KrystynaS Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Tak??? No właściwie masz rację, to przejaw energii. Quote
KrystynaS Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Jakie są wieści po dzisiejszej wizycie u lekarza??? Quote
majqa Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Jeśli wsio zapamiętałam: - krew pobrana - USG: wszystko OK za wyj., bez paniki ale do powtórzenia dla porównania i ponownego przepatrzenia, zacienienie w obrębie (lub tuż obok) pęcherzyka żółciowego i... jąderka, struktura niejednorodna obu, czyli są zmiany ale w gorszym stanie jest mniejsze lewe. Generalnie stan wnętrza Frankowego lepszy niż mojej, a też niedawno diagnozowanej, Maniuśki. Dojdą wyniki krwi i biochemii i Ajlii pojawi się po zbiorczy odbiór całości opisów obu psiaków - Frania i Jaśmina. Quote
malibo57 Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Na pierwszym planie zaglądający Franio, na drugim Jaśmin Quote
malibo57 Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Franiowy tył:cool3: Nic więcej nie wiem, czekam na info od Ajlii. Quote
majqa Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 A Franio :loveu:... cudny, jak i uprzednio, przy czym... duży komponent jego "zipania" to stres/ emocje. Dał tym stresem do wiwatu w trakcie badania ale kiedy do niego mówiłam (darujcie, nie powtórzę co, bo to były straaaszne głupoty, byle tylko)... uspakajał, się. Podtrzymywałam mu główkę, patrzyłam w oczęta i dawałam buziaki. Złapałam się i na tym, że... mówiłam do Franka o panu doktorze per wujek, czyli: Franuś cacy, a teraz wujek... Wujek pomoże Franusiowi... I na tym etapie to się już załamałam sama sobą. Czas na kozetkę. :shake: Aaaa i było jedno jaaajo!!! :lol: Był taki moment, na koniec wizyty, że pan doktor zerwał się od biurka i poszedł w głąb lecznicy po coś a Franek... A Franek fruuu powiewając smyczą za panem doktorem, serce pękało jak on się spieszył. Mowę mi odjęło, bo czemu akurat za panem doktorem? :-o Jak ruszył za... to główkę jeszcze bardziej przekrzywił, jakby był mocno zafrapowany, co też tam się ciekawego będzie dziać. :lol: Niemożliwy psiak, po prostu niemożliwy! Edit: Niestety fotki są jakie są. Myślałam, że będzie jeszcze moment na sesję na zewnątrz ale Ajlii i Jej Mąż spieszyli się bardzo, byli ogromnie zmęczeni, mieli dziś morderczy dzionek. Quote
malibo57 Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 A co Ty, Ciocia, chcesz od tych fotek? Toż piękniste są:) Quote
kazik132 Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Fotki są śliczne! Sierść Frania w zdecydowanie lepszym stanie i widać naprawdę teraz, jaki to piekny psiak. I te ufne oczęta, rozbrajają po prostu:) Majqa, wierzę, że się zakochałas od pierwszego wejrzenia, bo ja Frania nie widziałam na żywo, ale od momentu wejścia na watek, mi samej namącił w głowie. Nie wiem więc, czy Ci zazdrościć, że możesz go znac osobiście, bo to chyba gorsze "cierpienie" dla Ciebie, niż dla mnie;) Quote
majqa Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Od tych nic, po łepetynie chodziły mi tylko jeszcze takie w trawce, wiesz, Franio a la Byczek Fernando! ;-) Quote
majqa Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 kazik132 napisał(a): (...) Majqa (...) Nie wiem więc, czy Ci zazdrościć, że możesz go znac osobiście, bo to chyba gorsze "cierpienie" dla Ciebie, niż dla mnie;) I jest to racja... Wrócę jak bumerang do tego, co kiedyś pisałam - gadać, gadać do niego z sensem i bez sensu, miętolić, kiziać, miziać, całować, a jak zaprotestuje i zechce dać dyla to siłą zmusić i znów gadać, gadać... ;-) Quote
amica Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Mimo najlepszych checi miałam małą obsuwe z bazarkiem dla Frania, ale dziś wieczorem będzie gotowy i od jutra ruszamy wiec troszkę kasy na leczenie mam nadzieje wpadnie do skarbonki Frania! Jak tylko skończę wstawiać fotki i opisy ciuszków to podam link do bazarku. Quote
Akrum Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 zdjęcia śliczne - widać na nich, że Franeczkowa sierść już w o wiele lepszym stanie jest, a pychol - pychol bardzo uśmiechnięty i zadowolony :) Quote
majqa Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Dzięki Amico. :-) Akrum, to jest pychol do schrupania! :-) Wiecie, może nie powinnam tego napisać ale mam nadzieję, że zrozumiecie moją intencję... Ten pies jest taki, że... chciałoby się go mieć, na już, zaraz, od ręki... :loveu: I to, co poniżej to jest ta nieco kontrowersyjna część wpisu, bo... Wiem, że nie mam szans na wzięcie Franka (przyczyny przepełnieniowe zwierzakami, czyli miejsca brak, a do tego to miejsce zajęli psi agresorzy, kajbry - zawadiaki)... :-( ale... pomimo to mam tak głupie uczucia, że aż wstyd... :oops: Wychodzimy z lecznicy, a ja się łapię na tym, że... jestem zła, wszystko się we mnie kotłuje, bo Franek idzie do auta Ajlii a nie mojego. To jest normalnie chore... :shake: Czy on ma u Ajlii źle? Ależ skąd ale ja czuję wbrew i na przekór wszystkiemu, co logiczne, że chciałabym, by on był mój, mój, tylko mój, czyli... podejść, wyrwać Ajlii smyczkę, Franka pod pachę, potem liczyć, że mnie Ajlii i Jej Mąż nie dogonią, buch Frania w auto i chodu... Na pewno czas mi na lekarza z dobrą kozetką. :evil_lol: I wniosek z tego, co napisałam: Jeśli ktoś da Franiowi szansę to jestem niemal na 100% przekonana, że poczuje to samo, co ja, przepadnie, po prostu przepadnie. A... może to mnie już odbija? Poniekąd może i tak... to, co się czuje przy tym psiaku jest nie do opisania, w sekundę buduje się jakaś więź, metafizyczna, niesamowita i taka, jaką trudno oddać słowami, te są zbyt ułomne. Ja próbowałam, potem czytałam swoje wpisy i... smutne, ale one i tak nie przystają do sytuacji i Franka samego w sobie. :shake: Quote
ajlii Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Franio wczoraj był w lecznicy - ale tu już opis dała Majga ;) Wyniki badania krwi i opis wkleję jak tylko je odbiorę - zapewne w przyszłym tygodniu. Franuś jest już po kąpieli (uwielbia polewanie wodą, nadstawia po kolei wszystkie boczki ;) ). Miał kilka miejsc do odmoczenia, stąd te jasniejsze ślady na mordce (odszedł brud razem z sierścią). Uszy brudne, leczymy je maścią więc chwilowo woda nie powinna tam się dostać. Oczka ma zakrapiane antybiotykiem. Je ładnie, choć po kilku kęsach zapomina o misce i trzeba za nim chodzić i przypominać. Sucha karma musi być namaczana i dosmaczana np. puszką, choć czasem zdarzy mu się pochrupać kulki z miski innego psa ;) Poza tym przylepa straszna, ciągle chce się tulić i domaga uwagi, głaskania. Na dworze chętnie spaceruje, zdarza mu się biegać, kopać w ziemi (i potem uwalić się w grałdołku). Najbardziej lubi Kazia... a może to Kazio lubi Frania? W każdym razie Franuś podryza czasem dwa razy większego od siebie Kazia. Franio lubi też jazdę samochodem. Protestuje tylko głośno jak trzeba się zatrzymać, np. na światłach. Wczoraj doszły też szelki i obroża preventic, wiec od dzisiaj będzie pięknie wystrojony :) Quote
majqa Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Cudny psiak, cudna relacja! Niech Ci się wiedzie Franuś... :-) Quote
malibo57 Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Ty się, Ciocia Majqa nie "życzeniuj", tylko z wizytą leć;-) Kazia poznasz, Iskrę i Julkę i...no, wszystkie Quote
kazik132 Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 majqa napisał(a):Cudny psiak, cudna relacja! Niech Ci się wiedzie Franuś... :-)No i cudne opisy Frania. Już tylko je czytając, chce się go mieć! Franio bardzo dobrze trafił jak widzę i pewnie to czuje całym sobą, dlatego nie przeszkadza mu nic. Te wszystkie zabiegi, podróże do weta nie są w stanie go zdenerwować, bo pewnie czuje się bezpieczny i kochany. Bardzo się cieszę z takiego obrotu sprawy, bardzo! Teraz jeszcze taki majqowy (czyt. tak go kochający) domek stały dla Frania by się nadał. I na pewno sie znajdzie! Quote
majqa Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 W weekend postaram się wystawić bazarek z fantami od Malibo57. Quote
KrystynaS Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Czyli dopiero po utrzymaniu wyników badań będzie decyzja lekarza o kastracji, tak, bo nie piszecie nic na ten temat. Franio ma cały czas przekrzywioną głowę na bok, raz więcej, raz mniej. Czy to mu już tak zostanie???. A jak z tym ciężkim oddychaniem? Poprawiło się coś, czy bez zmian??? Czy to tylko z racji emocji się dzieje, czy jest jakaś jeszcze inna komponenta np. alergiczna? Mówił coś doktor??? Szkoda majqa, że lokalowo jesteś full, bo gdyby nie ..... Quote
ajlii Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Franio oddycha dużo lepiej - dyszenie pojawia się tylko w sytuacjach stresowych. Dostaje 2 razy dziennie po pół tabletki theoventu. Quote
majqa Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 KrystynaS napisał(a):Czyli dopiero po utrzymaniu wyników badań będzie decyzja lekarza o kastracji, tak, bo nie piszecie nic na ten temat. Franio ma cały czas przekrzywioną głowę na bok, raz więcej, raz mniej. Czy to mu już tak zostanie???. A jak z tym ciężkim oddychaniem? Poprawiło się coś, czy bez zmian??? Czy to tylko z racji emocji się dzieje, czy jest jakaś jeszcze inna komponenta np. alergiczna? Mówił coś doktor??? (...) Nie zostało to napisane wprost więc doprecyzuję. Malibo chce, by Franio miał full service, czyli kastrację z narkozą wziewną. Tu w Łodzi ci moi doktorzy jej nie mają, kolejny któremu ufam również nie, co do innych nie wypowiem się (ktoś z Łodzi musiałby polecić jakieś miejsce a tam konkretnego weta). Jestem przekonana więc, że Franio na kastrację pojedzie do W-wy. By to jednak dograć, istotnie potrzebny jest cały obraz Frania, w tym wynik badań. Główka - tak, ma przekrzywioną i w moim odczuciu to przekrzywienie zostanie ale oczywiście zdaję się na opinię mędrszych. Oddychanie - ponoć właśnie jest lepiej po lekach. Z kolei w lecznicy znów "zipał", bo doszły emocje, a że był to wpływ emocji raczej nie mam wątpliwości. Jak pisałam wcześniej, z chwilą, gdy do niego gadałam głupoty/ bzdurzyłam, byle tylko wiedział, czuł dodatkowo, że przy nim jestem, oddech się równał i uspakajał. Komponenta alergiczna może być ale tu też temat rzeka, bo należałoby pójść drogą wykluczeń - alergizuje przecież wszystko w otoczeniu, pokarm, leki, pasożyty itp. Niestety nie wiem, czy u zwierząt w grę wchodzą jakieś testy. Doktor stawiał właśnie na zaostrzenia oddechu na tle astmatycznym, a do tego dochodzi jeszcze ta tchawica o nie regularnym przebiegu, na zdjęciu ona, z tego co pamiętam, jest taka... zakrzywiona. Quote
KrystynaS Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Acha, czyli na ten świszczący oddech ma wpływ kilka czynników, również zmiana anatomiczna (zakrzywiona tchawica) czyli pewnie całkiem nie da się tego wyeliminować. Poprawa po theofilinie - komponenta alergiczna. Myślę o tym bo było pisane, że w DT nikt nie zauważył problemów z oddychaniem przez 16 miesięcy, no cóż. A zabieg w narkozie wziewnej to bardzo dobrze, to najbezpieczniejsza narkoza, malibo bardzo dobrze postanowiła. Tylko znowu trzeba go przewozić. No cóż najeździ się Franio, ale tak trzeba. Aha majqo jeszcze jedno - przekrzywiona głowa to skutek wylewu czy tego czegoś przedsionkowego (albo inaczej, zapomniałam jak malibo o tym pisała). To też lekarz jakoś badał,czy odniósł się do tego??? Quote
majqa Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Już wyjaśniam Krystyno. Edit: Żeby wykluczyć wylew trzeba by było robić tomografię i/ lub rezonans (co jest brnięciem w koszty), które na dobrą sprawę niczego nie wniosą do leczenia. Mój wet, co nie znaczy, że się nie myli, stawia na zespół przedsionkowy (tu miałam sunię i kontakt z innymi psiakami z tą dolegliwością i wyglądało to podobnie jak u Franka choć nie na taką skalę), bo jak twierdzi, widział psy po wylewie i skutki tychże wylewów były tragiczne. Nie dziwię się więc mojemu wetowi, że asekuruje się info, że potwierdzenie/ wykluczenie na 100% tła obecnego stanu dałoby się pchnąć wyłącznie przez głębszą diagnostykę. Z kolei ci wcześniejsi weci chyba stawiali na wylew. Ciekawa jestem co dokładnie jest w tych dokumentach Frankowych. DT i 16 miesięcy... Nie potrafię tego skomentować inaczej niż, że nie sposób przegapić tego szaleńczego, rwanego i głośnego oddechu. Chyba, że zdarzyło się jakieś kuriozum i pies 16 miesięcy oddychał normalnie a z chwilą zabrania tąpnęło i się zadziało. Hm.. wierzę w cuda ale ten cud przekraczałby granice mojej wyobraźni. Quote
KrystynaS Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Właśnie, zespół przedsionkowy, to ta nazwa. A pytam dlatego - czy leczenie w obu przypadkach jest takie samo??? tzn. objawowe bo przyczyny obu zaburzeń są bardzo różne. Ale nie będę Cię już tym zamęczać, wybacz taka analityczna jestem. DT - 16 miesięcy psu nic nie było, wsiadł zdrowy do samochodu, wysiadł po 2 godz. jazdy chory. Oto całe kuriozum. Jak masz czas to jeszcze takie coś Co on ma taką rankę pod okiem??? Na tym zdjęciu dobrze widać. W ogóle to dzięki za zdjęcia Franusia :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.