Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ulka 1108 napisał(a):
myszo 1 podaj mi kochanie nr konta to wpłacę pieniądze na transport, bo oczywiście jak rozmawiałyśmy to zapomniałam zapytać

Wysłałam pw, bardzo dziękuję. :loveu:

ulka 1108 napisał(a):
malutka czuje sie juz chyba nieźle, zaczyna schodzic z łóżeczka, szcze-
gólnie jak w miseczce jest jedzonko, na razie smakuje jej wszystko

To super, parę dni i oswoi się całkowicie ;)

  • Replies 572
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

morisowa mam kłopot z Migotką, ona strasznie boi się smyczy, nie chce wogóle wychodzić na dwór, w nocy jak śpimy to załatwia się w pokoju na dywan, nie pokazuje że chce się załatwić, pomocy bo nie wiem co mam robić

Posted

Wiecie, czasami mam dosyć.
Tutaj wszystko miło ładnie, tymczasem dostaję pw od nowej Pani Migotki, że sunia jest dzika, że nikt z nią nie pracował, że nie sygnalizuje potrzeb i że to nieuczciwe.

Wg mojej wiedzy, a wiem tyle ile powiedziała mi Morisowa, u której sunia była, NIGDY nie zdarzyło jej się załatwić w domu.

Zawsze też powtarzaliśmy, że ona się boi i potrzeba czasu, żeby się przyzwyczaiła.

Uważam, że jeżeli jest z nią taki problem, zawsze możemy ją zabrać.

Naprawdę mam dosyć, strałam się, mam tylko długi a sytuacja jest nieciekawa. Nie mam pojęcia co z tym począć.

Posted

Poradziłam Pani, żeby zrezygnować ze smyczy. Pani ma dom z ogródkiem. Może jak Migotka pochodzi luzem po podwórku to się oswoi, na spokojnie załatwi potrzeby.
Na pewno zmiana otoczenia ja uwsteczniły, zawsze powtarzałam, że ona potrzebuje czasu. Nie spodziewałam się, że może załatwiać się w domu :(

Posted

To nie Twoja wina Mysza.
Ja bym z kolei radziła, żeby w takim razie w ogóle nie odpinać smyczy.
Niech chodzi z nią po domu - przed spacerem chwyta się tylko za smycz. Nie ma tego całego rytuału z zapinaniem smyczy itp

Posted

Podczytuje sobie watek Migotki.Ja jak prxygernelam suczke z ulicy to mialam z nia klopot przez miesiac.Potrafila wrocic ze spaceru i narobic w domu na dywanie.WET mi mowila ze moze to bys spowodowane strachem ze sie ja zostawi znowu i szybko chce wracac inie ma czasu na zalatwienie potrzeb.Ona wogole ni byla wychowanapiszczec nie potrafila jak sie jej chcialo, nic do niej nie docieralo jak mowilam.Zaczelam ja wynagradzac jak robila na polu i tak powoli powoli zaczela wiedziec o co kaman w tym wszystkim.Migotka nalezy do psow strachliwych i pewnie piktrzeba jej chwilke na zaklimatyzowanie.Musi sie poczuc bezpieczna. U Murki w hoteliku byla suczka Carmen, strasznie strachliwa jak poszla do adopcji to na pcozatku tez byly z nia problemy potrafila narobic na lozku.Troche cierpliwosci i dziewczyna juz nie robi niespodzianek.Mysle ze z Migotka tez bedzie tak samo.3 mam kciuki za Migotke i jej nowa Pancie

Posted

Migotka nigdy nie załatwiła się ani u mnie w domu ani w drugim mieszkaniu, gdzie była pod opieką KWLa gdy wyjechałam na święta.
Nigdy na żadne z nas nie warknęła.

Dostałam "dzikiego psa z pola", spodziewałam się różnych złych rzeczy, a okazało się, że sunia bardzo dobrze sobie radzi w warunkach mieszkaniowych. Co nie zmienia faktu, że człowieka traktowała jako "zło konieczne". Pierwsze tygodnie bez problemów ją "obsługiwałam" i nic więcej między nami nie było. I nie ukrywałam tego na wątku. Migotka świetnie się dogadała z moim psem, ze mną .... potrzebowała czasu by się wstępnie zaprzyjaźnić. Z pewnością 4 dni to mało, by taki pies nabrał zaufania do nowej osoby, w obcym miejscu. I chyba było o tym mówione (?) pomijając, że jest to oczywiste dla kogoś kto czytał wątek i wie, co to takiego pies.

Wiadomo, że taki pies po adopcji cofnie się w socjalizacji - nie będzie traktować nowego człowieka tak jak poprzedniego. Problem w tym, że obecnie jest gorzej niż u mnie na samym początku.

Za moment napiszę moje propozycje postępowania z tym psem w obecnym domu.

Posted

[LIST]
[*]pies musi wychodzić na spacery inaczej będzie zmuszony gdzieś załatwić potrzeby fizjologiczne
[*]początkowo suka nie wie, że ta pani+ta smycz+te drzwi=fajny spacer; jako pies nieufny/dziki będzie się bała iść uwiązana do obcej osoby
[*]zapinanie psa na smycz - SPOKOJNIE podchodzimy do psa, jeśli pies się cofa/ucieka to kucamy najlepiej z przysmakiem, wolno i spokojnie wyciągamy rękę/zbliżamy się do niej; delikatnie głaszczemy po głowie, ręka przesuwa się na grzbiet, trzymamy za szelki i drugą ręką zapinamy smyczkę (tak było na początku u mnie, po jakiś 2-3 tygodniach podchodziła już pod drzwi razem z moim psem na widok smyczy). WAŻNE - ludzie miewają skłonność do uspokajania psa w taki sposób, który go tylko przeraża bardziej - mówić należy CICHO i SPOKOJNIE, żadnych piskliwych tonów, wołania podniesionym głosem; "no chodź kochana, nie bój się" można tak powiedzieć, że pies wbije się pod łózko ze strachu (mówiąc to słodko i piskliwie - jak niektóre panie do małych dzieci w wózku, ten ton)
[*]spacer na długiej smyczy, to człowiek ma pilnować, by smycz była luźno i chodzić za psem - opisywałam moje pierwsze spacery z nią. Sunia musi poczuć się swobodnie. Na napiętej krótkiej smyczy czuje się uwiązana do strasznej obcej osoby i skupi się na uciekaniu (bo ta obca ciągle za nią idzie) a nie na sikaniu.
[*]ŻADNEGO BRANIA NA RĘCE - nie tylko wyrywanie się jest oznaką dyskomfortu. O ile znam Migotkę raczej zamiera ze strachu. Z pewnością nie jest to odpowiednie zachowanie w pierwszym tygodniu posiadania lękliwego psa, który dopiero co zaufał pierwszej w życiu osobie.
[*]taki pies potrzebuje spokoju - obsługiwać psa (karmić i wyprowadzać) i dać jej spokój. Nie pocieszać jej, nie głaskać, nie chodzić za nią, nie łapać (poza spacerami), zachowywać się jakby jej nie było - to ona musi sama z siebie odważyć się, podejść, obwąchać człowieka. To ona musi się przekonać, że jest dobrze. Próby aktywnego przekonywania jej o tym mają odwrotny skutek.
[/LIST]
Jak wyglądają kontakty z drugi psem?

Posted

morisowa jesteś wielka, chylę czoło przed Tobą, ale ja też odniosłam
sukces, zapięłam jej dzisiaj długą smycz i poszła ze mną na spacer, a
na spacerze zrobiła wszystko co trzeba i obeszła podwórze, nie macie
pojęcia jaka jestem szcześliwa, w nagrodę dostała dwa kawałki salami
kiełbaski oczywiście, myśle, że najgorsze mam za sobą, wszyscy się cieszą bo malutka podoba sie całej rodzinie

Posted

ulka 1108 napisał(a):
morisowa jesteś wielka, chylę czoło przed Tobą, ale ja też odniosłam
sukces, zapięłam jej dzisiaj długą smycz i poszła ze mną na spacer, a
na spacerze zrobiła wszystko co trzeba i obeszła podwórze, nie macie
pojęcia jaka jestem szcześliwa, w nagrodę dostała dwa kawałki salami
kiełbaski oczywiście, myśle, że najgorsze mam za sobą, wszyscy się cieszą bo malutka podoba sie całej rodzinie


Morisowa madra cioteczka, sluchajcie jej rad...co do brania na rece to trzeba wyczekac, moj Pakus jak chce wskoczyc do samochodu to czeka az go wezme na rece...to samo z zejsciem po schodach...w innych wypadkach nie pozwoli bo gryzie...cirpliwosci...najwazniejsze , ze Migotka ma dobry domek...

Posted

W wielkim skrócie, Migotka jest "dzika" i każdy kto czyta posty o tym musiał wiedzieć... Chciałam na "pocieszenie" dodać, że moja sunia (widoczna w avatarze) też jest znajdą, po ciężkich przejściach. Kiedy ją przygarnęliśmy UWIERZCIE mi, przez pierwsze 2 tygodnie jej oczy mówiły tylko: "zostawcie mnie i pozwólcie mi umrzeć..." Po 3 tygodniach mieszkania z nami poprawa już była widoczna, a po 2 miesiącach był to już absolutnie 100% "nakolankowiec-tapczanowiec" ;) Naprawdę, cierpliwość i serce do zwierzęcia czyni cuda!!

MYSZA1, bardzo martwi mnie Twój dług do spłacenia... Napisz proszę dokładnie jaki to dług. Nie możemy za dużo pomóc ale gdyby każdy coś jeszcze ten jeden, ostatni raz wpłacił...? Ja jutro mogę wpłacić 30,00 (wiem, że niewiele ale zawsze coś...:( może jakoś Cię to poratuje??)

Posted

Lenka 40 dziękuję za chęć pomocy, wszystko jest w pierwszym poście. Dług wynosi 310 zł. Normalnie by to nie był problem ale akurat mam inne zobowiązania i kłopoty finansowe...oby przejściowe ;)

Kochana Gusia :loveu:ratuje mnie na całego, bazarki na Migotkę są chyba ze 4:eviltong:

Posted

morisowa napisał(a):
ulka 1108, jak sunia? są postępy?

Rozmawiałam dzisiaj z Panią Migotki- postępy są i to duże, sunia ośmielona, na spacer pozwala się zabierać, czeka tak jak u Ciebie pod drzwiami na zapięcie smyczy, zachęca do zabawy pieska, ale tamten raczej nie ma już ochoty na wygłupy.
Otwiera się na dobre ;)

Widocznie przeżyła szok po rozstaniu z Tobą ale już wychodzi na prostą.
Dziękuję Ci za wszystko:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...