malawaszka Posted November 2, 2005 Posted November 2, 2005 CUDNE!!!! :klacz: gratuluję :angel: :wink: Quote
Nike Posted November 2, 2005 Posted November 2, 2005 Myszsza, dopiero dzisiaj znalazłam Twój filmik z Gritą na dawno nieużywanym koncie pocztowym :( Niestety nie umiem go obrócić i nie będę Ci opowiadać jak go oglądałam :D Wstaw go tu na serwer: http://rapidshare.de/ Może ktoś inny znajdzie na niego sposób? A warto zobaczyć szczęśliwą, biegającą Gritę w pięknym ogrodzie :) Quote
myszsza Posted November 4, 2005 Posted November 4, 2005 Miałam nadzieję, ale chyba nie ma jednak bezproblemowych adopcji. Grita najpierw bała się wszystkiego, potem się wyluzowała, dziś na spacerku wystraszyła się piłki, i teraz znowu się "cofnęła": boi się mnie, miski, kostki, mojego swetra. Nie chce jeść. Patrzy w sufit ze strachem, czemu, nie wiem. Szczoteczka do zębów jest straszna!!! Ścierka do naczyń zagraża życiu, a najgorsze jest moje ponczo, w które się wieczorem owijam. Quote
myszsza Posted November 4, 2005 Posted November 4, 2005 to jest bardzo przykre: pies, który na mój widok robi "niskie łapy", wczołguje się pod stół. Spędziłam kolejne godziny na"psy"choterapii, leżąc pod stołem (twardo było ;)), głaszcząc piesa i głupoty ciepłym głosem gadając. Quote
malawaszka Posted November 5, 2005 Posted November 5, 2005 tylko pamiętaj o jednym - nie możesz jej głaskać, pieścić wtedy, kiedy się bardzo boi, bo wtedy utwierdzi się w przekonaniu, że to dobrze, że się boję bo jestem za to nagradzana :( to na pewno bardzo trudne, ale na pewno sobie poradzicie :calus: dla Was dziewczyny i trzymam :kciuki: za przezwyciężenie baboków :wink: Quote
myszsza Posted November 8, 2005 Posted November 8, 2005 Lęki opanowane, niestety, mam podejrzenie nużycy. Wet (dobry), u którego dziś byłam, nie potwierdził, ale i nie wykluczył tego świństwa. Zaaplikował jakieś płynne mazidło, truciznę na tego gada, jeśli przez tydzień nie podziała, robimy zeskrobinę. Wet jest doc.dr hab, profesor na wrocławskiej AR. Więc chyba wie, co robi? Obawiam się tych zastrzyków, czy rzeczywiście niewielka część psów ich nie przeżywa? Humor piesowej dopisuje: gania misiaka (maskotkę) po całym domu. Quote
malawaszka Posted November 8, 2005 Posted November 8, 2005 jak to są początki nużycy to koniecznie kupcie obrożę preventic - to jest obroża na insekty i na nużeńca super działa - smaruwanie mazidłem i obroża powinna wystarczyć jeżeli dziad nie jest zaawansowany - no i koniecznie jakieś preparaty podnoszące odporność - scanomune, baypamune, bio... (zapomniałam nazwy :oops: ) - zastrzyków lepiej unikać, jeżeli choroba jest w pocz. stadium bo one niekoniecznie są śmiertelne, ale mogą uszkodzić organy wewn. - to się raczej stosuje jako ostateczność i w ostrych przypadkach - takie są moje doświadczenia czy sunia ma wyłysienia wokół oczu?? to jeden z pierwszych i podstawowych objawów nużycy Quote
myszsza Posted November 8, 2005 Posted November 8, 2005 Ma wyłysienie wielkości groszówki pod okiem, trochę niżej w pobliżu wargi, pod brodą i zaczyna się coś przy wibrysach. Objawy są nieoczywiste: zaognienie ustąpiło, pojawiły się strupy od drapania. Od wizyty u weta (3 godziny) nie drapie się, zjadła, śpi. Dostałyśmy preparat wzmacniający na skórę, obrożę zakupię jutro. Pierwsze objawy zaczęły się tydzień temu. Jej towarzysz zabaw berneńczyk ma leczoną nużycę, ale u niej zaczęło się to wcześniej, Ten wet jest specjalistą od chorób skóry, i bardzo chce uniknąć zeskrobiny (konieczność narkozy - a to nie jest specjalnie silny pies) i zastrzyków. Twierdzi, że możliwa jest taka reakcja stresowa na zmianę otoczenia, że to typowe i zdarza się właśnie jakieś 8-10 tygodni po. Czekamy więc ten tydzień, z nadzieją. Quote
malawaszka Posted November 8, 2005 Posted November 8, 2005 :o a po co narkoza do zeskrobiny??? kilka razy widziałam jak wet to robi bez narkozy - normalnie drapie naskórek jakimś nożykiem i zbiera z wierzchu - takie zeskrobanie - chyba że ja widziałam jak robią to niewłaściwie :-? ale nużeńca wykryli w ten sposób charakterstyczne dla nużycy są takie wyłysiałe okulary wokół oczu trzymam :kciuki: Quote
myszsza Posted November 8, 2005 Posted November 8, 2005 Grita jest bardzo strachliwa i nerwowa, ledwo pozwoliła na obejrzenie zmian w świetle lampy. Przy badaniu na nużeńca skrobie się skórę do "żywego mięsa", czyli do krwi, dla psa jest to bolesne. Poczytaj na weterynarii doświadczenia właścicieli psów z nużycą. Naprawdę mam nadzieję, że Gricie pomoze to mazidło i obroża. Quote
myszsza Posted November 8, 2005 Posted November 8, 2005 Acha, inaczej się pobiera zeskrobinę na grzybicę czy bakterie, a inaczej na nużeńca. Quote
malawaszka Posted November 8, 2005 Posted November 8, 2005 czytałam - teraz leczyłyśmy z missieek psa z bardzo zaawansowanej nużycy - niestety ivomeckiem bo on był prawie całkiem łysy biedak :-? ale obroża też była i myślę, że to wystarczy u Gritty - trzymam :kciuki: no i wet pobierał zeskrobinę i znalazł nużeńca - i faktycznie drapał głęboko, ale Kubusia udało się nam utrzymać Quote
myszsza Posted November 8, 2005 Posted November 8, 2005 A takie małe porównanie, dla mnie bardzo miłe: oto Negritta z Harbutowic: a oto Grita z wrocławskiego Ołtaszyna: Quote
malawaszka Posted November 8, 2005 Posted November 8, 2005 :klacz: śliczna metamorfoza :angel: :angel: :angel: Quote
mila_2 Posted November 9, 2005 Posted November 9, 2005 Piękna :) czekamy na kolejne relacje co z Gritą... Quote
myszsza Posted November 9, 2005 Posted November 9, 2005 Teraz na HP sobie czytam i się bawię :) Quote
myszsza Posted December 1, 2005 Posted December 1, 2005 Witam wszystkich zainteresowanych Gritą. Nie jest dobrze, ale lepiej niż ostatnio. Niedługo będzie trzy miesiące, a sunia dalej się boi. Wszystkiego, każdej nowej rzeczy, torby z zakupami, cieni na ścianie, warkotu samochodów. Ale: kiedyś bała się szczotki do podłogi, dziś nieśmiało próbowała się z nią bawić. A bawć się lubi, nazywamy ją czasem "memłakiem", memła nasze reęce, ubrania, zabawki. No, bo wreszcie ma zabawki, których się nie boi: piłeczka, stary patyk (pamiątka po Pumie - niech jej będzie na szczęście), szmatka kuchenna zawiązana w supeł, "kostka" supełek ze skóry. A na polu (łące) to jest inny pies, na łąki wychodzmy w dzień, wieczorem trochę straszno, więc jest stadion, opracowała nową grę: piłkę butelkową. Bierzemy litrową butelkę po coli, i jest szoł! Odbijanie przednimi i tylnymi łapami, z przewrotką, szalone biegi, pogonie, jęzor z boku i lizanie śniegu. Po półgodznce takiej gonitwy w domu pada i mruczy (burczy?) do rana. Czasem spotykamy inne psy, Grita uwielbia z nimi gonitwy, zwłaszcza z takim jednym goldenem. Jest tak piękna, czarna i lśniąca, że zaczepiają nas psiarze, co to za rasa. Zawsze dziwią się, że to rasa przemieszana. Po niedzieli idziemy przebadać ją na nużeńca. Mam kłopoty z odkarmieniem jej, staram się, gotuję, zjada może połowę z tego, co powinna, przez trzy miesiące przybrała pół kilo, ale weci uważają, że piesowa tej wielkości właśne tyle powinna ważyć (30) Quote
Camara Posted December 6, 2005 Posted December 6, 2005 Myszsza... piszesz, że nie jest dobrze??? Ty Przekoro :wink: przeczytałam i widac, że jest bardzo dobrze :P Gritta robi olbrzymie postępy - w ciągu 3 miesięcy nauczyła się żyć normalnie, jak pies - szczęśliwy pies.... niestety gdzieś zawsze w niej pozostanie przeszłość i trzeba wierzyć, że wraz z upływem czasu coraz bardziej będzie o niej zapominała... Quote
myszsza Posted December 10, 2005 Posted December 10, 2005 Camara napisał(a):Myszsza... piszesz, że nie jest dobrze??? Ty Przekoro :wink: przeczytałam i widac, że jest bardzo dobrze :P Gritta robi olbrzymie postępy - w ciągu 3 miesięcy nauczyła się żyć normalnie, jak pies - szczęśliwy pies.... niestety gdzieś zawsze w niej pozostanie przeszłość i trzeba wierzyć, że wraz z upływem czasu coraz bardziej będzie o niej zapominała... No bo nie jest dobrze. Nowy płaszcz - strach, dowolny przedmiot w reku - strach, mąż w garniturze - panika, sobotnie zakupy i ochnaście reklamówek - strach, worek z jedzonkiem (purina pro plan) - chowa się pod stół. Kot grzebie w kuwecie - potworność. Zmywarka nie może pracować, jak daję michę. Trzeba też wyłączyć pralkę, ale nie da się zatrzymać przejeżdżających pod oknami samochodów - totalny popłoch. Je w środku nocy, jak jest cicho i potem o czwartej nad ranem trzeba z nią wyjść. Na łąki, bo gdzie indziej nie raczy się załatwiać. Linieje na potęgę, odkurzacz się nie wyrabia, może jest jej za ciepło. Kochamy ją. Wynagradza nam wszystko powitaniami, przytulastwem, przezabawnymi figurami w zabawie. Wczoraj dostała nową zabawkę: taki supeł z kolorowych sznurków. Najpierw, rzecz jasna, wystraszyła się. A teraz fika koziołki ze sznurkiem. Kupłam sobie buty specjalnie na błoto, mam kurtkę tylko na spacerki, bo czasem Gritę opanowuje spontaniczna chęć okazania miłości i zabłoconymi łapami skacze na klatę. Ale powoli się uczy. Napiszę za jakiś czas, może uda mi się zrobić zdjęcia. Pozdrawiam. Gosia Quote
Ksera Posted December 11, 2005 Author Posted December 11, 2005 Ktoś musiał ją bardzo skrzywdzić, że wszystkiego się boi. Dobrze, że trafiła do Was i ma taki wspaniały dom :). co do linienia, to może taki okres, u mnie też Luna linieje i jak na złość robią to z Sarą na zmianę, tak więc mam non stop pełno czarnego futra. Całuski dla Grity :). Quote
myszsza Posted December 12, 2005 Posted December 12, 2005 Skokowo Gricie się poprawia. Nagle zaczęła nas witać u progu, mogę już owinąć się ponchem, chyba też już identyfikuje się z rodzinnym stadem: jak część stada wychodzi, Ona czeka z postawionymi uszami, reaguje na odgłos kluczy przed domem. Przybiega z zabawką, na "spacer" zbiega z samej góry. Nie lubi kolczatki, ale jest dla mnie i Agaty za silna, tylko TŻ daje sobie z nią radę na skórzanej obroży. Odpukać, na nowej karmie nie ma sensacji trawiennych. Lubi zaszywać się w garderobie, pod swetrami. Na spacerach boi się mężczyzn, samochodów. Ale przecież miasto to dla niej nowość. Na każdym kroku okazuje nam miłość i przywiązanie, buziaki i lizanko po twarzy. Pozdrowienia od myszszy i jęzor od Grity. Do miłego. Quote
Camara Posted December 12, 2005 Posted December 12, 2005 no to rewelacja :D Grita... tak trzymać !!!! Myszsza - jesteś :angel: i :buzi: za cierpliwość i wyrozumiałość ! Quote
myszsza Posted December 30, 2005 Posted December 30, 2005 Grita z całą swoją człowieczą rodziną życzy wszystkiemu stworzeniu pełnej miski, miękkiego posłania i dużo miłości, bo sama to ma i chciałaby, żeby wszystkie zwierzole były szczęśliwe. Jeszcze się boi i pewnie nigdy nie przestanie, dopiero teraz widzimy, jakie było dotychczas jej życie. Ale z nami jest spokojna i często rozbrykana, zwłaszcza w śniegu na łąkach. Pięknieje z dnia na dzień, pysio roześmiany i sierść mięciutka i błyszcząca i mięśnie grają pod tą sierścią. Do Siego Roku! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.