Malwi Posted October 6, 2010 Author Posted October 6, 2010 dzwoniłam do niej, prosiłam by mi wysłała co potrzebne ... obiecała wysłać wieczorem ... do dzisiaj nie wysłała ... co jakiś czas przypominam się mailami i PW ... Quote
ata Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 [quote name='Malwi']dzwoniłam do niej, prosiłam by mi wysłała co potrzebne ... obiecała wysłać wieczorem ... do dzisiaj nie wysłała ... co jakiś czas przypominam się mailami i PW ... Malwi "musicie" z Leną to wyjaśnić...... Jak ostatni raz z nią rozmawiałam wspomniałam o Waszej suni. Lena stwierdziła ( coś w tym stylu) , że ty się suczka nie interesujesz, że sama załatwiała sprawy związane z adopcją a adres Tobie już dawno przekazała....... Martwi mnie ta cisza na wątku ...... , co słychać u psinki........ ?/ Kto może sprawdzić co się dzieje z suńką ?? Quote
Malwi Posted October 28, 2010 Author Posted October 28, 2010 adres i owszem przekazała, tylko schronisko chce jeszcze imię i nazwisko, Lena miała dosłać... nie mam żadnego kontaktu do nowego domu, nie mam nr tel. Quote
ulka 1108 Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 wiesz Malwi nie wierzę w ani jedno twoje słowo, już dość dawno ktoś mi powiedział, że Ty zakładasz wątek i po jakimś czasie przestaje Cię interesować, wtedy zakładasz następny Quote
Malwi Posted October 29, 2010 Author Posted October 29, 2010 taaaaaaaaaaaaa.... bo ja kłamliwa zdzira jestem i porzucam psy w potrzebie i nic nie robie ..... chyba wiem kto ci takie rzeczy naopowiadał ... no cóż ... łatwo osądzać ludzi znając ich tylko z opowiadań ... Quote
anna10025 Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Szkoda, że nie ma żadnych wieści o Operce... Quote
ata Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 anna10025 napisał(a):Szkoda, że nie ma żadnych wieści o Operce... Dlatego dla mnie bez różnicy czy dom w Polsce czy za granicą. Ja preferuje adopcje zagraniczne, przynajmniej wiem, że w razie czego psiak na łańcuchu nie wyląduje i ma gdzie wrócić... Quote
ulka 1108 Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 ata, ja podtrzymuję to co napisałam o Malwi, bo to jest prawda, ona Operę ma w 4 literach i udziela się aktywnie na innym wątku, jak Lena przez dłuższy czas nie odzywała się na wątku to ja pisałam do niej kilka razy, co ciekawe odpisała mi, martwię się o Operkę, to śliczna sunia tylko potrzebowała stałego bliskiego kontaktu z człowiekiem, a u Leny na każdym zdjęciu lub filmie biegała sobie luzem z innymi psami Quote
Akrum Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 a na prawdę nikt nie ma kontaktu z nową rodzinką Opery? Quote
Malwi Posted November 24, 2010 Author Posted November 24, 2010 spytam jeszcze Małgorzaty która wiozła Operę , ja niestety nie mam numeru telefonu , gdzieś mi się zapodział .... z reszta ja praktycznie nie miałam kontaktu z nowym domem, ale już to wcześniej pisałam ... Quote
gonia66 Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Malwi napisał(a):spytam jeszcze Małgorzaty która wiozła Operę , ja niestety nie mam numeru telefonu , gdzieś mi się zapodział .... z reszta ja praktycznie nie miałam kontaktu z nowym domem, ale już to wcześniej pisałam ...NO to czekamy..może cos sie ruszy... Quote
kkanarekk Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 ja mam maila do tej Pani od Opery to on: [email protected] poszukam jeszcze tel. może gdzieś znajdę Quote
Akrum Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 to może by choć ktoś maila do Państwa napisał?? Quote
ata Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Nawet nie wiemy czy ona w domu mieszka:roll: Quote
Akrum Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 super, ślicznie dziękujemy i z niecierpliwością czekamy na wiadomości. Quote
Paulina87 Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Dostałam odpowiedź Witam Pani Paulino! Opera ma się bardzo dobrze..... gorzej ze mną O tej porze roku to ja już jestem w Sosnowcu, a ze względu na nią muszę dalej siedzieć na wsi. Cała rodzina uważa, że zwariowałam na jej punkcie. Opera ma doskonały apetyt, wspaniale bawi się z Koką (berneńczyk), rozrabia na placu, widać po niej, że jest szczęśliwa - tylko dalej panicznie boi się ludzi. Jest nie do złapania. Już na wszystkie sposoby próbuję od samego początku i bez rezultatów. Ze 4 razy mi się udało, ale na nic to się zdaje, bo wypada z domu i dalej jest nieuchwytna. Ostatnia próba łapania jej doprowadziła tylko do tego, że ugryzła dość mocno mojego męża w przedramię. Jest to pies nieprawdopodobnie inteligentny i sprytny, ma tak mocno wykształcone zmysły, że trudno ją przechytrzyć. Szukam różnych sposobów i rad, ale nikt nie potrafi podać "złotego środka". Od weterynarza otrzymałam Sedalin forte i raz jej podałam, ale to też nic nie dało. Miała być "przyćmiona" a ona dalej bawiła się ze mną w ciuciubabkę. Ostatnio rozmawiałam z Panią ze schroniska w Myszkowie na temat profesjonalnego "łapacza". Podobno jest taki pan, ale nic mi to nie da, bo Opera wyczułaby go na kilometr i tak by się ukryła, że nawet by jej nie zobaczył...szkoda zachodu. Już się pogodziłam z tym, że będę tu siedzieć przez zimę, tylko nie wiem jak długo mój mąż to zniesie, ale chciałabym żeby chociaż w nocy Opera spała w domu. Ona sobie znalazła miejsce pod tarasem, tam ma swoje królestwo i nie da się jej stamtąd wyciągnąć, bo jest to długie i niskie. Nie próbowałam jeszcze (bo nie mam sumienia) przetrzymać jej głodem. . Zauważyłam, że Opera ma jakieś złe skojarzenia związane z zimą, bo już była bardziej ufna, a jak jest biało, to znowu ucieka jak tylko mnie zobaczy. Dlatego wczorajsze zdjęcia są kiepskiej jakości. Może Pani mi coś poradzi, będę bardzo wdzięczna. Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
magenka1 Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 wo matko jaka duża jest Opera i ile śniegu już mają Quote
grzybkowa Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 jejku, ją koniecznie trzeba złapać i zmusic do przebywania z ludzmi 24 godziny na dobe ! juz tu pisalam, ze jak u nas byla taka dzikuska to przebywala z nami w domu i zakrylismy wszystkie mozliwe skrytki... musiala nauczyc sie z nami zyc i juz :) a ze krzywdy zadnej jej od nas nie spotkały to pokochala nas dosc szybko... jesli mialabym takiego psiaka to nawet na smyczy bym go blisko siebie trzymala calymi dniami(tam gdzie ja tam psiak) ... tylko tak moze poznac ze w poblizu czlowieka nic jej nie grozi - musi z nim blisko przebywac! buziaczki dla Operki i dla dzielnej Pańci... Quote
Evelka Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Eh, sytuacja faktycznie zskakująca... Ale Pani bez wątpienia wyjątkowa i bardzo dzielna! Oby tylko udało się jakoś temu zaradzić i żeby Operka mogła już z radością grzać się w domku:) Quote
gonia66 Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Operka jest śliczna...siersc jej sie taka puchata zrobiła- pewnie na zimę..Wieści fajowskie, ale rzeczywiscie szkoda, ze Operka nie jest z człowiekiem..bo czym dłuzej, tym ten stan dzikości bedzie sie pogłębiał...Byłam pewna, ze te problemy juz sa za sunią...może rzeczywiscie ktos, kto ma kontakt z pania, powinien podpowiadac..moze jakiegos behawiorysty zapytac, co robić w takim przypadku... Quote
Paulina87 Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 No ja sama nie mam pomysłu jak pomóc pani i Operce Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.