Jump to content
Dogomania

Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)


Recommended Posts

Posted

z tego co się zorientowałam w tym temacie przy okazji leczenia tej koteczki to w takich przypadkach jak Hen - znaczy w takich gdzie nie wiadomo jak długo ma już to zapalenie nerwu wzrokowego - podaje się leki (stosowny antybiotyk + antybiotyk w kroplach) co najmniej przez tydzień i patrzy na reakcje źrenic (tylko samemu mu niczym po oczach nie świecić!!) po tygodniu jak lekarz stwierdzi, że cokolwiek to pomogło to leczymy dalej. Jeśli nic - no to trzeba się dopiero wtedy zastanowić czy odpuścić czy próbować dalej.

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

oh, Kociabanda, dzięki za info :) powiedziałaś mi więcej niż dr Lenarcik :evil_lol: hihi

czyli pewnie Garncarz zapyta nas czy próbujemy
no zobaczymy, może warto!

ja mam wrażenie, że on od niedawna nie widzi
jasne - może być już DAWNO za późno, ale... może nie :)

kurcze, dla mnie ślepy pies to taki sam pies (miałam na tymczasie ślepą Lolę i w ogóle zapomnałam o tej jej "wadzie" ;) teraz mam ślepiejącego Skrzeka i zupełnie godzę się z tym bez żalu, że on nie widzi, bo super sobie radzi...)

no ale wiem, że gdyby on widział byłoby łatwiej z adopcją...


tak, zerduszko :) w poniedziałek o 17:30 trzymamy kciuki za oczka :lol:
a we wtorek hihi za jajka :evil_lol:

Posted

[quote name='Kociabanda2']tylko samemu mu niczym po oczach nie świecić!!

będę o tym pamiętała. niestety od poniedziałku do soboty będzie w lecznicy jeszcze. potem już w hotelu :)


dzięki, ludzie! Hen Wam dziękuje :) to taki super pies...

Posted

oj tak :) jest bardzo ładny

jeszcze w hoteliku na pewno odżyje i się go wypielęgnuje :)

na tych fotkach to nie widać, ale on teraz to chodzi z ogonkiem prawdziwym sznaucerowym w górze :) no i ta morda hihi z tymi uszami śmiesznymi ;)

Posted

To fakt :) Jest prześliczny :loveu: Gdybym miała większe lokum sama bym chętnie wzięła takiego wielkiego przytulaska :loveu: (oczywiście pod warunkiem, że moje koty i Fąfelek by go polubili :roll: )
Urody odmówić mu nie można :loveu::loveu::loveu:

Posted

moje serce też skradł :roll:

szczególnie zakochałam się w nim jak go widziałam wtedy w nocy
wydawał mi się stary, duży i bardzo zmęczony (no i ewidentnie ślepy)

wtedy była taka straszna mgła a on się z niej wyłonił tak nagle i tak strasznie.


wyleciałam do niego w sukience i na obcasach (imprezę mieliśmy), było strasznie zimno
chciałam go zdjąć z ulicy... a on tak siedział...

dokładnie tak siedział...





tak, to Hen 21 listopada :cool3: nic nie widać, ale chyba właśnie widać wszystko...


on siedział na środku i patrzył w jakiś martwy punkt. coś starsznego. i nic go nie ruszało.
dopiero przestraszył się ręki TZta - kłapnął i odszedł.

potem już było gorzej, bo on szedł taki skulony, jakby go wszystko bolało...
jakby naprawde miał 100 lat, był bity i głodzony.

przejechał jeden samochód, potem drugi... przeszedł jakiś człowiek. Ten człowiek szedł chwilę niemalże równolegle do Hena, minął go obojętnie... zastanowiłam sie wtedy, co taki człowiek ma w głowie, że nawet nie spojrzy takiemu Henowi w oczy.



no i jak go facet zabierał do samochodu (a Hen nie chciał iść) to normalnie myślałam, że wybuchnę płaczem... w sumie nie wiedzieliśmy, co tak naprawdę stanie się z Henem. czy w ogóle dojedzie do lecznicy... daliśmy na siebie namiary, pan wet dał nam swoje i tyle...


podobno nie ma rzeczy niemożliwych, ale no chyba są... małe mieszkanie, 3 piętro... 4 psy, królik, rodzice, mało płatna praca...

Posted

mru napisał(a):

podobno nie ma rzeczy niemożliwych, ale no chyba są... małe mieszkanie, 3 piętro... 4 psy, królik, rodzice, mało płatna praca...

To jest skandal, ja mam tylko 2 psy i 0 rodziców, a to moje gestapo nie zgadza sie na trzeciego... muszę cos z tym zrobić ;)

Na zdjeciu widze tylko oczy.... beznadziejny monitor w pracy :/

Posted

no i jeszcze w międzyczasie ta kobieta nadjechała, ledwo co zwolniła i... usłyszeliśmy okropny pisk
pisk juz i tak wymęczonego i zrezygnowanego zwierzęcia :/ taki pisk bardziej skargi niż bólu.

on nawet za bardzo nie uciekł :( on w ogóle nie wiedział, że coś się zbliża, jakieś zagrożenie...
po tym potrąceniu odszedł tylko juz bardzo bardzo kulejąc :/ a ta baba... szkoda słów
gdybyśmy tam nie stali to by nawet nie podejchała do psa...

gdyby nie to potrącenie to nie wiem czy wet by go zabrał szczerze mówiąc
na hasło "pies po wypadku" przyjechał bardzo szybko - tyle dobrego :)

na hasło "stary pies na drodze" to nie wiem czy by się ruszył (bo oni nie odławiają takich bezdomnych pałętających się psów)


fajnie, że Wy wszyscy jesteście tu u Hena
bez tego my sami nie dalibyśmy sobie rady przecież...

Posted

zerduszko napisał(a):

Na zdjeciu widze tylko oczy.... beznadziejny monitor w pracy :/


generalnie widać same oczy :) dlatego nawet nie myślałam wcześniej tu tego zdjęcia dawać
ale jak sie przyjrzysz (może na lepszym monitorze) to zobaczysz zarys siedzącego psa (widać też, że siedzi na ulicy - przed krawężnikiem)

aha, swoich własnych psów mam 3 :) 4 jest tymczasem :) ktorego ostatnio nie mam nawet kiedy ogłaszać :/

Posted

mru napisał(a):
w sumie chcieliśmy się umówić z tym wetem od Karolka, ale on nie przyjmuje w poniedziałki :( a we wtorek kastracja... nie wiadomo po ilu dniach by nam go wydali.

a to od kiedy??

ale dobrze, że i tak szybko sie uda. Chociaż uważam, że tak naprawdę równie pilne są uszy. Zanim się zacznie z nimi dziać coś fatalnego. Ma jej w bardzo złym stanie :(

Posted

no ogólnie przyjmuje, tylko w takich godzinach, że nam nie pasuje :( bo po Hena trzeba pojechać i się z nim przebić potem przez miasto :roll: obyśmy się na 17:30 wyrobili ;)

z uszami to musimy go zabrać na Sadybę. i to niestety po kastracji już :( ale tam przynajmniej naprawdę ktoś mu pomoże.
oni w lecznicy,w której on teraz jest, widzieli ten opis Lenarcika i może coś z uszami zrobili, ale nie sądzę... :razz:

uszy trzeba ratować. tak.

Posted

z uszami to ja Was proszę - nie pozwólcie mu zapodawać żadnych maści i kropli bez wymazu :modla: może można by poprosić żeby mu zrobili wymaz teraz tam gdzie jest co? bo bez badania to leczenie w ciemno trwa miesiącami i dupa jest nie leczenie....

Posted

dokładnie, malawaszko!

oni mu w lecznicy badań nie zrobią bakteriologicznych :/
a my je chcemy wykonać właśnie przed leczeniem

nawet byśmy woleli żeby oni już nic nie ruszali

zaraz ruszamy do Hena :)

Posted

Stan konta Hena 05.12.2009

Wpływy:
2009-11-30 100,00 PLN MONIKA BEATA W. DĄBROWA GÓRNICZA (malawaszka)
2009-12-02 50,00 PLN MARTA W. ŁÓDŹ
2009-12-02 100,00 PLN IWONA O. R. WARSZAWA (IWCIA)
2009-12-03 30,00 PLN MAGDALENA I ANDRZEJ K. PAWŁÓW
2009-12-04 50,00 PLN MARIA G. DĄBROWA TARNOWSKA (JURMARA98)
2009-12-04 40,00 PLN ALICJA S.WARSZAWA
2009-12-04 250,00 PLN WOJCIECH Z. GDAŃSK

Wydatki:
2009-12-03 120,00PLN- konsultacja neurologiczna dr. Lenarcik

Posted

wow :) ładnie, nawet nie wiem kim są ci ludzie!

Hen dziś bardzo fajnie :) zrobiłam jakieś foty, ale wrzucę jutro - może z nowymi jeszcze ;)

Hen Was pozdrawia i przekazuje całusy malejwaszce

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...