Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Byliśmy z Frankiem na kolejnym zastrzyku i zanieśliśmy mocz. Oczywiście łapanie moczu to ... normalnie akrobacja. Franio szczy w biegu. Wyłacznie.

Mieliśmy trzy podejścia. Rondelek w garści i bieganie za Franiem :)

Mamy podjechać w poniedziałek, wtedy już będą wyniki moczu. I zobaczymy co dalej.

Posted

I jak wyniki Franciszka? Dalej sika do potęgi?

 

Mocz - idealny :) Nie wiem co on wyprawia.

Nic tam nie ma.

Trochę mniej szczy.

Wczoraj tylko rano polał wszystko.

Potem już nic.

Dostał jeszcze antybiotyki na 4 dni.

Zobaczymy.

Posted

Zula w miarę. Raz lepiej, raz gorzej. Te skoki ciśnienia były i było widać, że gorzej się czuje.

 

Franio, jak to Franio. W tzw. międzyczasie skaleczył łapę i mial lekką sraczkę.

Wytarzał się w rowie z błotem.

I mnie oszukuje, bo jak leży to czasem tak poświstuje nosem, jakby piszczenie/skomlenie, a ja lecę i padam koło Zuli czy ona nie skuczy cichutko.

Posted

A sprawdzano Frania pod kątem babeszjozy?Jednym z objawów jest krwiomocz.Tyle,ze to juz kilka dni,więc byłaby I gorączka I jadłowstręt,a na to Franio nie narzeka,prawda?

Ale skoro 'ludzkie' choroby wyglądają coraz bardziej nietypowo,to zwierzackie moze też...Zyczę Franiowi zdrowia,a o tę babeszję - spytałabym veta.

Posted

A sprawdzano Frania pod kątem babeszjozy?Jednym z objawów jest krwiomocz.Tyle,ze to juz kilka dni,więc byłaby I gorączka I jadłowstręt,a na to Franio nie narzeka,prawda?

Ale skoro 'ludzkie' choroby wyglądają coraz bardziej nietypowo,to zwierzackie moze też...Zyczę Franiowi zdrowia,a o tę babeszję - spytałabym veta.

 

Tak, Doktor pytał jaka krew była, czy czerwona czy brązowana,  bo w babeszji ona się rozpada i nie jest "żywa czerwona" tylko brązowawa.

Pytał o samopoczucie i wszytsko. Ale Franio żwawy nadmiernie, apetyt szalony, humor znakomity.

Myślę, że ma taką skłonność, albo, co się okaże za czas jakiś, będą kłopoty z piaskiem i kamuszkami.

Teraz sa takie incydenty i w moczu nic nie ma, ale ...

Posted

Franciszka proszę ucałować w obolałą łapuleńkę to szybciej się zagoi.

 No a ta sraczka - może jakaś alergia pokarmowa ?

 

Tak, alergia ... zeżrę wszytsko co znajdę. Nie zawsze zdążę go odciągnąć, od jakiegoś przysmaku.

Ale tym razem wystarczył Lakcid przez 2 dni.

 

A łapunię lejemy woda utlenioną, za swojską kiełbasę dajemy sobie te okrutne rzeczy wyczyniac ;)

Posted

Zula od kilku dni była taka "przed atakiem", kręciła się bardziej w kółko, niespokojna.

Dzisiaj, jak byłam w pracy, miała ewidentnie atak. Jak wróciłam wszystko było zasikane i obsrane.

Legowisko, podłoga, dywan. Co gorsze od przedwczoraj ma lekką sraczkę. Dałąm jej lakcid i myślałam, że będzie lepiej.

Tyle już tych leków bierze, że żołądek pewnie nadwyrężony.

Po spacerze, za 2 godziny nie wytrzymała i znowu zrobiła kupę w domku. Rzadką. Jedziemy rano do weta. Już umówiłam sie z bratem.

Urlop musze wziąć, a jutro nie powinnam, bo dużo mam różnych.

Od razu weźmiemy krew i zobaczymy co się tam dzieje. Z watrobą i innymi.

 

Jest słaba. Nie mogłam jej dobrze doczyścić. Porteczki i boczek trochę brudny dalej i śmierdzimy.

Jaka ta starość jest podła i niesprawiedliwa. Okropna.

Posted

A może to nie był atak tylko brzuszek. Dlatego była niespokojna i dlatego w domu zrobiła pobojowisko.

 

Nie Jolu. Był atak. Ewidentnie miała. Pobojowisko takie "zdarte" łapkami w ataku. Kupa też tak porozcierana. Posikane całe legowisko. I potem pochodzone po tym wszystkim. Ona by normalnie w kupę nie weszła. To bardzo czysty pies. Nie nasikała i nie zrobiła na posłanie. Gdyby musiała, to koło drzwi.

Posted

No więc, byliśmy.

Pobraliśmy krew, czy nie poszła wątroba albo trzustka.

Dostaliśmy leciutki antybiotyk i taki psi lakcid.

No i doktor szczerze mówi, że nie wie dlaczego ją posrało.

Biochemia już była po południu i dzwonił. Jak zwykle watrobowe troszeczkę podniesione. Ale to taka jej norma.

Trzustka w normie, mocznik kreatynina też.

Więc dlaczego taka sraka nie wiemy. Może jakisik wirusek, ona słaba. Może "przedatakowe" neurologiczne.

Nie wiadomo. Temperatura w normie, osłuchowo w normie, brzuszek trochę twardziejszy, ale bez jakiegoś wymacalnego czegos.

Patrzeć.

Mam jutro wpaść po zastrzyk antybiotykowy na piątek i niedizielę. No i jakby co to dzwonić, albo jechać.

Tyle.

Posted

A dzisiaj cały dzięn moja Termisia ćwiczyła Franciszka.

Położyła sie w jego pontoniku i leżala.

Franio co podszedł, a bardzo jest do niego przywiązany, to ona uszy po sobie i syk.

No to Franio odwrót i patrzy na mnie.

Kładł się obok, chodził, zaglądał. A Terminka leżała jak u siebie i ani drgnęla.

Posted

Już odzyskał swoje barłożaste spanie.

Ja mu tak pięknie równiutko ścielę te jego kocyki, a on tam wchodzi i drapie, przekłada, kopie i robi barłóg z tego.

Ale widocznie tak lubi, i już.

 

Zunia niespokojna. Chodzi.

Posted

Byłam dzisiaj znowu u doktora. Wyniki morfologi IDEALNE.

Jak mówi doktor "wszystko na zielono". Trochę hemoglobina podniesiona, ale tak na krawędzi normy. ale nic nie piła przed.

Oczywiście, po sraczce od wczoraj nie ma kupy.

Ja zgłupieję kiedyś.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...