Ksera Posted September 12, 2005 Author Posted September 12, 2005 Nie powiedziała, nie chciała zapeszać, zresztą Mysza też prosiła o dyskrecję bo sama nie wiedziała czy jej się uda. Jak była na Allegro to miałam sporo telefonów i się nie udało, ale teraz widać, że ma wynagrodzone to czekanie :lol: . Mysza, fotki cudo :angel: :angel: :angel: . Buźka od cioci dla suni. Quote
Ksera Posted September 12, 2005 Author Posted September 12, 2005 Nie powiedziała, nie chciała zapeszać, zresztą Mysza też prosiła o dyskrecję bo sama nie wiedziała czy jej się uda. Jak była na Allegro to miałam sporo telefonów i się nie udało, ale teraz widać, że ma wynagrodzone to czekanie :lol: . Mysza, fotki cudo :angel: :angel: :angel: . Buźka od cioci dla suni. Quote
tarantino100 Posted September 12, 2005 Posted September 12, 2005 He, he a tarantino też wiedziała, bo lubi wszędzie swój nochal wsadzać 8) Ostatnio dwie wspaniałe adopcje harbutowickie. Baaaaaaaaardzo dobrze. Aż się po brzuszku poklepię z zadowolenia. Quote
myszsza Posted September 12, 2005 Posted September 12, 2005 Stan posiadania Grity: - obroża skórzana, czerwona - kolczatka do nauki - smycz skórzana, czerwona - smycz zwijana (zgadnijcie, jakiego koloru?) - łóżeczko+materacyk+kocyk - kocyk podróżny - dwie miski - jeden kot - pani młodsza - pani starsza - pan Leży sobie teraz Sunia za moim krzesłem, śpi i coś tam pomrukuje. W domu zachowuje się tak, jakby całe życie w nim mieszkała, a obawialiśmy się, że będzie wolała ogród. Woli dom. Mam zmartwienie, bo nie chce jeść, choć jest głodna. Wydaje mi się, że nie chce jeść z miski, jak dostała pokrojone mięso na desce to połknęła i zwiała. Serce się kraje jak widzę te odruchy bitego psa, a przecież już cztery miesiące, jak mieszkała u pani Bożeny. Dziś wieczorem lub jutro idziemy do weta, rutynowe badanie, choć trochę mnie martwią jej tylne łapy: ładnie biega, ale jak się przeciąga, to prawa "zostaje" z tyłu. Poznała już rozkosze tapczanu :) Pozdrawiamy. Quote
Camara Posted September 12, 2005 Posted September 12, 2005 myszsza napisał(a): Mam zmartwienie, bo nie chce jeść, choć jest głodna. Wydaje mi się, że nie chce jeść z miski, jak dostała pokrojone mięso na desce to połknęła i zwiała. Serce się kraje jak widzę te odruchy bitego psa, a przecież już cztery miesiące, jak mieszkała u pani Bożeny. Mysza... mój Borys do dziś (a mija rok !!) ma takie odruchy :( Mam nadzieję, że Grita szybciej zapomni :-? Quote
myszsza Posted September 12, 2005 Posted September 12, 2005 Ogólnie nie jest źle. Ignoruje samochody, przeżyła odkurzacz, już woli miękkie posłanie od dywanika przy moim łóżku, pokazuje brzuszek i majta ogonem, czasami. Ale często podkula ogon, robi się niska i spłoszona. Dzisiejszej nocy po raz pierwszy usłyszałam jakże miły pomruk śpącego bezpiecznie psa. Poszłyśmy z nią na spacer i w drodze powrotnej chciałam kupić mleko i serduszka kurzęce. Aga poszła do sklepu, a ja zostałam z Gritą przy murku. Potwornie się wystraszyła wychodzącego ze sklepiku mężczyzny, natomiast z dużym zainteresowaniem ogląda się za młodymi kobietami, pewnie sobie przypomina kochane wolontariuszki. Tarantino100 - na pewno, wybacz, nie nadaje się na stróża. Kocha wszelkie stworzenie i jeszcze nie słyszałam z jej pyska innego odgłosu niż ten pomruk i pisk, gdy chciałam ją za kark ściągnąć z pościeli. No i bardzo dobrze. Szkoda mi jej, bo lgnie do psów, a tutejsze psy, trzymane za ogrodzeniem i znudzone, tylko ujadają. Jak mieszkaliśmy na blokowym osiedlu, to Puma od szczeniaka miała kontakt z innymi psami, i przez 10 lat, na każdym spacerze spotykała kumpli i kumelki, spacer trwał czsem 2 godziny.Ciekawe jest, że do drzemki lub w strachu przed burzą (była wczoraj STRASZNA), wybiera te same miejsca, co Puma. Albo czuje jej zapach, albo są to dobre miejsca, albo zza TM starsza suka uczy młodszą. Wyszczotkowałam ją dziś gruntownie, sierść jej błyszczy, prawie już się nie drapie (frontline potrzebuje 48 godzin na wytrucie cholerstwa).Na porannym spacerku jakiś pan wziął ją za owczarka belgijskiego - odparłam, że to jest owczarek harbutowicki :) Popatrzył z szacunkiem, taka to snobistyczna dzielnica, gdzie przez czysty przypadek przyszło nam zamieszkać. Się rozpisałam, ale rozpierają mnie emocje. O wybaczenie proszę. Za parę dni (niech się coś zmieni) nowe wieści i fotki. Pozdrowienia od myszy z cała rodziną. Quote
myszsza Posted September 12, 2005 Posted September 12, 2005 Radziłam się pani Małgorzaty, i dobrze. Z miski nie je, z deski do krojenia, ze strachem, ale je. Wygląda na to, że niegdyś zwabiano ją jedzeniem, żeby złapać i stłuc, bo boi się jedzenia w ręku. Przełamała częściowo strach i zjadła. Teraz zajmuje się najważniejszą psią sprawą - leży i trawi. Nie ma tamtoiowo, trawienie jest ważne :) Poczekamy czas jakiś i spacerek. Quote
Ulka18 Posted September 13, 2005 Posted September 13, 2005 Myszsza, bedzie dobrze. Z czasem Grita nabierze zaufania, a ze jest w najlepszych rekach do jakich mogla trafic :D :D :D , nadrobi na pewno wszystkie "zaleglosci" , jakie inni ludzie jej wczesniej zafundowali. Quote
myszsza Posted September 13, 2005 Posted September 13, 2005 Jest coraz lepiej, je z miski (z oporami), majta ogonem i pokazuje brzuszki do głaskania, brzuszki, niestety, zapadnięte, ale pracujemy nad tym. Bardzo boi się mężczyzn. Dziś na długim spacerze pobawiła się chwilę ze szczeniakiem, tak ze dwa razy większym od niej. Sierść zaczyna błyszczeć po kąpieli i codziennych szczotkowaniach, chociaż chuda, zwraca uwagę innych spacerowiczów. Za tydzień wyślę foty, żeby było widać różnicę. Pozdrowienia wszystkm myszsza z psem kotem i rodziną. Quote
Dika Posted September 14, 2005 Posted September 14, 2005 Jaka Ona PIĘKNA !!!!!!!! Jeśli mogłabym się wtrącić i coś poradzić (nie wiem jaką Grita ma szczotkę) ale proponuję miękką szczotkę - nie oferowane w sklepach z akcesoriami dla zwierzat metalowe lub druciane zgrzebła tylko oferowane tam szczotki z miękkim lub średnio-twardym włosiem. Pięknie polerują sierść, ułatwiają poprzez czesanie dobre ukrwienie oraz masażyk ciała co przy odbudowaniu masy mięśniowej jest istotne. Dodatkowo czesanie taką szczotką jest dla przyjemnością i buduje relacje z Psem poprzez kontakt który jest miły dla Psa. GRITA JEST CUDNA !!!!!!! Pozdrawiam serdecznie całą Rodzinę i Ślicznotkę Gritę- prosze pogłaskać w moim imieniu :)))))))))))) Quote
Therion Posted September 14, 2005 Posted September 14, 2005 Wróciłem z urlopu i co za wiadomosc. Super,super,super ! Quote
Dika Posted September 14, 2005 Posted September 14, 2005 P.S. Strasznie podoba mi się stan posiadania Grity :))))) :lol: 8) Quote
myszsza Posted September 15, 2005 Posted September 15, 2005 Grita ma szczotkę z jednej strony ze zgrzebłem metalowym - świetnie się nadaje do wyczesywania martwego włosa, z drugiej strony jes średnio twarda szczotka, której pociągnięciom oddaje się z lubością. To jest naprawdę super pies, warto było jechać 250 km w jedną stronę! Zaczyna uczyc się zabawy, biegania za piłką. Relacje, o ile są chętni do czytania, będę zdawać, zamieszczając dokumentację fotograficzną. Quote
Ulka18 Posted September 15, 2005 Posted September 15, 2005 Myszsza, jak mozesz nawet watpic czy sa chetni do czytania?! Za chwile zaczniemy wyliczac ilu nas jest...lista zrobi sie taaaaaaaaaka dluga... Pamietaj Kochana Myszszo, ze w chwilach zwatpienia, takie relacje jak Twoja trzymaja nas przy zyciu. Prosimy zatem o nowe zdjęcia i co najmniej kilka słow codziennie. Quote
Klassa Posted September 16, 2005 Posted September 16, 2005 Na porannym spacerku jakiś pan wziął ją za owczarka belgijskiego - odparłam, że to jest owczarek harbutowicki :) Popatrzył z szacunkiem, taka to snobistyczna dzielnica, gdzie przez czysty przypadek przyszło nam zamieszkać. :D Piękny Owczarek Harbutowicki. I z papierami!!! Gdyby się ktoś pytał. (No, bo jakieś papiery adopcyjne dostałaś, prawda?) I ja też czekam na opowieści o pięknej suni i jej cudownym stadku!!! :D Pozdrawiam! Quote
myszsza Posted September 16, 2005 Posted September 16, 2005 No, papiery ma! Dziś pierwszy raz spuściłam ją ze smyczy na łąkach - trzyma się w zasięgu 10 metrów, na najmniejsze cmoknięcie czy zawołanie jest przy nodze. Po godzinnym spacerku wchłonęła michę (pierwszy raz do końca, choć jeszcze pół psa było poza kuchnią), potem padła i trawiła, odstawiając tylną łapę, gdy podchodziłam. I ku mojej uldze przestała łazić za mną wszędzie. Dziś została w domu na dwie godziny tylko z kotem - jak wróciłam, okazało się, że przespała ten czas, na przywitanie zwlekła się ziewając niemiłosiernie, razem z kotą. Naprawdę wspaniała suka! Po kąpieli i codziennych czesaniach tworzy w domu fragment czerni, łypiący z rzadka oczyma. W nocy słyszymy głębokie pomruki i bębnienie ogonem. Pomału uczy się siad, chodź, zostań, nie rusz. Trudno ją uczyć, bo nie jest łasa na smakołyki, a karcić jej nie można. Pieszczoty są najlepsze. Pozdrowienia. myszsza Quote
asher Posted September 17, 2005 Posted September 17, 2005 Można jeszcze spróbować na zabaweczkę ukochaną :wink: Quote
myszsza Posted September 17, 2005 Posted September 17, 2005 Nie za bardzo jeszcze umie się bawić, nie wie do czego służy piłeczka i patyk, więc na razie ukochaną zabaweczką i przytulanką jest używana skarpetka pana :) Quote
Dika Posted September 17, 2005 Posted September 17, 2005 Bardzo jestem wdzięczna że znajdujesz czas na relacje z życia Grity i proszę o więcej :))))))))))))) Najbardziej cieszy mnie to że się spodobała i jest kochana :))))))))))))))) Pozdrawiam ciepło Quote
asher Posted September 17, 2005 Posted September 17, 2005 myszsza napisał(a):więc na razie ukochaną zabaweczką i przytulanką jest używana skarpetka pana :)O boshe, skąd ja to znaaaam :roll: :lol: Quote
ania14p Posted September 17, 2005 Posted September 17, 2005 A Koksik wolał całą piżamkę pana. Wszystkiego najlepszego dla Grity i jej Nowej Rodziny. Pozdrawiamy Ania z Bezą, Koksem i kotami Quote
myszsza Posted September 19, 2005 Posted September 19, 2005 Zmiany, jakie zaszły w tym psiaku są niesamowite: minął zaledwie tydzień a Grita biega po łąkach z zadartym ogonem i roześmianą paszczą. Wczoraj mieliśmy na obiedzie gości, leżała pod stołem w pozycji "zdechł pies" i spała. Boki się lekko zaokrągliły, sierść po drugiej kąpieli lśni. Z kotką jest stan uprzejmej obojętności, w nocy mruczy, w ogrodzie wyleguje się na trawie. Grzecznie zostaje sama w domu i już tak strasznie za mną wszędzie nie łazi. Jutro jedziemy na parę dni w góry, będziemy robić zdjęcia i po niedzieli wstawię. To jest naprawdę absolutnie cudowna psica, podbiła serca całej rodziny. Pozdrawiamy serdecznie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.