Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 566
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przed chwilą udało się pani Kazi zwabić oba psy na swoje podwórko.
Benio da do siebie podejść, delikatnie bierze jedzenie z ręki, ale przy próbie pogłaskania już się cofa. Sunia nie zbliża się wogóle i chce się wydostać za bramę.
Myśłałyśmy,żeby zabrać psa teraz do hotelu, ale po pierwsze nie za bardzo ma kto jechać po niego, bo zaraz musimy odbierać sunię ze sterylki, a po drugie to nie wiem, czy on tak bez walki dałby się zabrać, o suni nie wspominając.
Dlatego spróbujemy jutro, pani Kazia mówi,że na pewno jutro też uda się je wpuścić. Bo niestety nie może ich zatrzymać na podwórku, bo musiała zamknąc swoje trzy psy, które absolutnie nie tolerują obcych i juz się bardzo awanturują.

Jeżeli jutro by się udało, to mógłby już jutro pojechać do Jaagi, pod warunkiem,że zawieziemy go do Siewierza, bo stamtąd by go zabrał mąż Jaagi.
Dlatego na wszelki wypadek pytam, czy mógłby ktoś z Kielc jutro pojechać do Siewierza?
Jeżeli nie, to będziemy musiały zabrać go do hotelu, nie dość,że płacić, to jeszcze później oranizować płątny transport do Katowic.

No i jeszcze jedno, pies musi być o Jaagi wykastrowany, czyli będą potrzebne pieniądze na kastrację.
Bardzo prosimy o wsparcie:p.

Posted

Erko, gdyby akurat udało się z transportem, to prosze o wiadomość, bo muszę wiedzieć, jak umówić się z ludźmi w Częstochowie, żeby później Andrzej zdążył wrócić do Siewierza.
Jesli złapie się też sunia, tak jak dziś, to co z nią bedzie? Czy jest jakieś miejsce dla niej?

Posted

Jaaga, nie wiem zupełnie, jak to jutro będzie.
Jedziemy jutro do Tumlina do szczeniaków.
Nie wiem, czy p.Kazia z Irką poradzą sobie z łapaniem benia. Może trzeba będzie użyć Sedalinu.
Może tak , jak rozmawiałyśmy poczekać kilka dni, jak się bardziej oswoją i je łapać, ale jak do tej pory coś im się stanie...:shake:

Posted

wiadomości z ostatniej chwili :lol:
udało się złapać dziś benia..właśnie jedzie do hoteliku, żeby już nigdzie czasem nie polazł.
sunia natomiast nie chciała wejść na podwórko, w związku z czym jej nie dało rady schwytać, ale będą jeszcze podejmowane próby, także miejmy nadzieję, że się równiez powiedzie jej łapanka. :p

Posted

ewelinka_m napisał(a):
wiadomości z ostatniej chwili :lol:
udało się złapać dziś benia..właśnie jedzie do hoteliku, żeby już nigdzie czasem nie polazł.
sunia natomiast nie chciała wejść na podwórko, w związku z czym jej nie dało rady schwytać, ale będą jeszcze podejmowane próby, także miejmy nadzieję, że się równiez powiedzie jej łapanka. :p

jak sie ciesze :multi:
i z niecierpliwoscia czekam na fotki io relacje z zachowania pieska :evil_lol:

Posted

Benio już naprawdę potrzebował pomocy, ta tułaczka mocno mu dała w kość. On tam był już podobno od lata, tylko początowo pani Kazia tylko czasami go widywała, zostawiała mu jedzenie w lesie, a później przeniósł sie bliżej i zaczęła go armić systematyczniej.
Pewnie gdyby nie okoliczna hołota, to on nie byłby tak wystraszony i dałby się ju ż wcześniej złapać.
Dzisiaj już sam przyszedł pod bramę pani Kazi, jak ja zobaczył i wszedł na podwórko. Oczywiście był przerażony przy łapaniu i wcisnął się w kąt, ale nie reagował absolutnie żadną agresją.
Jest młody, taka poczciwa ciapa i już umęczony tym wszystkim, tak że w samochodzie prawie usnął.

Teraz tylko szukamy transportu do Katowic do Jaagi:lol:.

Posted

Jest już transport dla benia . W sobotę przyjedzie po niego SzczepoN ze Śląska :lol:.

Musimy tylko zebrać kasę na transport:lol:. No i oczywiście na karmę dla niego w DT, bo Bella objadła Jaagę zupełnie:razz:.

Jeżeli ktoś mógłby pomóc, bardzo prosimy:modla:.

Posted

Dzwoniłam w południe do hotelu, benio bardzo wystraszony, boi się wychodzić na smyczy z boksu, na razie nic nie jadł.
Musi mieć biedulek trochę czasu, pewnie jeszcze nie wie ,że nikt mu tu nie zrobi krzywdy.

Posted

Erko, Joasia przesłała tyle, że jesli Andzia dołozy 100 zł do sterylki Belli, to starczy na zabieg, transport i jedzenie :lol:.
Wystarczy, ze jutro wieczorem zapłacę za transport, czy trzeba wyłozyć?

Karmę już mu zamówiłam- dwa worki, bo taniej. Będzie też na odrobaczenie i może szczepienie. Potrzeba jeszcze zebrać na kastrację.

Posted

Andziu69, na razie nie trzeba, tylko wszystko muszę rozplanowac w czasie ;).
Już rozmawiałam z Erką. Biedna Ewa ma wszystko na głowie. Przez kilka godzin nie potrafiłam sie do Niej dodzwonić, bo było ciągle zajęte :crazyeye:. Będzie opłacać transport, więc ja mam pieniądze na kastrację. Benio jest całkowicie zabezpieczony.

Posted

Benio już pewnie dojeżdża do Katowic:lol:.
Cudny piesio, taki przełagodny misiaczek, już się w nim zakochałam:loveu:. Troszkę się bał i trzeba było go na rękach zanieść z boksu do samochodu.

Tak się bardzo cieszę,że zdołaliśmy go uratować:loveu::multi:, nawet nie chcę myśleć, że takie cudne psisko mogłoby zginąć:shake:.

A udało się go uratować , tak samo zresztą, jak poprzednie dwie kieleckie benie i ON-kę dzięki kochanej Jaadze i jej TZ-owi!:loveu::loveu::loveu:

Należą się Wam ogromne podziękowania!:Rose::Rose::iloveyou::iloveyou::klacz::klacz:


Również chciałam bardzo podziękować SzczepoNowi, który przyjechał po benia, chociaż był bardzo zmęczony i poprzednią noc spędził w drodze, ale nie odmówił.:loveu:
Bardzo dziekujemy!:modla::modla::iloveyou:

No i oczywiście dziękujemy naszym sponsorom, dzięki którym ratowanie tych psiaków było możliwe:lol:.

Jkp, Rudzia-Bianka wielkie dzięki!:iloveyou::iloveyou::Rose::Rose:


/chciałam to wszystko na kolorowo, ale u mnie od jakiegoś czasu kolor nie
działa:cool3:/

A to takie szybkie fotki , na razie przestraszonego benia, więc Jaaga do ogłoszeń będzie musiała zrobić nowe:p.





Została tam jeszcze ta terierkowata sunieczka, dzisiaj podobno biegała i szukała benia.
Musimy ją też uratować, ona tam nie może zostać na zimę.

Posted

Jaaga stwierdziła, że "benio" z beniem nic wspólnego nie ma:eviltong:.

Doszukała się w nim mieszanki szpica, albo collie:evil_lol:.

Wszystko jedno, kochany z niego misiaczek:lol:.

Jedyny problem, to,że jest za mały i kozy go prześladują:diabloti:.

Posted

Piesek ma już imię, nazywa sie Fuksik. Mozna powiedziec, że jest miniaturowym bernardynem zmieszanym ze szpicem czy collie :evil_lol:. Jest średniej wielkości, ma piękną bogatą kryzę, małe szczpiczaste uszka. Mąż poszedł po niego i przyleciał do mnie w szoku, że ktoś w hotelu podmienił psa i jakis inny przyjechał :crazyeye:.
Ciąle się śmieję z tego, bo kupiłam karmę dla dużych ras, naopowiadałam wszystkim, że przyjeżdża bernardyn, a Fuksik Belli mógłby pod brzuchem przejść :eviltong:.
Muszę przyznac, że na zdjęciach wychodzi rzeczywiście okazalej, niż w rzeczywistości :diabloti:. Imie ma stąd, ze nie trafiłby z drogi do nas ze wzgledu na wielkość, bo mamy już takiego Wolfa, Sare i Stellę, a kozy tolerują w ogrodzie tylko duże psy, średnie mogłyby zabić czy okaleczyć rogami. Jest teraz wiec problem, bo w kojcu przecież wiecznie siedzieć nie bedzie, a na ogród wypuścić się go nie da.
Fuksika trzeba bedzie ogłaszać jako psa do domu, bo średniaka szkoda na podwórze. Po wykąpaniu i ufryzowaniu wyjdzie z niego domowe cudo.

Jesli w końcu uda się wydać Stellę, to do beniowych Cioteczek zgłoszę sie po sunię, bo po Belli straszna pustka została. Juz przyzwyczailismy się wszyscy do miśka w ogrodzie. Chyba, ze jakaś w Kielcach znowu sie znajdzie :razz:.

Fuksik jest w ogromnym stresie, chyba przez pozostawioną w lesie towarzyszkę :shake:. Chce wydostać się, widać, że ma jakiś cel. Od razu przyniosłam mu do budy podusię, dałam Royala z miesem z indyka, ale niestety, nie dało się go przekupić.
Ewa mówiła, ze sunia też go podobno wszędzie szuka.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...