Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 548
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Miki napisał(a):
Diana kochanie :-( :-( :-(


Miki współczuję Ci i rozumiem Twój ból. Diana była mi bardzo bliska. Szukałam jej domu i dałam wiele ogłoszeń. Cieszyłam się , że szczęście się do niej uśmiechnęło. Stała się tragedia, ale już jej nie odwrócisz. Trzeba uczulić innych na ten temat.

Posted

Jest mi bardzo ciężko. Czas leczy rany, ale na pewno nie tak szybko. Na początku wydawało mi się, że odejście Miki to koniec świata. Młoda, wesoła, grzeczna - pies idealny. Cóż była u nas dłużej, wszyscy ją uwielbialiśmy.
Teraz cały czas mam przed sobą obraz Diany. Jej oczy wpatrzone we mnie, wyrażające dosłownie morze miłości. Bardzo pokochałyśmy się i bardzo mi jej brakuje.
Przeglądałam zdjęcia. Nie umiałam ich wstawiać, ale nazbierało się sporo. Widać na nich szczęśliwą Dinę. Na pewno czuła się kochana i było jej u nas dobrze. Tym bardziej jest mi ciężko.

Jedna dobra dusza chce pojechać ze mną do schroniska, żebyśmy jak pisze " wyciągnęły z tej tragedii tyle dobra ile się da".
Nie bardzo jestem jeszcze na to gotowa.

Chcemy napisać do producenta tej trutki list ze zdjęciami suń, z podpisami dzieci ze szkoły z prośbą, aby umieszczali ostrzeżenie na opakowaniu. Również firma, która nam to sprzedała jest przez nas gnębiona.

Dobrze by było to jeszcze jakoś ogłosić. Może tak jak pisała Ania-Sonia jakaś petycja czy chociaż ogłoszenie. Tylko ja nie wiem jak się za to zabrać.

Posted

Miki napisał(a):
Chcemy napisać do producenta tej trutki list ze zdjęciami suń, z podpisami dzieci ze szkoły z prośbą, aby umieszczali ostrzeżenie na opakowaniu. Również firma, która nam to sprzedała jest przez nas gnębiona.

Dobrze by było to jeszcze jakoś ogłosić. Może tak jak pisała Ania-Sonia jakaś petycja czy chociaż ogłoszenie. Tylko ja nie wiem jak się za to zabrać.


Dobry pomysł ze zdjęciami i listem, może chwycić ich za serca.
Ja też nie wiem jak się zabrać do tej petycji, ale spróbuje się zorientować, były już jakieś petycje podpisywane na dogo

Miki napisał(a):
Jedna dobra dusza chce pojechać ze mną do schroniska, żebyśmy jak pisze " wyciągnęły z tej tragedii tyle dobra ile się da".
Nie bardzo jestem jeszcze na to gotowa.

Jeśli mogę coś doradzić, pojedź tam jak najszybciej. Szkoda każdego dnia spędzonego przez każdego psiaka w schronisku. Na pewno Ty też poczujesz się lepiej. Oczywiście uszanuję każdą Twoją decyzję.

  • 2 weeks later...
Posted

Jak się czujesz Miki? Proszę, napisz kilka słów.

Przepraszam, nie zabrałam się za tą petycję, ale ostatnio pracuję po kilkanaście godzin na dobę i jak wejdę na dogo to tylko mam siłę, żeby na bazarku pobuszować :oops:

Posted

Aniu-Soniu, próbuję się pozbierać. Jest smutno.
Bardzo brakuje nam Miki i Diany.

Tam na Mazurach mam swoją pracę - faktury, zus-y, vat-y. Musiałam tam w końcu pojechać. Przeryczałam cały pobyt.

I znowu: ogródek cały w kwiatach, słońce świeci, Ajaks wesoło biega za panem, gruby, leniwy kocur drzemie całymi dniami na łóżku, kotka ugania się w poszukiwaniu myszy, a moje sunie ............

Bardzo mi ich żal. :-(:-(

Nie będzie tam żadnego ogródka, nie mogę na niego patrzeć. W końcu to stało się właśnie tam.

I żal mi też siebie. Czuję się oszukana przez los. Tak bardzo się starałam. Stoczyłam wojnę o pobyt Diany u nas. Pierwszy raz w życiu zrobiłam coś wbrew ojcu. On ma 85 lat i powiedział, że odejdzie, jeśli w domu zamieszka drugi pies. Diana była z nami i co ważne mój ojciec ją lubił.
Jak można by nie lubić Diany?

Od zeszłej niedzieli jest z nami Delma - sunia z Józefowa. Córce wyraźnie pomaga obecność zwierzaka. Mi może trochę mniej. Szczególnie ciężkie są dla mnie spacery. Spotykam znajomych i wszyscy pytają o Mikę i Dianę. Wczoraj spłakałyśmy się na schodach z taką sąsiadką-staruszką.

Po Delmie widzę jak bardzo Mika zmieniła się w czasie pobytu u nas. Z kłębka nerwów wyrósł pies wesoły, odważny, zawadiacki.
:-(:-(
W sprawie ślimaxu też nic jeszcze nie zrobiłam. Emocje są zbyt silne, serce mi nawala. Jestem za stara na takie przeżycia. Ale myślę nad tym i zrobię, co będę mogła.

Podejrzewam, że Delma czuje, że ze mną jest coś nie tak. Ona też jest bardzo, bardzo smutna. Może razem jakoś się z tego wyciągniemy?

Wybieramy się też z córką do schroniska. Spróbujemy zrobić zdjęcia. Tam są takie chore maluchy bez mamy, a przecież jest tak zimno. :placz:

Wszystko co zrobię dla Delmy i innych piesków, zrobię z myślą o Mice i Dianie. Po nich mam tylko wspomnienia i zdjęcia i to mi musi wystarczyć.
:-(:-(:-(:-(

Posted

Miki, jakie to smutne, co napisałaś :-(
Mam nadzieję, że czas ukoi ból i tęsknotę.
Dobrze, że jest z wami Delma...Zobaczysz -wszystko się ułoży, kiedyś Delma zobaczy radość w Twoich oczach i też zacznie się po psiemu uśmiechać.

Posted

Diano i Mikisiu, chociaż mieszka teraz z nami Delma i jeszcze w dt jest szczeniak ze złamaną łapą, cały czas myślę o Was.
Tak bardzo mi Was brakuje moje kochane sunie :-(:-(

  • 3 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Oprócz Delmy jest z nami Frodo - tymczas - roczny psiak ze złamaną łapą.
Dzieje się bardzo dużo, ciągłe wizyty u wetów, psie zabawy.
W sercach jednak mamy pustkę. Dzieci bardzo tęsknią. O mnie nawet nie warto wspominać. I wcale nie chcę się użalać, po prostu bardzo nam ich szkoda.

  • 1 month later...
Posted

Diano kochanie.........chyba jestem już w stanie napisać do tych ludzi. Poproszę ich by pisali ostrzeżenia na opakowaniach.

Co więcej mogę zrobić.......tak bardzo nie ma Cię tu ze mną.......... Ciebie i Mikisi............:-(:-(

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

MagYa^^ napisał(a):
Miki .. piekna jest ta milosc, ktora nadal Was laczy.. pomimo tego, ze psiakom sie nie udalo...
Czy ich miejsce zajol juz jakis szczesciarz?


Tak się złożyło, że jeszcze październiku, w miesiącu kiedy......... zamieszkały z nami dwa psy. Najpierw był jeden, później zasiedział się tymczas ze złamaną łapą.
Tak sobie czasem myślę, że gdyby nie ogrom psiego nieszczęścia np. w Krzyczkach, nie miałabym już innego psa.
Co by nie mówić, kiedy to się stało były pod moją opieką i nic tego nie zmieni.
Ludzie mówią - pani ją spuści, pani go spuści - a ja się boję. Boję się wychodzić z nimi z domu. Chodzę z każdym osobno, nie jeżdżę do pracy - tam straciłam moje sunie. :-(:-(

Posted

Miki naprawde CI wspolczuje i chyba wiem co czujesz.. -to poczucie winy... ehh.. Ale kochana, nie zamykaj sie, jestes wspaniala dalas szanse i dajesz je.. dzieki Tobie ktos/cos zyje, dzieki Tobie macha ogonem.. Niestety wypadki chodza po ludziach.. i ja chyba jestem najlepszym dowodem na to.. ehh...

Trzymaj sie dzielnie :calus:

  • 1 month later...
  • 1 month later...
Posted

Moja mama zawsze mówiła, że życie jest silne w człowieku, w każdej istocie żywej. Będąc z Jagą też tak mi się wydawało. Miała swoje kryzysy, wiele razy wydawało się, że to już koniec. Ale nie, kryzys mijał i znowu było jako tako. I tak przez kilka lat.
Na przykładzie Diany i Miki przekonałam się jak kruche jest życie. Jak niewiele trzeba, aby wszystko się skończyło.
Nie mogę sobie darować, że tak się stało. Ciągle o tym myślę. W którym momencie popełniłam błąd. Zaczynam myśleć, że na samym początku, kiedy.........a może nie. Nie wiem. Diana była wyjątkowym psem, taka pogodna, taka kochana. Tak mi jej brakuje. I tego małego słoneczka..........Już się nie boicie niczego, nic Was nie boli. Tylko my żyjemy wspomnieniami o Was i tak bardzo tęsknimy.

Posted

tak, była bardzo wyjątkowa i często o niej myślę, ona zasze będzie przy nas - sama jedna potrafiła dawać sobą ludziom tyle radości, że to aż niezwykłe. Pomyśl, jak to dobrze się stało, że znalazła u Was wreszcie dom - gdyby tak pełna życia sunia musiała umierać ze starości w schronisku, to dopiero byłoby smutne. Taka śmierć jest naprawdę smutna. Diana odeszła wśród ludzi, którzy ją kochali, tyle umiem powiedzieć i dziękuję za wszystko, co ona od Was dostała, tak mi jej brakuje...

  • 2 months later...
Posted

Diana kochana... zastanawiałam się dzisiaj, co by powiedziała, gdyby teraz z nami była, ale potem pomyślałam, ze Diana napewno mówi, zebysmy się o nią nie martwili. Ona swoim ogromnym sercem mogłaby objąć wszystkich ludzi i każdego kochać z osobna...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...