Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Grunt, że Balbina się za nami stęskniła. Słodka paróweczka obudziła mnie lizaniem po twarzy jakimś bladym świtem dzisiaj, taka była spragniona czułości. W ogóle obudziłam się w łóżku z 5 psami i kotem! Wyobrażacie sobie? Balbina sypia z kotami! To moim zdaniem bardzo dobrze świadczy o jej inteligencji.

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Florentynka']



Florentynko,widzę ,ze przewidując poranne budzenia,wybrałaś bardzo praktyczny kolor pościeli...chyba też pomyślę o takim...na dodatek bardzo ładna jest...

Posted

Romka, ja mam psy w pełnym spektrum kolorystycznym, więc na to żadna pościel nie pomoże. Na tej bardzo pięknie widać jasne kłaki. Następnym razem może kupię sobie coś w kolorze jasnego błota z kudłami, aczkolwiek mi już od dawna jest wszystko jedno. Wolę psy w łóżku niż czystą pościel, jeśli nie mogę mieć jednego i drugiego. Słodki widok rolujących się, uśmiechniętych parówek wynagradza wszelki brud i kłaki. Tylko czasem nam, ludziom, bywa ciasno w tym łóżku. Muszę pomyśleć o większym materacu.

Posted

Asiu mi sie najlepiej sprawdza taka pościel z Ikei jednokolorowa beżowa, tylko w tej górnej części przy twarzy ma jaśniejszy pas materiału, a tak jest jednolita. Reszta pościeli jest do doopy;)

Posted

Kto nie ma tybetana, ten nie wie, co to jest pościel do doopy. Każda jest do doopy, bo tybetan to pies samoczyszczący. Pies jest zawsze ( generalnie) czysty. 5 minut po kąpieli błotnej pies jest czysty. I tylko w miejscu gdzie leżał zostaje śliczna, błotno - piaskowa zaspa...

Posted

Wspaniałe stado! Ja myślałam, że mam masakrę goszcząc w łóżku dwa psy :evil_lol:
Widać, że Balbinka jest szczęśliwa w domku. No i... to po prostu psi Raj! :lol:

EDIT: Florentynka, podsunęłaś mi pomysł na pościel! Że też wcześniej na to nie wpadłam, oba kundle są brązowe... :diabloti: Dzięki!

Posted

Florentynka napisał(a):
Kto nie ma tybetana, ten nie wie, co to jest pościel do doopy. Każda jest do doopy, bo tybetan to pies samoczyszczący. Pies jest zawsze ( generalnie) czysty. 5 minut po kąpieli błotnej pies jest czysty. I tylko w miejscu gdzie leżał zostaje śliczna, błotno - piaskowa zaspa...


a ja to znam, znam, znam, u nas też się samo wszystko czyści ;-)

Posted

A czemu Ty się siostrzyczko nie skarżysz, że Balbina drze ryło?
Nikt ani słówkiem nie wspominał, że ta kochana, śliczna, sympatyczna i cudowna parówa jest parówą rozdartą!
Siada toto, kręci się na doopie wokół własnej osi i szczeka. A szczek ma głośny i donośny.
Szczeka, jak czeka na jedzenie, szczeka jak się za dużo uwagi poświęca innym psom (zwłaszcza Łucji), szczeka jak ma taki kaprys...
Leżąc na kanapie też szczeka, bo co ma sobie żałować...

Oczywiście Balbiniaste ciotki zaraz napiszą, że to bzdura i że Balbinka jest cichutką subtelną suczką...

Posted

Owszem, szczeka. Wyraźnie to lubi i robi dla własnej przyjemności.
Ale za to wcale nie zauważyłam, żeby jakoś specjalnie się kudliła - czeszemy ją od czasu do czasu i w zasadzie futro się nie sypie.

Posted

A Balbinka dziś ujawniła szpetną stronę charakteru :shake:.
To jest parówa - donosicielka!
A było tak...( o rany, żeby wszystko było po kolei i z tłem to muszę zacząć od wczorajszego wieczora)... Wczoraj wieczorem psy wyszły do ogrodu, a jak wróciły, Balbina niosła jabłko. Nie wiem skąd je miała - może ktoś z sąsiadów stracił cierpliwość do drącego mordę stada i cisnął jabłkiem w psy? W każdym razie wyglądała z tym jabłkiem w paszczy jak prosię przygotowane do pieczenia. Umościła się z tym na legowisku Gjalpa i chrupała zawzięcie. Gjalpo podszedł i Balbina wyskoczyła na niego jak diabeł z pudełka, z wrzaskiem straszliwym. Dziś rano znów się pokłóciła z Jego Wysokością - tym razem o suchy chleb. Nie wiem, o co jej chodzi - może uważa, że Gjalpo za dużo zjada - bo z dziewczynami się nie bije, tylko jego odpędza od wszelakiej żywności.
W każdym razie dziś po obiedzie poszłam na górę i jak tylko zasiadłam do pracy usłyszałam z dołu wrzask. Wrzask robiła Balbina, przy czym wyraźnie było słychać, że biega wrzeszcząc między kuchnią a schodami. Poszłam zobaczyć o co chodzi - Balbinka czekała na mnie u stóp schodów, pognała jak torpeda do kuchni, ja z nią, a Balbina wrzeszczy " no popatrz co robią, popatrz!". A w kuchni Gjalpo i Łucja dzielą się serem panierowanym, który ukradli ze stołu!!!
Podejrzewam, że Balbina nie mogła przyłączyć się do uczty, po tym jak brzydko traktowała Gjalpa od wczoraj i wobec tego postanowiła donieść. FE!

Posted

A ja się poważnie zastanawiam nad przejściem na BARF-owy system żywienia. Mój wet twierdzi, że to jest ok. A zawsze mam w składzie stada jakąś sztukę, co robi problemy z chrupkami - przedtem była to Matysia, a teraz Balbina. A problem z Balbiną jest taki, że ona ma wieczne poczucie, że jest głodna. Na michę z chrupkami rzuca się z wściekłą energią i wchłania. Żre tak szybko, że zapomina oddychać! Bardzo często zdarza się, że ją przytyka przy jedzeniu, albo nawet chrupki wyjeżdżają z Balbiny z powrotem na zewnątrz. Żeby się nie dławiła muszę albo stosować duże chrupki ( żeby nie mogła łykać w całości), albo zalewać je czymś - zupą, jogurtem itp.
Z dużymi chrupkami jest problem - ja grymaszę jak chodzi jakość i staram się zmieniać smaki i jeszcze muszą być uniwersalne, dla wszystkich - więc trudno mi się kierować wielkością chrupek. No i gotuję im zupy mięsne dzień w dzień, żeby Balbinie zalać te chrupki. Ale dopiero taka racica czy inne paskudztwo jest dla Balbiny satysfakcjonujące - proces jedzenia trwa długo i suka zaczyna mieć poczucie, że jest najedzona.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...