Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 548
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ciapuś po prostu nie wie jak jest w tym schronisku. A w inych niekoniecznie jest ciekawie.
Możemy Cię uspokoić, że w Milanówku żaden pies jej nie zagryzie.

Posted

mogę pomóc z transportem Diany z Milanówka do Warszwy Włochy, stamtąd ktoś musiałby ją jeszcze podwieźć samochodem przez Warszawę.
Najlepiej żeby się to odbyło w dniach między jutrem (poniedziałek) a najbliższym czwartkiem, ok. godz. 18.00. Może ktoś pomóc? bardzo prosimy.

Posted

ja poprostu zawsze tak mam - z wrażenia, że to juz, że wreszcie, że po tylu latach, szukaniu, rozczarowaniach, wysiłkach i ...... wreszcie Diana znajdzie swój spokój i swój dom

Posted

ooooooo....długie wypracownie poprosimy....bardzo długie....

chciałabym poczytać ..o każdej minucie Diany po opuszczeniu schroniska...:oops: ale Miki masz teraz na głowie dogo Ciotki ;)

Posted

No więc tak. Noc minęła spokojnie. Miałam otwarty balkon, żeby nie było za gorąco. Diana spała na chodniku w przedpokoju. Wieczorem była bardzo podekscytowana. Teraz jest dużo spokojniejsza.
Na spacerze bardzo ładnie idzie. Gorzej na schodach. Z trudem, ale zaczęłyśmy jeździć windą i chyba będziemy się tego trzymać.
Niestety chodzenie po schodach (śliskich), wstawanie, kładzenie się sprawia jej trudność. Pierwsza sprawa nadwaga, druga mało ruchu. Myślę, że nie tylko to. Staw w lewej tylnej nodze jest spuchnięty i pewnie boli. No cóż dziś lub jutro pójdziemy do weta. Trzeba też będzie przymierzyć się do kąpieli, bo deszcz pada, pies wodą nasiąka i są efekty specjalne.
Co jak co, ale ogon działa bez zarzutu. cały czas na wysokich obrotach. Mordka bardzo całuśna i kochana:loveu:

Posted

wreszcie dostałam się do komputera. Tak bardzo, bardzo się cieszę że to juz się stało.
Mika, tak bardzo Ci dziękuję za to, co zrobiłaś, podarowałaś jej więcej niż dom - Diana dostała nowe życie i Ciebie, swojego własnego człowieka.

Podróż ze schroniska do Warszawy minęła bardzo spokojnie, Diana ku mojemu zdumieniu prawie cały czas leżała połową ciala na moich kolanach, chyba była lekko zestresowana, ale ufała, że jedziemy w dobre miejsce i nie zawiodła się. We Włochach przekazałam ją w ręce Miki, wsiadły do samochodu i pojechaaa-ły! To odbył się poprostu cud, taki wspaniały dom dla takiej wspaniałej suni, która nie była doceniana przez całe swoje życie, i dopiero teraz jest wreszcie czyjaś własna, chciana i kochana.
Czekamy na relację z domku Miki - o juz widzę relacja jest

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...