Jump to content
Dogomania

Pół roku trzymali go w piwnicy!!!A teraz śpi na kanapie:) Marlej ma dom! :):)


Recommended Posts

Posted

Soema napisał(a):
I to niby ja w szczegóły wnikam?:mad:
jak wcale, jak nie warczy?:niewiem:



Nie warczy, ale też nie siada i nie przychodzi wołany ;)

Wiecie jakich dzisiaj mieliśmy super gości? Możecie nam zazdrościć, zaraz wkleję zdjęcia.

Była też Ada nasza kochana i:

- potwierdziła jednak moje zdanie, że siusiak ładny nie jest i jej też się nie podoba, tak jak mi się nie podoba - kazała smarować maścią nagietkową, na razie bez antybiotyku - jeśli powróci wysięk takiej brzydkiej wydzieliny jaki był, trzeba będzie zrobić posiew

- zadała mi trudne pytanie;) - A Ty jesteś pewna, że on miał wycięte oba jądra?
Z lekka zdębiałam ;) Ale pytanie wzięło się stąd, że Marlej jest wciąż baaaaaaaaaaardzo mocno pobudzony erotycznie.
Kastracja była 6 tygodni temu i od 2 tygodni nie powinno być śladu po pobudzeniu. Urodziło się więc pytanie, czy Marlej aby nie jest wnętrem. Jego agresja też mogłab na to wskazywać. Mam się upewnić u lekarza, czy aby na pewno jądra wycięte miał dwa

- poprawiła mu się sierść po kąpieli i lepiej wygląda dermatologicznie

- wprowadzamy sugerowane przez Piotra leki na poprawę nastroju - zaczynamy od małej daweczki i będziemy zwiększać

- wciąż możemy liczyć na konsultacje wet w cyberprzestrzeni ;)

Nie wzięła od nas ani grosza....

  • Replies 4.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

gusia0106 napisał(a):
Nie warczy, ale też nie siada i nie przychodzi wołany ;)


czyli zupełnie normalny pies
ma swoje zdanie ;)
michu jak się zawącha to głuchnie ;)
a polecanie nadinterpretuje
np uczyłam go leżeć, ma 10 lat wiec juz pora się naumieć ;)
no były smaki za każde położenie się
więc ja potem siad albo łapa
a michas co ?
michaś robil piękne leżeć ;)
czyli nadinterpretował ;)

czekamy na zdjęcia Marleja ;)

Posted

Didi i ja dziękujemy Gusi i Marlejowi za gościnę, a dr Adzie za konsultację neurologiczną.
Marlej nie był nami specjalnie zainteresowany. Gdyby mógł, prysnąłby do sypialni.

Marlej jest ślicznym psem, o wiele ładniej wygląda na żywo, ma coś takiego w oczach, że czulam respekt:evil_lol:

Posted

ronja napisał(a):
Didi i ja dziękujemy Gusi i Marlejowi za gościnę, a dr Adzie za konsultację neurologiczną.
Marlej nie był nami specjalnie zainteresowany. Gdyby mógł, prysnąłby do sypialni.

Marlej jest ślicznym psem, o wiele ładniej wygląda na żywo, ma coś takiego w oczach, że czulam respekt:evil_lol:


Zapraszamy Was częściej!
:)

Posted

gusia0106 napisał(a):
A ten Łoś, zamiast się cieszyć i docenić obecność Książniczki Didi wolał spać. Phi.


E tam, od razu "phi" ;-)!
A cieszyć się, że przyjął kulturalnie? Zaprosił na dywan? Że nie nawarczał? To nie łaska ;-)?
A że był tak wyluzowany, że spokojnie usnął, to nie łaska docenić ;-)???

Przy tak wysoko postawionej poprzeczce można popaść w nieuleczalne komplesy ;-).

Phi!

Posted

gusia0106 napisał(a):
Warczał :diabloti:
Jak Didi w jego mniemaniu podchodziła za blisko


Hmmm.....
No.... ten tego.....

(Marlej, trzeba było mi dać cynk to bym inaczej to rozegrała)....

;-)

Posted

Greven napisał(a):
Tak, tak! Tarzanie się po Twoim dywanie jest spełnieniem moich utajonych perwesji :lol:

nie tylko twoich
tyle ze inni mieli od razu odtajnione :D

Posted

jak mu obca baba (Didi) przed nosem łaziła i węszyła nochalem w dywanie i obudzila go, to warknął, ale nie jakoś specjalnie.myslę, że reakcja była adekwatna do sytuacji.
fajny Marlej, tylko strasznie wielki:)

Posted

[quote name='Greven']Ja przez miesiąc testowałam na moich pitbullkach gotowane, bo jedna ma alergię na roztocza. Ryż, mięsko maksymalnie ekologiczne, jajka tylko "zerówki" i marchew z gospodarstwa, gdzie nie sypią, nie nawożą, biały ser z "wyższej półki"...

:crazyeye::crazyeye::crazyeye: moje dzieci nawet tak nie jadają..... :roll:

[quote name='Tora&Faro']Gusiu Twoje ciasteczka zrobiły furorę:loveu:

Tora i Faro skaczą jedno przez drugie żeby tylko dostać, ale na początek dałam im tylko po dwa żeby sensacji nie wywołać..

to ja też takie chcę Bo ja "se" nie mam gdzie upiec... mam wprawdzie piekarnik, ale od nowości (czyt od 5 lat) jeszcze go nie przepaliłam bo nie mam gdzie trzymać reklamówek i tam trzymam :roll:

[quote name='gusia0106']
- zadała mi trudne pytanie;) - A Ty jesteś pewna, że on miał wycięte oba jądra?
Z lekka zdębiałam ;) Ale pytanie wzięło się stąd, że Marlej jest wciąż baaaaaaaaaaardzo mocno pobudzony erotycznie.
Kastracja była 6 tygodni temu i od 2 tygodni nie powinno być śladu po pobudzeniu. Urodziło się więc pytanie, czy Marlej aby nie jest wnętrem. Jego agresja też mogłab na to wskazywać. Mam się upewnić u lekarza, czy aby na pewno jądra wycięte miał dwa


hmm a ja słyszałam że hormony się wyciszają nawet do 3 miesięcy :roll:

co do wnętrowstwa.. to fakt agresja jest częstym efektem ubocznym...
mojego psa właśnie nie wykastrowali do końca :mad: bo w związku z tym, zę jest mały (3,5 kg) wet próbował szukać jajka ale mu nie wyszło.. i kiedy po raz drugi uszkodził naczyńko i z psa siknęło pod sufit, to dał "se" spokój i zostawił kastrację ....
fajnie co?? I tylko pies się namęczył (bo bardzo źle zniósł narkozę i okazało się, ze ma uczulenie na szwy rozpuszczalne, jadziło mu się to masakrycznie bardzo długo) a jajko które może się zrobić rakowe zostało.... :shake:
a dalej jest agresywny :roll:

[quote name='Greven']Podnieca mnie ten dywan.

[quote name='gusia0106']To zapraszamy w odwiedziny. Dam Ci się potarzać ;)

nieeee no masakra... poplułam monitor :megagrin:

Posted

gusia0106 napisał(a):
- zadała mi trudne pytanie;) - A Ty jesteś pewna, że on miał wycięte oba jądra?
Z lekka zdębiałam ;) Ale pytanie wzięło się stąd, że Marlej jest wciąż baaaaaaaaaaardzo mocno pobudzony erotycznie.
Kastracja była 6 tygodni temu i od 2 tygodni nie powinno być śladu po pobudzeniu. Urodziło się więc pytanie, czy Marlej aby nie jest wnętrem. Jego agresja też mogłab na to wskazywać. Mam się upewnić u lekarza, czy aby na pewno jądra wycięte miał dwa



Hmmmm..... kiedy kastrowałam Sama nasłuchałam sie masy informacji na temat jego nadpopbudliwości i tego, co będzie potem... No i nikt nie dawąl mi gwarancji, że 4 tygodnie po zabiegu psu popęd przejdzie. Dowiedziałam się, że to będzie ustępowało stopniowo przez kilka dwa, trzy miesiące... Podobno jednak nie u wszystkich psów kastracja powoduje zmniejszenie popędu. U Sama na szczęście po pół roku znacznie się poprawiło.
Gusiu, oczywiście trzeba poprosić dr Czajkę o sprawdzenie tego, ale nie słysząłam od nikogo, żeby wyciął jedno jajeczko, a drugie żeby zostało.... No chybam, że mial trzy, w tym jedno mocno ukryte... S
łyszałam o trzech jajanikach u kobiet, może psy mogą miec trzy jajka;-)

Edit: zapytałam o problem mojego Jacka, który kiedyś kilka lat praciował na SGGW na weterynarii. Powiedział, że według niego pobudzenie wycisza się nawet przez pół roku i zna takie właśnie przypadki.

Posted

Ewa Marta napisał(a):
S łyszałam o trzech jajanikach u kobiet, może psy mogą miec trzy jajka;-)

ja słyszłam o 3 nerkach i kościach objczyka
i to tez u kobiety ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...