Pysia Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Ka-ka napisał(a):to nawet na dziecko trzeba w takim momencie patrzeć bez ustanku, bo mu rózne rzeczy strzelają do głowy.... a co dopiero zwierzak..... chyba bym zagryzła tę kobiete na miejscu :angryy: parę dni temu moja koleżanka z vety też mało osobiście nie pogryzła faceta ;) skoczyłyśmy wieczorkiem do sklepu...widziałyśmy, jak facet przyszedł z psem w kagańcu...facet zniknął..a pies nagle polazł samopas...po czym jak tylko ruszyłyśmy, to wszedł na jezdnię, nie patrząc co i jak... podeszłyśmy spokojnie i Ania przydeptała smycz. wyszedł właściciel, a Anka wkurzona, dlaczego psa nie pilnuje "no przecież uwiązałem"... cholera, wiecie, że to był jakiś kawałek smyczy...nawet uchwytu nie miał !!! to ja nie wiem, za co przywiązał.... no to Anka mu na to, że trzeba psa pilnować. a gość z wyrzutem "to co???miałem go do sklepu zabrać???" Nie, kurczę, trzeba go było na zakupy nie zabierać!!!!.... niby się tłumaczył, że to pierwszy raz-możliwe, bo naprawdę był przestraszony...ale nawet ten pies jakiegoś kontaktu z nim nie miał..mój by do sklepu za mną wlazł..a ten nawet nie spojrzał, że facet wziął smycz od koleżanki.... co do galerii-nie śmiem nawet stawać w szranki o miano obszernej ;) może kiedyś odłożę wreszcie na jakiś sprzęt i wtedy będę mogła focić do woli... a nie tylko od czasu do czasu, na pożyczonym aparaciku :-( Bezmyślność ludzka nie zna granic.... Ja wtedy nie wrzeszczałam:shake: Patrzyłam tylko na TZta bo zbladł jak ściana ....I jakoś tak strasznie dziwnie powiedział " Edyta...Zabiłem psa....". Ton jego głosu był taki że serce mi się rozpadło na kawałki. On co jakiś czas bawiąc się z psami mówi im że był niedobry bo zabił psa autem. Wie ze wina była po stronie kobiety ale fakt pozostaje faktem i nic tego nie zmieni :-( A mój TZ jest z wierzchu twardy a w środku to wieeeeeeeeelkie serducho. Co do fot :) Są momenty że u mnie w galerii wstawiam ich dużo ale teraz np musisz dłuuuuuuugo ich szukać :p To gadogaleria :evil_lol: Czyli zagadana ;) Quote
kate_m. Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Ech, biedne te zwierzaki, które muszą tak cierpieć z powodu bezmyślności swoich właścicieli :( :( :( Quote
Ka-ka Posted February 11, 2007 Author Posted February 11, 2007 Pysia......... nie na darmo ten dział, to foto-blogi :evil_lol: co do faceta.....eccchhh.....zazdraszczam Ci takiego :oops: powiedz, gdzie się takiego szuka :roll: po odbiór pojadę w dowolne miejsce w Polsce ;) kate_m....niestety, tacy ludzie o tym nie myślą...nie wszyscy są tak zakręceni, jak my, na punkcie psów :diabloti: zresztą już nawet nie każę być zakręcona...wystarczy odpowiedzialność :mad: Quote
Ka-ka Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 znalazłam chwilkę, żeby dorzucic parę zaległych fot... robiłam je w poprzednie święta (czyt. Boże Narodzenie...), bo teraz jakoś czasu, ani pogody nie było, ale postaram się nadrobić zaległości....warto by było, zwłaszcza, że Młody zwolnił na lekach obroty, co znalazło odbicie w jego przemianie materii... nareszcie przestał przerabiać całą dostarczaną w pożywieniu energię na nadmiar energii do rozrabiania :diabloti: i przy współdziałaniu dobrego żarełka i treningów zaczyna nabierać jakiś sensownych kształtów i przestaje przypominać dobermana pucu-pucu, chlastu-chlastu...... coś mi się pies skurczył. tylko proszę do TOZ-u nie dzwonić :diabloti: niewiniątko :diabloti: w razie problemów z interpretacją....to tylko przerzucanie nadmiaru wody na meble... a to Preston a'la konik "eeee......zdaje mi się, czy goopio wyglądam ???" a to komenda "ZRÓB NIEDŹWIADKA" . Soma "prosiła", siedząc na tyłku...Press jest narwany i doopci przykleić do ziemi nie potrafi...więc jego proszenie jest w wersji niedźwiedziej :loveu: uśmiech nr 5 czy te oczy mogą kłamać ??? :loveu: a tak poza tym....Preston ma już wyznaczony termin kastracji :diabloti: długi weekend spędzę, czuwając nad nim, aby sobie szwów nie wypruwał... po długich namysłach, konsultacjach, przegrzebaniu książek weterynaryjnych i różnych stron www, postanowiłam go odjajczyć. mam nadzieję, że schłodzi to nieco jego temperament, zwłaszcza, że widzę, że wchodzi w ostatnią fazę "mienia swojego zdania", czytaj: czuje się już taaaaaaki dorosły i taaaaaki męski :diabloti: ZBYT męski.... co w połączeniu z jego nadpobudliwością jest niezbyt komfortowe... i ostatnio coraz większy udział w chęci do pyskówek mają...hormony... ale jeżeli nic to w zachowaniu nie zmieni-nic nie szkodzi... tak naprawdę, najbardziej chodzi o względy zdrowotne i różne dziwne rzeczy, które ciągle wracają i niby ich nie ma, a jednak są... i coraz mniej mi się podobają :shake: a na koniec muszę wspomnieć o wczorajszym dniu...niby nic, ale się wzruszyłam :oops: wracałam do W-wki samochodem z Bratem i Bratową... Młody wiedział, że się pakuję (zawsze wie...), więc chodził zmartwiony, człapiąc za mną dosłownie krok w krok i nie spuszczając od rana z oczu, żebym czasem o nim nie zapomniała (co oznaczało np. kładzenie się w przejściu, żeby widzieć, kto wychodzi z pomieszczenia i chodzenie za mną, jak cień... ) kiedy zobaczył, że założyłam plecak na plecy, ale jego nie ubrałam... (chciałam po niego wrócić na końcu, bo miałam trochę bagaży do zniesienia), zaczął się płacz...najpierw popiskiwanie, potem coraz głośniej... złapałam za klamkę, pies nadal nie ubrany... piszczenie coraz większe... Tata chciał go złapać i uspokoić, ale Mały tak lamentował, że go ze sobą nie zabieram i biedny w domu zostaje ;) że nic do niego nie docierało... gdy wyszłam, zaczął koncert na pół bloku, piszcząc, płacząc, wyjąc i wyczyniając wszelkie cuda, których stateczny rottek wyczyniać nie powinien :oops: zdążyłam ledwie znieść bagaże i moja Bratowa zaczęła się śmiać, żebym po niego wróciła, bo dostanie jeszcze trwałego uszczerbku na psychice :evil_lol: gdy wróciłam, cieszył się jak goopi....aż próbował na mnie skakać, czego od dawna nie robi, bo wie, że mu nie wolno, więc ostatkami zdrowego rozsądku pilnował się i podskakiwał, ale nie opierał się łapami, tylko robił takiego małego niedźwiadka :oops: sądząc po minie, Tata nie był zadowolony, bo w końcu to pies Rodziców i kiedyś do nich wróci. poza tym-co, jak co...-ale Rodzice zawsze dbają o nasze zwierzęta i bardzo je kochają)... a tu tymczasem psiu goopka dostaje, jak ma beze mnie zostać (w wakacje urządził strajk i gdy musiałam wrócić przed Rodzicami do Kielc, przez cały następny dzień nie chciał jeść, ani pić :oops: ) oczywicie wiem, że musi się przyzwyczaić za jakiś czas, że znowu nie ze mną będzie mieszkał....ale wczoraj.....to było ... słodkie :oops: :loveu: takie toto duże i goopie, jak siedem nieszczęść... ale widzę, że całym swoim serduchem kocha...tylko czasem sobie sam ze sobą nie radzi... i czasem człowiekowi ręce opadają, bo ciągle trzeba myśleć, przewidywać, jak zareaguje na takie, czy inne sytuacje...czasem się człowiek wstydu przez niego naje... :oops: ale wiem, że tak po wariatkowemu-strasznie nas kocha i jest baaaaaardzo wierny i oddany.... gdy zjechalismy na dół, siknął tylko krótko pod drzewkiem i dawaj do samochodu !!! (bo jeszcze do domu z powrotem zaprowadzą :oops: ). uspokoił się dopiero, gdy wszyscy upakowaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy w drogę... i jak tak oparł się tym swoim wielkim, ciężkim łbem o kolana i usypiał, patrząc mi w oczy, to coś mnie za serce ścisnęło :oops: czasem potrzeba takich chwil..... :oops: Quote
PIKA Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 [quote name='Ka-ka']których stateczny rottek wyczyniać nie powinien :oops: Przeciez Preston nie jest stateczny z natury :evil_lol: Quote
Ka-ka Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 PIKA napisał(a):Przeciez Preston nie jest stateczny z natury :evil_lol: ależ skąd Ci to przyszło do głowy??? :crazyeye: toż to oaza spokoju, rozwagi i w ogóle.... :evil_lol: :lol: P.S. wiesz, niby człek kupuje psa, jest jakiś tam wzorzec.... i na opisie w książce się kończy :diabloti: ;) :evil_lol: Quote
Ka-ka Posted April 22, 2007 Author Posted April 22, 2007 nie wiem, czy ktoś tu dzisiaj jeszcze zajrzy, a dobrze by było, bo to BARDZO SPECJALNA OKAZJA :cool3: PRESTON KOŃCZY DZIŚ CZTERY LATKA !!!!!!!!!!! rozumu mu od tego nie przybyło ;) ale wiosenka kolejna....rany, za rok-dwa to już będzie półmetek...ale ten czas szybko biegnie :crazyeye: a zatem-STO LAT, Wariaciku :loveu: może mały prezencik...tylko 130 dolarów ;) a może taka paczuszka...jedyne 180 dolarów... eeeeeeee..........myślę jednak, że bardziej ucieszy się z wielkiej, bardzo niezdrowej, ale jakże smacznej michy :lol: :loveu: Quote
Paula Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 Wszystkiego najlepszego dla Prestonka :new-bday: Quote
anetta Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 rany, za rok-dwa to już będzie półmetek...ale ten czas szybko biegnie Matko :o jaki polmetek :o Prestonku, slodzkiutki i wogole :lol: Stoo lat chlopie :BIG::new-bday::drink1:Wszystkiego co najlepsze! Quote
Ka-ka Posted April 27, 2007 Author Posted April 27, 2007 Preston dziękuje Wam baaardzo serdecznie za życzenia :multi: Pika....boskie ciasteczka z jeszcze fajniejszymi świeczkami...chyba poszukam mu takich na 5. urodziny, chociaż to chyba...na jeden kęs, jak dla niego... :razz: anetta....rottki, niestety, nie są długowieczne.... średnio 8-10 lat, chociaż zdarzają się, oczywiście, nawet 12-13 latki...ale to rzadko.... a tak poza tym, to proszę trzymać za nas kciuki, bo zaczynam się denerwować :oops: Preston w poniedziałek bedzie miał zabieg kastracji...wiem, że to niewielki zabieg, ale wiecie, jak jest...jeszcze zajrzymy, co się dzieję z połówką zęba...pękł mu jakiś czas temu łamacz, ale uznaliśmy z lekarzem, że nie ma sensu go robić... teraz odpadła mu połówka....chyba po prostu usunę... no i postaram się o nowe fotki, bo dookoła pięknie i zielono, więc podwędzę Tacie aparat :razz: Quote
Ka-ka Posted May 5, 2007 Author Posted May 5, 2007 Preston dzielnie zniósł zabieg. dochodzi do siebie, chociaż zaczyna mu się nudzić w kołnierzu... niestety, taka masa i siła sieje w kołnierzu niezłe zniszczenia-np. dziś zrzucił mi komputer :mad: poza tym wygląda dość komicznie w trakcie posiłków-ponieważ jedyną pozycją, w której niezbyt go ciągną szwy jest...pozycja siedząca....dlatego on siedzi, a ja mu trzymam przechyloną miskę....wszelkie inne konfiguracje kończą się jedzeniem zachłannym, przerywanym odbieganiem od miski, zeby sobie usiąść i ulżyć :shake: jestem ciekawa, czy za tych parę miesięcy będzie jakiś efekt w zachowaniu :razz: bo, że na zdrowie mu wyjdzie, to oczywiste :lol: narazie przypuszczam, że uspokojenie wypływa głównie z działania leków itp. aha, a do tego zdjęliśmy kamień-nie było go wiele, ale zawsze warto wykorzystać narkozę-teraz ma ząbki bielutkie, jak u szczeniaczka :loveu: Quote
kate_m. Posted May 5, 2007 Posted May 5, 2007 Brawa dla dzielnego rottka, mam nadzieję że zabieg przyniesie odpowiednie efekty. I czekam na fotki, jeśli tylko udało się podwędzić aparat :p Quote
Miga Posted May 5, 2007 Posted May 5, 2007 Witam :) Prestonkowi "do twarzy" z tym ogonkiem :) Ja Dina poddałam zabiegowi kastracji ok. 2 roku (teraz ma pr. 10 lat). Szybko doszedł do siebie. Po przebudzeniu I-wszy raz w życiu zjadł rosół ;) W pierwszych dniach ciągle szukał czegoś pod ogonem, jakby pytał " yyy, czy ja tu przypadkiem nie miałem czegoś jeszcze" ;) Nie pamiętam dokładnie kiedy widać było wyraźne zmiany w zachowaniu. Nam chodziło głównie o jego zapędy, a może raczej popędy "amorowe" ;) Zmniejszyło się i to znacznie. Sukę w cieczce czuje, nawet czasem popiskuje, ale obwącha i idziemy dalej. Agresywny do psów nie był jakoś specjalnie, ale trochę mu się wola walki osłabiła ; ] Za to psy samce traktują go czasem jak suczkę i adoruję. Niektóre mają do niego stosunek obojętny, inne (widocznie o jakieś wzmożonej agresji) bywają zadziorne :) No nic, wpadłam się tylko przywitać, a rozpisałam się ;) Zapraszam też do naszej skromnej galerii :) Quote
Ka-ka Posted May 6, 2007 Author Posted May 6, 2007 Preston dzielnie wszystko znosi, ale jakiś smutny jest-pewnie ma dość siedzenia w kołnierzu :shake: zdjęć Prestona narazie nie ma-przyjechalismy w piątek wieczorem, sobota-wycieczka, niedziela jakoś zleciała... no a w poniedziałek kastracja...co będę focić psa wygolonego i zakołnierzonego ;) ale za to będą foty z wycieczki-dużo... i zwierzęce :lol: ale nie psie...jeśli ktoś lubi wielbłądy, strusie, jelonki i takie tam różne słodkie stworzenia, niech się ma na baczności i czasem tu zagląda :razz: postaram się wygrzebać spod kolokwiów i na raty zacząć wstawiać :cool1: Quote
Alicja Posted May 6, 2007 Posted May 6, 2007 ;)no Prestonku ...jeszcze troszkę i będzie oki ....badź cierpliwy Quote
Ka-ka Posted August 10, 2007 Author Posted August 10, 2007 3 miesiące bez wpisów :-o strasznie się "obijałam" :p ale jestem, jestem....do książek siadam w poniedziałek..więc powrzucam w weekend trochę zdjęć-dla tych, którzy jeszcze o nas nie zapomnieli :evil_lol: zakłądając, że "żaba" nie będzie się buntować i pozwoli zapisać trochę zdjęć...a jest, co zapisywać-zaległe, ze wspomnianej wycieczki...i nowe-z Bieszczad :loveu: Quote
dbsst Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 w końcu Ka-ko marnotrawna W KOŃCU :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: a dziś jakieś pstryk wstawisz już DZIŚ :cool3: Quote
Ka-ka Posted August 10, 2007 Author Posted August 10, 2007 dbsst napisał(a):w końcu Ka-ko marnotrawna W KOŃCU :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: a dziś jakieś pstryk wstawisz już DZIŚ :cool3: oj tam, marnotrawna...jak się sfocę w moim nowym, seksownym, błękitnym mundurku roboczym, to będziesz wiedziała, na co ten czas marnuję :eviltong: oczywiście, że wrzucę...wrzucam mozolnie narazie..na żabę...zacznę od kota, żeby stopniować napięcie :evil_lol: ale Prestonowych fotek jest troszkę...odświeżę jego wizerunek, bo się chłopak zdziebko zmienił nasz vet z Kielc widział go niedawno po dłuuuugiej przerwie, z racji chwilowego powrotu w tamtejsze pielesze...i zwyzywał go od mięśniaków i Pudzianowskich :-( a on po prostu trochę się Panci rozrósł :diabloti: ja może tak nie dostrzegam tego, ale dawno niewidziani znajomi z Kielc-owszem :evil_lol: Quote
dbsst Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 mmmmmmmmmmmmmmmmm nój maluszek :loveu: :loveu: :loveu: moj ogoniak :loveu: :loveu: :loveu: daj jedna foteczke na zaspokojenie ciekawosci :loveu: :loveu: :loveu: Quote
dbsst Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 helołłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłł :diabloti: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
dbsst Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 kiepsciutko koleżanko KIEPŚCIUTKO :diabloti: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
dbsst Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 :diabloti: kobiałko nie szalej z tymi fotami :cool1: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.