Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

UBOCZE napisał(a):
Ale Balbinie dobrze...:lol: Czy szczyt bezczelności polega na tym, że nikt na stoliku nie położył czegoś miękkiego???:evil_lol:


No właśnie też mi się tak wydaje, że na tym polega ten szczyt... ;)

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Dzika_Figa']Balbisia niechętnie dziś pozowała



Ona gryzie ludzi! Wiedziałyście o tym? :diabloti:

O rany,kogo pogryzła?Może kogoś,kogo trzeba było pogryżć?

Posted

Dzika_Figa napisał(a):
Wszystkich gryzie! Florentynkę, mnie, TŻ... a nawet przechodzącą Łucję! Odwraca się kółkami do góry i gryzie ;)


Okropna ta nasza Balbinka...z tej strony jej nie znałyśmy...Dzika Figusko nie mam w fabryce emotikonów...

Posted

Dzika_Figa napisał(a):
Wszystkich gryzie! Florentynkę, mnie, TŻ... a nawet przechodzącą Łucję! Odwraca się kółkami do góry i gryzie ;)


nie wierzę.....to chyba jakiś dowcip dnia Dzika_Figo.

Posted

Becia66 napisał(a):
nie wierzę.....to chyba jakiś dowcip dnia Dzika_Figo.


Zamiast niedowierzać, racz lepiej zajrzeć na wątek Łucki, gdzie z narażeniem zycia wkleiłam zdjęcia Parówy Matki, którymi nikt się nie zainteresował.
Balbina szczeka i gryzie i już. I potrafi szurać na Gjalpona.
I z zazdrości je pomarańcze i mandarynki.

Posted

Dzika_Figa napisał(a):
Zamiast niedowierzać, racz lepiej zajrzeć na wątek Łucki, gdzie z narażeniem zycia wkleiłam zdjęcia Parówy Matki, którymi nikt się nie zainteresował.
Balbina szczeka i gryzie i już. I potrafi szurać na Gjalpona.
I z zazdrości je pomarańcze i mandarynki.


Figusko,byłam widziałam już wczoraj ,a tam Matka Parówa w otoczeniu paróweczek,ale Balbina miłośnie patrzy na na Matkę Parówę więc nic podejrzanego nie zwietrzyłam...może to Łucka obrywa z zazdrości?A pomarańcze i mandarynki...łakomstwo Balbiny jest wielkie...

Posted

Wątek szurania do Jego Wysokości i gryzienia można by rozwinąć bo jeśli to prawda,to chciałbym wiedzieć kiedy to się dzieje...i co na to Florentynka...

Posted

Dziś na przykład naszurała na niego, jak siedziała sobie na fotelu a on przyszedł z nami ze spaceru.
Kilka dni temu szurała w sprawie łużki drewnianej (a w łaściwie jej nędznego truchła), którą dostał do pogryzienia a ona mu zabrała.
Florentynka w takich sytuacjach wyraża umiarkowane oburzenie i tłumaczy Balbinie, że tak nie wolno.
Balbina super, tylko strasznie oporna na spacerowanie. Wyrzucona do ogrodu siedzi pod drzwiami i czeka, aż się ją wpuści z powrotem.
Ale jutro ją z TŻ zabierzemy na spacer, nie ch sobie nie myśli.

Posted

Balbina od Jego Wysokości nie oberwie, on tolerancyjny. A parówa panoszy się okrutnie, zajmuje kanapy, fotele i psie poduchy i stamtąd na Gjalpona kłapie.
A z tym gryzieniem to oczywiście Dzika_Figa bredzi. To znaczy owszem, Balbina gryzie, ale w zabawie. Jest rozkoszna! Wywala się kółkami do góry, wymachuje łapkami i obgryza. Morda jej się śmieje jak tylko się na nią popatrzy. Nieustannie słychać w domu cichy stukot - to Balbina ogonem stuka. O legowisko, kuchenną szafkę, podłogę. Ogon jest cały czas w robocie! Chyba jest zadowolona...

Posted

MY? My jesteśmy od początku zakochani w cudownej naszej Balbinie! Jest absolutnie fantastyczna! Kochana, słodka, bezproblemowa suczka!
Ja uwielbiam, jak Balbisia przychodzi rano do łóżka na małe przytulanie i szczeka i pożera mi kołdrę. I wszędzie za nami drepcze na tych łapach od wanny.
I daje buzi i przytula się, ale najchętniej leży na wznak i nadstawia brzuszek do głaskania.
A co najlepsze - lubią się z Łucją, pełna komitywa, parówkowy tandem, no prawdziwe psiapsiółki!
BALBINA JEST FANTASTYCZNA I BARDZO JĄ KOCHAMY!

Posted

Balbina spacery, a szczególnie ten ostatni wieczorny, postrzega jako karę.
Trzeba ją wynosić na siłę, albo wywlekać na postronku i stosować obficie metodę wleczenia i pochwał i peanów, żeby ją skłonić do współpracy.
Właśnie wróciłyśmy z takiego spaceru.
Najpierw, jak się zorientowała, co się święci, usiłowała się przede mną schować za oparciem kanapy. Została jednak wydana przez Matkę.
Jak się do niej zbliżyłam ze smyczą, to rozpłaszczyła się na kanapie jak naleśnik i wrosła w siedzisko.
Musiałam ją siłą odrywać od tej kanapy (oczywiście ważyła dwa razy więcej niż zwykle) i wynosić na zewnątrz.
Minę miała, jakbym ją wlokła na ścięcie.
Postawiona na ziemi natychmiast próbowała stawiać bierny opór, ciągnąć do domu, wycofywać się z obroży i uciekać - wszystko to naraz.
Przez pół ogrodu wlokłam ją jak kozę na postronku, dopiero potem zaczęła iść w miarę normalnie...

W dzień Balbinę wypycha się do ogrodu, jak inne psy wychodzą. Należy tylko pilnować, żeby szpara w drzwiach nie była zbyt szeroka, bo parówa jest przegubowa i zadziwiająco szybka i do potrafi wrócić ryjem do środka zanim się całkiem wypchnie tył.

Straszna z niej domatorka!

EDIT: A po powrocie ze spaceru oczywiście natychmiast poszła do Florentynki się skarżyć, jak to strasznie skrzywdzili biednego psa!

Posted

wywlekać na postronku i stosować obficie metodę wleczenia


:crazyeye::crazyeye:...kto oddał psa do tego domu:mad::mad:..trzeba to zgłosić do jakiegoś pogotowia dla zwierząt, niech przyjadą z jakąś interewencją:razz::evil_lol:
Ejjj, a po co ją właściwie wywlekacie wieczorem na siłę, może niech se leży na tej kanapie jak chce, jak zobaczy, że ją olewacie to się jej odmieni :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...