kika22 Posted October 20, 2009 Posted October 20, 2009 emilia2280 bardzo sie ciesze, ze pamientasz o naszych kieleckich bidach Quote
emilia2280 Posted October 20, 2009 Posted October 20, 2009 kika22 napisał(a):emilia2280 bardzo sie ciesze, ze pamientasz o naszych kieleckich bidach heh, wczoraj przy Misiu na glównym kieleckim zbeczalam sié strasznie, az mnie máz musial cucic :-( Quote
Jaaga Posted October 20, 2009 Posted October 20, 2009 Emilio, rozumiem Cię, dlatego zalezy mi, żeby tej suni też udało się i nie skończyła tak, jak Misiu. Benio ma szansę, ale ona :roll:? Quote
erka Posted October 20, 2009 Author Posted October 20, 2009 Przed chwilą udało się pani Kazi zwabić oba psy na swoje podwórko. Benio da do siebie podejść, delikatnie bierze jedzenie z ręki, ale przy próbie pogłaskania już się cofa. Sunia nie zbliża się wogóle i chce się wydostać za bramę. Myśłałyśmy,żeby zabrać psa teraz do hotelu, ale po pierwsze nie za bardzo ma kto jechać po niego, bo zaraz musimy odbierać sunię ze sterylki, a po drugie to nie wiem, czy on tak bez walki dałby się zabrać, o suni nie wspominając. Dlatego spróbujemy jutro, pani Kazia mówi,że na pewno jutro też uda się je wpuścić. Bo niestety nie może ich zatrzymać na podwórku, bo musiała zamknąc swoje trzy psy, które absolutnie nie tolerują obcych i juz się bardzo awanturują. Jeżeli jutro by się udało, to mógłby już jutro pojechać do Jaagi, pod warunkiem,że zawieziemy go do Siewierza, bo stamtąd by go zabrał mąż Jaagi. Dlatego na wszelki wypadek pytam, czy mógłby ktoś z Kielc jutro pojechać do Siewierza? Jeżeli nie, to będziemy musiały zabrać go do hotelu, nie dość,że płacić, to jeszcze później oranizować płątny transport do Katowic. No i jeszcze jedno, pies musi być o Jaagi wykastrowany, czyli będą potrzebne pieniądze na kastrację. Bardzo prosimy o wsparcie:p. Quote
Jaaga Posted October 20, 2009 Posted October 20, 2009 Erko, gdyby akurat udało się z transportem, to prosze o wiadomość, bo muszę wiedzieć, jak umówić się z ludźmi w Częstochowie, żeby później Andrzej zdążył wrócić do Siewierza. Jesli złapie się też sunia, tak jak dziś, to co z nią bedzie? Czy jest jakieś miejsce dla niej? Quote
erka Posted October 20, 2009 Author Posted October 20, 2009 Jaaga, nie wiem zupełnie, jak to jutro będzie. Jedziemy jutro do Tumlina do szczeniaków. Nie wiem, czy p.Kazia z Irką poradzą sobie z łapaniem benia. Może trzeba będzie użyć Sedalinu. Może tak , jak rozmawiałyśmy poczekać kilka dni, jak się bardziej oswoją i je łapać, ale jak do tej pory coś im się stanie...:shake: Quote
ewelinka_m Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 wiadomości z ostatniej chwili :lol: udało się złapać dziś benia..właśnie jedzie do hoteliku, żeby już nigdzie czasem nie polazł. sunia natomiast nie chciała wejść na podwórko, w związku z czym jej nie dało rady schwytać, ale będą jeszcze podejmowane próby, także miejmy nadzieję, że się równiez powiedzie jej łapanka. :p Quote
Madallena Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 ewelinka_m napisał(a):wiadomości z ostatniej chwili :lol: udało się złapać dziś benia..właśnie jedzie do hoteliku, żeby już nigdzie czasem nie polazł. sunia natomiast nie chciała wejść na podwórko, w związku z czym jej nie dało rady schwytać, ale będą jeszcze podejmowane próby, także miejmy nadzieję, że się równiez powiedzie jej łapanka. :p jak sie ciesze :multi: i z niecierpliwoscia czekam na fotki io relacje z zachowania pieska :evil_lol: Quote
erka Posted October 22, 2009 Author Posted October 22, 2009 Benio już naprawdę potrzebował pomocy, ta tułaczka mocno mu dała w kość. On tam był już podobno od lata, tylko początowo pani Kazia tylko czasami go widywała, zostawiała mu jedzenie w lesie, a później przeniósł sie bliżej i zaczęła go armić systematyczniej. Pewnie gdyby nie okoliczna hołota, to on nie byłby tak wystraszony i dałby się ju ż wcześniej złapać. Dzisiaj już sam przyszedł pod bramę pani Kazi, jak ja zobaczył i wszedł na podwórko. Oczywiście był przerażony przy łapaniu i wcisnął się w kąt, ale nie reagował absolutnie żadną agresją. Jest młody, taka poczciwa ciapa i już umęczony tym wszystkim, tak że w samochodzie prawie usnął. Teraz tylko szukamy transportu do Katowic do Jaagi:lol:. Quote
andzia69 Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 uff - to połowa drogi za nim:p teraz ta cięższa i dłuzsza...do Katowic...tylko kto go zawiezie... Quote
erka Posted October 22, 2009 Author Posted October 22, 2009 Jest już transport dla benia . W sobotę przyjedzie po niego SzczepoN ze Śląska :lol:. Musimy tylko zebrać kasę na transport:lol:. No i oczywiście na karmę dla niego w DT, bo Bella objadła Jaagę zupełnie:razz:. Jeżeli ktoś mógłby pomóc, bardzo prosimy:modla:. Quote
jkp Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Wysłałam kase do Jaagi na jej "DT beniowe" mozna z tego zapłacic . Quote
kika22 Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Super wiesci:lol: Oby sie jeszcze suni udało:razz: Quote
erka Posted October 22, 2009 Author Posted October 22, 2009 To najwyżej na sterylkę Belli w późniejszym terminie będziemy zbierały później:p. Quote
erka Posted October 23, 2009 Author Posted October 23, 2009 Dzwoniłam w południe do hotelu, benio bardzo wystraszony, boi się wychodzić na smyczy z boksu, na razie nic nie jadł. Musi mieć biedulek trochę czasu, pewnie jeszcze nie wie ,że nikt mu tu nie zrobi krzywdy. Quote
Jaaga Posted October 23, 2009 Posted October 23, 2009 Erko, Joasia przesłała tyle, że jesli Andzia dołozy 100 zł do sterylki Belli, to starczy na zabieg, transport i jedzenie :lol:. Wystarczy, ze jutro wieczorem zapłacę za transport, czy trzeba wyłozyć? Karmę już mu zamówiłam- dwa worki, bo taniej. Będzie też na odrobaczenie i może szczepienie. Potrzeba jeszcze zebrać na kastrację. Quote
andzia69 Posted October 23, 2009 Posted October 23, 2009 no to jak trzeba dołożyć to piszcie - to wyślę pieniażki;) Quote
Jaaga Posted October 23, 2009 Posted October 23, 2009 Andziu69, na razie nie trzeba, tylko wszystko muszę rozplanowac w czasie ;). Już rozmawiałam z Erką. Biedna Ewa ma wszystko na głowie. Przez kilka godzin nie potrafiłam sie do Niej dodzwonić, bo było ciągle zajęte :crazyeye:. Będzie opłacać transport, więc ja mam pieniądze na kastrację. Benio jest całkowicie zabezpieczony. Quote
erka Posted October 24, 2009 Author Posted October 24, 2009 Benio już pewnie dojeżdża do Katowic:lol:. Cudny piesio, taki przełagodny misiaczek, już się w nim zakochałam:loveu:. Troszkę się bał i trzeba było go na rękach zanieść z boksu do samochodu. Tak się bardzo cieszę,że zdołaliśmy go uratować:loveu::multi:, nawet nie chcę myśleć, że takie cudne psisko mogłoby zginąć:shake:. A udało się go uratować , tak samo zresztą, jak poprzednie dwie kieleckie benie i ON-kę dzięki kochanej Jaadze i jej TZ-owi!:loveu::loveu::loveu: Należą się Wam ogromne podziękowania!:Rose::Rose::iloveyou::iloveyou::klacz::klacz: Również chciałam bardzo podziękować SzczepoNowi, który przyjechał po benia, chociaż był bardzo zmęczony i poprzednią noc spędził w drodze, ale nie odmówił.:loveu: Bardzo dziekujemy!:modla::modla::iloveyou: No i oczywiście dziękujemy naszym sponsorom, dzięki którym ratowanie tych psiaków było możliwe:lol:. Jkp, Rudzia-Bianka wielkie dzięki!:iloveyou::iloveyou::Rose::Rose: /chciałam to wszystko na kolorowo, ale u mnie od jakiegoś czasu kolor nie działa:cool3:/ A to takie szybkie fotki , na razie przestraszonego benia, więc Jaaga do ogłoszeń będzie musiała zrobić nowe:p. Została tam jeszcze ta terierkowata sunieczka, dzisiaj podobno biegała i szukała benia. Musimy ją też uratować, ona tam nie może zostać na zimę. Quote
Od-Nowa Posted October 24, 2009 Posted October 24, 2009 cudo z niego! dzieci Jaagi będą miały następnego dużego pupila :evil_lol: Quote
Paulina_mickey Posted October 24, 2009 Posted October 24, 2009 Zaznaczam na razie. Bell ładne imię :evil_lol: Quote
erka Posted October 24, 2009 Author Posted October 24, 2009 Jaaga stwierdziła, że "benio" z beniem nic wspólnego nie ma:eviltong:. Doszukała się w nim mieszanki szpica, albo collie:evil_lol:. Wszystko jedno, kochany z niego misiaczek:lol:. Jedyny problem, to,że jest za mały i kozy go prześladują:diabloti:. Quote
Jaaga Posted October 24, 2009 Posted October 24, 2009 Piesek ma już imię, nazywa sie Fuksik. Mozna powiedziec, że jest miniaturowym bernardynem zmieszanym ze szpicem czy collie :evil_lol:. Jest średniej wielkości, ma piękną bogatą kryzę, małe szczpiczaste uszka. Mąż poszedł po niego i przyleciał do mnie w szoku, że ktoś w hotelu podmienił psa i jakis inny przyjechał :crazyeye:. Ciąle się śmieję z tego, bo kupiłam karmę dla dużych ras, naopowiadałam wszystkim, że przyjeżdża bernardyn, a Fuksik Belli mógłby pod brzuchem przejść :eviltong:. Muszę przyznac, że na zdjęciach wychodzi rzeczywiście okazalej, niż w rzeczywistości :diabloti:. Imie ma stąd, ze nie trafiłby z drogi do nas ze wzgledu na wielkość, bo mamy już takiego Wolfa, Sare i Stellę, a kozy tolerują w ogrodzie tylko duże psy, średnie mogłyby zabić czy okaleczyć rogami. Jest teraz wiec problem, bo w kojcu przecież wiecznie siedzieć nie bedzie, a na ogród wypuścić się go nie da. Fuksika trzeba bedzie ogłaszać jako psa do domu, bo średniaka szkoda na podwórze. Po wykąpaniu i ufryzowaniu wyjdzie z niego domowe cudo. Jesli w końcu uda się wydać Stellę, to do beniowych Cioteczek zgłoszę sie po sunię, bo po Belli straszna pustka została. Juz przyzwyczailismy się wszyscy do miśka w ogrodzie. Chyba, ze jakaś w Kielcach znowu sie znajdzie :razz:. Fuksik jest w ogromnym stresie, chyba przez pozostawioną w lesie towarzyszkę :shake:. Chce wydostać się, widać, że ma jakiś cel. Od razu przyniosłam mu do budy podusię, dałam Royala z miesem z indyka, ale niestety, nie dało się go przekupić. Ewa mówiła, ze sunia też go podobno wszędzie szuka. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.