Ka-ka Posted December 5, 2006 Author Posted December 5, 2006 CZŁOWIEK, to NIE BRZMI DUMNIE ..... http://www.strasbourgcurieux.com/fourrure/spanish.php nie komentuję, bo jestem zbyt wstrząśnięta... chwilowo chce mi się wymiotować i po prostu mnie zatkało... nie dotrwałam do końca...poddałam się po całości dotyczącej jenotów (jeśli dobrze widzę) aż nie wiem, którędy do książek wrócić.... :-( Quote
Ka-ka Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 gdyby ktoś był ciekawy, co się u nas dzieje (hahaha...), to powiem, że wychowałam Prestona na Obrońcę Uciśnionych Kotków :evil_lol: Saba złapała dziś fazę na przeganianie kotów..niby dla żartu... zasadniczo nie chciało się jej wstawać (jak zwykle..), bądź ruszała się tylko kawałek a że koty dziś szaleją niemiłosiernie...w końcu ruszyła swój gruby tyłeczek i z hałasem pogoniła aż do pokoju Marysi..tym razem zerwał się też Preston...już miałam przed oczami wizję biednych :diabloti: kotków zagonionych za wersalkę przez dwa brytany...a tymczasem....Preston wszedł między Sabę i koty, które właśnie goniła...cały się spiął, spojrzał jej w oczy....i tak stał naprężony, kompletnie się nie ruszając....(w tym momencie, to się zaczęłam bać...ale o Sabę..i to całkiem na serio...) tymczasem on stał niewzruszony, a Saba powoli, powoli....zrobiła się mniejsza i mniejsza..mięciutka....aż się wycofała i położyła w przedpokoju, odprowadzona wzrokiem przez Prestona...dopiero wtedy Młody, sprawdziwszy, że z kotami wszystko w porządku, wrócił wyloozowany do pokoju i powrócił do popołudniowej drzemki zawsze mówiłam, że to jest nieziemsko inteligentny egzemplarz.....szkoda tylko, że taki wariat do psów :placz: Quote
malawaszka Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 :multi: brawo Press :klacz: świetna akcja!!!!! wogóle to jakieś dni powrotów mamy na dogo :multi: wczoraj Olcia, dzisiaj Kamila - jeszcze Asher by mogła wrócić :razz: :multi: Quote
Ka-ka Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 Słoneczko, ja tu bywam..ale, niestety, DGM, to straszny pożeracz czasu..nie mogę być codziennie i z tego powodu nadrobienie zaległości przynajmniej w kilku galeriach najblizszych mi DGManiaczek zabiera mnóóóóstwo czasu...którego nie mam :placz: dlatego wchodzę sobie czasem i cichutko patrzę, co u Was słychać... jam jest Wasz Anioł Stróż :evil_lol: :mad: czuwam, czuwam...tylko się nie odzywam :p Asherowa zajęta teraz....no i kompik Jej się zbuntował :mad: a tak w ogóle, to asher zarzuciła temat jakiegoś spotkanka na wiosnę :cool3: myślę, że by się przydało, nawet baaaaardzo :cool1: Quote
agabass Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Trzymam kciuki za Presa niech chłopak idzie w dobrą stronę fotki z wakacji odprężające super filmik ściskający gardło aż nie chce mi się tego komentować poprostu mordercy Quote
Ka-ka Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 no to jeszcze jeden wyjątek z życia Narwańca....:evil_lol: dziś po raz pierwszy pomyślałam, że po ponad roku tolerowania ujadania, szczerzenia, warkotu i rzucania się z zębami do nosa przez Korę, Prestonowa cierpliwość wygasła... jak słowo daję, nim zdążyłam buzię otworzyć, przeszła mi przez głowę myśl: góra dwa kłapnięcia w dobrym miejscu i po psie..miarka się przebrała.... :shake: wpadł do dużego pokoju nakręcony, bo przyszedł ze swoim kolegą nasz lokator, którego Preston chyba od listopada nie widział...więc się Młody ucieszył i nakręcił.... wpadł więc do pokoju w podskokach, a Kora, starym zwyczajem-full jazgot i na niego...a on, zamiast olać, wyskoczył w jej kierunku (choć jakoś nie zwróciłam uwagi, że od strony przednio-bocznej...a atak u rottów nastepuje zwykle z góry :roll: ) i wydobył z siebie takie groźnie przez chwilę brzmiące szczekanie... zobaczyłam tylko kłapnięcia...i zdąrzyłam pomyśleć "czemu ona jeszcze nie piszczy"...zanim się okazało, o co chodzi... Kora ukradła mu znów jego piłkę...a jak się chce tę piłke odebrać (chociaż ja ją sobie ostatnio postanowiłam nieco wychować na własny użytek..więc pyskuje coraz mniej :evil_lol: ), to warczy...nawet na człowieka...Press stwierdził, że chce się swoją piłeczką pobawić i zamierza ją odebrać...i tak naprawdę zrobił to z w boski sposób :loveu: bo jak się okazało, tak naprawdę wcale się na Korę nie zdenerwował, tylko ja się przestraszyłam :oops: ...po prostu naszczekał naokoło niej...a ona z wrażenia wypuściła piłkę...i o to mu chodziło, bo od razu ją chwycił i uciekł, bawić się radośnie...nota bene Kora jakoś się chyba bardzo nie przestraszyła, bo pierwsze co, to przyleciała ją sobie odebrać :angryy: w gruncie rzeczy, ucieszyłam się, że potrafi chłopak tak dyplomatycznie sprawy załatwiać :evil_lol: szkoda tylko, że to nie działa w ten sposób na dworze :mad: Quote
Alicja Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 [quote name='malawaszka']:multi: brawo Press :klacz: świetna akcja!!!!! wogóle to jakieś dni powrotów mamy na dogo :multi: wczoraj Olcia, dzisiaj Kamila - jeszcze Asher by mogła wrócić :razz: :multi::multi:o tak i byłby komplecik Quote
Ka-ka Posted February 4, 2007 Author Posted February 4, 2007 dzisiaj będzie kocio.... i trochę gadzio :evil_lol: przy okazji (haha...niestety, nie wiem, kiedy to nastąpi),wrzucę zdjęcia mojego czarnego scurka w wersji kąpielowej :loveu: ale cierpliwości :cool3: i na koniec dla gadzich fanów......moja Klarka Quote
malawaszka Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Kamila ukradłaś Pysi Tommyego????? :crazyeye: Quote
kate_m. Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 Jestem wielką fanką błękitno-białych stworzeń, więc na kicię się nie mogę napatrzeć ;) Quote
Ka-ka Posted February 5, 2007 Author Posted February 5, 2007 hmmm....malawaszka....who is Tommy???? :oops: anetta...dziękujemy :cool3: kate_m....chwała Ci za precyzyjne i fachowe określenie koloru :cool1: zazwyczaj słyszę "kurcze, to jest taki...nooo...dziwny szary, jakby nie szary, ale niby szary...." :lol: postaram się za jakiś czas dorzucić Ci nowe foty, żebyś znów nie mogła się napatrzeć ;) Quote
malawaszka Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 Kamila - to jest Tommy: Syberyjczyk Pysi :loveu: identyczny :crazyeye: Quote
Pysia Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 [quote name='Ka-ka']dzisiaj będzie kocio.... i trochę gadzio :evil_lol: przy okazji (haha...niestety, nie wiem, kiedy to nastąpi),wrzucę zdjęcia mojego czarnego scurka w wersji kąpielowej :loveu: ale cierpliwości :cool3: i na koniec dla gadzich fanów......moja Klarka Kto śmiał ukraść umaszczenie i kolor oczów mojego kota :mad: :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Pysia Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 Chciałam wstawić foty Tommyego ale oczywiście dzisiaj wszystko robi mi się na złość i Photobucket nie chce mnie wpuścić :angryy: Quote
Ka-ka Posted February 6, 2007 Author Posted February 6, 2007 ooooo...Ktoś ma tak samo ładnego kota, jak ja .... na szczęscie boju o pierwsze miejsce pod względem urody wieść nie muszą, bo mozna osobno przyznać tytuł Miss, a osobno tytuł Mister, ale nie ukrywam, że bardzo podobne;Pysia, to czekam na rozejm z Photobucketem i fotki Tommy'ego Quote
Pysia Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 [quote name='Ka-ka']ooooo...Ktoś ma tak samo ładnego kota, jak ja .... na szczęscie boju o pierwsze miejsce pod względem urody wieść nie muszą, bo mozna osobno przyznać tytuł Miss, a osobno tytuł Mister, ale nie ukrywam, że bardzo podobne;Pysia, to czekam na rozejm z Photobucketem i fotki Tommy'ego Rozejm jest tylko czasu brak :cool1: A fotek kilka jest w naszej galerii :) Na razie buszuję od początku w Twojej i dopóki nie skończę i wszystkiego nie wyoglądam i nie przeczytam to ani minutki na wstawienie mieć nie będę ;) A troche tego jest..... Quote
kate_m. Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 [quote name='Ka-ka']kate_m....chwała Ci za precyzyjne i fachowe określenie koloru Hehe, ja to ten kolor rozpoznaję bezbłędnie już od dłuższego czasu. Gorzej ze znajomymi, którym pokazuję fotki błękitnych whippetów, wtedy dziwnie się na mnie patrzą, gdzie ja niby jakiś błękit tam widzę ;) A kolejną porcję kocich fotek chętnie oglądnę :) Quote
Ka-ka Posted February 8, 2007 Author Posted February 8, 2007 Pysia....haha...obszerna galeria? powiedziała to ta, która ma 10 razy wiekszą :evil_lol: P.S. piękna jest ta stronka ku pamięci Bolusia na Twojej stronie kate_m....dlatego tak się cieszę, jak ktoś potrafi chociaż powiedzieć, że coś mu z tym szarym nie pasuje..co ciekawe moi rodzice nie potrafili określić tego koloru i jak powiedziałam, że to niebieski, to od razu powiedzieli "ooo...właśnie...faktycznie :multi: " a teraz mniej radośnie....planowałam pożyczyć aparat i zrobić zdjęcia całego naszego stadka warszawskiego....3 psy i 2 koty :evil_lol: niestety, już nie będzie kompletu..... dla przywołania dobrych wspomnień.... wracałam wczoraj późno z akademika.... 3.00 rano, pusto, cicho....wzięłam jeszcze Prestona na chwilę....przejechał tylko, pędem, jak torpeda, nocny....jak wracalismy, to jakiś debil sprawdzał swój samochów-ze 150 km/h na liczniku pewnie miał.... Milczek miał pecha...kiedy do niego doszłam, jeszcze był ciepły i oczy mu błyszczały.... niby pusto na ulicy..... reanimowałam, ale co tu tak naprawdę po takim zderzeniu reanimować...Preston nie wiedział, co się dzieje i chciał go wylizać... jestem wściekła....nie puszcza się samopas zwierząt, nie puszcza się...a już napewno w mieście, przy ulicy.... :angryy: :placz: taki był fajny i kochany.....dzięki niemu Press zakochał się w kotach...jeszcze wieczorem wylizywał mu uszy :oops: dziś miałam dorwać oba wąsacze i obciąć im pazurki... ostatnio Milczek ślicznie zmężniał...taki się mocny zrobił..... nawet nie potrafiłam Gośce powiedzieć "przykro mi", tak bardzo byłam na nią wściekła...może się czegoś nauczy...wychowała Milczka od maleńkiego...i wiem, rozumiem, że była z nim bardzo związana szlag by trafił.....:-( Quote
Jupi Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 przykro mi i współczuje [*] biedny kociak:-( Quote
Ka-ka Posted February 8, 2007 Author Posted February 8, 2007 zadziwiające, że zazwyczaj ludzie myślą, że jak ich kotek nie wrócił pewnego dnia do domu, to znaczy, że gdzieś tam sobie poszedł i pewnie go ktoś przygarnął.... ttiiiaaa.......gdyby Milczka trafiło w innym miejscu, albo bym go nie zauważyła, to, przepraszam za szczerość, do rana tak by go rozmiotło, że by się pewnie nawet nikt nie zorientował, że to on i byłby kolejnym kotkiem, który "poszedł i gdzieś tam mu widocznie lepiej" :angryy: :angryy: :angryy: przepraszam za może dyrastycznie wyrażane poglądy, ale się od wczoraj we mnie gotuje :angryy: :angryy: :angryy: Quote
Pysia Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 [quote name='Ka-ka']Pysia....haha...obszerna galeria? powiedziała to ta, która ma 10 razy wiekszą :evil_lol: P.S. piękna jest ta stronka ku pamięci Bolusia na Twojej stronie Ja mam dużą galerie :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Bzdura :p To Ala ma dużą - nie ja ;) A Bolusia lubiłyśmy, znałyśmy i często razem na spacerki chodziłyśmy. Nas tez zabolało....Stąd to pożegnanie.... Milczka żal :-( Mój TZ daaaawno temu zabił szczeniaczka ONka tak na oko 3-4 miesiecznego autem :-( Jechał powoli ale...No właśnie ale :angryy: Jechał uliczka gdzie domki były. Przy jednej - otwartej furtce- stały dwie kobiety i sobie plotkowały. TZ jechał ( ja z nim) i nagle z prawej strony wypadł z tej otwartej furtki szczeniak wprost do koła...Krzyknęłam STÓJ!! Stanął praktycznie w miejscu ale malec widać dostał w delikatny nosek kołem bo od razu zginął. Tylko z noska ciekła krew :-( Właścicielka odeszła od plotkującej kolezanki i wzięła malca mówiąc " Po cholereś wyłaził z placu? " Zabić!!!!!! A mój TZ po 20 latach tego zapomnieć nie potrafi..... Quote
Koma Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Przykro mi z powodu kotka :-( ['] Pysia napisał(a):Właścicielka odeszła od plotkującej kolezanki i wzięła malca mówiąc " Po cholereś wyłaził z placu? " Zabić!!!!!! :shake: Przerażająca jest bezmyślność ludzka... Quote
Ka-ka Posted February 8, 2007 Author Posted February 8, 2007 to nawet na dziecko trzeba w takim momencie patrzeć bez ustanku, bo mu rózne rzeczy strzelają do głowy.... a co dopiero zwierzak..... chyba bym zagryzła tę kobiete na miejscu :angryy: parę dni temu moja koleżanka z vety też mało osobiście nie pogryzła faceta ;) skoczyłyśmy wieczorkiem do sklepu...widziałyśmy, jak facet przyszedł z psem w kagańcu...facet zniknął..a pies nagle polazł samopas...po czym jak tylko ruszyłyśmy, to wszedł na jezdnię, nie patrząc co i jak... podeszłyśmy spokojnie i Ania przydeptała smycz. wyszedł właściciel, a Anka wkurzona, dlaczego psa nie pilnuje "no przecież uwiązałem"... cholera, wiecie, że to był jakiś kawałek smyczy...nawet uchwytu nie miał !!! to ja nie wiem, za co przywiązał.... no to Anka mu na to, że trzeba psa pilnować. a gość z wyrzutem "to co???miałem go do sklepu zabrać???" Nie, kurczę, trzeba go było na zakupy nie zabierać!!!!.... niby się tłumaczył, że to pierwszy raz-możliwe, bo naprawdę był przestraszony...ale nawet ten pies jakiegoś kontaktu z nim nie miał..mój by do sklepu za mną wlazł..a ten nawet nie spojrzał, że facet wziął smycz od koleżanki.... co do galerii-nie śmiem nawet stawać w szranki o miano obszernej ;) może kiedyś odłożę wreszcie na jakiś sprzęt i wtedy będę mogła focić do woli... a nie tylko od czasu do czasu, na pożyczonym aparaciku :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.