Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hmmm, no to zagadkowa sprawa z tym ciężkim, świszczącym oddychaniem.



Widocznie Moniko ludzie z Facebook mają już - przepraszam za wyrażenie - przesyt psich spraw i psich problemów.

  • Replies 3.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='KrystynaS']

Widocznie Moniko ludzie z Facebook mają już - przepraszam za wyrażenie - przesyt psich spraw i psich problemów.

Masz rację Krystyno!
Też myślę (i nie tylko ja tak myślę!), że nastąpiło "zmęczenie materiału"... :( Zarówno na Dogo, jak i na FB... :(
Jeszcze trzy miesiące temu mój bezdomniaczek Topik na FB otrzymał pomoc! Oczywiście wcześniej wspaniali dogomanicy zadbali o Jego stałe utrzymanie. W końcu, właśnie dzięki FB, znalazł wspaniały dom!!!

Teraz (i tu, i tam) czuję się, jak wołający na puszczy...:-( bo ludzie w większości stali się obojętni.:-(


Przypominam wszystkim najmilszym i kochanym sponsorom, że aktualne, szczegółowe rozliczenia znajdują się w poście numer 4 tego wątku.

Posted

ana666 napisał(a):
Jak mogę nie odbierać tele jak nikt do mnie nie dzwoni?! ;/ O problemach z oddychaniem nic wczesniej nie wiedziałam, wiec nie mam pojęcia od kiedy to ma.
własnie przesłam Monice z Katowic na maila skany - wypis z kliniki oraz zeszłorocznych badań krwi. dostałam adres od Toli i wysle je pocztą jeszcze dziś

Anetko dzięki za przesłanie skanów i pocztą:)
A ja do Ciebie też dzwoniłem, przed Malibo o 11.56;)
A może masz już inny numer tel?

malibo57 napisał(a):
Ależ dzwoni, dzwoni - dokładnie w sobotę, 4-go czerwca o 12.22.
Rozumiem , Ano, że w trakcie ostatnich wizyt ( 2 sesje zdjęciowe) nie zauważyłaś takich dolegliwości u Frania?

Też poprosiłem Tolę o tel. do ana666, miałem zapisany z innego wątku ale zostawiłem w pracy.

Posted

[quote name='Bjuta']Ja też już nie podejmuję zobowiązań - dawno przerosły moje możliwości... Strasznie mi przykro.

Kochana Bjutko! U mnie podobnie... najzwyczajniej w świecie - już więcej nie mam... bo, co prawda Topiczek poszedł do adopcji, ale inne "moje" biedy siedzą już latami po hotelikach albo w płatnych dt i nikt ich nie chce. :(:(:(

I uważam, że problem leży w rozpaczliwym braku nowych dogomaniaków o dobrych, ofiarnych sercach.
Tutaj brakuje NOWYCH ludzi o potrzebie prawdziwej pomocy. Bo ja nadal wolę Dogomanię od FB.

Posted

'Zmęczenie materiału' dobrze to ujęłaś. Jeśli przez kilka/kilkanaście miesięcy codziennie czyta się o chorych, pobitych, zagłodzonych itd, no to pewnego dnia to już nie robi takiego wrażenia jak na początku. Ludzie obojętnieją na cierpienie i to nie tylko zwierząt. Bo za dużo tego widzą, za dużo o tym słyszą. I już nie chcą, mają dość.

Uszy do góry.

Teraz bardzo ważna jest środowa wizyta Frania u lekarza. Bardzo ważna jest sprawa jego operacji, no i jeszcze te problemy oddechowe.

Wiem, wszystko kosztuje, zwłaszcza pomoc i opieka. Tu będzie duuuuży problem. Jakoś musi być.

Posted

[quote name='KrystynaS']Hmmm, no to zagadkowa sprawa z tym ciężkim, świszczącym oddychaniem.

Widocznie Moniko ludzie z Facebook mają już - przepraszam za wyrażenie - przesyt psich spraw i psich problemów.
Po pierwszej wizycie Frania u Weta Malibo napisała:
przyczyny mogą być dwie:
- zakrzywiona tchawica
- alergia

Ta zakrzywiona tchawica - ma ją "mój" Pupil, który jest na DT w Krakowie i mój Moris, teraz ma domek u córki.
Pupila oglądało dwóch Wetów:
- jest to sprawa genetyczna, możliwy ewentualnie zabieg chirurgiczny.

Objawia się takim właśnie "krztuszeniem", jak wiozłem Pupila na DT dostał taki "atak" - myślałem wtedy że ciągnie go na wymioty,
samo przeszło gdzieś po 15 sek.
U Morisa podobnie, jak się przydarzy to przechodzi w miarę szybko.

Jak zauważyłem przydarza sie to przy emocjach, ale i na śnie Psiaków w nocy.


Świszczący oddech u Frania wskazywałby więc raczej na alergie (z tych dwóch podanych wyżej, bo może coś jeszcze to powoduje)
bo trwa znacznie dłużej i bez podania leku by nie przeszedł-

to tak jak u ludzi chorych na astmę, są na stałych lekach - ale przy zmianach pogody, pylących zarodnikach traw, grzybów, kwiatów - muszą dodatkowo, przy trudnościach z oddychaniem, wspomagać się lekiem w postaci aerozolu - działanie prawie jest natychmiastowe.

Posted

Wstawiam dokumentację Frania







Ano, mam pytanie. Czy po badaniu krwi z sierpnia 2010 podjęto jakąś terapię? Jeśli jest to gdzieś na wątku, to przepraszam za gapiostwo.
To badanie było robione w ludzkim laboratorium, jeśli się nie mylę.

Posted

moja suka w czasie rośnięcia miała również kłopoty z tchawicą , krztusiła się przez parę sekund nieraz w nocy ale i po wysiłku czy łapczywym piciu , to niezbyt przyjemny widok , w zasadzie człowiek myśli że pies juz za chwilę zakrztusi się "na śmierć" pomagało wywołanie odruchy wymiotnego , po zakończeniu wzrostu wszystko minęło na szczęście
u Frania może to być duszność wynikająca z opuchnięcia krtani pod wpływem alergenów , ale zmiana warunków poprawiła by jego stan ,
zapytajcie lekarza czy podanie dexavenu by nie pomogło choć na krótko , wtedy można by przypuszczać że to jednak alergia
Franio w dalszym ciągu nosi krzywo główkę ? może to jest przyczyna , czysto mechaniczna , zmienia się przekrój tchawicy i wywołuje kłopoty
jet też prosty sposób na sprawdzenie czy trudności z oddychaniem mają związek z przewężeniem dróg oddechowych , mam dwójkę dzieci z takimi objawami , starszy syn ma astmę , córka , jak na razie nie
ważne by zaobserwować sposób oddychania , jeżeli oddech Franiu bierze normalnie a powietrze wypuszcza jakby na dwa razy pomagając sobie przy tym przeponą to jest duże prawdopodobieństwo przewężenia dróg oddechowych

Posted

malibo57 napisał(a):
Witaj, Lilka_a:) mam nadzieję, że Ajlii tu zajrzy i opisze szczegóły Franiowego oddychania. Tyle, że po Theovencie Franio oddycha normalnie - obserwujemy dalej.

to dobry i skuteczny lek , i łatwy w podawaniu , ,dostaje czopki czy tabletki ?
z tego co pamiętam to ma jakiś przeciwwskazania przy chorobach serca np częstoskurcz , przy chorobach wątroby
działa rozluźniająco na mięśnie gładkie , antyspastycznie ... no właśnie może te trudności z oddychaniem są też skutkiem wylewu , jeżeli został uszkodzony ośrodkowy układ nerwowy to bardzo prawdopodobne że odruchy bezwarunkowe nie są prawidłowe , a zaburzenia mogą pojawić się nawet po paru miesiącach od wylewu

Posted

Był w wordzie, musiałam drukować i skanować jako jpg - mądrzejszej ścieżki nie znalazłam - oprócz linku do Sendspace, ale to mało zachecające było.
Teraz wstawię skan z karty pacjenta z lecznicy w Łodzi.


tak sobie wyszło, bo wydruk też niestandardowy.

Posted

Monika z Katowic napisał(a):
Też myślę (i nie tylko ja tak myślę!), że nastąpiło "zmęczenie materiału"... :( Zarówno na Dogo, jak i na FB... :(
Jeszcze trzy miesiące temu mój bezdomniaczek Topik na FB otrzymał pomoc! Oczywiście wcześniej wspaniali dogomanicy zadbali o Jego stałe utrzymanie. W końcu, właśnie dzięki FB, znalazł wspaniały dom!!!

Teraz (i tu, i tam) czuję się, jak wołający na puszczy...:-( bo ludzie w większości stali się obojętni.:-(


Przypominam wszystkim najmilszym i kochanym sponsorom, że aktualne, szczegółowe rozliczenia znajdują się w poście numer 4 tego wątku.


Bjuta napisał(a):
Ja też już nie podejmuję zobowiązań - dawno przerosły moje możliwości... Strasznie mi przykro.


niestety ja już też doświadczyłam i to solidnie tego, że ludzie już po prostu po pierwsze: dogomaniacy nie mają z czego się deklarować (puste portfele), po drugie - na FB już jest przesyt wszystkich próśb, wydarzeń. I tak psiaki po hotelach ulokowane bez żadnych deklaracji :(
Ja dziennie dostaję około 30-40 zaproszeń na nowe wydarzenia psiaków w potrzebie i niestety tylko mogę udostępniać bo pomóc finansowo już nie mogę.

Franeczek - dla ciebie jednak najważniejsze jest być był zdrowy.
Lecę sprawdzić czy moja drobna jednorazówka dotarła.

Posted

[FONT=Comic Sans MS]A propos franiowego portfelika. Zostało w nim dokładnie 498 zł 15 gr.
Do tej pory ponieśliśmy następujące wydatki:[/FONT][FONT=Comic Sans MS]
[SIZE=2]350 zł
[/FONT][FONT=Comic Sans MS]- pierwszy miesiąc hotelikowania (od 01.06. do 01.07. 2011r.)
174 zł 25 gr - specjalistyczna karma "Vitake"

[/FONT][FONT=Comic Sans MS][SIZE=2]37 zł 60 gr - LEKI "Aniprazol" i "Theowent".

Jutro kochany Franeczek jedzie do lekarza.Zobaczymy jakie będą zalecenia.

Przypominam, że szczegółowe rozliczenia wydatków i wpływów znajdują się poście numer 4.

[/FONT]

Posted

Franio mobbuje Kazia! Tak! Nasz słodki, zagubiony pieseczek obszczekuje Kazia, a jak Kazio nie robi tego, czego Franeczek oczekuje, to Franeczek podgryza Kaziowi udka! I co Wy na to?
Moniczka zrobiła bardzo skrupulatne rozliczenie i ogarnia wszystkie sprawy i sprawki Frania. Żeby stało się zadość kompletności danych informuję:
1. Franeczek otrzyma szeleczki Dingo - już są zamówione:) Prezent ode mnie - prawdopodobnie w kolorze moro:cool3:
2. Koszty Frania do 1.06., a to:
- transport z DT do Koluszek -340,-
- wizyta I u lekarza - 100,- plus transport 15,-
- wizyta II u lekarza - 30,- plus transport 10,- (koszty transportu są różne, bo są dzielone na wszystkie zwierzaczki, które jadą. Tym razem byli to Jaśmin i szczurek Blue)
- puszki Animonda - 44,-

biorę, tak, jak mówiłam, na siebie. Pobyt w hotelu do 1.06. był gratis - prezencik od Ajlii:)
3. Oleje dziś dojechały - w styropianie i suchym lodzie. Ciekawa jestem, czy smakowały - moje psy twierdzą, że bardzo dobre;-)
4. Karmę Vitake zamówiłam za pobraniem - Moniczka przesłała już na to fundusze do Ajlii.
5. W pakiecie ogłoszeń z bazarku Waderci było allegro - Wadercia zaoferowała, ze zrobi dla Frania allegro cegiełkowe:loveu: Nowe fotki Frania pilnie potrzebne - cioteczka Majqa zrobi jutro, co się da.

Posted

Proszę o informację, czy coś się zmieniło, o której konkretnie mam być w lecznicy. Muszę sobie przeliczyć czas dojazdu (pewno trafię w godz. szczytu), zaliczyć drugiego pana doktora po drodze (muszę mu dost. mat. do badań mojej suni), stację benz., a w domku zostawiam kicię po wczorajszej sterylce (i pewno nie pod opieką mamy). Reasumując, wyczynu nie dokonam stawiając się w lecznicy :evil_lol: ale nie chcę się ani spóźnić ani być sporo czasu przed czasem. Plizzz, plizzz więc - która?

Posted

Majqa, Ajlii poleciała do Sowy ze szczurkiem na operacje oka. Wczoraj z nią rozmawiałam, żeby przesunąć ten termin. Wysyłam Ci do niej telefon ( nie masz?) - dogadujcie sprawę bezpośrednio.
dzień jest u nas wyjątkowo upalny - pewnie u Was też.
Montuję paczuszkę "kosmetyczną" - mam nadzieję dziś wysłać, bo sprawy przyspieszyły bieg.
Dla Frania zbieramy na kastrację z narkozą wziewną - ok. 400,- + transport oraz na Brainactiv Balance. Staram się o promocję - na razie koszt - 85,,41 ( w detalu 110,-)
Dziś dojdą badania krwi.

Posted

Nie Skarbie, nie dostałam fona ale może coś się zadziało na okoliczność odbioru info, bo... jeśli słałaś smsem to go nie dostałam, jeśli netem to wczoraj w okrutną, krótką burzę dooopną nam pieeeron w kabel od netu i pożegnałam się z modem. Zapodaj raz jeszcze i OK. :-)

Edit:
Już jestem po ustaleniach z Ajlii, melduję i zwartość i gotowość do... ucałowania Franka i obfocenia go. :lol:

Posted

malibo57 napisał(a):
Franio mobbuje Kazia! Tak! Nasz słodki, zagubiony pieseczek obszczekuje Kazia, a jak Kazio nie robi tego, czego Franeczek oczekuje, to Franeczek podgryza Kaziowi udka! I co Wy na to? (...)

A ja na to, że jestem zaskoczona takim zachowaniem Frania.
No Franciszku zaskakujesz nas i to raczej niepozytywnie.

A może to forma zabawy, eee chyba nie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...