Jump to content
Dogomania

Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)


Recommended Posts

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

podnosimy :)

byliśmy też dziś, Hen już reaguje na kliker nawet trochę ;)
warczenia to już nie ma

inne psiaki też słodkie :roll:
piękna jagdterrierka, rozczulający młody trójłapek, ślepy 3kg staruszek, rudy miły cwaniak :evil_lol:, Klonik śliczny ONek czarny jak noc, przekochany staffik z nogą w gipsie... i jeszcze kilka :roll:
zabraliśmy na spacery tyle, ile daliśmy radę :)

foty Henia mam, wstawię z pracy jutro :) nie są super, ale zawsze...

walczymy też o foty innych psiaków :cool3:

Posted

matko , jaki ten Heniuś piękny
nie wiedziałam ,że to taka bieda
to jutro wizyta u okulisty , oby pomyślne wieści były
a eutanazja miała być ,bo niewidomy....

Posted

oto i nasz Hen









tak nasłuchuje, jak się do niego gada :)



niby niepewnie, ale ogon w górze ;)



on generalnie lubi, jak się do niego mówi.

Posted





zainteresowała go ta pani w tle, bo stukała obcasami ;)



:)




foty trochę operacyjne, no ale niestety :(


aha, a to ten staruszek 3kg...




Posted

to chyba kwestia flesza w komórce :roll:
niestety w aparacie padła mi lampa... a po 14 to już inaczej foty nie zrobisz :(

może to też kwestia tego, że te jego oczy inaczej odbijają światło.

:p

Posted

Witam!!!

Szukam PILNIE osoby, która mogłaby przeprowadzić wizytę przedadopcyjna w miejscowości BŁONIE za Warszawą.

Pan juz czeka ponad 2 tygodnie na wizyte, lada chwila się rozmyśli! Bardzo proszę o pomoc.

Osoby, które moga mi pomóc, bardzo prosze o info na PW!

Dziekuję!!!

Posted

szczerze to nie wiem :roll:
on na pewno już jakiś czas tam jest... ale to nic nie znaczy
oni mają taki problem, że są przeciwni ogłaszaniu psów i adopcji na odległość
co zmniejsza oczywiście szanse na domy o jakieś 95% :/

ten maluch ślepy i mini trójłapek są najpilniejszymi psami teraz

czekamy na fotki psiaków. ich jest tam około 20...


jesteśmy po wizycie u dr Garncarza :)
Hen niestety ma całkowitą degenerację siatkówek w obu oczach
czyli nigdy nie będzie już widział

ale poza tym jego oczy są zdrowe (ciśnienie w porządku itd.)

dr Garncarz potwierdził, że to powarkiwanie Hena jest związane ze ślepotą ;)
no i zalecił kastrację oczywiście :)

potem powiedział, że Hen to fajny pies, mrugnął okiem i dodał, że na pewno szybko dom się znajdzie

i wziął od nas tylko 40 zł :)

jak wróciliśmy to zapytano nas, czy w takim razie wycinamy jajka :roll: ... (czyli czy ratujemy go)

Posted

znaczy ja nie liczyłam za bardzo na to, że on będzie widział
spodziewałam się takich wieści w sumie :( no ale była jakaś tam nadzieja...

jego tragedia nie polega w sumie na braku wzroku
tylko domu... na tym, że miał dom (bo miał na pewno), a ktoś bezczelnie postanowił go wywalić.

tak, utrata wzroku raczej nie była spowodowana urazem
może jakąś chorobą? może tym zapaleniem? nie wiadomo. ale dr Garncarz twierdzi, że Hen może nie widzieć już nawet 2 lata!

wniosek taki, że ktoś aby go porzucić, wywiózł go ze znanego terenu... dlatego Hen sprawia wrażenie psa ślepego od niedawna... ponieważ wszystkie miejsca, jakie odwiedził są mu zupełnie obce.


pan Garncarz dał nam ulotkę, która musimy dołączyć do Hena :evil_lol: przy adopcji - "życie ze ślepym psem/kotem" :cool3: (będzie w zestawie z klikerem;))

jutro wrzucę opis dra Garncarza, tak dla formalności :p

Agata, fakturę zostawię jutro w Vivie :)


a Hen się zrobił przytulasty :eviltong: nie jakoś bardzo, ale widać, że już bardziej czerpie przyjemność z pieszczot - a był dość niedotykalski i jak się go w pierwszych dniach głaskało to napinał się cały ;)
ah, i bardziej pozytywnie reaguje na nasze głosy :)
w podróży też bardzo grzeczny! "patrzył" w szybę ;)

Posted

staruszek znów płakał do nas przez kraty, a my dziś nie byliśmy w stanie go zabrać :(

ale zaraz zabrali go na spacer wolontariusze :)

Posted

[quote name='mru']
w podróży też bardzo grzeczny! "patrzył" w szybę ;)[/QUOTE]

aż mi się łezka zakręciła w oku bo przypomniałam sobie, że mój Boluś ['] też niewidomy, ale w samochodzie "patrzył" w szybę... :(

Posted

dr Garncarz powiedział, że to jego patrzenie może być odczuwaniem ciepła światła
on może w ogóle nie widzieć nic oprócz ciemności, ale odczuwać ciepło jakie bije od świateł
to coś czego widzący nie zauważają.

może Boluś tez tak miał :)


szansa na normalność jest. nawet coś więcej - bo Hen JEST normalny :)
kwestia tylko człowieka, który go zechce pokochać i kiedy się taki znajdzie. no ale to już przecież będziemy z nim czekać :) no nie?

Posted

Szkoda,że wzroku nie da się uratować,ale to przecież żaden problem.Psiaki niewidome dość szybko się aklimatyzują w nowych miejscach (o ile mają odpowiednie warunki) i "widzą" innymi zmysłami.Ś.p. Szamanek już po paru dniach znał dobrze mieszkanie i okolicę.
Czy już wiadomo kiedy Hen jedzie do hoteliku?

Posted

zgadzam się :)

a co do hoteliku to dziś tną mu jajka, w sobotę mamy przyjechać, lekarz go obejrzy i zadecyduje, czy już może go nam wydać.

aha, opis dra Garncarza:


Posted

Mimo wszystko żal, że w sprawie wzroku Hena nic się już nie da zrobić :(
Co za menda mogła wywalić psa na ulicę? Na dodatek niewidomego psa w obcym dla niego miejscu !!??!!?? W takich chwilach mam zapędy jak Hitler:diabloti:... stawiałabym takich pod ścianą i rozstrzeliwała :angryy::angryy::angryy::angryy:

Mru czy jest szansa byś zeskanowała ulotkę o "życiu z niewidomym psem/kotem"??? Może czegoś nowego się z niej jeszcze z Mamą dowiemy odnośnie naszej niewidomej koteczki :)

Jak będziesz miała ulotki czy maile do rozesłania w sprawie adopcji Hena i pozostałych psiaków to podsyłaj :) Poza rozesłaniem maili mogę podrukować trochę ulotek/plakatów (format A5, A4, A3) i porozwieszać trochę w Warszawie lub zostawić w kilku lecznicach dla zwierząt. Mogę też wziąć na siebie regularne ogłaszanie psiaków na powiedzmy 20 stronach www z listy stron ogłoszeniowo/adopcyjnych.
Daj sygnał do działania jak przyjdzie na to pora :)

Posted

oh, to by była wielka pomoc!!! :) dzięki!!!

oni w tej lecznicy boją się adopcji na odległość, więc pomyśleliśmy, żeby dawać namiary na nas (nie na lecznicę) i pisać, że preferowany odbiór psa z lecznicy w Konstancinie - jeśli komuś zależy to przyjedzie przecież. jasne, szansa jest mniejsza, ale lepsze to niż brak szans, prawda?
w razie chęci adopcji psa spoza Warszawy czy województwa przecież też można z panem doktorem rozmawiać i negocjować :diabloti:
możnaby robić ankietę z ew. przyszłym właścicielem. no są sposoby.
dom też możemy sprawdzić!


(aha, nie byliśmy u Nory wiesz? pan się rozchorował i chce się spotkać po świętach już.)

tak, zeskanuję tę ulotkę :)

Posted

te psy tam są super :) każdy jest "jakiś", chciałabym je Wam wszystkie pokazać :)
i wszystkie są adopcyjne w pełni i mają kontakt z ludźmi stały
i szkoda, żeby to się marnowało gdzieś na giełdzie potem

poza tym też więcej miejsc w schronisku (i szpitaliku) przy lecznicy oznacza więcej możliwości interwencyjnych... gmina jest duża :( a miejsc mało...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...