Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

UBOCZE napisał(a):
W ubiegłym tygodniu odszedł za TM - Ben...

Gdy przeczytałem o nim na dogo i zobaczyłem fotki, poczułem się aż dziwnie. Tak bardzo przypomina mi Timurka...:-(:-(:-(

Tylko niestety biedny Ben nie miał tyle szczęścia co Timurek (*). On nie zaznał prawdziwej domowej atmosfery i miłości swojego człowieka :-(:-(:-(. Szkoda, że jemu się nie udało......

  • Replies 697
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

... gdy wracają do mnie wspomnienia z tego ostatniego dnia Timurka, są dwie rzeczy, z którymi nie potrafię sobie do dziś poradzić.
Ten jęk prawie przez całą noc, co myśleliśmy, że to tylko dlatego, że się wybudził obolały z narkozy. I jeszcze jedno: ten dzień operacji. Timurek, mimo że nie widział i nie słyszał, potrafił wyczuć, kiedy wracamy i podchodził zawsze do drzwi (tego dzisiaj Misia nie robi, tylo cieszy się, nie przekraczając progu pokoju). Coraz bardziej kontaktował, ufał i pewnie wierzył, że przy nas nic złego mu się nie stanie. I czy on wtedy, gdy go zawieźliśmy na operację, zwłaszcza potem, nie poczuł się... zdradzony???:-(:-(:-(

Może to głupie, ale wciąż to do mnie wraca...

Posted

Trudno sobie radzić z takimi rzeczami, wiem o tym dobrze.
Ale tak myślę, że naprawdę najważniejsze jest co innego. Timur nie jest anonimową psią duszyczką, zawieszoną w pustce. Jego strumień świadomości krąży gdzieś w przestrzeni, nierozerwalnie związany z Wami, nieustająco doświadczający Waszego ciepła, miłości. Dzięki temu że tego zaznał zdąża we właściwą stronę. Dla tej duszyczki stale w ciemnościach wielkiego wszechświata świeci specjalne światełko - od Was. I to się liczy. Timur jest nieobecny ciałem - ale przecież wciąż myślicie o nim z miłością i czułością, prawda? To co było najważniejsze nie znikło, nie zmieniło się, trwa i trwać będzie.

Posted

A ja wierzę w to że zwierzęta czują, wyczuwają więcej niż my, ludzie. Dlatego wierzę, że wyczuwają kiedy człowiek ma dobre intencje a kiedy złe. Myślę, że Timurek (*) czuł, że chcecie mu pomóc, ufał Wam i na pewno się cieszył jak po operacji wrócił do znanego otoczenia i do Was... A to zawodzenie w nocy? Może to było z bólu, może to była skarga że czuje że odchodzi a nie chce?????? A szczeknięcie na końcu może to takie psie "do widzenia przyjacielu" ?????????? Tylko to wszystko jest może? może? Na pewno szybko się nie dowiesz ale kiedyś tam za TM jak spotkasz Timurka (*) on Ci wszystko wyjaśni........

Posted

UBOCZE napisał(a):
" Trzeba przeżyć wszystko, co jest nam dane. Cała radość i cały smutek. Nie wolno nam się od tego uchylić. Nie przeżyty smutek, przed którym uciekliśmy, i tak kiedyś nas dopadnie. "



Tak....to prawda...bardzo mądre słowa.......

  • 2 weeks later...
Posted

Dziś znalazłem jeszcze taką fotkę Timura. Jego oczy wydawały się nie widzieć, jednak dostrzegały, choć chyba nie to, co my widzimy. Wyglądał na uosobienie bezbronności i subtelności. Rzucony w wir niezrozumiałych dla siebie zdarzeń, na które był za wrażliwy.
Ostatkiem swych sił ufny, co potwierdzał pomrukiem rodzącego się w nim zadowolenia...
Pokonany przez chorobę, która odebrała mu tlącą się w mrocznym tunelu nadzieję...

Posted

To już pięć miesięcy...:-(:-(:-(

Timur bardzo głęboko zapadł w naszą pamięć. Stał się tutaj bardzo ważny dopiero w tym momencie, kiedy mu niewiele czasu zostało...

Mam nadzieję, że tam jest szczęśliwy...

Posted

Ktoś kiedyś napisał mądrze, że jeśli po śmierci kogoś bliskiego i kochanego umiemy zbudować nową relację z inną osobą, to znaczy, że relacja ze zmarłym była pełna, zdrowa i w jakimś sensie uległa pozytywnemu zamknięciu.
Rozumiem to tak, że żałoba po kimś i tęsknota za nim nie powinna nas zamykać na innych - bo wtedy ma w sobie jakiś niezdrowy element.
Timurek opuszczając ten świat zrobił w pewien sposób miejsce dla Misi. Fizycznie.
W sercach Uboczów przecież jest dość miejsca dla obydwojga - tam Timur stale żyje, tam jest i będzie.
Timur odszedł kochany i ważny. Misia żyje - kochana i ważna.
Na pewno opiekuńczy duch Timura czuwa nad Misią i domostwem Uboczów.

Posted

Pięknie napisane...:lol:

Mnie też Timur nauczył jeszcze jednej ważnej sprawy: bardziej uwrażliwił na kochanych, a niestety niekochanych staruszków. Gdy widzę albo wyobrażam sobie te poczciwe i szlachetne dziadunie w potrzebie (nawet czasem tylko na fotkach), w ich oczach odnajduje to samo błaganie o pomoc... To tak, jakby Timur skądś patronował tej pomocy. I myślę, że to zrozumienie, a może nawet porozumienie jest głębsze niż dotychczasowy odruch współczucia. I za to Timurku Ci Dziękuję...

  • 5 weeks later...
  • 5 weeks later...
  • 4 weeks later...
Posted

UBOCZE napisał(a):
... naszego kochanego Timurka wciąż w domu z dużym sentymentem wspominamy...

I zawsze będziecie wspominać bo on był częścią Waszej rodziny.......

  • 2 weeks later...
  • 3 weeks later...
Posted

"Nie każdy śmiech się zbudzić da!
Nie każda łza się da powtórzyć!"

Z odejściem Timura można się pogodzić...
Trudniej z tym, że był z nami tak krótko....

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...