Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 566
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dziś alegratke zrobiłam
przepraszam,ze tak po jednym ale robię całej bandzie ;)

jak tam sunieczka? są jakieś wieści o niej?
bo Fuxik ma się pewnie jak pączek w maśle :p były jakieś telefony??

Posted

Dzięki Od-Nowa:loveu:. Ewelinka_m pomoże w weekend, może uda się szybko cos dla niego znaleźć.

O jego towarzyszce na razie nic nie weim, bo jak pisałam pani Kazia zaganiana i tylko ma czas,żeby jej coś rzucić do jedzenia.

Posted

Fuksik fizycznie czuje się świetnie. W kojcu bardzo płakał, w domu bał sie kota i musiałam go wprowadzać na rękach. W końcu ze spaceru smyrgnął na strych i został. Ma tam gąbkowe legowisko, podusię i całkowicie się zadomowił. Jest bardzo grzeczny i spokojny. Lubi się przytulać, ale jeszcze psychicznie nie doszedł do siebie.

Stella uwielbia zabawę z patykami. Jak jej przy nim rzuciłam, to Fuksik wpadł w taką panike, że uciekł na pół ogrodu i nie chciał dać się złapać. Dziś było to samo. Dziewczyna się złości, że nie bawimy się jej ulubioną zabawę.
Każdy gwałtowniejszy gest też powoduje płoszenie. Na smyczy chodzi super.
Wyczesałam mu włosy i wyglądaod razu lepiej. Wczoraj kupiłam mu nową obrożę, bo tamta bardzo mu pętliła włosy. Wygląda elegancko ;).

Na razie nikt nie dzwonił z ogłoszeń. Stellą też nikt sie nie interesuje, a jest u nas tyle czasu.
Dziś, jak zobaczyłam fotki ze Swarzędza i Szydłowca :placz:, to doszłam do wniosku, ze chłopak miał naprawdę szczęście. Szkoda tylko, że nie ma chętnych do adopcji.

Posted

co do tych zabaw to bym radziła - baw się
on w końcu zrozumie,że to nic złego.
Nasżą suczkę, która po przybyciu bała się dosłownie wszystkiego odczulaliśmy tak jak się to robi z psami do dogoterapii.
klaskanie, ciąganie za uszy, klepanie, skakanie i wołanie - a wszystko w wielką radością. Zdziałało cuda! palec w oko? super ubaw! pac w łeb - jeszcze większy, podniesiona ręka - oznacza jedynie,że wyleci z niej piłka.
to co tu napisałam brzmi pewnie dziwnie :lol: zapewniam,że odbyło się bez krzywdy dla niej ;)

Posted

Stella to moja tymczasowiczka. Ma tu też swój wątek, tylko brak zainteresowania nią. Oprócz Fuksika mam na tymczasie jeszcze ją, to mix amstaffa/boksera, Łatkę - małą sunię z wadami ukł. moczowego (praktycznie nieadopcyjną) i na dozywotnim tymczasie ;) 12-letnią Sarę.

Może to i sposób, tylko on wpada w taki popłoch, że z drugiego końca ogrodu, to wiele nie zobaczy. Stoi za drzewami i telepie sie ze strachu. Myśle, że sporo trzeba czasu, żeby przestał sie bać. Czasem jest całkiem normalny, biega za Stellunią, macha ogonem, a po chwili potrafi bez przyczyny sie spłoszyć i przemykać wzdłóż ogrodzenia. Generalnie jest bardzo łagodny, przymilny i spokojny. Może trochę się zmieni, jak sie odblokuje, ale myślę, że szalony nigdy nie bedzie.

Posted

Ewelinko, dziekuję ślicznie. To chyba z Twojego ogłoszenia zadzwoniła ta druga Pani o Stellę.

Emilio, Łatka miała swój wątek. Poszła do adopcji, ale wróciła po pół roku, bo ludzie juz nie wytrzymali. Nie dziwię się, my też jesteśmy nią załamani, tylko ja nie mam jej gdzie oddać ;). Z Łatki cały czas sie leje, mocz ma bardzo przykry zapach z powodu bakterii, musiałaby być ciągle na antybiotykach. Probowalismy ja pampersować, ale moje psy ściągają jej majtki i pieluchę. Potrzebowałaby domu bez innych psów i noszenia pampersów, a tego raczej w Polsce nie znajdziemy, dlatego jej nawet nie aktualizuję wątku. Jest mała, bardzo ładna, bo wygląda jak JRT, ale co z tego, jak bez szans na dom.

Posted

Nie, wada anatomiczna dróg moczowych, niezagęszczanie moczu, brak mięśni pecherza. Wszystkie leki hormonalne i tak wypróbowane. Łatka ciągle pije i sika. Wysikuje białko, wiec musi dostawać wartościowe jedzenie. Czasem wysikuje nawet kałużę, ale głównie z niej sie sączy. Po sterylce pogorszyło sie, ale nie z powodu hormonów, tylko tego, że macica podtrzymywała całkowicie sflaczały pęcherz, a po operacji on opadł. jest po dwóch operacjach i musiałaby mieć inny pecherz, a to nierealne. Do tego sika oczywiście tam, gdzie poczuje potrzebę, czyli na bieżąco latam z mopem i codziennie zmieniam jej poduszke do spania. Na eutanazje nie zdecydowalismy się, bo ma dopiero dwa lata i jest bardzo zywiołowym, radosnym psiakiem. Jedynym chyba wyjściem byłaby adopcja zagraniczna w bardziej cywilizowane miejsce, gdzie nie szokowałby pies w pieluszce. Niestety, nie mam żadnych kontaktów z zagranicznymi fundacjami.

Posted

[quote name='Jaaga']....... Jedynym chyba wyjściem byłaby adopcja zagraniczna w bardziej cywilizowane miejsce, gdzie nie szokowałby pies w pieluszce. Niestety, nie mam żadnych kontaktów z zagranicznymi fundacjami.

No i pomimo, ze jestem przeciwniczká wysylania psów za granicé, tu postawilambym na taká. Zadna masówka- z innymi psami transport. Indywidualnie, poprzez fundacjé (np. emir - do szwecji?)- poprosic o umieszczenie na stronie do adopcji? A nuz znajdzie sié wariat ;), ale zdarzajá sié.

Jaaga, rzuc wátkiem proszé.

Posted

Podkład byłby rozerwany na strzępy w kilkanaście sekund :evil_lol:.
Emilio, jak znajdę, to wstawię wątek. Próbowałam zainteresować nią fundacje niemieckie, ale jakoś żadna nie była zainteresowana problemowym psem :cool1:. Innych nie znam.

Erko, czy cos już wiadomo o suni? Skoro nie ma Stelli, to mogłaby w każdej chwili przyjechać. Moja ciocia bedzie jutro wracać przez Kielce, tylko nie wiem, czy zgodziłaby się sunię zabrać, bo jej generalnie wszystkie zwierzęta przeszkadzają. Moze jednak, gdyby dać koc do samochodu, a sunia dałaby sie złapać, to udałoby sie?

Posted

Jaaga, cały czas myslę o tej suni, bo przeciez tak bardzo zimno, a ona w lesie:-(.
Ale juz pisałam,że jedyna osoba,któa by ja mogła złapać, czyli pani Kazia w tym czasie ogromnie zajęta, bo sprzedawała lampki na cmentarzu.
Teraz dopiero pewnie będzie mogła sietym zająć, ale na jutro to pewnie się nie zdąży:shake:.

Posted

[quote name='Jaaga']Erko, nadal nie masz zadnych wieści o suni?[/QUOTE]


pewnie nie....:shake: dzisiaj miałyśmy troszkę roboty i nie wiem czy Erka miała głowę, żeby dzwonić do p. Kazi

dzisiaj "dostały" się w nasze ręce mamusia z Tumlina z 2 maluchów...zawiozłyśmy ją na szybko do hoteliku...a pani z hoteliku bardzo kręci nosem, bo już ma dosć siedzenia tam:-( nie wiem co dalej z nimi...ale musimy coś wymyśleć...

Posted

Dzwoniłam do pani Kazi, ona mimo,że ostatnio zaharowana, to jednak próbowała cały czas sunię zwabić na podwórko, ale bezskutecznie:shake:.
Sunia przychodzi na jedzenie, ale najwyżej stanie w bramie i ani kroku dalej, cieszy się na widok pani Kazi, podskakuje, ale jak wyciągnąć rękę od razu ucieka.
Nie wiem, co z nią będzie:shake:, dzisiaj było u nas potwornie zimno, jak ona to przetrzyma:-(.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...