majuska Posted April 29, 2012 Posted April 29, 2012 Miska dla Balbiny: [video=youtube;btOfI4vCRiE]http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=btOfI4vCRiE#![/video] Quote
Florentynka Posted April 29, 2012 Posted April 29, 2012 Ona by zeżarła razem z miską, byle było szybciej... Quote
Becia66 Posted April 29, 2012 Posted April 29, 2012 Florentynka napisał(a):Ona by zeżarła razem z miską, byle było szybciej... to ci cała nienażarta Balbina :diabloti:. Quote
Florentynka Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 No to nam wczoraj Balbina zafundowała mocne wrażenia... Otóż Dzika_Figa odkryła, że ktoś ukradł jej czekoladę ( taką 85 % zawartości kakao) i pożarł. Z racji lokalizacji czekolady wytypowano 3 potencjalnych podejrzanych Gjalpona, Kangura i Balbinę. Potem Gjalpon został wyeliminowany - czekolada była na piętrze, on po schodach schodzi jak lawina z gór, byłoby słychać. Więc raczej prawie na pewno Balbina. A czekolada przecież może być wręcz trująca dla psa! Telefon do weterynarza - dawać solankę do picia, albo wodę utlenioną. Przez godzinę Dzika_ Figa poi Balbinę solanką - nic. Jadą do weterynarza, gdzie Balbina dostaje doustnie jodynę ( żeby wywołać wymioty) i na wszelki wypadek zastrzyk przeciwwstrząsowy. Nadal nic. Po powrocie do domu jeszcze więcej solanki. Potem Dzika Figa biegnie do apteki po wodę utlenioną - też podobno pomaga się wyrzygać. Nic. Balbina napompowana solanką tak, że aż chlupie, pieniąca się od wody utlenionej i czkająca jodyną radośnie i w podskokach wychodzi do ogrodu, gdzie zabiera się za zjadanie dorodnej kępy perzu... i nic. Podskakiwanie, masaż brzuszka i wożenie samochodem też nie pomogły. Nie porzygała się i już. Natomiast czuje się świetnie. Widocznie należy do tych psów, którym czekolada nie szkodzi. Quote
majuska Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 To może to był jednak Kangur ??...chociaż wydaje się to być niemożliwe..:D Quote
Anette Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 A wiesz, posiadałam kiedyś rottke. która z uporem godnym masochisty żywiła się gorzką czekoladą i NIC.. Kradła ją na potęgę a ponieważ ja innej niż gorzkiej wykręcającej twarzy nie jadam to i ona się nauczyła :) . Mlecznej do pyska nie brała, mogła leżeć nawet na podłodze, gorzką wyniuchała i był szał. AA i kredki Crayola- świecowe- wtedy nie były ogólnodostępne, więc ile ja się namordowałam żeby nie zeżarła mi trzeciego pudełka z setką kredek..Dożyła lat 13 i chyba ta czekolada i kredki ją tak zakonserwowały Quote
Andzike Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 Balbina jest niesamowita... Nie ma chyba rzeczy, której nie dałaby rady zjeść:roll: Zapragnęłam mlecznej czekolady. Natychmiast. Quote
majuska Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 Andzike i co zjadłaś natychmiast tej czekolady ?:evil_lol:..ja w końcówce ciąży "chorowałam" na delicje z Milki z nadzieniem toffi:roll: Quote
Andzike Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 majuska napisał(a):Andzike i co zjadłaś natychmiast tej czekolady ?:evil_lol:..ja w końcówce ciąży "chorowałam" na delicje z Milki z nadzieniem toffi:roll: No nie, bo w domu nie bylo, musiałam się pocieszyć paczką Oreo... :roll: Quote
Andzike Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 majuska napisał(a):oooo..zjadłabym:roll::lol: Jeśli mogę coś zasugerować to HITy są zdecydowanie lepsze ;) Quote
mamanabank Posted June 26, 2012 Author Posted June 26, 2012 Ale jesteście małpy... i co byście jeszcze zjadły, ee? :razz: :placz: Nie wiem na czym to polega, są psy, które jest ciężko otruć, Hyziek też ukradł już chyba wszystko, czego nie powinien i też żyje... Quote
majuska Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 Hity też wdoopczałam, faktycznie są lepsze :D Quote
Romka Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 Florentynka napisał(a):No to nam wczoraj Balbina zafundowała mocne wrażenia... Otóż Dzika_Figa odkryła, że ktoś ukradł jej czekoladę ( taką 85 % zawartości kakao) i pożarł. Z racji lokalizacji czekolady wytypowano 3 potencjalnych podejrzanych Gjalpona, Kangura i Balbinę. Potem Gjalpon został wyeliminowany - czekolada była na piętrze, on po schodach schodzi jak lawina z gór, byłoby słychać. Więc raczej prawie na pewno Balbina. A czekolada przecież może być wręcz trująca dla psa! Telefon do weterynarza - dawać solankę do picia, albo wodę utlenioną. Przez godzinę Dzika_ Figa poi Balbinę solanką - nic. Jadą do weterynarza, gdzie Balbina dostaje doustnie jodynę ( żeby wywołać wymioty) i na wszelki wypadek zastrzyk przeciwwstrząsowy. Nadal nic. Po powrocie do domu jeszcze więcej solanki. Potem Dzika Figa biegnie do apteki po wodę utlenioną - też podobno pomaga się wyrzygać. Nic. Balbina napompowana solanką tak, że aż chlupie, pieniąca się od wody utlenionej i czkająca jodyną radośnie i w podskokach wychodzi do ogrodu, gdzie zabiera się za zjadanie dorodnej kępy perzu... i nic. Podskakiwanie, masaż brzuszka i wożenie samochodem też nie pomogły. Nie porzygała się i już. Natomiast czuje się świetnie. Widocznie należy do tych psów, którym czekolada nie szkodzi. Cała Balbina:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.