Lemoniada Posted January 14, 2010 Author Posted January 14, 2010 Negra & Anna napisał(a):Kobiety, jesli człowiek jest sensowny i uzyska Waszą pozytywną opinię:cool3:, to ja mogę przewieźć Lemonka dla Niego z Warszawy. Wolałabym, żeby jechał ze mną, zwłaszcza, że byłaby wtedy pewność, że nie zostanę z dwoma psami - jednego już mam (w małym mieszkaniu;) i drugi w żaden sposób się nie zmieści). Mieszkam w Krakowie, mogłabym wyjechać w niedzielę rano i wrócić popołudniu. To tylko taka propozycja do wzięcia pod uwagę. Powodzenia.Aniu, to by była chyba najlepsza opcja, i pan by Lemonka zobaczył, i transportem by się martwić nie musiał :) Kasa za benzynę poszłaby w razie czego od razu, Lemonek na ten moment ma wystarczający fundusz. Mam nadzieję, że to będzie TEN domek! Oby Irenaka przyniosła nam pozytywne wiadomości :) Zaciskam kciuki.... Quote
irenaka Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 Mam pytania, bo nie ma tych informacji na pierwszej stronie: Kastracja? Stosunek do innych psów? Wirusówki? Tak skrótowo, mam nadzieję, że ktoś mi odpowie przed wizytą u tego pana. Quote
mala_czarna Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 No już piszę, bo rozmawiałam własnie z Megii. Lemon jest zaszczepiony na wirusówki + wściekliznę. Nie jest kastrowany. Stosunek do innych psów - raczej negatywny, ale... Megii ma swoją własną suczkę Korę. Kora jest raczej dominująca, i do niej Lemon nie ma żadnych "wątów". Generalnie jest tak, że Lemon stawia się tylko do mniejszych od siebie psów. Bardzo długo wytrzymuje z siusianiem. Nie zdarzyło się jeszcze żeby zrobił w kojcu. Quote
irenaka Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 mala_czarna napisał(a):No już piszę, bo rozmawiałam własnie z Megii. Lemon jest zaszczepiony na wirusówki + wściekliznę. Nie jest kastrowany. Stosunek do innych psów - raczej negatywny, ale... Megii ma swoją własną suczkę Korę. Kora jest raczej dominująca, i do niej Lemon nie ma żadnych "wątów". Generalnie jest tak, że Lemon stawia się tylko do mniejszych od siebie psów. Bardzo długo wytrzymuje z siusianiem. Nie zdarzyło się jeszcze żeby zrobił w kojcu. Dziękuję za info. Rozumiem, że to będzie szybka adopcja. Czy możesz jeszcze dowiedzieć się , czy w umowie adopcyjnej będzie jako warunek kastracja psa przez właściciela? Quote
mala_czarna Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 irenaka napisał(a): Czy możesz jeszcze dowiedzieć się , czy w umowie adopcyjnej będzie jako warunek kastracja psa przez właściciela? Nie jest to warunek konieczny. Bardziej dotyczy to suk niż psów, ale możesz Pana zapytać jaki jest jego stosunek do kastracji, i czy ewentualnie zdecydowałby się na taki zabieg. Quote
irenaka Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 mala_czarna napisał(a):Nie jest to warunek konieczny. Bardziej dotyczy to suk niż psów, ale możesz Pana zapytać jaki jest jego stosunek do kastracji, i czy ewentualnie zdecydowałby się na taki zabieg. Ok. Zapytam i zrobię wpis jak wrócę. Quote
gusia0106 Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 irenaka napisał(a):Ok. Zapytam i zrobię wpis jak wrócę. Dzięki Kochana :loveu: Czekamy, czekamy :) Quote
zuzka Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 http://www.dogomania.pl/threads/177732-PIAE-KNY-RAE-CZNIE-MALOWANY-BAZAREK-trwa-do-20-01-do-godz-24-00?p=13894143#post13894143 Quote
3 x Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 moze taki fajny domek ze się irenaka zasiedziała :) Quote
irenaka Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 Wybaczcie, że czekacie, ale niestety w domu mam nieciekawą sytuację i sprawą priorytetową są teraz moje psy. Już streszczam moją wizytę. Pan Tomasz, jest szalenie młodym i odpowiedzialnym człowiekiem, myślę, że będzie dobrym opiekunem dla Lemonka. Bardzo szczegółowo ( mam nadzieję) omówiłam sprawy ewentualnych problemów jakie mogą się pojawić. Służę pomocą gdyby jednak były jakieś. Okolica w której mieszka Pan Tomek nie jest zbyt ciekawa, ale w perspektywie ( latem) będzie przeprowadzka. Mieszkanko jest malutkie, ale mam nadzieję, że ten pokoik wystarczy w tej chwili Lemonkowi. Zła wiadomość jest taka, że będzie następna przeprowadzka, tym razem dalej, do Niemiec. Przebywa tam dziewczyna Pana Tomka i już wyraziła zgodę na adopcję. W sprawie kastracji Pan Tomek nie jest do końca przekonany, choć gorąco zachęcałam. W sprawie jedzenia: docelowo tylko gotowane. Gdybyście miały jakieś pytania to odpowiem jutro, ewentualnie proszę o telefon. Quote
megii1 Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 Rewelacja:) Bardzo się cieszę:) Ja tylko rozmawiałam przez telefon i już mi się spodobał:) super - a wszyscy śpią:) Quote
megii1 Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 To teraz można organizować transport:) nie będę ukrywać, że przydałby się szybko bo zrobiło mi sie zapsienie totalne dzięki Klarze i Lunie, a Lemon ma apartament pojedyńczy bo nie pasuje mu żadna dziewczyna:) Wybredny jest:) Quote
mysza 1 Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 Jutro pewnie ktoś będzie rozmawiał z Irenką. Ja mam kilka pytań. Czy pan przyjedzie do Lemonka? Czy w Niemczech jest mieszkanie wynajęte? Zgoda wynajmującego? To nie Polska, tam różnie bywa. Nienawidzę wyjazdów do Niemiec. Quote
Negra & Anna Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 megii1 napisał(a):Rewelacja:) Bardzo się cieszę:) Ja tylko rozmawiałam przez telefon i już mi się spodobał:) super - a wszyscy śpią:) Ja nie śpię, bo chciałabym wiedzieć czy pomóc w sprawie transportu. Mogłabym pojechać w niedzielę. Nigdy nie prowadziłam tak długo w jeden dzień ale mam nadzieję, że będzie ok. Prześlę do Irenaki na pw mój numer telefonu, niech Pan Tomasz się ze mną skontaktuje. Quote
irenaka Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 mysza 1 napisał(a):Jutro pewnie ktoś będzie rozmawiał z Irenką. Ja mam kilka pytań. Czy pan przyjedzie do Lemonka? Czy w Niemczech jest mieszkanie wynajęte? Zgoda wynajmującego? To nie Polska, tam różnie bywa. Nienawidzę wyjazdów do Niemiec. Iwonko! Pan Tomek chciał jechać po Lemonka, ale prosiłam, żeby to uzgodnił z osobą odpowiedzialną za adopcję. Po pierwsze nie wiem jaka będzie decyzja, po drugie podejrzewałam ( i jak czytam słusznie) , że jakiś transport z W-wy się znajdzie. Chce oczywiście dorzucić swoją wpłatę do tych kosztów. Co do Niemiec, nie pytałam o warunki i mieszkanie, bo docelowo ma to być za dwa lata. Do tego czasu mieszkanie może dziewczyna zmienić kilka razy. Zgoda dziewczyny na adopcję jest, tak twierdzi Pan Tomek. Mieszkanie w którym teraz mieszka też jest wynajmowane, ale zgoda właściciela na psa jest. Ja mam tylko nadzieję, że szybko się z tego mieszkania przeprowadzi, bo okolica jest fatalna. Do samego Pana Tomka nie mam żadnych uwag. Negra & Anna napisał(a):Ja nie śpię, bo chciałabym wiedzieć czy pomóc w sprawie transportu. Mogłabym pojechać w niedzielę. Nigdy nie prowadziłam tak długo w jeden dzień ale mam nadzieję, że będzie ok. Prześlę do Irenaki na pw mój numer telefonu, niech Pan Tomasz się ze mną skontaktuje. Negra, ja nie mogę przekazać tego telefonu, bez decyzji dziewczyn o adopcji. Ja tylko sprawdzałam dom i nie do mnie należą decyzje ostateczne. Pan Tomek czeka na telefon, bo powiedziałam, że ktoś w tej sprawie zadzwoni i myślę, że wtedy dopiero dziewczyny wszystko będą ustalać i dadzą Ci znać. Quote
mala_czarna Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Myślę, że ostateczna decyzja w sprawie adopcji należy do Lemoniady. To ona go znalazła, zgarnęła do domu, leczyła.... Chciałabym tylko dopytać doświadczonych ciotek co sądzą na temat adopcji po za granicę Polski :roll: Irenko, pytanie do Ciebie: jak ten pan znalazł Lemonka? Prasa, portale internetowe? I czemu właśnie on? Jakie to głupie. Jest ktoś chętny, a ja się jakoś dziwnie obawiam. Quote
shadow1 Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 kochane moje-mam jakieś mieszane uczucia co do tego wyjazdu do Niemiec.Dziewczyna-nie żona możan ją zamienić,zmienić -no i mieszkanie wynajmowane to też tak jakoś,hmmmm.... ale to takie moje tylko uwagi ,jeśli mogę się wypowiadać w tym temacie.No i z młodymi też różnie bywa- nie żebym miała coś przeciwko,bo wszyscy byliśmy młodzi ale wiem jakie dzieciaki mogą wizje i pomysły.....niestety Coś tam już na ten temat wiem z autopsji.Ale oczywiście w tym wypadku może być inaczej.Oby. Jak widać nie tylko ja mam obawy... Quote
Tora&Faro Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Zawsze sa jakieś obawy....wszystkim nam leży na sercu dalszy los Lemonka.... tylko tak myslę....może do tego wyjazdu do Niemiec wcale nie dojdzie skoro to są aż tak odległe plany....bo to chyba największa wątpliwość na chwilę obecną.... Quote
Negra & Anna Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 irenaka napisał(a): Negra, ja nie mogę przekazać tego telefonu, bez decyzji dziewczyn o adopcji. Ja tylko sprawdzałam dom i nie do mnie należą decyzje ostateczne. Pan Tomek czeka na telefon, bo powiedziałam, że ktoś w tej sprawie zadzwoni i myślę, że wtedy dopiero dziewczyny wszystko będą ustalać i dadzą Ci znać. OK, dajcie znać jakie będą decyzje. Ja mogłabym pojechać po Lemona w niedzielę. Później już odpada, ale może się znajdzie inny środek transportu. Na 99% w następną sobotę wieczorem będę wracała z Warszawy do Krakowa pociągiem, to najwyżej mogłabym pomóc zaopiekować się Lemonem w pociagu. Quote
mala_czarna Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Czekam na decyzję innych ciotek. Irenko, powiedz szczerze, co sądzisz o tej adopcji? Gusia, Mysza, Neigh, jak myślicie? :roll: Quote
gusia0106 Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Czekajcie, muszę sobie pogadać z Irenką przez telefon;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.