Florentynka Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Grunt, że Balbina się za nami stęskniła. Słodka paróweczka obudziła mnie lizaniem po twarzy jakimś bladym świtem dzisiaj, taka była spragniona czułości. W ogóle obudziłam się w łóżku z 5 psami i kotem! Wyobrażacie sobie? Balbina sypia z kotami! To moim zdaniem bardzo dobrze świadczy o jej inteligencji. Quote
majuska Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 A gdzie Ty się tam jeszcze miałaś miejsce wyspać wśród tego stada? Ja przy Mai i Śrubie juz nie mam sie jak ruszyć :) Quote
mamanabank Posted February 6, 2011 Author Posted February 6, 2011 I mamy dowód na to, że Balbina gryzie http://img140.imageshack.us/img140/6803/dziendobry2.jpg Quote
Romka Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 [quote name='Florentynka'] Florentynko,widzę ,ze przewidując poranne budzenia,wybrałaś bardzo praktyczny kolor pościeli...chyba też pomyślę o takim...na dodatek bardzo ładna jest... Quote
Florentynka Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 Romka, ja mam psy w pełnym spektrum kolorystycznym, więc na to żadna pościel nie pomoże. Na tej bardzo pięknie widać jasne kłaki. Następnym razem może kupię sobie coś w kolorze jasnego błota z kudłami, aczkolwiek mi już od dawna jest wszystko jedno. Wolę psy w łóżku niż czystą pościel, jeśli nie mogę mieć jednego i drugiego. Słodki widok rolujących się, uśmiechniętych parówek wynagradza wszelki brud i kłaki. Tylko czasem nam, ludziom, bywa ciasno w tym łóżku. Muszę pomyśleć o większym materacu. Quote
mamanabank Posted February 7, 2011 Author Posted February 7, 2011 a z Balbiny to się sypie jak ze łbów w środę popielcową Quote
majuska Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 Asiu mi sie najlepiej sprawdza taka pościel z Ikei jednokolorowa beżowa, tylko w tej górnej części przy twarzy ma jaśniejszy pas materiału, a tak jest jednolita. Reszta pościeli jest do doopy;) Quote
Florentynka Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 Kto nie ma tybetana, ten nie wie, co to jest pościel do doopy. Każda jest do doopy, bo tybetan to pies samoczyszczący. Pies jest zawsze ( generalnie) czysty. 5 minut po kąpieli błotnej pies jest czysty. I tylko w miejscu gdzie leżał zostaje śliczna, błotno - piaskowa zaspa... Quote
neshia Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 Wspaniałe stado! Ja myślałam, że mam masakrę goszcząc w łóżku dwa psy :evil_lol: Widać, że Balbinka jest szczęśliwa w domku. No i... to po prostu psi Raj! :lol: EDIT: Florentynka, podsunęłaś mi pomysł na pościel! Że też wcześniej na to nie wpadłam, oba kundle są brązowe... :diabloti: Dzięki! Quote
mamanabank Posted February 7, 2011 Author Posted February 7, 2011 Florentynka napisał(a):Kto nie ma tybetana, ten nie wie, co to jest pościel do doopy. Każda jest do doopy, bo tybetan to pies samoczyszczący. Pies jest zawsze ( generalnie) czysty. 5 minut po kąpieli błotnej pies jest czysty. I tylko w miejscu gdzie leżał zostaje śliczna, błotno - piaskowa zaspa... a ja to znam, znam, znam, u nas też się samo wszystko czyści ;-) Quote
luka1 Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 I co to za raj? :mad: Wyro za ciasne !!! Albo ludzie won, albo łóżeczko powiekrzyć :mad: Quote
Dzika_Figa Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 A czemu Ty się siostrzyczko nie skarżysz, że Balbina drze ryło? Nikt ani słówkiem nie wspominał, że ta kochana, śliczna, sympatyczna i cudowna parówa jest parówą rozdartą! Siada toto, kręci się na doopie wokół własnej osi i szczeka. A szczek ma głośny i donośny. Szczeka, jak czeka na jedzenie, szczeka jak się za dużo uwagi poświęca innym psom (zwłaszcza Łucji), szczeka jak ma taki kaprys... Leżąc na kanapie też szczeka, bo co ma sobie żałować... Oczywiście Balbiniaste ciotki zaraz napiszą, że to bzdura i że Balbinka jest cichutką subtelną suczką... Quote
Florentynka Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 Owszem, szczeka. Wyraźnie to lubi i robi dla własnej przyjemności. Ale za to wcale nie zauważyłam, żeby jakoś specjalnie się kudliła - czeszemy ją od czasu do czasu i w zasadzie futro się nie sypie. Quote
mamanabank Posted February 7, 2011 Author Posted February 7, 2011 Jak to się pies w DS zmienia no... :-) Quote
Florentynka Posted February 11, 2011 Posted February 11, 2011 A Balbinka dziś ujawniła szpetną stronę charakteru :shake:. To jest parówa - donosicielka! A było tak...( o rany, żeby wszystko było po kolei i z tłem to muszę zacząć od wczorajszego wieczora)... Wczoraj wieczorem psy wyszły do ogrodu, a jak wróciły, Balbina niosła jabłko. Nie wiem skąd je miała - może ktoś z sąsiadów stracił cierpliwość do drącego mordę stada i cisnął jabłkiem w psy? W każdym razie wyglądała z tym jabłkiem w paszczy jak prosię przygotowane do pieczenia. Umościła się z tym na legowisku Gjalpa i chrupała zawzięcie. Gjalpo podszedł i Balbina wyskoczyła na niego jak diabeł z pudełka, z wrzaskiem straszliwym. Dziś rano znów się pokłóciła z Jego Wysokością - tym razem o suchy chleb. Nie wiem, o co jej chodzi - może uważa, że Gjalpo za dużo zjada - bo z dziewczynami się nie bije, tylko jego odpędza od wszelakiej żywności. W każdym razie dziś po obiedzie poszłam na górę i jak tylko zasiadłam do pracy usłyszałam z dołu wrzask. Wrzask robiła Balbina, przy czym wyraźnie było słychać, że biega wrzeszcząc między kuchnią a schodami. Poszłam zobaczyć o co chodzi - Balbinka czekała na mnie u stóp schodów, pognała jak torpeda do kuchni, ja z nią, a Balbina wrzeszczy " no popatrz co robią, popatrz!". A w kuchni Gjalpo i Łucja dzielą się serem panierowanym, który ukradli ze stołu!!! Podejrzewam, że Balbina nie mogła przyłączyć się do uczty, po tym jak brzydko traktowała Gjalpa od wczoraj i wobec tego postanowiła donieść. FE! Quote
mamanabank Posted February 11, 2011 Author Posted February 11, 2011 Ja wiedziałam, ze ona jest mądra ale nie wiedziałam, że aż tak! Kurczę, co ona ma do Księciunia? No co? Przyjął do własnego pałacu, ugościł... Opowiadanie rewelacyjne! Quote
Florentynka Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 W każdym razie dziś się Księciunio zemścił - huknął na parówę i odebrał jej suchy chleb. Parówa nie próbowała protestować - odturlała się na bezpieczną odległość. Quote
Romka Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 To chyba była szczęśliwa chwila naszej Balbinki:lol:...cudnie tarmosi nóżkę...:lol: Quote
mamanabank Posted February 14, 2011 Author Posted February 14, 2011 Romka napisał(a):Ale jakie skupienie widać...kochana łakomczucha...parówa nasza... A jaki poślizg superaśny musiał być potem na podłodze :loveu: Quote
Romka Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 mamanabank napisał(a):O matko, straszne :lol: Ale jakie skupienie widać...kochana łakomczucha...parówa nasza... Quote
Florentynka Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 A ja się poważnie zastanawiam nad przejściem na BARF-owy system żywienia. Mój wet twierdzi, że to jest ok. A zawsze mam w składzie stada jakąś sztukę, co robi problemy z chrupkami - przedtem była to Matysia, a teraz Balbina. A problem z Balbiną jest taki, że ona ma wieczne poczucie, że jest głodna. Na michę z chrupkami rzuca się z wściekłą energią i wchłania. Żre tak szybko, że zapomina oddychać! Bardzo często zdarza się, że ją przytyka przy jedzeniu, albo nawet chrupki wyjeżdżają z Balbiny z powrotem na zewnątrz. Żeby się nie dławiła muszę albo stosować duże chrupki ( żeby nie mogła łykać w całości), albo zalewać je czymś - zupą, jogurtem itp. Z dużymi chrupkami jest problem - ja grymaszę jak chodzi jakość i staram się zmieniać smaki i jeszcze muszą być uniwersalne, dla wszystkich - więc trudno mi się kierować wielkością chrupek. No i gotuję im zupy mięsne dzień w dzień, żeby Balbinie zalać te chrupki. Ale dopiero taka racica czy inne paskudztwo jest dla Balbiny satysfakcjonujące - proces jedzenia trwa długo i suka zaczyna mieć poczucie, że jest najedzona. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.