Vlk Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 poproszę o numer konta ISkierki :) Bo mam już całość na koncie. Quote
Evelka Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 Vlk napisał(a):poproszę o numer konta ISkierki :) Bo mam już całość na koncie. Już wysyłam:) I oczywiście OGROMNIE dziękuję Ci Vlk za wspaniały bazarek i potrzebna dla Iskierki pomoc!:loveu::Rose: Quote
Vlk Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 mam nadzieję, ze wpłata już doszła :) jak już podochodzą do wszystkich wysyłki to co mam zrobić, żeby bazarek mógł być zamknięty? Quote
Evelka Posted December 2, 2010 Author Posted December 2, 2010 [quote name='Vlk']mam nadzieję, ze wpłata już doszła :) jak już podochodzą do wszystkich wysyłki to co mam zrobić, żeby bazarek mógł być zamknięty? Tak, tak - wpłata już doszła oczywiście! I to aż 95 zł!!!!!:multi::Rose: Ogromnie za to dziękujemy! W imieniu swoim i Iskierki;) Zwłaszcza, że przed nami już niebawem sterylizacja. No a przed nią oczywiście badania krwi. A co do bazarku to chyba piszę się wtedy w tytule, że skończony i rozliczony. Ale nie jestem pewna, więc trzeba dopytać bardziej doświadczonych Cioteczek. I powiem Wam jeszcze w sekrecie, że Iskierka ma dostać wspaniały prezent mikołajkowy! A mianowicie kubraczek szyty na miarę, żeby mogła w pełni korzystać z zimowych szaleństw!:multi: A to wszystko dzięki wspaniałej i niezastąpionej taks, której jesteśmy niezmiernie wdzięczni!:loveu: Jak tylko Iskierka dostanie prezent to oczywiście obiecujemy fotorelację!;) Quote
Evelka Posted December 7, 2010 Author Posted December 7, 2010 Cioteczki! I wspaniały prezent dziś popołudniu dotarł do Iskierki! Kubraczek jest prześliczny! Piękniejszego naprawdę nie moglibyśmy sobie wymarzyć!:lol: A Iskierka już zaliczyła w nim wieczorny spacer:multi: Jutro obiecuję zdjęcia, bo dziś już nie mam siły. Raz jeszcze ogromnie dziękujemy wspaniałej [B]Taks[/B]!:loveu: Quote
Evelka Posted December 20, 2010 Author Posted December 20, 2010 Vlk napisał(a):co tam u maleństwa? Przepraszam, że tyle się nie odzywałam, ale ostatnio sporo się u nas dzieje... Łącznie z nieodłącznym już prezentem świątecznym od naszego auta, tj. tym razem popsutym sprzęgłem...:flop: Bo zauważyliśmy, że ono psuje się (i to zazwyczaj poważnie) de facto przed każdymi świętami... A podróżowanie z trzema psami, w tym jednym wielkopsem, komunikacją miejską (nawet jeśli jesteśmy oboje z TŻ'tem) nie należy do najbardziej komfortowych...;) Ale jakoś dajemy radę;) Co do Iskierki to ma się dobrze:) Codziennie na noc (o ile nie śpi z nami w łóżku:wink:) okrywamy Ją kocykiem, bo maleńka Królewna nie może przecież spać na samym posłanku, bo wyższym sferom to nie przystoi:evil_lol: Mamy kilka fajnych zdjęć! Obiecuję, że wrzucę je jak najprędzej! No bo przede wszystkim musicie zobaczyć sesję Iskiereczki w Jej pięknym, nowym kubraczku! Nie wiem co byśmy bez niego zrobili przy tej pogodzie! Osoba jeża nieustannie wysoce Ją fascynuje. Gdy ten spaceruje po mieszkaniu to nie odstępuje Go na krok;) Ale gdy podchodzi do Jej miseczki w porze karmienia to zupełnie nie wiedzieć czemu nerwy Jej już puszczają:diabloti: Ale nie martwcie się, zawsze stajemy w Jej obronie i swój posiłek spożywa w pełnym spokoju;) No i teraz NAJWAŻNIEJSZE! Iskierka ma jutro sterylizację! Minęły już ok.2 msc.od pierwszej cieczki, więc to ponoć najlepszy moment. Umówiliśmy się z wet. Szpeyerem! Dlatego bardzo proszę o mocne trzymanie kciuków od godz. 10! Musi być dobrze - prawda? Niby wiem, że to rutynowy zabieg, ale naprawdę coraz bardziej się denerwuję...:roll: Dam znać od razu jak wrócimy. Quote
Evelka Posted December 21, 2010 Author Posted December 21, 2010 Piszę szybko, bo dotrzymuję Iskierce towarzystwa w łóżku:wink: Jesteśmy już PO zabiegu!:multi: Iskierka była bardzo dzielna! Choć wet dwa razy musiał Jej dokładać narkozy, bo taka twarda była:roll: A potem ponoć bardzo szybko się wybudziła, chciała sama schodzić ze stołu i kaftanik miała już ubierany na siedząco:evil_lol: Ale taka bidulka trzęsła się potem cała, teraz leży opatulona kołderką i kocykiem w łóżeczku, więc już jest lepiej. Mam nadzieję, że wszystko się ładnie i szybko zagoi i że Iskierka będzie mogła z powrotem hasać z resztą stadka. Aha, dr powiedział, że jak na tak młodą sunię to miała wyjątkowo mocno wykształconą macicę. Zapłaciliśmy 150 zł (to dobrze? ja się kompletnie nie znam...). Później uzupełnię rozliczenie. Quote
Evelka Posted December 30, 2010 Author Posted December 30, 2010 diuna_wro napisał(a):jak się goi malutka? Wszystko goi się bardzo ładnie. Nie widać żadnych zaczerwienień, ani ropy. Niebawem pójdziemy na zdjęcie szwów, bo to chyba już pora. A Iskierka jest już bardzo żywiołowa i radosna, więc wygląda na to, że sama już nie pamięta o zabiegu:) Mamy tylko jeden problem... Iskierka zaczęła sobie nieco ocierać wewnętrzną stronę tylnych łapek. Zaczęło się to od zabiegu. Gdy chodziła po domu, to po prostu ścierała sobie skórkę, ale gdy zabraliśmy Ją na spacer to zdarła to do krwi...:-( Mamy dwie wersje. Albo to przez ten fartuch (że ciut inaczej stawia nóżki), albo że ma na to jeszcze jakiś wpływ zima (rok temu też były z tym problemy), ale jaki to już niestety sami nie wiemy... Poczekamy do zdjęcia szwów i kubraczka i zobaczymy jak będzie. Mam nadzieję, że lepiej. Póki co ograniczamy Jej wędrówki po polu. Quote
Evelka Posted December 30, 2010 Author Posted December 30, 2010 Byliśmy dziś na kontroli u weta. Wszystko ładnie i prawidłowo się goi. Za parę dni ściągnięcie szwów. Ufff!:multi: Quote
Vlk Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 no to super. Wszystkiego najlepszego Wam życzę na Nowy Rok :) Quote
krakowianka.fr Posted January 1, 2011 Posted January 1, 2011 No to sie dzialo u Ksiezniczki....! 3mam kciuki za te lapcie... nie dawaj za wygrana Evelko, bo tyle sie juz narobliscie, bedzie dobrze! Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku. Quote
Evelka Posted January 2, 2011 Author Posted January 2, 2011 Też mamy nadzieję, że będzie dobrze z łapkami. A poddać się absolutnie nie mamy zamiaru! Iskierka, każdym swoim dniem z nami, daje nam siły, aby o tym nawet nie pomyśleć. Wiemy, że było warto się Nią zaopiekować i nikt nam tej pewności nie zachwieje. Na szczęście:) Quote
ona03 Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Troszkę spóźnione ale [FONT=Comic Sans MS]zdrówka i szczęścia w Nowym Roku[/FONT] [FONT=Comic Sans MS][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][/FONT] Quote
Evelka Posted January 8, 2011 Author Posted January 8, 2011 Bardzo dziękujemy za życzenia! Mamy nadzieję, że ten rok naprawdę będzie dużo lepszy. Dla nas wszystkich. Wczoraj byliśmy z Iskierką na zdjęciu szwów. Maleńka była bardzo grzeczna! Wszystko ładnie się zagoiło, więc bardzo się cieszymy i odetchnęliśmy z ulgą:) Teraz śpi wtulona w mojego TŻ'ta;) Quote
krakowianka.fr Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 Evelka napisał(a):Bardzo dziękujemy za życzenia! Mamy nadzieję, że ten rok naprawdę będzie dużo lepszy. Dla nas wszystkich. Wczoraj byliśmy z Iskierką na zdjęciu szwów. Maleńka była bardzo grzeczna! Wszystko ładnie się zagoiło, więc bardzo się cieszymy i odetchnęliśmy z ulgą:) Teraz śpi wtulona w mojego TŻ'ta;) no to wspaniale, super sie ciesze! buziaczki dla Iskierki, duzego misia (patrz avatar Evelki ;-) i calej reszty zgrai waszej kochanej !!!) Quote
Evelka Posted January 13, 2011 Author Posted January 13, 2011 krakowianka.fr napisał(a):no to wspaniale, super sie ciesze! buziaczki dla Iskierki, duzego misia (patrz avatar Evelki ;-) i calej reszty zgrai waszej kochanej !!!) Buziaki przekazane;) Cała ferajna bardzo dziękuje:) A teraz trochę nowych wieści! Byliśmy na konsultacji u dr Klicha (znanego i cenionego w Krakowie), głównie celem dopytania o lasery (bo mają takowe u siebie). Dr powiedział, że Jego zdaniem kompletnie nie ma to sensu. Że oczywiście można by spróbować zrobić np.5 zabiegów, ale że wg Niego nie przyniesie to już efektu... Że za dużo czasu minęło od urazu...:shake: Polecił jak najwięcej ćwiczeń ruchowych. Powiedział też, że to i tak sukces, że Iskierka zaczęła jakkolwiek chodzić, bo że większość psiaków z przyzwyczajenia ciągnie nóżki i tak za sobą... Zatem co robimy? Czy zgodnie z Jego zaleceniem nie próbujemy już laserów? I tym samym wracamy na rehabilitację, żeby choć 2 razy w tygodniu Iskierka miała profesjonalne masaże, rozciągania i zabiegi? Bo jakby nie patrzeć tamten cykl rehabilitacyjny przyniósł lekką poprawę... Proszę wypowiedzcie się! Aha, dr Klich powiedział też, że na ten moment jedyna szansa jaką On widzi dla Iskierki to eksperymentalna metoda prof. Janickiego z Warszawy. Zajmuje się On ponoć przeszczepianiem komórek macierzystych. Wedle tego co wyczytał dr Klich to profesor ma ponoć niesamowite wyniki swoich zabiegów/operacji. Ale takie leczenie kosztuje kilka tysięcy... To astronomiczna kwota. Ale może spróbowalibyśmy choć konsultacji? Przynajmniej byłoby wiadomo czy jest o co walczyć... Czy prof.da w ogóle jakieś szanse przy tego typu schorzeniu... Choć mój TŻ mówi (i to słusznie zapewne), że pewnie żeby prof.Janicki mógł w ogóle się wypowiedzieć na temat Iskierki i tego czy Jego metoda ma szansę pomóc w tym przypadku to musielibyśmy zrobić rezonans bądź tomografię, na które nie mamy teraz środków... Eh...:shake: Czekam na Wasze zdanie i opinie! Quote
Funky Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Zaglądam co słychać u mojej maleńkiej faworytki :) Myślę, a mam spore doświadczenie z moim sparaliżowanym wyżłem i jego zabiegami, że rehabilitacja przyniesie więcej korzyści niż laser. Masaże i ćwiczenia na pewno. Polecałabym też baaaardzo (jeśli tylko to jest możliwe!) pływanie! To działa najlepiej, bo pies automatycznie uruchamia kończyny i nie ma żadnych obciążeń w wodzie. My jeździliśmy z naszym Bluesem nad staw (mieszkałam wtedy w Łodzi) gdzie biedak wczołgiwał się do wody i... zaczynał pływać jak pełnosprawny pies. Była spora poprawa. Myślę, że gdyby nie jego bardzo podeszły wiek i inne schorzenia to wyszedłby z tego jak nic! Quote
Evelka Posted January 18, 2011 Author Posted January 18, 2011 Funky napisał(a):Zaglądam co słychać u mojej maleńkiej faworytki :) Myślę, a mam spore doświadczenie z moim sparaliżowanym wyżłem i jego zabiegami, że rehabilitacja przyniesie więcej korzyści niż laser. Masaże i ćwiczenia na pewno. Polecałabym też baaaardzo (jeśli tylko to jest możliwe!) pływanie! To działa najlepiej, bo pies automatycznie uruchamia kończyny i nie ma żadnych obciążeń w wodzie. My jeździliśmy z naszym Bluesem nad staw (mieszkałam wtedy w Łodzi) gdzie biedak wczołgiwał się do wody i... zaczynał pływać jak pełnosprawny pies. Była spora poprawa. Myślę, że gdyby nie jego bardzo podeszły wiek i inne schorzenia to wyszedłby z tego jak nic! Dziękujemy za odwiedziny! To dla nas bardzo ważne:) No i oczywiście za mądre rady. Tak na chłopski rozum też nam się wydaje, że jednak ćwiczenia ruchowe to najlepsze wyjście. No i pływanie! W lecie Iskierka bardzo często jeździła z nami nad wodę. Teraz jest o tyle problem, że u siebie mamy kabinę, a nie wannę, więc nie da rady urządzać Jej "basenu". Ale może uda nam się zdobyć jakąś dużą miednicę czy coś;) Quote
Funky Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 Witam moje Maleństwo :) Tak tylko wpadłam zobaczyć jak się gimnastykujemy... :D Quote
Rudzia-Bianca Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 Zapisuję sobie watek - miałam okazję poznać tą cudną psią panienkę :) Quote
Evelka Posted February 8, 2011 Author Posted February 8, 2011 Rudzia-Bianca napisał(a):Zapisuję sobie watek - miałam okazję poznać tą cudną psią panienkę :) Witamy na wątku! A Iskierka faktycznie cudna, ale też i z charakterkiem;) W niedzielę byliśmy u Ulii i nasze psiaki poznały Jej stadko. Jednak gdy Buba (bullek Uli) chciała się przywitać z Iskierką (faktycznie dość żwawo do Niej podbiegając), ta tradycyjnie już wpadła w panikę i histerię...:roll: Ale tym razem przeszła już sama siebie. Buba nawet Jej nie dotknęła, a Królewna urządziła taką arię jakby "ktoś ją przegryzł na pół" [cyt.Mamy Ulii:eviltong:]. Za to potem serdecznie zaprzyjaźniła się z Mamą Uli, która częstowała Ją smakołykami, no i dobrała się do kociej miski:evil_lol: Quote
Rudzia-Bianca Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Evelka napisał(a):Witamy na wątku! A Iskierka faktycznie cudna, ale też i z charakterkiem;) W niedzielę byliśmy u Ulii i nasze psiaki poznały Jej stadko. Jednak gdy Buba (bullek Uli) chciała się przywitać z Iskierką (faktycznie dość żwawo do Niej podbiegając), ta tradycyjnie już wpadła w panikę i histerię...:roll: Ale tym razem przeszła już sama siebie. Buba nawet Jej nie dotknęła, a Królewna urządziła taką arię jakby "ktoś ją przegryzł na pół" [cyt.Mamy Ulii:eviltong:]. Za to potem serdecznie zaprzyjaźniła się z Mamą Uli, która częstowała Ją smakołykami, no i dobrała się do kociej miski:evil_lol: No musi Maleńka na siebie uwagę zwracać , sama maleńka ząbkami nie da rady to krzykiem odstraszy przeciwnika a tak na wszelki wypadek :) Czy Wy całym stadem podróżowaliście :) ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.