Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 260
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Myszsza, dopiero dzisiaj znalazłam Twój filmik z Gritą na dawno nieużywanym koncie pocztowym :( Niestety nie umiem go obrócić i nie będę Ci opowiadać jak go oglądałam :D

Wstaw go tu na serwer: http://rapidshare.de/
Może ktoś inny znajdzie na niego sposób? A warto zobaczyć szczęśliwą, biegającą Gritę w pięknym ogrodzie :)

Posted

Miałam nadzieję, ale chyba nie ma jednak bezproblemowych adopcji. Grita najpierw bała się wszystkiego, potem się wyluzowała, dziś na spacerku wystraszyła się piłki, i teraz znowu się "cofnęła": boi się mnie, miski, kostki, mojego swetra. Nie chce jeść. Patrzy w sufit ze strachem, czemu, nie wiem. Szczoteczka do zębów jest straszna!!! Ścierka do naczyń zagraża życiu, a najgorsze jest moje ponczo, w które się wieczorem owijam.

Posted

to jest bardzo przykre: pies, który na mój widok robi "niskie łapy", wczołguje się pod stół. Spędziłam kolejne godziny na"psy"choterapii, leżąc pod stołem (twardo było ;)), głaszcząc piesa i głupoty ciepłym głosem gadając.

Posted

tylko pamiętaj o jednym - nie możesz jej głaskać, pieścić wtedy, kiedy się bardzo boi, bo wtedy utwierdzi się w przekonaniu, że to dobrze, że się boję bo jestem za to nagradzana :( to na pewno bardzo trudne, ale na pewno sobie poradzicie :calus: dla Was dziewczyny i trzymam :kciuki: za przezwyciężenie baboków :wink:

Posted

Lęki opanowane, niestety, mam podejrzenie nużycy. Wet (dobry), u którego dziś byłam, nie potwierdził, ale i nie wykluczył tego świństwa. Zaaplikował jakieś płynne mazidło, truciznę na tego gada, jeśli przez tydzień nie podziała, robimy zeskrobinę.
Wet jest doc.dr hab, profesor na wrocławskiej AR. Więc chyba wie, co robi?
Obawiam się tych zastrzyków, czy rzeczywiście niewielka część psów ich nie przeżywa?
Humor piesowej dopisuje: gania misiaka (maskotkę) po całym domu.

Posted

jak to są początki nużycy to koniecznie kupcie obrożę preventic - to jest obroża na insekty i na nużeńca super działa - smaruwanie mazidłem i obroża powinna wystarczyć jeżeli dziad nie jest zaawansowany - no i koniecznie jakieś preparaty podnoszące odporność - scanomune, baypamune, bio... (zapomniałam nazwy :oops: ) - zastrzyków lepiej unikać, jeżeli choroba jest w pocz. stadium bo one niekoniecznie są śmiertelne, ale mogą uszkodzić organy wewn. - to się raczej stosuje jako ostateczność i w ostrych przypadkach - takie są moje doświadczenia

czy sunia ma wyłysienia wokół oczu?? to jeden z pierwszych i podstawowych objawów nużycy

Posted

Ma wyłysienie wielkości groszówki pod okiem, trochę niżej w pobliżu wargi, pod brodą i zaczyna się coś przy wibrysach. Objawy są nieoczywiste: zaognienie ustąpiło, pojawiły się strupy od drapania. Od wizyty u weta (3 godziny) nie drapie się, zjadła, śpi. Dostałyśmy preparat wzmacniający na skórę, obrożę zakupię jutro. Pierwsze objawy zaczęły się tydzień temu. Jej towarzysz zabaw berneńczyk ma leczoną nużycę, ale u niej zaczęło się to wcześniej, Ten wet jest specjalistą od chorób skóry, i bardzo chce uniknąć zeskrobiny (konieczność narkozy - a to nie jest specjalnie silny pies) i zastrzyków. Twierdzi, że możliwa jest taka reakcja stresowa na zmianę otoczenia, że to typowe i zdarza się właśnie jakieś 8-10 tygodni po. Czekamy więc ten tydzień, z nadzieją.

Posted

:o a po co narkoza do zeskrobiny??? kilka razy widziałam jak wet to robi bez narkozy - normalnie drapie naskórek jakimś nożykiem i zbiera z wierzchu - takie zeskrobanie - chyba że ja widziałam jak robią to niewłaściwie :-? ale nużeńca wykryli w ten sposób

charakterstyczne dla nużycy są takie wyłysiałe okulary wokół oczu

trzymam :kciuki:

Posted

Grita jest bardzo strachliwa i nerwowa, ledwo pozwoliła na obejrzenie zmian w świetle lampy. Przy badaniu na nużeńca skrobie się skórę do "żywego mięsa", czyli do krwi, dla psa jest to bolesne. Poczytaj na weterynarii doświadczenia właścicieli psów z nużycą. Naprawdę mam nadzieję, że Gricie pomoze to mazidło i obroża.

Posted

czytałam - teraz leczyłyśmy z missieek psa z bardzo zaawansowanej nużycy - niestety ivomeckiem bo on był prawie całkiem łysy biedak :-? ale obroża też była i myślę, że to wystarczy u Gritty - trzymam :kciuki:

no i wet pobierał zeskrobinę i znalazł nużeńca - i faktycznie drapał głęboko, ale Kubusia udało się nam utrzymać

  • 3 weeks later...
Posted

Witam wszystkich zainteresowanych Gritą. Nie jest dobrze, ale lepiej niż ostatnio. Niedługo będzie trzy miesiące, a sunia dalej się boi. Wszystkiego, każdej nowej rzeczy, torby z zakupami, cieni na ścianie, warkotu samochodów.
Ale: kiedyś bała się szczotki do podłogi, dziś nieśmiało próbowała się z nią bawić. A bawć się lubi, nazywamy ją czasem "memłakiem", memła nasze reęce, ubrania, zabawki. No, bo wreszcie ma zabawki, których się nie boi: piłeczka, stary patyk (pamiątka po Pumie - niech jej będzie na szczęście), szmatka kuchenna zawiązana w supeł, "kostka" supełek ze skóry.
A na polu (łące) to jest inny pies, na łąki wychodzmy w dzień, wieczorem trochę straszno, więc jest stadion, opracowała nową grę: piłkę butelkową. Bierzemy litrową butelkę po coli, i jest szoł! Odbijanie przednimi i tylnymi łapami, z przewrotką, szalone biegi, pogonie, jęzor z boku i lizanie śniegu. Po półgodznce takiej gonitwy w domu pada i mruczy (burczy?) do rana. Czasem spotykamy inne psy, Grita uwielbia z nimi gonitwy, zwłaszcza z takim jednym goldenem. Jest tak piękna, czarna i lśniąca, że zaczepiają nas psiarze, co to za rasa. Zawsze dziwią się, że to rasa przemieszana.
Po niedzieli idziemy przebadać ją na nużeńca.
Mam kłopoty z odkarmieniem jej, staram się, gotuję, zjada może połowę z tego, co powinna, przez trzy miesiące przybrała pół kilo, ale weci uważają, że piesowa tej wielkości właśne tyle powinna ważyć (30)

Posted

Myszsza... piszesz, że nie jest dobrze???
Ty Przekoro :wink: przeczytałam i widac, że jest bardzo dobrze :P
Gritta robi olbrzymie postępy - w ciągu 3 miesięcy nauczyła się żyć normalnie, jak pies - szczęśliwy pies.... niestety gdzieś zawsze w niej pozostanie przeszłość i trzeba wierzyć, że wraz z upływem czasu coraz bardziej będzie o niej zapominała...

Posted

Camara napisał(a):
Myszsza... piszesz, że nie jest dobrze???
Ty Przekoro :wink: przeczytałam i widac, że jest bardzo dobrze :P
Gritta robi olbrzymie postępy - w ciągu 3 miesięcy nauczyła się żyć normalnie, jak pies - szczęśliwy pies.... niestety gdzieś zawsze w niej pozostanie przeszłość i trzeba wierzyć, że wraz z upływem czasu coraz bardziej będzie o niej zapominała...

No bo nie jest dobrze. Nowy płaszcz - strach, dowolny przedmiot w reku - strach, mąż w garniturze - panika, sobotnie zakupy i ochnaście reklamówek - strach, worek z jedzonkiem (purina pro plan) - chowa się pod stół. Kot grzebie w kuwecie - potworność. Zmywarka nie może pracować, jak daję michę. Trzeba też wyłączyć pralkę, ale nie da się zatrzymać przejeżdżających pod oknami samochodów - totalny popłoch. Je w środku nocy, jak jest cicho i potem o czwartej nad ranem trzeba z nią wyjść. Na łąki, bo gdzie indziej nie raczy się załatwiać. Linieje na potęgę, odkurzacz się nie wyrabia, może jest jej za ciepło.
Kochamy ją. Wynagradza nam wszystko powitaniami, przytulastwem, przezabawnymi figurami w zabawie. Wczoraj dostała nową zabawkę: taki supeł z kolorowych sznurków. Najpierw, rzecz jasna, wystraszyła się. A teraz fika koziołki ze sznurkiem. Kupłam sobie buty specjalnie na błoto, mam kurtkę tylko na spacerki, bo czasem Gritę opanowuje spontaniczna chęć okazania miłości i zabłoconymi łapami skacze na klatę. Ale powoli się uczy.
Napiszę za jakiś czas, może uda mi się zrobić zdjęcia.
Pozdrawiam.
Gosia

Posted

Ktoś musiał ją bardzo skrzywdzić, że wszystkiego się boi. Dobrze, że trafiła do Was i ma taki wspaniały dom :). co do linienia, to może taki okres, u mnie też Luna linieje i jak na złość robią to z Sarą na zmianę, tak więc mam non stop pełno czarnego futra.
Całuski dla Grity :).

Posted

Skokowo Gricie się poprawia. Nagle zaczęła nas witać u progu, mogę już owinąć się ponchem, chyba też już identyfikuje się z rodzinnym stadem: jak część stada wychodzi, Ona czeka z postawionymi uszami, reaguje na odgłos kluczy przed domem. Przybiega z zabawką, na "spacer" zbiega z samej góry. Nie lubi kolczatki, ale jest dla mnie i Agaty za silna, tylko TŻ daje sobie z nią radę na skórzanej obroży. Odpukać, na nowej karmie nie ma sensacji trawiennych. Lubi zaszywać się w garderobie, pod swetrami. Na spacerach boi się mężczyzn, samochodów. Ale przecież miasto to dla niej nowość. Na każdym kroku okazuje nam miłość i przywiązanie, buziaki i lizanko po twarzy.
Pozdrowienia od myszszy i jęzor od Grity.
Do miłego.

  • 3 weeks later...
Posted

Grita z całą swoją człowieczą rodziną życzy wszystkiemu stworzeniu pełnej miski, miękkiego posłania i dużo miłości, bo sama to ma i chciałaby, żeby wszystkie zwierzole były szczęśliwe.
Jeszcze się boi i pewnie nigdy nie przestanie, dopiero teraz widzimy, jakie było dotychczas jej życie. Ale z nami jest spokojna i często rozbrykana, zwłaszcza w śniegu na łąkach. Pięknieje z dnia na dzień, pysio roześmiany i sierść mięciutka i błyszcząca i mięśnie grają pod tą sierścią.
Do Siego Roku!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...