mysza 1 Posted January 1, 2010 Author Posted January 1, 2010 ulka 1108 napisał(a):myszo 1 podaj mi kochanie nr konta to wpłacę pieniądze na transport, bo oczywiście jak rozmawiałyśmy to zapomniałam zapytać Wysłałam pw, bardzo dziękuję. :loveu: ulka 1108 napisał(a):malutka czuje sie juz chyba nieźle, zaczyna schodzic z łóżeczka, szcze- gólnie jak w miseczce jest jedzonko, na razie smakuje jej wszystko To super, parę dni i oswoi się całkowicie ;) Quote
ulka 1108 Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 morisowa mam kłopot z Migotką, ona strasznie boi się smyczy, nie chce wogóle wychodzić na dwór, w nocy jak śpimy to załatwia się w pokoju na dywan, nie pokazuje że chce się załatwić, pomocy bo nie wiem co mam robić Quote
ulka 1108 Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 poza tym jest przesłodka i wszystko jest dobrze dopóki nie wezmę smyczy do ręki, ucieka po całym mieszkaniu i warczy Quote
mysza 1 Posted January 2, 2010 Author Posted January 2, 2010 Wiecie, czasami mam dosyć. Tutaj wszystko miło ładnie, tymczasem dostaję pw od nowej Pani Migotki, że sunia jest dzika, że nikt z nią nie pracował, że nie sygnalizuje potrzeb i że to nieuczciwe. Wg mojej wiedzy, a wiem tyle ile powiedziała mi Morisowa, u której sunia była, NIGDY nie zdarzyło jej się załatwić w domu. Zawsze też powtarzaliśmy, że ona się boi i potrzeba czasu, żeby się przyzwyczaiła. Uważam, że jeżeli jest z nią taki problem, zawsze możemy ją zabrać. Naprawdę mam dosyć, strałam się, mam tylko długi a sytuacja jest nieciekawa. Nie mam pojęcia co z tym począć. Quote
mysza 1 Posted January 2, 2010 Author Posted January 2, 2010 Poradziłam Pani, żeby zrezygnować ze smyczy. Pani ma dom z ogródkiem. Może jak Migotka pochodzi luzem po podwórku to się oswoi, na spokojnie załatwi potrzeby. Na pewno zmiana otoczenia ja uwsteczniły, zawsze powtarzałam, że ona potrzebuje czasu. Nie spodziewałam się, że może załatwiać się w domu :( Quote
gusia0106 Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 To nie Twoja wina Mysza. Ja bym z kolei radziła, żeby w takim razie w ogóle nie odpinać smyczy. Niech chodzi z nią po domu - przed spacerem chwyta się tylko za smycz. Nie ma tego całego rytuału z zapinaniem smyczy itp Quote
mysza 1 Posted January 2, 2010 Author Posted January 2, 2010 Może jeszcze Sylwester tak ją wystraszył? Nie mam pojęcia. Quote
yoko100 Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Podczytuje sobie watek Migotki.Ja jak prxygernelam suczke z ulicy to mialam z nia klopot przez miesiac.Potrafila wrocic ze spaceru i narobic w domu na dywanie.WET mi mowila ze moze to bys spowodowane strachem ze sie ja zostawi znowu i szybko chce wracac inie ma czasu na zalatwienie potrzeb.Ona wogole ni byla wychowanapiszczec nie potrafila jak sie jej chcialo, nic do niej nie docieralo jak mowilam.Zaczelam ja wynagradzac jak robila na polu i tak powoli powoli zaczela wiedziec o co kaman w tym wszystkim.Migotka nalezy do psow strachliwych i pewnie piktrzeba jej chwilke na zaklimatyzowanie.Musi sie poczuc bezpieczna. U Murki w hoteliku byla suczka Carmen, strasznie strachliwa jak poszla do adopcji to na pcozatku tez byly z nia problemy potrafila narobic na lozku.Troche cierpliwosci i dziewczyna juz nie robi niespodzianek.Mysle ze z Migotka tez bedzie tak samo.3 mam kciuki za Migotke i jej nowa Pancie Quote
gusia0106 Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 mysza 1 napisał(a):Może jeszcze Sylwester tak ją wystraszył? Nie mam pojęcia. To bardzo możliwe niestety... Quote
morisowa Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Migotka nigdy nie załatwiła się ani u mnie w domu ani w drugim mieszkaniu, gdzie była pod opieką KWLa gdy wyjechałam na święta. Nigdy na żadne z nas nie warknęła. Dostałam "dzikiego psa z pola", spodziewałam się różnych złych rzeczy, a okazało się, że sunia bardzo dobrze sobie radzi w warunkach mieszkaniowych. Co nie zmienia faktu, że człowieka traktowała jako "zło konieczne". Pierwsze tygodnie bez problemów ją "obsługiwałam" i nic więcej między nami nie było. I nie ukrywałam tego na wątku. Migotka świetnie się dogadała z moim psem, ze mną .... potrzebowała czasu by się wstępnie zaprzyjaźnić. Z pewnością 4 dni to mało, by taki pies nabrał zaufania do nowej osoby, w obcym miejscu. I chyba było o tym mówione (?) pomijając, że jest to oczywiste dla kogoś kto czytał wątek i wie, co to takiego pies. Wiadomo, że taki pies po adopcji cofnie się w socjalizacji - nie będzie traktować nowego człowieka tak jak poprzedniego. Problem w tym, że obecnie jest gorzej niż u mnie na samym początku. Za moment napiszę moje propozycje postępowania z tym psem w obecnym domu. Quote
morisowa Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 [LIST] [*]pies musi wychodzić na spacery inaczej będzie zmuszony gdzieś załatwić potrzeby fizjologiczne [*]początkowo suka nie wie, że ta pani+ta smycz+te drzwi=fajny spacer; jako pies nieufny/dziki będzie się bała iść uwiązana do obcej osoby [*]zapinanie psa na smycz - SPOKOJNIE podchodzimy do psa, jeśli pies się cofa/ucieka to kucamy najlepiej z przysmakiem, wolno i spokojnie wyciągamy rękę/zbliżamy się do niej; delikatnie głaszczemy po głowie, ręka przesuwa się na grzbiet, trzymamy za szelki i drugą ręką zapinamy smyczkę (tak było na początku u mnie, po jakiś 2-3 tygodniach podchodziła już pod drzwi razem z moim psem na widok smyczy). WAŻNE - ludzie miewają skłonność do uspokajania psa w taki sposób, który go tylko przeraża bardziej - mówić należy CICHO i SPOKOJNIE, żadnych piskliwych tonów, wołania podniesionym głosem; "no chodź kochana, nie bój się" można tak powiedzieć, że pies wbije się pod łózko ze strachu (mówiąc to słodko i piskliwie - jak niektóre panie do małych dzieci w wózku, ten ton) [*]spacer na długiej smyczy, to człowiek ma pilnować, by smycz była luźno i chodzić za psem - opisywałam moje pierwsze spacery z nią. Sunia musi poczuć się swobodnie. Na napiętej krótkiej smyczy czuje się uwiązana do strasznej obcej osoby i skupi się na uciekaniu (bo ta obca ciągle za nią idzie) a nie na sikaniu. [*]ŻADNEGO BRANIA NA RĘCE - nie tylko wyrywanie się jest oznaką dyskomfortu. O ile znam Migotkę raczej zamiera ze strachu. Z pewnością nie jest to odpowiednie zachowanie w pierwszym tygodniu posiadania lękliwego psa, który dopiero co zaufał pierwszej w życiu osobie. [*]taki pies potrzebuje spokoju - obsługiwać psa (karmić i wyprowadzać) i dać jej spokój. Nie pocieszać jej, nie głaskać, nie chodzić za nią, nie łapać (poza spacerami), zachowywać się jakby jej nie było - to ona musi sama z siebie odważyć się, podejść, obwąchać człowieka. To ona musi się przekonać, że jest dobrze. Próby aktywnego przekonywania jej o tym mają odwrotny skutek. [/LIST] Jak wyglądają kontakty z drugi psem? Quote
ulka 1108 Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 morisowa jesteś wielka, chylę czoło przed Tobą, ale ja też odniosłam sukces, zapięłam jej dzisiaj długą smycz i poszła ze mną na spacer, a na spacerze zrobiła wszystko co trzeba i obeszła podwórze, nie macie pojęcia jaka jestem szcześliwa, w nagrodę dostała dwa kawałki salami kiełbaski oczywiście, myśle, że najgorsze mam za sobą, wszyscy się cieszą bo malutka podoba sie całej rodzinie Quote
ulka 1108 Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 z moim psem na razie nie ma kontaktów bo siedzi na moim nieposłanym tapczanie, a zaczyna wychodzić w nocy jak wszyscy łącznie z Ernisiem śpimy Quote
ulka 1108 Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 nie pogniewacie się chyba jak zmienię malutkiej imię, bo cała rodzina mi to mówi, że Migotka to trochę długie, chciałam ją nazwać Lisa, Lisunia Quote
gusia0106 Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 Mam dla Was bazarek: http://www.dogomania.pl/threads/176779-Psi-kalendarz-trA-jdzielny-na-2010-na-Bruna-i-MigotkAE-do-10-01-g-00-00?p=13807045#post13807045 Zapraszamy ;) Quote
gusia0106 Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 I jeszcze jeden http://www.dogomania.pl/threads/176793-Filmy-dla-dzieci-na-Bruna-i-MigotkAE-do-10-01-g-00-00?p=13808211#post13808211 Quote
yoko100 Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 http://www.dogomania.pl/threads/176223-Pucek-wyrzucony-jak-A-mieAE-przed-A-wiAE-tami-ma-czas-do-3-stycznia-bA-agam-o-pomoc cioteczki zajrzyjcie do Pucka ma malo czas biedaczek a jak nie to łancuch:(( chociaz zeby chlopaka podrzucac Quote
coronaaj Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 ulka 1108 napisał(a):morisowa jesteś wielka, chylę czoło przed Tobą, ale ja też odniosłam sukces, zapięłam jej dzisiaj długą smycz i poszła ze mną na spacer, a na spacerze zrobiła wszystko co trzeba i obeszła podwórze, nie macie pojęcia jaka jestem szcześliwa, w nagrodę dostała dwa kawałki salami kiełbaski oczywiście, myśle, że najgorsze mam za sobą, wszyscy się cieszą bo malutka podoba sie całej rodzinie Morisowa madra cioteczka, sluchajcie jej rad...co do brania na rece to trzeba wyczekac, moj Pakus jak chce wskoczyc do samochodu to czeka az go wezme na rece...to samo z zejsciem po schodach...w innych wypadkach nie pozwoli bo gryzie...cirpliwosci...najwazniejsze , ze Migotka ma dobry domek... Quote
Lenka40 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 W wielkim skrócie, Migotka jest "dzika" i każdy kto czyta posty o tym musiał wiedzieć... Chciałam na "pocieszenie" dodać, że moja sunia (widoczna w avatarze) też jest znajdą, po ciężkich przejściach. Kiedy ją przygarnęliśmy UWIERZCIE mi, przez pierwsze 2 tygodnie jej oczy mówiły tylko: "zostawcie mnie i pozwólcie mi umrzeć..." Po 3 tygodniach mieszkania z nami poprawa już była widoczna, a po 2 miesiącach był to już absolutnie 100% "nakolankowiec-tapczanowiec" ;) Naprawdę, cierpliwość i serce do zwierzęcia czyni cuda!! MYSZA1, bardzo martwi mnie Twój dług do spłacenia... Napisz proszę dokładnie jaki to dług. Nie możemy za dużo pomóc ale gdyby każdy coś jeszcze ten jeden, ostatni raz wpłacił...? Ja jutro mogę wpłacić 30,00 (wiem, że niewiele ale zawsze coś...:( może jakoś Cię to poratuje??) Quote
gusia0106 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Na pewno poratuje. Będzie też trochę pieniędzy z moich bazarków, mam nadzieję, że dług się zmniejszy ;) Quote
mysza 1 Posted January 5, 2010 Author Posted January 5, 2010 Lenka 40 dziękuję za chęć pomocy, wszystko jest w pierwszym poście. Dług wynosi 310 zł. Normalnie by to nie był problem ale akurat mam inne zobowiązania i kłopoty finansowe...oby przejściowe ;) Kochana Gusia :loveu:ratuje mnie na całego, bazarki na Migotkę są chyba ze 4:eviltong: Quote
mysza 1 Posted January 5, 2010 Author Posted January 5, 2010 morisowa napisał(a):ulka 1108, jak sunia? są postępy? Rozmawiałam dzisiaj z Panią Migotki- postępy są i to duże, sunia ośmielona, na spacer pozwala się zabierać, czeka tak jak u Ciebie pod drzwiami na zapięcie smyczy, zachęca do zabawy pieska, ale tamten raczej nie ma już ochoty na wygłupy. Otwiera się na dobre ;) Widocznie przeżyła szok po rozstaniu z Tobą ale już wychodzi na prostą. Dziękuję Ci za wszystko:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.