi :) - nie dziwie sie i go nie poznaje :D taki dyplomata mowiacy: czesc skarbie...:D Az mnie zamurowalo...dzisiaj kolejna sesja w lecznicy...zdjeciowa:) P. Agatka potwierdzila, ze kilka razy stracha im napedzila...reanimowali ja... Poza tym to straszna panikara! Dzisiaj jako tako zniosla kroplowke, ale przy zastrzykach panika :) I oczywiscie w domu obrazona na mnie na smierc...haha... typowa grzywka... dopiero ja gotwanym kurczaczkiem udobruchalam... poza tym p. agata opowiadala jak Lizi "wzywala pomocy" jak przychodzili pacejnci, a jak nikogo nie bylo to wolala i spiewala... poza tym probuje skakac, dzisiaj pol nocy nie spalam bo probowala na lozko wejsc a to niebezpieczne bo ona w nogach pod koldra sypia, wiec biegala i prosila...glosno... nawet p. agata powiedziala, ze nie widac po niej, ze byla wczoraj 3x ciachnieta...:) aha...macica w stanie tragicznym, dzieki Bogu juz usunieta bo ropomacicze na dniach, tygodniach, miesacach...pewne na 100% ide chyba w koncu odespac... Buziaki dla Wszystkich ciotek, wojkow, babciow, dziadkow, i innych przyjaznych osob..... Quote
Alicja Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 [FONT=Arial]No to cioteczka cieszka niezmiernie że mala tak fajnie sie czuje :multi:[/FONT] Quote
agnieszka32 Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 Cudownie, że niunia tak dobrze się czuje :lol: i że już najgorsze ma za sobą - i Ty Magdola też ;) Quote
LAZY Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 Extra wieści! Trzymajcie kciuki za domek dla Ritki...pojawiło się wspaniałe światełko w tunelu!!! Quote
Ilka21 Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 no miałam napisać wieści od Lizi ale widzę że magdola napisała pierwsza bo mi dgm odmówiła posłuszeństwa....bardzo dobre wieści i oby tak dalej Quote
Kana Posted March 10, 2010 Author Posted March 10, 2010 Dobrze że nie czekaliśmy! Magdolu wycałuj ode mnie Lizi ;) I wielkie uściski dla was ;) Quote
Litterka Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Dzielna mała Lizi... Trzymaj się ciepło w te mrozy i dochodź do zdrowia! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.