UMilki Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Jak ja się cieszę, że Balbina do Ciebie Florentynko trafiła. Akcja z kotem... najwidoczniej tak miało być, bo miała być Twoja i już. Dobrze, że ma swoje i tylko swoje zabawki, u mnie musiała ustępować przed Milką i Blackim. A byczenie się w łóżku....Ona chyba zawsze o tym marzyła. Do dyspozycji miała tylko fotel. Taka namiastka luksusu. Cudnie patrzeć jak się śmieje, jaka jest szczęśliwa. Dziękuję Ci Florentynko za to co jej dajesz. Quote
Florentynka Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Balbina korzysta z udomowienia w pełni. Zachowuje się jak 100% parówy i zdeklarowana domatorka. Dziś był dłuuugi spacer psi - taki na raty, bo najpierw Dzika_Figa z TŻ i kolegą zabrali 3 sztuki, a potem my z Adamem mieliśmy dołączyć do nich z Gjalpem i Balbiną. Żeby nie maszerować z psami przez całą wieś chcieliśmy wyjść bramą na dole ogrodu, ale znów na m nie wyszło, bo zamarzła. Wróciliśmy więc do frontowej bramy i tam Balbina uznała, że to koniec spaceru i ona nigdzie nie idzie. Nie dała się namówić na wyjście i poszła do domu na kanapę. A my byliśmy najpierw w lesie i na polach, a potem jeszcze w dolince Bolechowickiej , gdzie są skałki i potok. Gjalpo w pewnym momencie wlazł do potoku, położył się w wodzie, nasiąkł a następnie wylazł i dokładnie opanierował się w śniegu. Wyglądał przy tym na bardzo szczęśliwego. Balbina na kanapie też wygląda na szczęsliwą. Quote
Becia66 Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Uwielbiam to twoje pisanie Florentynko. Dowcipnie, dosadnie i humor od razu lepszy. Chociaż humor dziś dobry bo jak wiesz\ a jesli nie - to się dowiesz \- Terry już ze swoimi. Moja Zula orzechowska długi czas nie chciała wychodzić poza ogród, chyba dopiero po 2 miesiącach poszła na pierwszy spacer, a i teraz po 3 latach odkąd jest u nas - z wielką radością wpada na ogród jak wracając ze spaceru tylko bramkę otworzę. Quote
majuska Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Boska parówa -terminator :) na samo wyobrażenie Gjalpa w potoku zaterepało mną, przeaparat z niego:evil_lol::evil_lol: Quote
luka1 Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 a może znacie kogoś kto bardzo chce prawdziwego parówkowca. Znalazłam psinę w jednym z przytulisk. Siedzi tam zupełnie bez szans na dom. przepraszam ze wtrąciłam. Balbinkę nadal kocham, ale ona już ma dom ....... Quote
mamanabank Posted January 6, 2011 Author Posted January 6, 2011 http://img833.imageshack.us/img833/3015/zbalbin.jpg Jak jej nie kochać... no nie da się! Quote
kajkoowa Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Ciotki, na czym Balbinka tak ładnie schudła? Bo chcę zamówić mojemu psu jakaś karmę a mam dylemat. Quote
Romka Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Mamanabank,karmę zamawiała ona wie najlepiej... Quote
kajkoowa Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 A więc mamonabank, proszę się tu zgłosić! Quote
mamanabank Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 Royal Canin Sutiety support, Royal Canin Obesity - obie weterynaryjne dla otyłych psów(tego RC chyba trzy worki zjadła) a na koniec Purina dog chow light jako karma tzw. bytowa. :-) Quote
Florentynka Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Opuściliśmy nasze parówy i nie parówy na trzy dni i pojechaliśmy się trochę zrelaksować. Wróciliśmy właśnie i dobrze, bo się strasznie stęskniłam za moim zwierzyńcem. Zwierzyniec też się stęsknił. Balbinka tak słodko się wita i daje buzi i wije się i odwraca podwoziem do góry i leży i z tymi łapkami przypomina niemowlę w za dużych śpioszkach. I ukradła Gjalpowi drewnianą łyżkę ( którą z kolei Gjalpo ukradł z wyposażenia kuchni) i to bezczelnie, bo jak chciał odzyskać to go obszczekała, zabrała szczątki łyżki i poszła z tym do kącika. Quote
Becia66 Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 no co chcesz, parówa na stole, a niby gdzie ma leżeć ? no może jeszcze w lodówce....:diabloti: Quote
mamanabank Posted January 14, 2011 Author Posted January 14, 2011 hahaha, Florentynko ;-) długo ją uczyłaś tej sztuczki? :-) Quote
Romka Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 [quote name='Florentynka']A to jest szczyt bezczelności: Jaka refleksyjna... Quote
Florentynka Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 mamanabank napisał(a):hahaha, Florentynko ;-) długo ją uczyłaś tej sztuczki? :-) Nie uczyłam, sama to wymyśliła. No chyba, że została tego nauczona wcześniej. A minę ma nie tyle refleksyjną, co niepewną "będą wyrzucać ze stołu czy nie będą?" Quote
Romka Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 [quote name='Florentynka']Nie uczyłam, sama to wymyśliła. No chyba, że została tego nauczona wcześniej. A minę ma nie tyle refleksyjną, co niepewną "będą wyrzucać ze stołu czy nie będą?" Na tarasie u UMilki stał niski stolik,może tam ćwiczyła,skoki i lezenie na stoliku: http://foto0.m.onet.pl/_m/66832213d8b54ceb3f8d400efc2fe3ec,10,19,0.jpg Quote
Florentynka Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 mamanabank napisał(a):Po prostu ją kocham :-) My też, my też! Quote
majuska Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Balbina cudo:loveu::loveu: Chyba sobie wymyślę jakiś powód jechania do Krakowa, żeby ją poznać i wyściskać :) Asiu doszły majtki? Quote
Florentynka Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 majuska napisał(a):Balbina cudo:loveu::loveu: Chyba sobie wymyślę jakiś powód jechania do Krakowa, żeby ją poznać i wyściskać :) Asiu doszły majtki? Majusko - masz wiecznotrwałe zaproszenie, przyjeżdżaj, parówy czekają, każda para rąk do miziania się przyda. Majtki doszły póki co do Kangura, tera Kangur z majtkami poczcie odebranymi jedzie właśnie do nas, będziemy konsumować majtki. Kangur mówił telefonicznie że są wielkie (!?) i ważą z pół kilo - ale nie wim skąd wie, że wielkie, jak nie zaglądał. Parówa Balbina nas wychowuje. Skończyła się sielanka, że rano psy za drzwi na siusiu. Balbina sama nigdzie nie pójdzie. Wyrzucana potrafi zawrócić w drzwiach i wkiszczyć się do domu zanim się jej zdąży trzasnąć drzwiami przed nosem. Zawracanie jej dobrze idzie, bo jest przegubowa. Jak się ją uda wypchnąć i zamknąć drzwi, to też nie idzie, tylko siedzi pod drzwiami i czeka, aż otworzą i wpuszczą. NO i efekt jest taki, że trzeba chodzić z psami na siusiu do ogrodu. Dobrze, że odludzie - można kurtkę na piżamkę przywdziać. Ale i tak upierdliwe. Ja się snuję z piesami po błocie po kostki, Adam przez okno ryczy czy ma mi już robić kawę, a ja czekam, aż się pani Balbina raczy wysiusiać. Quote
figa33 Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Balbina na metamorfozy ! cudne zdjęcie ! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.