gusia0106 Posted January 19, 2010 Author Posted January 19, 2010 lilk_a napisał(a):a co to "poprawiacz nastroju"? Poprawiacz nastroju to lek o nazwie Anafranil - powoduje, że w mózgu jest więcej serotoniny a co za tym idzie, że ma się lepszy nastrój. Sama nie wiem czy nie zarzucić :evil_lol: Quote
mala_czarna Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 Ty lepiej jakieś wieże fotki daj, a nie mnie maczugą straszysz stronę wcześniej :evil_lol: Quote
mala_czarna Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 Ale Ty jesteś fiś!! :stupid: :evil_lol: Quote
Tora&Faro Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 Aguś.....na łatwiznę poszłaś normalnie......;) ...kwitek wkleiła zamiast Marleja....:mad: Quote
gusia0106 Posted January 19, 2010 Author Posted January 19, 2010 Tora&Faro napisał(a):Aguś.....na łatwiznę poszłaś normalnie......;) ...kwitek wkleiła zamiast Marleja....:mad: Ale też w JPG :) Może mu coś dzisiaj cyknę, chociaż nie wiem czy szkolenie intensywne i robienie fotek to nie za dużo jak na niego;) Quote
mala_czarna Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 Cyknij tak z ukrycia. Jak będzie sobie leżał na sławetnym dywanie to Ty się przyczaj zza winkla i pstryknij! :p Quote
Ewanka Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 Łapka Marleja wirtualnie uściskana ;) ... tak , tak ... fotki, fotki ... jesteśmy wzrokowcami ;) :D :D Quote
Neigh Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 Agula, jak Ci zostaną jakieś te zwiększacze serotoniny w mózgu po Marleyu, to ja sobie baaaaaaardzo chętnie zapodam. Luminal już brałam..... http://www.dogomania.pl/threads/149256-Karmelek-PILNIE-potrzebna-KAA-DA-pomoc/page18 Tu macie link i pod słowem honoru, łomot się należy każdemu, kto tam nie wejdzie...... A poważnie to baaaaaaaaaaardzo ładnie proszę, bo to jest mój wyrzut sumienia. Niezwykle urodziwy zresztą wyrzutu. Tak to jest, ze jak pies jest zdrowy, ładny i młody, to każdy olewa......bo zero tragedii. Tiaaa. I jeszcze raz pytam nie znacie kogoś kto by sie z psami w sporty te takie biegane, skakane zabawiał?? Quote
gusia0106 Posted January 19, 2010 Author Posted January 19, 2010 Ja się zabawiłam jak Marlej zwiał i powiedziałam sobie, że nigdy więcej ;) Quote
Ewa Marta Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 gusia0106 napisał(a):Ja się zabawiłam jak Marlej zwiał i powiedziałam sobie, że nigdy więcej ;) No... trochę byłaś zmachana po całym dniu biegania na świeżym powietrzu;-) A tak poważnie.... ciary mnie przechodzą, jak sobie przypomnę tę bezsilność. Bo niby pies jest, widac go, a ni groma nie da się złapać. Ciekawe, kiedy w końcu chłopak sobie pogania bez smyczy. A może by poszukac gdzieś jakiegoś doskonale ogrodzonego ogrodu kiedyś i pozwolić mu poganiać? Może ktoś z sympatyków Marleja ma takie miejsce i na wiosnę mógłby go zaprosić na spacer? Quote
3 x Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 [quote name='mala_czarna']Cyknij tak z ukrycia. Jak będzie sobie leżał na sławetnym dywanie to Ty się przyczaj zza winkla i pstryknij! :p albo zza kwiatka ;) Quote
gusia0106 Posted January 19, 2010 Author Posted January 19, 2010 3 x napisał(a):albo zza kwiatka ;) Nie mam, sobie Marlejek wyjął z doniczki jak sadził w niej ucho :angryy: Quote
Neigh Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 Ja mam doskonale ogrodzony ogród:-). Jeśli nie da rady górą ( jak onegdaj Kołtunek zwany Wiewórecką) to przyjezdzajcie:-) Quote
gusia0106 Posted January 19, 2010 Author Posted January 19, 2010 Neigh napisał(a):Ja mam doskonale ogrodzony ogród:-). Jeśli nie da rady górą ( jak onegdaj Kołtunek zwany Wiewórecką) to przyjezdzajcie:-) Skorzystamy pewnie, tyle, że jeszcze trochę...on nie przychodzi na zawołanie, ani na nic. Na linkę tylko ;) Oczywiście jak jest przywiązany na jej drugim końcu ;) Quote
Asior Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 gusia0106 napisał(a):Poprawiacz nastroju to lek o nazwie Anafranil - powoduje, że w mózgu jest więcej serotoniny a co za tym idzie, że ma się lepszy nastrój. Sama nie wiem czy nie zarzucić :evil_lol: daj znać czy działa ;) Quote
Nutusia Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 gusia0106 napisał(a):Skorzystamy pewnie, tyle, że jeszcze trochę...on nie przychodzi na zawołanie, ani na nic. Na linkę tylko ;) Oczywiście jak jest przywiązany na jej drugim końcu ;) Mój ogród też ogrodzony baaardzo dokładnie sztachetami - siatka się nie sprawdziła w przypadku Oskara (tylko górą wchodzi w rachubę - sztachety standardowe 1.4 plus podmurówka). Moje stado (no, może z wyjątkiem Tośki) się wyprowadzi na spacer, a Marlej niech gania i wcale nie musi przychodzić na zawołanie :diabloti: Quote
Ewanka Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 U mnie też wielki teren, w dużej części porośnięty świerkami ... Marlej ma permanentne zaproszenie , no z Gusią oczywiście ;) :evil_lol: Quote
gusia0106 Posted January 20, 2010 Author Posted January 20, 2010 Przychodzi na zawołanie na klatce - słowo ;) W domu ni cholery... Ale za to jak kucam mogę już trzymać smakołyk nad jego głową co nie powoduje paniki i ucieczki. Jak stoję to jeszcze nie mogę, ale myślę, że to kwestia czasu. I wiecie co się dzisiaj stało? :) Koło 3 budzi mnie natrętny wzrok. Patrzę, a koło łóżka stoi Marlej nazywany też przeze mnie Kilerem + Mordercą. Myślę sobie jak nic chce mnie zeżreć;) Albo wyjść chociaż;) A wiecie czego on chciał? ŻEBY PIESKA POGŁASKAĆ :):):) Ze trzy minuty nadstawia się do głaskania :) Sia la la la laaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa Quote
mala_czarna Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 No ciotka, mówiłam, że Ty genialna jesteś!! Quote
gusia0106 Posted January 20, 2010 Author Posted January 20, 2010 mala_czarna napisał(a):No ciotka, mówiłam, że Ty genialna jesteś!! Przecież to nie ja się nadstawiałam :evil_lol: To on jest geniuszem :) Quote
Ewanka Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 Rewelacja :D ... Gusia - marlejowym zaklinaczem ! Quote
mala_czarna Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 Oj weź no nie bądź taka skromna :p Chyba wiadomo, że te postępy to dzięki Tobie. Ta, ja wiem, że behawiorysta jest nieoceniony w takiej sytuacji, ale gdybyś nie dostosowywała się do jego rad to guzik by było, a nie Marley wychodzący na prostą. Uff, ale Ci kadzę, co? ;) Quote
gusia0106 Posted January 20, 2010 Author Posted January 20, 2010 mala_czarna napisał(a):Oj weź no nie bądź taka skromna :p Chyba wiadomo, że te postępy to dzięki Tobie. Ta, ja wiem, że behawiorysta jest nieoceniony w takiej sytuacji, ale gdybyś nie dostosowywała się do jego rad to guzik by było, a nie Marley wychodzący na prostą. Uff, ale Ci kadzę, co? ;) Chcesz coś czy jak???:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.