Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

O kurde :(
Ona miała takie swoje, u nas czasami jak jej "odbiło" to nie chciała wrócić do domu, tylko szczekała z oddali nie reagując na wołanie. Nie było mowy o wejściu do domu gdy zobaczyła kogoś w oknie.
Szkoda, że Pani uprzedzona, że pies jest problemowy tak szybko się poddała :(
Bardzo podobnie zachowywała się adoptowana od nas Carmen (notabene też czarna i długłowłosa, ale w dużo gorszym stanie psychicznym niż Kawa), problemy wracały długi czas, lęki przed wyjściem na spacer też. Ale wszystko przeszło i jest już ok, teraz to nie ta suczka, co pojechała od nas :)

Macie dla niej jakieś miejsce? Kawa może do nas wrócić, niedługo jedzie nadprogramowa suczka (też zwrot z adopcji), więc jakoś sobie poradzimy z miejscem. TZ jedzie jutro przez Kraków i będzie też przez Kraków wracał, więc może zabrać sunię.

  • Replies 908
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Nie mamy dla niej miejsca.Myślę,żę u Ciebie na największą szansę na odzyskanie stabilizacji emocjonalnej.Mieliśmy odebrać ją za tydzień,ale jeśli TZ będzie jutro w Krakowie i nie sprawi to kłopotu to może załatwimy to jutro.

Posted

Pani nie wie zczego Kawa tak sie przestraszyla.
Dzien przed tym atakiem wial bardzo silny wiatr, gdy byly na spacerze; Pani przypomina sobie tylko taka sytuację.

Posted

agusiazet napisał(a):
Szkoda, że ci ludzie nie zdecydowali się powalczyć o Kawę, moim zdaniem od razu poddali się, chyba nie pokochali Kawy na tyle, aby dać jej szansę:(

I mnie sie tak wydaje.Nie z takimi przypadkami jestesmy w stanie sobie poradzić,ale potrzeba czasu.

Posted

Weszłam na ten watek przez przypadek i jestem zszokowana, jak mozna dać psu nadzieję i tak brutalnie ją odebrać? U jakich weterynarzy-konowałów ta kobieta była, chyba w tej umieralni na Brodowicza? Tam, gdzie ja chodzę z psem żaden wet by uspienia nie zaproponował. Jest tylu w krakowie wspaniałych behawiorystów, którzy nie w takich przypadkach pomagali, wystarczylo tylko chcieć. Biedna sunia:shake:

Posted

dorota1 napisał(a):
Weszłam na ten watek przez przypadek i jestem zszokowana, jak mozna dać psu nadzieję i tak brutalnie ją odebrać? U jakich weterynarzy-konowałów ta kobieta była, chyba w tej umieralni na Brodowicza? Tam, gdzie ja chodzę z psem żaden wet by uspienia nie zaproponował. Jest tylu w krakowie wspaniałych behawiorystów, którzy nie w takich przypadkach pomagali, wystarczylo tylko chcieć. Biedna sunia:shake:

Proponowaliśmy Pani wizytę u behawiorysty,ale niestety nie zdecydowała się na ten krok.

Posted

Wg mnie do tego domu nie powinien trafić już żaden pies... Jak pies jest cacy to ok, a jak pojawiają się problemy to won?... Oni nie dali suni szansy :shake:

Kawa od razu poznała mój głos i mnie, przywitała mnie jeszcze w samochodzie energicznym machaniem ogona i dostałam buziaka :) Trochę pochodziła po ogrodzie na smyczy - cały czas ogonek w ruchu :)
Poznała ogród i dom, od razu wskoczyła do swojej budki.
Nie widzę w niej żadnych zmian traumatycznych... Powiedziałabym nawet, że jest w lepszej formie, pięknie wyczesana, radosna, widać że poznała stare śmieci :)
Zobaczymy jak będzie jutro.

Przeglądnęłam listę osób, ktore dzwoniły w sprawie Kawy, była tam warta rozpatrzenia jedna pani z Lublina, zadzwoniłam, niestety okazało się, że w ich przypadku sprawa suni już nieaktualna :(

Posted

Smutne jest to, że sunia miała kilka szans na dobry dom i ta kobieta jej to wszystko odebrała, bo zainteresowane osoby już pewna mają psa lub zrezygnowały. Szkoda ogromna:shake: Ale tą kobietę to chyba powinno się dać na czarne kwiatki.

Posted

[quote name='agusiazet']Zdecydowanie na czarne kwiatki, przede wszystkim za brak dobrej woli u Pani i nie danie Kawie szansy!!![/QUOTE

Na czrne kwiatki !!!! Decyzję o adopcji trzeba podejmować bardzo rozważnie i przewidywać trudności.Pani była o wszystkim bardzo dokladnie poinformowana.

Posted

Wg mnie można ogłaszać.
Kawa się nic a nic nie zmieniła. Dzisiaj specjalnie wychodziłam z nią na tylko smyczy, aby ją poobserwować. Wcale nie boi sie spacerów, ani smyczy, ani przestrzeni. Jest śliczna (zwłaszcza teraz jak ogonek już jej odrósł po moim wycinaniu dredów) i radosna. Na spacerach załatwia się, choć czasem trzeba dłużej pochodzić.
Na pewno trzeba wziąść pod uwagę wydarzenie z Krakowa i informować ew. chętnych, ale wg mnie w tej sytuacji wszystko będzie zależało od ludzi i ich podejścia. Można szukać domku z ogrodem dla Kawy dla pewności.
Nie sądżę, aby był problem ze znalezieniem dla suni nowego domu.

Posted

Trochę mnie nie było, ale miałam wieści od Magdy, że Kawa wraca z adopcji... Ludzie są jednak totalnie nieodpowiedzialni :( A tych pseudo weterynarzy co doradzili pani uśpienie Kawy to... (same niecenzuralne wyrazy cisną mi się na klawiaturę).
A może ta "właścicielka" wcale nie była u nikogo po poradę? Jakoś wierzyć mi się nie chce, żeby jakikolwiek wet doradził uśpienie bo pies boi się wyjść na dwór...
Kawuniu - będzie dobrze. Następny domek to będzie na pewno ten właściwy.

Posted

Weszłam, zmieniony tytuł mnie przeraził, ale to co zobaczyłam tu, to juz mnie zemdliło, przeciez byli tak zachwyceni? Pierwsze potkniecie i już uśpić? Ja powinnam uśpić obydwie moje suki, bo gryzą się regularnie, strasznie zazdrosne o swoje szanowne jestestwa :angryy: i obydwie chcą mieć władzę :mad:, ostatnio wyrwałam z tej bijatyki mojego 2,5 rocznego synka, nikt nie ucierpiał na szczęście:roll:

Posted

Jo37 napisał(a):
Po kilku dniach nieobecności jestem . Szkoda,że nie dowiemy się prawdziwej przyczyny oddania Kawy .


Pani mowiła,ze u niej w pokoju czuła sie swobodnie,zaś u męża chowała się za fotel.Nie chcę nikogo pomówić,ale to dziwne.Prawda?

Posted

Kawa boi się mężczyzn i to pewnie dlatego. TZ widzial tego pana i nawet człowiek mógłby się go wystraszyć ;)
Kawa ma swoje lęki i trudne do wytłumaczenia zachowania, ale nic z tego nie jest nie do przeskoczenia. To bardzo kochana sunia, wymaga tylko trochę wyrozumiałości i cierpliwości.

Posted

Ra_dunia napisał(a):
tylko najbardziej denerwuje to, że przecież państwo przed adopcją byli dokładnie poinformowani o problemach związanych z Kawą...

Im się pewnie odwidziało posiadanie psa, bo chcąc nie chcąc to jednak dodatkowe obowiązki wynikające z jego posiadania są. Myślę, że ten problem z Kawą to jakiś niewyobrażalnie trudny nie był, troche wiecej czasu jej tylko trzeba było dać. Przecież bywają psy agresywne, na które trzeba uważać, nie prowokować pewnych zachowań itp. bo może sie to skończyć nieszczęściem nawet i ktoś sobie z tym radzi jednak dla dobra zwierzaka.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...