mari23 Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Po moim mailu do pani J.Z. - zadzwoniła do mnie, bardzo miła była ta rozmowa, uzgodniłyśmy, że nie będziemy już brały żadnych nowych psów pod opiekę fundacji, ale te, które już są - pod tą opieką pozostaną, ja ze swojej strony miałam zrobić listę psów (podałam razem z linkami do wątków na dogo) obiecałam aktywną pomoc w "zbieraniu" 1% - mam taką możliwość i to niemało byłoby, ale skoro fundacja nie dotrzymała słowa, i ja czuję się zwolniona z obietnicy... na moje zapytania otrzymałam tylko zaproszenie na forum, a jak sobie poczytałam... uwierz mi, Malwi - te psy nie tylko koszty generowały, ale i przychody - sama sprzedawałam kalendarze, pomagałam w robieniu allegro, umieszczałam fotki i linki na naszej-klasie, rozsyłałam linki po znajomych, a przecież nie wszystkie zwierzaki miały koszty, choć był przychód ( choćby tylko: kotek Węgielek do dzisiaj jest u mnie, ślepy Czarek odnalazł dom) przy dobrej woli - wspólnymi siłami udałoby się wszystko szczęśliwie zakończyć, bo ta oskarżana wolontariuszka robiła i robi allegro, bazarki, ulotki i kalendarze rozprowadza,poświęca swój czas, pieniądze... "podziękowanie" dostała piękne... Quote
Malwi Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 mari - ja rozumiem , wiadomo że nie można samej sobie zostawić fundacji z psami - ale dla mnie to jest normalne .... ja również jestem w stowarzyszeniu któremu pomagam jak tylko mogę, ale nie obciążam ich finansowo tylko staram się jak najwięcej zebrać sama. bo wiem ile to stowarzyszenie pomaga w innych dziedzinach ... i gdybym zasypała je fakturami na takie sumy z pewnością zrobiliby to samo co FA. Quote
czerda Posted February 27, 2010 Author Posted February 27, 2010 ja nie wiem ile ty masz lat , może za mało żeby wiedziec , że taka osoba nie powinna się domyślac , tylko Wiedzieć ile jego fundacja ma na koncie pieniędzy widzisz malwi =o Szydłowcu każdy kogo obchodzi los zwierząt słyszał tak samo jak o Dobrocinie i pan Z. powinien byc tam , na miejscu , bo jest przedstawicielem fundacjii , i w ten sposób malwi , mówiąc ,ze tych działń nie robił bo myślał , że ma na koncie pieniądze sama sobie i tym co podobnie myślą odpowiedziałaś -------pan Z. ma gdzieś los tych zwierząt , nawet palcem nie ruszyłby żeby cokolwiek zrobić gdyby myślał , że ma pełny sejf a że okazało się że trzeba coś robić , bo jednak zwierzaki są , umywa ręce a jak jeszcze masz wątpliwości przeczytaj ustawę o fundacjach i o wolontariacie fundacja pożytku publicznego to nie zakład pracy Quote
Malwi Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 czerda - czytałam ustawę nie raz nie dwa ... tylko zrozum - kto wie ile ma pieniędzy na koncie i wie ile ma w tej chwili psów pod opieką nie bierze następnych! cokolwiek by się z nimi nie działo - nie można za wszelką cenę brać wszystkiego co biedne bo jest tego za dużo! może to było celowe zagranie ? ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Quote
czerda Posted February 27, 2010 Author Posted February 27, 2010 widzisz malwi ja móię o czymś innym---stosunku pana Z tym , że gdyby identyfikował się z celem tego co reprezentuje , i wziął to w swoje ręce wtedy w SZydłowcu , nie byłoby problemu , bo , skoro on określa siebie jako Zarząd -zarządziłby żeby wszydcy z fundacjii uczestniczyli w organizowaniu pomocy ale ponieważ dowiedział się o psach z Szydłowca po 4 miesiącach mogę tylko jedno o nim i jego roli w fundacjii pomyśleć sorry i naprawdę nadal uważasz że tego pana interesuje los Apacza ??? Quote
czerda Posted February 27, 2010 Author Posted February 27, 2010 <<i jeszcze ciekawostka------ na moje -kilka tyg. temu , pytanie -po sobotnich co godz info w tvn 24, po info w necie , prasie i tv o Dobrocinie-czy fundacja pomaga tym psom, dostałam < mam to zapisane> odpowiedż Dobrocin , a co to jest Dobrocin ? gdzie to jest? o co chodzi?>>>> no coments Quote
mari23 Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 nigdy nie miałam i nie mam złej woli, ale czuję się oszukana przez fundację, której zaufałam i powierzyłam bezbronne i skrzywdzone psiaki - boję się o ich los... jeśli zarząd każdemu mówi co innego albo unika kontaktu nie odbierając telefonu, nie dzwoniąc zgodnie z obietnicą - to jak ma dobrze funkcjonować fundacja? jeśli prezes fundacji pomagającej zwierzętom mówi do wolontariuszki, że od pomagania psom są: policja, straż miejska i inne odpowiednie służby - a tak powiedział do mojej koleżanki - to jak mam się czuć? przed chwilą na ulicy karmiłam białego, chudego, wygłodzonego psa - wygląda jak skrzyżowanie amstafa z husky - jak mam mu pomóc ja - wolontariuszka For Animals? bo ten pies już się chyba długo błąka - tak wygląda... w domu mam dużo zwierzaków, przygarniętych oczywiście, stare, chore,, kalekie...miejsca naprawdę już nie mam... czy myślisz, że będę spała spokojnie? MUSZĘ mu pomóc! nie będę mogła zasnąć, bo wciąż mam przed oczami widok przerażonego białego szkieletu uciekającego z kiełbasą w zębach.... wiem, wszystkim psom fundacja pomóc nie może, wiem.... ale te biedne psy nie wiedzą... dlatego znajdę organizację, która pomaga wszystkim i to jej przekażę ten 1% swój i kilkudziesięciu innych, których co roku rozliczam biorąc za to tylko 1% na zwierzęta... co do ustaw i przepisów.... nieważne dla mnie - ja pytam - gdzie tu jest SERCE ?????????????? Quote
czerda Posted February 27, 2010 Author Posted February 27, 2010 tak Marysiu, cały dzień mam przed oczami wygrzewającego sie dzisiaj na pierwszym wiosennym słońcu Krecika , potem bez lęku chodzącego po ogrodzie i sunie z Dobrocina którą Arni musiał nosić na rękach bo nie miała siły sama chodzić i , wiecie , myślę poprostu , najzwyczajniej pan Z jest tchórzem Mari nie martw sie , złap białego pieska i weż do pani która nie ma z kim chodzic na spacer! Quote
mari23 Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 czerda napisał(a): Mari nie martw sie , złap białego pieska i weż do pani która nie ma z kim chodzic na spacer! ależ oczywiście!!! figurkę 16-tki będzie miała i słodyczami do woli objadać się będzie mogła...:evil_lol: trudno będzie go złapać, bo piesek bardzo się boi - mam nadzieje, że jeszcze przyjdzie, głód go do mnie przyprowadzi... chudy i brudny, z daleka wygląda jak biały husky, ale pyszczek taki delikatnie "amstafowaty" oczywiście późnym wieczorem mój "niezawodny" Misio narobił jak zwykle straszliwego jazgotu, reszta za nim - wyglądam, co się stało.... ech, serce pęka...:-( Quote
MilenaDz Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Ile jest pieniedzy na koncie oddzialu wroclawskiego wiedziala na biezaco Wasza koordynatorka - co 3-4 dni miala taka informacje. Wplywy z bazarkow i aukcji allegro sa i przez ostatni rok byly na poziomie kilkuset zl do moze max 2 tys miesiecznie. Aktualne zadluzenie oddzialu wroclawskiego wynosi prawie siedemnascie... tys zl i liczenie tego wciaz trwa bo jak sie okazalo nikt (wlacznie z koordynatorka) zbiorczej informacji na ten temat nie posiada. Wytaczanie argumentu o bazarkach podczas gdy psow bylo kilkadziesiat i faktury byly tak ogromne jest niepowazne - zeby bylo to dzialanie wydolne finansowo tych bazarkow itp. powinno byc dziesiec razy wiecej - lub psow pod opieka 10 razy mniej. Jedno z dwojga - to prosta matematyka. Gdyby ktokolwiek wiedzial ile dokladnie i gdzie te psy sa to juz dawno powiedzianoby stop kolejnym psom do czasu zakonczenia rozpoczetych spraw. Ale takiej skutecznej informacji nie bylo. Wiec osoby ktore tutaj tak intensywnie dyskutuja i psuja fundacji opinie (z czego jedna z nich notorycznie robi to anonimowo jakby sie bala przedstawic) powinny troche wstrzymac swoje emocje i oburzone wypowiedzi bo znaja tylko jeden malutki koniec patyczka a dym robia najwiekszy. To tez wyglada zastanawiajaco po co ten tak duzy dym jest przez te osoby robiony skoro inne osoby (wraz z koordynatorka) robia co moga by zadluzenie zatrzymac, partiami splacac a psom znalezc domy. Ja rozumiem ze kazdy patrzy na sprawe swoimi oczami ale to co robicie to chyba macie drogie panie za duzo czasu. Radze zakasac rekawy i zastanowic sie jak splacic dlugi za psy a im znalezc dobre domy. A oprócz tego - gratuluje sukcesu adopcyjnego z Kazanem. Quote
MilenaDz Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 elisse napisał(a):koleżanka z charciego forum wczoraj umiesciła ogłoszenia adopcyjne Apacza gdzie tylko zdołała allegro miał robione przez fundację,ale jesli będzie taka potrzeba to tez mu wystawi podejrzewam,że hotelik będzie rościł sobie prawa do spłaty zadłużenia,została przeciez podpisana umowa i uzgodniono,ze co 2 tygodnie hotelik będzie wystawiał fakturę na fundację za hotelowanie Apacza Apacz "dostał na hotelik" 200 euro od Pani hodującej charty,mieszkającej we Francji,z tych pieniędzy Ambra opłacała przez jakis czas faktury za pobyt,ale te pieniądze już sie skończyły!! Ile wynosi dług Apacza??? Nie jest prawdą to co napisala Mari23 ze fundacja nie placila za hotel Apacza. To mam na mysli mowiac ze wypowiadajace sie tu osoby nie maja pelnego obrazu sytuacji i raczej mowia co wiedza niz wiedza co mowia... Hotel Psia Sfora. Faktury w wysokosci 252zl za 2tyg byly oplacane z konta fundacji. Podliczanie zadluzenia wszystkich psow, a w tym Apacza, jest nadal w trakcie. Wierzcie lub nie ale jest to ogromna praca dla jednej osoby skoro - jak sie okazalo - nie bylo to kontrolowane na biezaco przez koordynatorke. Quote
mari23 Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 MilenaDz napisał(a):Nie jest prawdą to co napisala Mari23 ze fundacja nie placila za hotel Apacza. To mam na mysli mowiac ze wypowiadajace sie tu osoby nie maja pelnego obrazu sytuacji i raczej mowia co wiedza niz wiedza co mowia... Hotel Psia Sfora. Faktury w wysokosci 252zl za 2tyg byly oplacane z konta fundacji. Podliczanie zadluzenia wszystkich psow, a w tym Apacza, jest nadal w trakcie. Wierzcie lub nie ale jest to ogromna praca dla jednej osoby skoro - jak sie okazalo - nie bylo to kontrolowane na biezaco przez koordynatorke. oczywiście przepraszam - o tym nie wiedziałam, to pewnie ostatnio dopiero, bo Apacz już długo jest w hotelu a na jego pobyt wpłaciła pieniądze osoba prywatna, potem zgłaszano jakiś dług... sprawdzę i sprostuję swój błąd... Oczywiście nadal brak jest jakiegokolwiek porozumienia i współpracy z osobami, których sprawa dotyczy, stąd moje niedoinformowanie, a przecież proponowałam pani Joannie swoją pomoc i współpracę dla dobra i psów, i fundacji... podałam swoje dane i nr telefonu, nie jestem anonimowa osobiście zajmowałam się tylko kilkunastoma psami z naszego terenu, wszystkie chyba miały allegro, a nie wszystkie koszty, większość krótko czekała na domy, więc moja działalność strat raczej nie przyniosła, a koszty drukowania zdjęć, plakatów, karmy, transportu i telefonów.... nigdy nie będę ich podliczać, bo z serca to robiłam i nie to jest dla mnie ważne... a co do opinii fundacji - broniłam jej na wątku Dejli i nie tylko, proponowałam także swoją pomoc... została odrzucona... Quote
czerda Posted February 28, 2010 Author Posted February 28, 2010 200 euro plus ode mnie 300 zł to ponad 1000 zł , faktury z adnotacją --zapłacono gotówką ---nie płąciła na nie fundacja , tylko sponsorzy , strasznie trudny dla kogos kto to podlicza ten rachunek.... Gdyby ktokolwiek wiedzial ile dokladnie i gdzie te psy sa to juz dawno powiedzianoby stop kolejnym psom do czasu zakonczenia rozpoczetych spraw. Ale takiej skutecznej informacji nie bylo to cytat-gdyby ktokolwiek .....jeszcze raz powtarzam że fundacja jest organizacją pożytku publicznego i rozliczenia finansow co roku powinny byc publikowane i zamieszczane w odpowiednim wg. ustawy miejscu ponieważ findacja tego nie robiła to ktokolwiek nie odpowiada za to tylko prezes Quote
MilenaDz Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 mari23 napisał(a):oczywiście przepraszam - o tym nie wiedziałam, to pewnie ostatnio dopiero, bo Apacz już długo jest w hotelu a na jego pobyt wpłaciła pieniądze osoba prywatna, potem zgłaszano jakiś dług... sprawdzę i sprostuję swój błąd... To zrozumiale, nikt jeszce bardzo dokladnie nie orientuje sie w calej tej zagmatwanej sprawie, dlatego caly czas prosze o powstrzymanie emocjonalnych wypowiedzi, ktore tu sa czeste. Oczywiście nadal brak jest jakiegokolwiek porozumienia i współpracy z osobami, których sprawa dotyczy, stąd moje niedoinformowanie, a przecież proponowałam pani Joannie swoją pomoc i współpracę dla dobra i psów, i fundacji... podałam swoje dane i nr telefonu, nie jestem anonimowaNie, oczywiscie ze nie. Uwaga o anonimowosci nie byla pod Twoim adresem, to chyba jasne. Natomiast chec porozumienia i wspolpracy mam wrazenie ze zostala odrzucona jednak przez Ciebie - a propozycja ta nadeszla ode mnie, jesli pamietasz. osobiście zajmowałam się tylko kilkunastoma psami z naszego terenu, wszystkie chyba miały allegro, a nie wszystkie koszty, większość krótko czekała na domy, więc moja działalność strat raczej nie przyniosła, a koszty drukowania zdjęć, plakatów, karmy, transportu i telefonów.... nigdy nie będę ich podliczać, bo z serca to robiłam i nie to jest dla mnie ważne...Wplat jest wiele na kazdego psa, i w Obornikach, i w Lublinie bo wiekszosc z nich miala bazarki i allegro. a co do opinii fundacji - broniłam jej na wątku Dejli i nie tylko, proponowałam także swoją pomoc... została odrzucona... Jezeli uwaga ta dotyczy naszych PW na forum dogomanii gdzie na cos tam nie odpowiedzialam tylko zaprosilam na forum wroclawskie to wynikalo to nie z olania a z tego ze - przepraszam Cię bardzo, i proszę o zrozumienie - nie mam teraz czasu z każdym korespondować prywatnie i odpowiadac na wiele pytan kazdemu po kolei. Chciałam abyśmy wspólnie pogadali, abyś zgłosiła tę propozycję hotelowania dwoch staruszkow na forum by wszyscy wiedzieli. Rozumiem ze każdy patrzy ze swojej perspektywy na sprawe i moglas poczuc sie urazona bo chcialas oczywiscie dobrze, ale zrozum i mnie ze ja mam teraz tyle pracy z ogarnieciem spraw zwiazanych z kilkunastoma psami i kilkunastoma tys dlugu (tez w czasie wolnym, pracownikiem fundacji nie jestem), ze nie mam czasu rozmawiac z kazdym z osobna tylko powinnismy chocby wirtualnie usiasc razem. Taki byl moj zamiar, ale pojawilas sie, napisalas szybko ze nie chcesz juz byc wolontariuszka i ze jestes wzburzona jakimis mailami ktore dostalas po czym postanowilas rozglosic te informacje publicznie na forum dogomanii, choc rowniez w tej sprawie wydaje mi sie ze nie masz pelnego pogladu na sprawe. Reasumujac - tylko spokoj moze nas uratowac. Czego wszystkim tu zycze. Quote
MilenaDz Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 czerda napisał(a):200 euro plus ode mnie 300 zł to ponad 1000 zł , faktury z adnotacją --zapłacono gotówką ---nie płąciła na nie fundacja , tylko sponsorzy , strasznie trudny dla kogos kto to podlicza ten rachunek....No to pierwsze takie podsumowanie jakie od kogokolwiek na temat Apacza dostalam. Dla Was watek Apacza to jeden z wazniejszych watkow, dla mnie w tej chwili jeden z wielu, wielu i fizycznie nie jestem w stanie ich sledzic. Dlatego prosilam o zjednoczenie wysilkow, ale wszyscy chca wspolpracowac. Niektorzy wola tracic energie na forach. Anonimowo. Gdyby ktokolwiek wiedzial ile dokladnie i gdzie te psy sa to juz dawno powiedzianoby stop kolejnym psom do czasu zakonczenia rozpoczetych spraw. Ale takiej skutecznej informacji nie bylo. to cytat-gdyby ktokolwiek ....jeszcze raz powtarzam że fundacja jest organizacją pożytku publicznego i rozliczenia finansow co roku powinny byc publikowane i zamieszczane w odpowiednim wg. ustawy miejscu ponieważ findacja tego nie robiła to ktokolwiek nie odpowiada za to tylko prezes Cytowanie średnio wyszło i uczyniło wiadomość trudną do zrozumienia, zresztą nie tylko tę jedną... Przepraszam, o jakim rozliczeniu mowa? Dlugi psów siegaja ok.września roku 2009 wiec co maja rozliczenia do psow? Moze skupmy sie w tej chwili na psach ok? A jak sa jakies pytania o rozliczenia i inne formalności, na których jak widzę bardzo dokładnie się Pani zna to proponuje zadac je zarzadowi - w terminie pozniejszym. Quote
Agucha Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Jak się miewa Apacz?? Ferie się pokończyły - czy ktoś był w stanie podjechac w trakcie i zrobić mu jakieś zdjęcia? Na prawdę nikt nie jest w stanie wziąć go na DT? ... Widzem, że wątek umierał śmiercią naturalną, od paru dni znów zaczał tętnić życiem - bardzo mnie to cieszy - ALE chyba nie do końca rozchodzi się tu teraz o Apacza... Quote
mari23 Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 umieszczenie kopii maili fundacji na wątkach psów pod jej opieką miało być tylko alarmem w ich obronie - szukajmy domu, sytuacja się skomplikowała - taki był ich cel, naprawdę dobro psów, a na tym wątku Apacza - jest najważniejsze. dla mnie Apacz też nie jest jedynym podopiecznym jest "jednym z wielu", niektóre mam w domu - bez kosztów... staram się pomagać, a dom dla przecudnego i prze-kochanego Apacza spędza mi sen z powiek... niestety nie mogę go wziąć na DT, choć bardzo bym chciała - mam naprawdę duży "sierociniec" dla psiaków, staruszków i chorych, i jeszcze kotka bez łapki... ale pytam, proszę.... Kazan się doczekał, może i na Apacza czeka ten jeden jedyny, cudowny i wymarzony domek... Quote
czerda Posted February 28, 2010 Author Posted February 28, 2010 myślę , że faktycznie sprawy sa jasne , pod warunkiem , że ktoś się na nich zna w tej chwili fundacja nie zapłaciła jeszcze od miesiąca za żadnego psa , faktury nadal są wystawione na fundację ale fundacja ich nie płaci nie chodzi tu o moje czepianie się -to ja płacę -a ty księgujesz - ja się domagam wyjaśnień -a ty mnie obrażasz -ja się zajmuję pomocą a ty jałową dyskusją ja , w przeciwieństwie do innych nie mam nic do ukrycia więc ktokolwiek chce moje dane proszę na pv mnie poprosić nie jest to jednoznaczne ze zgodą na publikowania moich danych z góry przestrzegam przed podobnymi pomysłami pod moim adresem , jak zrobiono to wobec ........ czekam na sensowne odpowiedzi CO ZROBI FUNDACJA Z PSAMI KTÓRE SĄ POD JEJ OPIEKĄ? odpowiedz że fundacja nie ma pieniędzy mnie nie satysfakcjonuje , skoro księgowane są faktury zapłacone gotówką przez sponsorów jeśli coś jest niejasne prawnie , lub wynikające z ustawy o rachunkowości , to chętnie z mari23 pomożemy w zrozumieniu Quote
mari23 Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 zaraz poproszę kogoś o zamianę allegro Kazana na Apacza... przyniosło szczęście Kazankowi, może i Apacz się "załapie"... lecę pisać! Quote
Agucha Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 mari23 napisał(a):zaraz poproszę kogoś o zamianę allegro Kazana na Apacza... przyniosło szczęście Kazankowi, może i Apacz się "załapie"... lecę pisać! Ściskam mocno kciuki za naszego chłopaczka! Oby nie ucierpiało biedne psisko przez nieporozumienia ludzkie... :( Quote
czerda Posted February 28, 2010 Author Posted February 28, 2010 ja też porozwieszam ogłoszenia w pracy i, ale wciąż czekam na odpowiedz znajomej z nadzieją Quote
elisse Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 to może ja wtrące swoje 3 grosze nie należę do żadnej fundacji czy organizacji ja zawoziłam Apacza do hotelu (od razu piszę,ze kosztów nie przysporzyłam,bo zrobilam to za darmo) Czerda w momencie gdy odbierałam od niej Apacza przekazała mi 300 zł,które wpłaciłam na hotelowanie (jest dowód wpłaty) Apacz ma swój wątek na charcim forum,dużo ludzi mu kibicuje,min dowiedziała się o nim hodowczyni chartów mieszkająca we Francji,postanowiła pomóc i przekazała na jego hotelowanie 200 euro Tymi pieniedzmi zarządzała Ambra,opłacała hotelowanie Apacza Mnie osobiście dziwi,ze nikt nie wie ile wynosi badź nie wynosi dług Apacza. W tej chwili w Poznaniu na DT jest mix afgan-kaukaz,ja niejako sparawuje opiekę na tym domkiem Pieniązki otrzymane od dobrych ludzi pozwalają zaspokoić wszystkie potrzeby tego szczeniaka. Ale KAŻDA wpłata jest zaznaczona na wątku,tak samo jak kazdy wydatek (udokumentowany rachunkiem) W każdej chwili można sprawdzić jaki jest "stan posiadania" suni i jeśli okazałoby sie,że potrzeba pieniędzy to wszyscy mają jasny obraz ile mamy i ile trzeba dozbierać. Czegoś takiego brakuje mi na wątku Apacza......tak samo jak brakuje mi informacji o nim Quote
czerda Posted March 1, 2010 Author Posted March 1, 2010 dzięki ellis , że to napisałaś , bo mnie też wydaje się to całkowicie niezrozumiałe , że osoba która ma dostęp do konta fundacjii i opłaca faktury z wielkim zdziwieniem przyjęła wiadomość że ktoś sponsorował pobyt Apacza , chociaż na dowodach wpłaty na konto fundacjii było zaznaczone -od sponsora bardzo dziwne dzisiaj cały czas czekałam na wiadomość od znajomej -ale nadal nic -a już kilka dni temu ją pytałam , czy podjęła decyzję napiszę zaraz do osoby której psa odnalazłłam i mówiłą że pomoże w szukaniu domów rozwieszę ogłoszenia w pracy , będę każdego pytać narazie tyle mogę zrobić Quote
Malwi Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 czerda ...mi się zdaje że elisee chodzi o to że na wątku nie ma rozliczeń choć być powinny ... Quote
czerda Posted March 1, 2010 Author Posted March 1, 2010 to oczywiście racja , problem w tym , że Apacz był pod opieką fundacjii a osoba mająca dostęp do konta , jak sama mówiłą , nie zajmuje się bezpośrednio psami -tylko opłatami , i pewnie nawet nie wiedziała że Apacz ma tu wątek tak czy inaczej -czekamy na to rozliczenie ekoro już się tutaj pojawiła Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.