Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 548
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mika z Dianą trzeba spokojnie, powolutku, napewno sobie poradzicie. Diana do wszystkiego musi się przyzwyczaić, ale u Ciebie, w Twoich warunkach, przy wychodzeniu na spokojne spacery, łagodnie dojdziecie do ładu i nigdzie indziej Diana nie miałaby takiej opieki jak u Ciebie. Martwi mnie ten staw, ale podejrzewam, że to głównie nadwaga, a teraz będzie miała więcej ruchu, no i ciepłe, domowe warunki, już nie moknie i nie marznie w boksie schroniska.
Wykąpać będzie trzeba, oj tak. Diana przy takich czynnościach bardzo lubi drapanko na plecach i z boczków.
Pisz jak sytuacja, w razie czego dawaj znać i wiedz że możesz na mnie liczyć.

Posted

Właśnie o to chodzi - Diana kochana - nasza i chciana.:lol:

Chciałaby napisać co czuję, ale najpierw muszę opanować emocje. Diana już swoje opanowuje. Leży spokojnie i wodzi za mną wzrokiem.
A w samochodzie też pół psa leżało mi ufnie na kolanach i od czasu do czasu dawało buziaki.

Posted

a ja siedzę w pracy i nie da rady, muszę pohamować moje emocje.:lol:
Ale naprawdę jest to wspaniała, niezwykła chwila i jeszcze raz napiszę, że jestem bardzo happy. Musze Was jakoś wpaść odwiedzić, może jak Diana się już trochę zaaklimatyzuje, żeby jej nie wprowadzać na początku w zamieszanie moją osobą, jak myślisz Miki?

Posted

azzie5 napisał(a):
a ja siedzę w pracy i nie da rady, muszę pohamować moje emocje.:lol:
Ale naprawdę jest to wspaniała, niezwykła chwila i jeszcze raz napiszę, że jestem bardzo happy. Musze Was jakoś wpaść odwiedzić, może jak Diana się już trochę zaaklimatyzuje, żeby jej nie wprowadzać na początku w zamieszanie moją osobą, jak myślisz Miki?


No, może faktycznie dać jej trochę czasu, byle nie za dużo:evil_lol:
Zachowanie Diany zmienia się z każdą godziną.
A czy możemy liczyć liczyć na jakąś książeczkę zdrowia?:Dog_run:

Posted

:loveu: :loveu: :loveu: Dianko, nareszcie, bardzo się cieszę, że jesteś już u siebie. Życzę Ci przede wszystkim duuuuuużo zdrówka, zaaklimatyzuj się i dawja wiele radości swoim opiekunom :loveu: :loveu: :loveu: .

Posted

Aga_Mazury napisał(a):
...aż łezka gdzieś się błąka w okolicy oka...
takie adopcje są bardzo wzruszające...:calus:

Łezka??? Ja właśnie wylałam z siebie fontannę jak przeczytałam zmieniony tytuł wątku...

Miki, napisz coś o Diance! A jak przyjęło Dianę Twoje stado?

Posted

Wszystko napiszę, ale teraz z czasem trochę krucho. Większość mojego stada jest na mazurach, tutaj mam tylko suczkę z Józefowa. Mała była w pierwszej chwili zazdrosna i chciała bronić swego, ale Diana nie zareagowała i jest ok.
Diana po pierwszym bieganiu zaczęła się bać schodów i windy. Po schodach wcale nie chce iść, z windą są problemy. Myślę ze będę z nią uparcie negocjować tę windę, bo ze schodów spada i koniec.
Jest słodka, wszystko załatwia na dworze.
Jeśli się uda, to dziś ją wykąpiemy. :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs:

Posted

Kota profilaktycznie wywiozłam na mazury.

Ale Azzie są problemy. Wczoraj wpadłyśmy z córką w panikę, że pomoc przyszła za późno. Wczoraj byłam z nią 3 razy na spacerze - na krótkim spacerze, bo Diana bardzo ciężko chodzi. Wczoraj wieczorem właściwie nie mogła wcale wstac. Położyła się w kuchni, my wyszliśmy i ona też chciała i nie mogła, piszczała i nie mogła wstac na tej śliskiej podłodze. Popłakałyśmy się z Agą, bo znamy te próby wstawania - nasza Jaga też tak się mordowała.
Nie wiem widocznie za dużo na raz było tego chodzenia, do tego stres, nogi bolą, a ciężar do dźwignięcia jest naprawdę poważny.

Zrezygnowałyśmy więc bohatersko !!! z kąpieli i dziś jak nam się uda dojść do lekarza, to pójdziemy.

A w ogóle Diana jest słodka, leży taki grubasek, ruszyć się nie bardzo chce, a łepek, przednie łapy i ogon są jak od innego psa, takie pełne życia, radosne.

Teraz pójdziemy na spacer poranny - zobaczymy jak nam pójdzie, a na następny do lekarza.
A kochana Judyta na pewno by się Dianie przydała. :calus:

Posted

Też tak myślałam. Ale teraz myślę, że to strach ja sparaliżował.
Nic dziwnego, po tylu latach w boksie:-(.
Teraz wołałam ją do kuchni na jedzenie, najpierw dałam Mice.
Diana nie przyszła. Musiałam jej przynieść do przedpokoju. Slina ciekła na podłogę, a pies się nie ruszał.:-(
Postawiłam tak 1,5 m od niej miskę - wstała, z trudem, ale wstała.
No i oczywiście zjadła z apetytem:roll:

Posted

Są nowe specjalne zastrzyki na poprawę ruchowości stawów , seria 4 , jeden co miesiac , koszt 60 pln za zastrzyk. Nazwe podam wieczorem jezeli jesteś zainteresowana.
moim zdaniem to przede wszystkim dieta dla Diany, niestety Azzie troche ja dopieściła :)

Posted

Mój (onkowaty 13-letni) też ma problemy z chodzeniem mimo że na diecie jest odkąd skończył jakieś 3-4 lata i jest szczupły. Od kilku miesięcy prawie co dzień dostaje po 3-4 zastrzyki. Czasem wetka robi mu przerwy i wtedy bierze proszki, ale po tygodniu/dwóch znów mu tak strasznie puchną łapy, że się nawet podnieść nie może :-(
Trzymam za Diankę kciuki, żeby udało się ją z tego wyprowadzić. Ona jeszcze taka leciwa nie jest. Tylko te kilogramy...

Posted

Diana wykąpana!
Nie było tak źle. Na dywaniku zaciągnęłyśmy ją do łazienki.
Potem wsadziłyśmy do wanny - z tym był problem i z wyjęciem.
W wannie była sztywna i grzeczna.
Na brzuchu ma dużą miękką banię, którą zresztą widać jak stoi.
To jest ta strona gdzie ta noga ze spuchniętym stawem.
Do tego tę nogę stawia tak bardziej na zewnątrz i ostrożnie.
Czasem nawat podnosi tę nogę, widać że tam boli. To pewnie jest przyczyna trudności w chodzeniu.

Posted

Beata_Dorobczyńska napisał(a):
Są nowe specjalne zastrzyki na poprawę ruchowości stawów , seria 4 , jeden co miesiac , koszt 60 pln za zastrzyk. Nazwe podam wieczorem jezeli jesteś zainteresowana.
moim zdaniem to przede wszystkim dieta dla Diany, niestety Azzie troche ja dopieściła :)

oczywiście, że jestem zainteresowana

Posted

azzie5 napisał(a):
to może ja przyjdę dzisiaj po pracy ok. 16.30, może być? moze to poprawi sytuację. martwie się...

Czekamy, po kąpieli Diana ma lepszy humor - bawi się pluszakiem.:lol:

Posted

odwiedziny bardzo miłe.:multi:
Diana rzeczywiście bawi się pluszakiem - jestem pod wrażeniem, ona odkrywa w sobie nowe, nieznane dotąd zachowania i ładnie zgadza się z drugą sunią.
Wobec wielu rzeczy czuje się jeszcze niepewnie, szczególnie wobec skrzypiącej podłogi, ale minęły dopiero niecałe 3 dni, a i tak postępy są duże. Kochany pychol cały czas merda ogonkiem, podaje łapki.
Teraz poprostu ma wreszcie wspaniały dom i najwspanialszą Zosię!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...