Ksera Posted September 19, 2005 Author Posted September 19, 2005 Moja kochana psinka, mówiłam, że jest jedyna w swoim rodzaju ;). Nawet nie wiesz Mysza jak ja się cieszę, że jest u Was :angel: :angel: :angel: Quote
myszsza Posted September 19, 2005 Posted September 19, 2005 Najzabawniejsze w Gricie jest to, że nie ma pojęcia o żebraniu przy stole (super), że mój TŻ spędził pół godziny na przekonywaniu, że kiełbasa jest jadalna, podobnie jak jajko, serek. Nie zna smaku słodyczy, też super. Jest na tyle wysoka, ma bardzo długie łapy, że zwędziła krojone mięsko z wysokiego blatu, odsunięte na sam skraj. Ponieważ zauważyłam to po paru chwilach, nie za bardzo mogłam skarcić. Nie bierzemy jej na wycieczkę w góry. Doszliśmy do wniosku, że ledwo zaprzyjaźnła się z domem i kotem i ogródkiem, wyjazd mógłby jej tylko zaszkodzić. Zostaje z córką i kotką i Babcią i Dziadkiem. Będzie dobrze, ale nie będzie fot z Gór Sowich. Będą z powitań po powrocie. Nagotowałam i zamroziłam żarełko na te parę dni. Na spacerkach mijamy posesje z psami - szczekają na nią, troszkę sunia głupieje iczasem piszczy, zupełnie nie potrafi się odszczekać. Istotnie - wcale NIE SZCZEKA. Pozdrawiamy, do soboty. Quote
myszsza Posted September 29, 2005 Posted September 29, 2005 Witam serdecznie. Grita miewa się coraz lepiej. Socjalizuje się nad wyraz szybko: je z michy, wyżera kotu, biega po ląkach bez smyczy, tarza się w trawie i przede wszystkim BAWI SIĘ JAK SZCZENIAK! Ładuje się na kolana, podgryza, zaśmiewając się przy tym do rozpuku. Zdarzyło jej się trzy razy zaszczekać - to znaczy wydała trzy szczeknięcia niekoniecznie jednego dnia. Najbardziej zastanawia mnie fakt zajmowania do leżenia miejsc ulubionych przez jej poprzedniczke, Pumę. Wczoraj musiałam przesunąć legowisko, bo wolała spać na podłodze na pumiastym miejscu, niż w swoim miękkim łóżeczku. Martwi mnie, że kradnie jedzenie ze stołu, kotu i nam, choć ma pełne miski. Ponieważ jest bardzo wysoka, stół nie jest dla niej barierą. Z kotką się LUBIĄ!!! Minął okres "uprzejmej obojętności", teraz autentycznie się bawią, dwie młode istoty: Karmel zaczaja się gdziekolwiek i cierpliwie czeka na Gritę. Następnie z wyskoku trąca ją łapami (nieuzbrojonymi) w nos i z zadartym ogonem furkocząc ucieka (nie za szybko). Ta ją goni, ogonem majtając. Karmel wskakuje na coś wyższego i z kocią bezczelnością złośliwie obserwuje bezradnego psa! Mamy widowisko, że telewizja wysiada! Jeszcze bardzo boi się mężczyzn, i to nie tylko obcych, ale i swojego, choć jego już mniej - dużo do niej mówi, chodzi na długie spacery, właściwie to Grita tylko przy wejściu TŻ do domu okazuje obawę, potem jest OK. A zawsze można się schować za moimi kolanami (mam 160 cm) :) Zaczęła się krystalizować domowa hierarchia: TŻ jest Panem, trza się go bać i wielbić zarazem, Agata jest kumpelą - bawią się i podgryzają, ja jestem mamą, karmicielką, obroną i pocieszeniem. Grita chyba wie, że to ja ją sobie wymarzyłam i okazuje mi to na każdym kroku. Kochamy ją wszyscy. Się rozpisałam, ale trzeba było słyszeć, jak o niej w pracy opowiadam! Obiecane foty będą w niedzielę, bo TŻ wyjechał służbowo z laptopem i zdjęciami na nim. Pozdrawiam. Quote
Ulka18 Posted September 29, 2005 Posted September 29, 2005 Myszszo, dla mnie to sie wcale nie rozpisalas, dopiero sie zaczytalam, a tu juz koniec...kocio-psie opowiesci sa takie wspaniale domowe, jaka ta Grita musi byc szczesliwa u Was :P . Czekamy na obiecane zdjecia. :D :D :D Quote
myszsza Posted October 2, 2005 Posted October 2, 2005 Byliśmy dziś na długiej wycieczce na Ślęży, dla nie Wrocławian informacja: Ślęża to fajna góra, strumyk wzdłuz, pare godzin spacerku. Fajne miejsce; niby wstęp wzbroniony, bo uprawy leśne, ale jeździmy tam od 10 lat. Quote
Nike Posted October 2, 2005 Posted October 2, 2005 Myszsza, czytam Twoją opowieść ze ściśniętym gardłem :') I tak sobie myślę, jak to dobrze dla Was obu, że Grita czekała na Ciebie, a Ty na nią. Nie mogłyście lepiej trafić! Pozdrowienia od Monsterka: Mruczka: Myszki i Pumy: Quote
myszsza Posted October 3, 2005 Posted October 3, 2005 Witaj, Słoneczko! Nie wiedziałam, że tu bywasz. Wyczochraj ode mnie wszystkie zwierzolki. Piękne są. Buźki. Quote
Camara Posted October 3, 2005 Posted October 3, 2005 myszsza napisał(a):Byliśmy dziś na długiej wycieczce na Ślęży, dla nie Wrocławian informacja: Ślęża to fajna góra, strumyk wzdłuz, pare godzin spacerku. Fajne miejsce; niby wstęp wzbroniony, bo uprawy leśne, ale jeździmy tam od 10 lat. i co i co i co ???? a gdzie szczegóły??? :wink: Quote
myszsza Posted October 3, 2005 Posted October 3, 2005 ożesztywmordęjeża!!! Może by tak jakiś admin się tym zajął: zalogowałam się i 10 mnut pisałam. Na "wyślij" poszło wszystko w p@z$du! Zapomniałam, że trzeba zapamiętać i wkleić. Szlag by to. Do Camary: na fotki trzeba będzie troche poczekać, ale szczegóły moge opisać, bardzo chętnie. Mamy taki szlak śslężański, gdzie chadza mało ludzi i biegnie on wzdłuż strumyka, pisuch moze się napić i ochłodzić. Jeździliśmy tam przez 10 lat z Pumą. Nie było nas tam przez 2 miesiące, wspomnienia zbyt bolesne. Grita zmeniła to. Wypadła z samochodu i pobiegła szlakiem Pumy - strumyk i picie, potem "magiczne" miejsce, gdzie trzeba kopać, potem, nie wiadomo dlaczego, poprowadziła nas dawną ścieżką, choć biegała luzem, a dróżek jest wiele, poszła naszym starym szlakiem, nawet zatrzymywała się w tych samych miejscach, gdzie zazwyczaj robiliśmy postoje. Ne mogliśmy jej cały czas puszczać, bo co jakiś czas wzywał ją "duch przodków" - uszy na sztorc i wietrzymy zwierzynę! Nie raz biegaliśmy po lesie nawołując psa. Grita jakby odmieniła nasze życie, stłumiła smutek po utracie Pumy.nie zastąpiła jej, ale po prostu jest. Mruczy po nocach i wta się po szczenięcemu, wykorzystując cały repertuar szczenięcych zachowań. Mamy świadomość, że kocha nas bardziej, niż my w trójkę razem wzięci, nie wyłączjąc kota. Czasem porównujemy ją z Pumą, ale to się nie da: rozpuszczone do granic możliwości suczysko, zupełnie przekonane o tym, że się jej należy, i piesowa po przejściach, dla niej każda pieszcota jest darem nieba. To jest całkiem nowe dla nas doświadczenie. Quote
asher Posted October 3, 2005 Posted October 3, 2005 myszsza napisał(a):Czasem porównujemy ją z Pumą, ale to się nie da: rozpuszczone do granic możliwości suczysko, zupełnie przekonane o tym, że się jej należy, i piesowa po przejściach, dla niej każda pieszcota jest darem nieba.Dajcie Gricie trochę czasu :wink: A od jeża proszę mi się odstosunkowac. Bardzo sympatyczne zwierzątko, na pewno nie zasługuje, żeby je w mordę lać 8) Quote
myszsza Posted October 4, 2005 Posted October 4, 2005 asher: :) też lubię jeże. Zwłaszcza Jeża Jerzego. :) Quote
myszsza Posted October 4, 2005 Posted October 4, 2005 A Grita już chyba nie potrzebuje czasu, bardzo dobrze wie, że już zawsze będzie najukochańsza. Dziś spotkałyśmy na spacerku bardzo miłą panią, z 10 miesięcznym szczeniakiem, tak trochę od Grity większym. Biegały radośnie przez godzinę, po łąkach i skoszonych polach kukurydzy. Potem wlazła w krzaki głogu i nie umiała wyjść, musiałam pokazać jej drogę, kalecząc sobie przy okazji ręce i czoło. Teraz sunia brzuszy się i dziczy pod stołem, przeżywając pewnie ekscytującą przygodę. Quote
Ksera Posted October 4, 2005 Author Posted October 4, 2005 Rewelacyjne opowieści z życia mojej faworytki, Mysza dzięki i pisz, pisz, pisz... Ja wszystko czytam :) Quote
myszsza Posted October 4, 2005 Posted October 4, 2005 Miło mi, że czytacie. Ale chyba kolejne wieści będą po prostu nudne. Grita jest szczęśliwa i my też. Życie biegnie stałym torem: spacer, jedzonko, głaskanie. Normalne. Trochę się psisko zaokrągliło, będę musiała jej dietę zreformować. Dziś po powrocie z pracy, zastałam obie na łóżku Agaty, nosek w nosek. Ładny kontrast: czarna wielka i biało-ruda mała. Grita codzennie świtem bladym przychodzi do mniie, cała w ukłonach i przysiadach, bijąc ogonem kładzie mi wielki łeb na poduszkę i domaga się pieszczot. Z tą miłą panią, o której pisałam, umówiłam się na przyszłe spacerki. Będzie fajnie. Pozdrawiam: ja + piesa +kotka +rodzina. Quote
Nike Posted October 5, 2005 Posted October 5, 2005 Myszsza, bywam tu odkąd mamy Monsterka :) Nigdy nie zostałam bez odpowiedzi, gdy były z nim jakieś problemy i bardzo lubię to forum. Od dłuższego czasu wszystko jest w porządku, stąd bywałam tu rzadziej, a teraz dzięki Tobie i Gricie, znowu jestem :) Nie martw się, że nas "przynudzasz". Negritta ma za sobą taką przeszłość i tyle ludzi śledziło jej los, że będą teraz wyczekiwać na każdą wiadomość o Gricie, zwłaszcza że wreszcie ma jak w Raju :) Jeśli jeszcze będziesz dołączać zdjęcia, aby było widać jak sunia się zmienia, jak błyszczą jej oczy i sierść, jak bawi się z Karmelem, wątek nigdy nie zejdzie z topu :) O, a tak się podkrada maliny, gdy apetyt rozbudziło zjedzenie 3 opadniętych gruszek :o Quote
myszsza Posted October 7, 2005 Posted October 7, 2005 Ksero, Therionie, Camaro, Diko, Tarantino! Nawet sobie nie możecie wyobrazić, jak bardzo jestem wam wdzięczna za "podsunięcie" mi Grity, za całą Waszą pomoc. Dzięki opisom charakteru suni, dodatkowym wyjaśnieniom, przekonałam TŻ do tej zwariowanej eskapady i ...jesteśmy szczęśliwi. Grita zaprzyjaźnia się z niektórymi psami z sąsiedztwa. Bawi się i biega jak szalona! Żebyście widzieli, jak ona biega! Smuga czerni z zadartym ogonem i różową paszczą po drugiej stronie. Na szczęście, jest przyjazna wobec innych psów i może się bawić. A w domu podrzuca sobie w górę zabawki i radośnie je łapie, przewracając się na grzbiet i prawie fika koziołki. Trochę jej się łapy rozjeżdżają na parkiecie, bo nie mamy dywanów (łatwiej sprzątać). Niestety, zabawki przeżywają góra dwa wieczory. Wczoraj, z braku pluszaków zrobiłyśmy jej megaskarpetkę. Wreszcie przydały się te wszystkie pojedyncze: w jedną dużą upchnęłyśmy inne i było super. Chyba nam zabraknie skarpetek :) Jeszcze nie możemy jej rzucać patyków, bo reaguje lękowo na sam patyk jako taki. Boi się parasola i reklamówek. Gania po polach pierzaste, ale tu kur nie ma (chyba, że w piekarniku), więc to nikomu nie przeszkadza, bo te polne są poza jej zębiskami. Okoliczni psiarze, z którymi mieliśmy okazję rozmawiać, mówią: "jaka ona piękna". Jakiś miły pan stwierdził, że ma dużo cech belga malinoisa. Dla mnie to nieistotne, jej uroda nie musi mieć nazwy. Jutro przyjeżdża do nas rodzina z dalmatyńczykiem, pójdziemy na spacer i będzie sesja foto. Pewnie w niedzielę coś wrzucę (a raczej malawaszka). Pozdrawiam serdecznie. Quote
myszsza Posted October 13, 2005 Posted October 13, 2005 Obiecanki, cacanki, a kolanka razem! To dotyczy fotek Gritasi. Niestety: musiałam oddać pożyczony aparat. Stety: mam swój, w komórze, ale nienajgorszy. Jutro nauczę się przekładać zdjęcia na kompa, a potem na forum. Może jeszcze tego roku coś zamieszczę. Dziś stresowałam Gritę zdjęciami. Ciężko się je robi, bo z racji czarnej urody wychodzi na fotkach jako brak światła w obrysie psa. Gritencja robi postępy w socjalizacji. Wita się i bawi się, znalazła papierek na podłodze: zabawa super, fikołki i podrzucanie. Wyszłam śmieci wywalić - witanie, jakby po całym dniu. Na spacerek się udajemy, pozdrowienia. myszsza z Gritą, TŻ, córą i Kotą. Quote
Camara Posted October 14, 2005 Posted October 14, 2005 mówisz mysza, czarna dziura w obrysie psa ? :niedowia: ciekawi mnie co na to nowe ciało astrofizyczne powiedzą naukowe badania :wink: :lol: co by to nie było ja i tak chcę zdjątka oglądać :P Quote
myszsza Posted October 15, 2005 Posted October 15, 2005 Wiem, że fotki są najważniejsze, naprawdę się postaram! Mam ich całkiem sporo, tylko ten nowy telefon jest trochę, jak dla mnie, skomplikowany. Ksera, na zdjęciach to naprawdę tak wygląda, czasem nawet oczu nie widać. Mam takie jedno, gdzie jedynym nieczarnym elementem jest kawałeczek jęzora, oblizywanko po misce. Grita bała się różnych rzeczy :) reklamówek z zakupami, obrusa w moich dłoniach, szczotki, no i rzecz jasna, odkurzacza. Dziś wystraszyła się doniczki z rozłożystą chryzantemą, którą kupiłam do ozdoby domu. Mam nadzieję, że jej nie zabije w nocy. Rozkopuje Kociej kuwetę, drugi worek benka zużyłam. To co wyczynia rano, gdy tylko przyuważy, że któreś z nas nie śpi, to się nie mieści w głowie. Jeden wielki radosny żywioł. Dziś poszłam z nią inną trasą - przez zaorane pole, masa myszy (nie myszszy!), polowanie, rozkopywanie norek, roześmiany pysk z ubłoconym językiem. Półtorej godziny ganiania. Mnie to pewnie też na zdrowie wychodzi. Ponieważ Grita jest młoda, potrzebuje dużo ruchu, to i my musimy się parę razy dziennie zwlec sprzed kompów, telewizora i książek. Pozdrawiam serdecznie: myszsza z córką, TŻ i Gritą. Quote
Camara Posted October 15, 2005 Posted October 15, 2005 :D te wiadomości nie wymagają innego komentarza :P Quote
myszsza Posted October 18, 2005 Posted October 18, 2005 Chyba się udało. Aparat w komórce, więc nie są to arcydzieła. Powyżej ulubione miejsce obserwacyjne - stąd widać drzwi wejściowe. Czekamy na kota A oto Karmel, towarzyszka Grity Dwa w łóżeczku Mam tyle misek! Chba się trochę zawstydziłam... A to różowe rozmazane to mój jęzor, smaczne było Pozdrawiamy serdecznie. Quote
Ksera Posted October 18, 2005 Author Posted October 18, 2005 Super, Mysza dzięki :buzi: . Stworzyliście jej taki dom o jakim marzyłam :angel: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.