Jump to content
Dogomania

PRESTON...ogoniasty rottek z ADHD ;) najwierniejszy z wiernych :)


Recommended Posts

Posted

to zaczynam od zaległego kota, którego nieudolne fotki (Zuzka za bardzo się rusza :mad: ) nareszcie przywlokłam z domku :loveu:























moja śliiicznaaaaa Księżna Zuzanna

:loveu:

P.S. ech, ile ja się z ich wstawianiem namęczyłam, jedna debe wie..ale zwyciężyłam :evil_lol: a debe mi dokucza, MAUPA

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

a teraz-tegoroczne wakacje w odcinkach.... :cool1:

a zatem... po wykopaniu się spod stosu egzaminów, kolokwiów i temu podobnych, absolutnie zbędnych, moim skromnym zdaniem, formalności ;) udałam się na zasłużony, 10-dniowy odpoczynek w moje ukochane Bieszczady...w zasadzie, odwiedziłam podnóżek Bieszczad, jako że Berezka - wieś, w której wynajęliśmy domek - leży w okolicach (baaardzo bliskich :multi: ) Soliny, więc to takie pagórki raczej ;) ale "zielone wzgórza nad Soliną" to coś, co nieodmiennie chwyta mnie za serce i pozwala się odtresować :oops:


Prestonowi bardzo się domek spodobał :loveu: zwłaszcza, gdy siadałam na schodkach i można mi było wleźć swoim MALEŃKIM rottweilerzym ciałkiem na kolana :p co nieodmiennie wyzwalalało na jego morderczym pysku wyjątkowo szczery uśmiech :diabloti:





naturalnie, nie ma mowy o rozpieszczaniu tego wariata... :roll: więc nie powiem, jak mu się podobało leżenie na kolanach w połączeniu z dopasaniem ciasteczkami :oops: :lol:






dlatego też nie mogłam zapomnieć o mych dyktatorskich zapędach ;) i nawet urlop nie zwolnił nas od codziennych treningów, pomimo, iż Preston na wszelkie możliwe sposoby próbował mi udowodnić, że na czas wyjazdu powinnam sobie odpuścić :diabloti:


Posted

jesteś, hurra :p :p :p
ale nastawiłam się na TŁUM zdjęć, a to co obejrzałam tłumem nazwać nie można :cool1: :cool1: :cool1:

[quote name='Ka-ka']oj tam, marnotrawna...jak się sfocę w moim nowym, seksownym, błękitnym mundurku roboczym, to będziesz wiedziała, na co ten czas marnuję :eviltong:


jesteś stewardessą? :crazyeye:

Posted

[quote name='Maga100']jesteś, hurra :p :p :p
ale nastawiłam się na TŁUM zdjęć, a to co obejrzałam tłumem nazwać nie można :cool1: :cool1: :cool1:


jesteś stewardessą? :crazyeye:

szanowna Mago (ale odmieniłam :lol: ), jeśli sprawisz, że cudowny wynalazek jeszcze XX, jeśli mnie pamięć nie myli, wieku, zacznie działać szybciej, to bedzie TŁUM :eviltong: tymczasem baaaardzo się staram, żeby mie szlag nie trafił, bo ImageShack raczej się, zwłaszcza dziś, nie spieszy do współpracy ze mną...zresztą widziałam, że waszka też się na niego obraziła :mad:

co do mundurka-nieeeeeeee :lol: stewardessą, z moim zdrowiem, raczej by mi nie pozwolili zostać. latam po lecznicy w takim ładnym, błękitnym mundurku, na który już pierwszego dnia szanowni pacjenci napluli, zostawili swoje kolorowe włosy etc., nie mówiąc o wylanej kawie :p

Alu-dziękujemy :loveu: obiecuję, że to nie koniec Prestona-może nawet ja się załapię ;)



co do Soliny....doszliśmy do wniosku, że zapora na Solinie pełni funkcję nie mniej doniosłą, niż sopockie molo :cool3: tłumy ludzi, grajkowie (szczególnie przypadł mi do gustu kobziarz-niby nie ten kraj, ale dźwięk kobzy wprost uwieeeelbiaaaam :loveu: ), a po obu stronach mnóstwo przeróżnych straganów z mało, bądź jeszcze mniej potrzebnymi rzeczami oraz punktów żywienia turystów, którym wydaje się, że bez zjedzenia jeszcze jednego pysznego gofra z górą bitej śmietany i owoców - padną zaraz ze zmęczenia :lol: (zauważyłyśmy z Mamą, że najszerzej na deptaku uśmiechali się... właśnie szczęśliwi posiadzacze gofrów )

czasem zdarzały się takie tłumy, że nie dało się nawet stanąć i zdjęcia zrobić, bo ciągle ktoś właził w kadr.... ale udało się :cool1:





wieczorem też co chwilę ktoś usiłował uchwycić piękne widoki aparatem, ale nie wszystkich (np. nas :p ) aparat słuchał :roll:




a na wspomnianych straganach można było zaopatrzyć się m.in. w takie sympatyczne stwory, jak ten zielony, siedzący na mym ramieniu...czyli....bieszczadkie anioły ;)






a tutaj.....chyba nie urządzę konkursu "i co ja robię tu" ;) , bo nikt raczej nie dojdzie...
przy zaporze pływają niewiarygodne wprost ilości ryb-bardzo duuuużych ryb...nota bene dokarmianych przez turystów, co nasunęło mi skojarzenie z karmieniem rekinów...względnie dokarmianeim łabędzi i mew nad morzem ;) na pierwszym zdjęciu ludzie przechylający się przez barierkę, to właśnie osoby podpatrujące te nieprzeliczone ilości sympatycznych pływaków, czekających na mannę z nieba...a przynajmniej na wspaniałomyślnie zrzucane przez turystów kawałki bułek

a w tej jednej zatoczce jedna jedyna była wyjątkowo wielka i złota-może jakaś rasa karpia-nie wiemy, bo zawsze trzymała się w pewnej odległości od powierzchni... ale była jedna taka ryba, jedna, jedyna... nazwaliśmy to miejsce Zatoką Złotej Rybki i na tym oto zdjęciu uwieczniono chwilę wyjawiania jej życzeń mych skromnych...tylko dwóch...:oops: trzecie zostawiłam w zapasie :oops: wspaniałomyślnie dałam jej nieco czasu na spełnienie tych życzeń, zastrzegając przy tym, że jeśli pokpi sprawę, wrócę tam z dynamitem i małym, podręcznym agregatorem prądu o całkiem sensownym napięciu :diabloti:

Posted

ja w każdym razie jestem tu wiernie i czekam na tłum :p tłum zdjęć :p

Nad Soliną byłam wieeeele lat temu na obozie, gdzie zakochiwałam się co 2 dni w innym, rozbudziłaś me wspomnienia :evil_lol: :evil_lol:

Posted

Maga100 napisał(a):
ja w każdym razie jestem tu wiernie i czekam na tłum :p tłum zdjęć :p

Nad Soliną byłam wieeeele lat temu na obozie, gdzie zakochiwałam się co 2 dni w innym, rozbudziłaś me wspomnienia :evil_lol: :evil_lol:



to czekaj, czekaj...czuję się przez to obowiązana do dalszego zamęczania Żółtej Żaby :diabloti:

no ja tam się nie zakochiwałam w, co rusz, to innym-pozostałam wierna górom i Prestonowi ;) na większe ekscesy nie miałam ani siły, ani ochoty :shake:



witaj, agabass :loveu:

Posted

pewnego razu, wracając z sześciołapej i dwugłowej włóczęgi po szlakach, spotkaliśmy z Prestonem takich oto uroczych gentlemanów...wiem, że jakość pozostawia wiele do życzenia-ale próbowałam jednocześnie ogarnąć swą uwagą kilka istotnych elementów (np. czy nie wyskoczy na nas zza zakrętu jakiś psiu wałęsający się bez ładu i składu po wsi), więc nie mogłam się dostatecznie skupić na wyważonych ujęciach :placz: nie zmienia to faktu, że mnie te fotki urzekły :oops:






nie znajdziesz takich dwóch, jak nas trzech :cool3: (uwielbiam to zdjęcie :loveu: )










i moje ulubione chyba... za wzrok tego chłopca :loveu: jestem potwornie na siebie zła, że nie sprawdziłam tego zdjęcia, zanim się z nimi pożegnałam-byłoby o niebo lepsze, gdyby Preston patrzył bardziej przed siebie, albo, najlepiej, w obiektyw :shake: ale i tak kocham to zdjęcie :oops:

Posted

a rodzice tych dwóch uroczych nieletnich nie podnieśli rabanu, że pies morderca zaraz przegryzie im tętnice? :crazyeye: :evil_lol:

Ka-ka napisał(a):

no ja tam się nie zakochiwałam w, co rusz, to innym-pozostałam wierna
górom i Prestonowi ;)


ale ja wtedy też byłam wierna! każdemu przez 2 dni :diabloti:

Posted

widzę, Maga, że wyznawałaś zasadę, iż liczy się nie długość, ale intensywność tej wierności :cool3:

co do młodzieńców-dopiero pod koniec zjawił się Tatuś jednego z nich, ale nic nie mówił i nie wyglądał na złego (no, chyba, że się bał, iż to jemu Preston przegryzie tętnicę ;) )

przyznać zresztą muszę, że w tej wsi kompletnie się nas nie czepiali...nawet pomimo, iż Preston parę razy popyskował na miejscowe psy :shake:


cześć, Vectra :multi:
tak się obawiałam, że ktoś może opatrznie zrozumieć to zdjęcie...ale to nie chwila przed wybuchem :p to był juz koniec wyprawy, Prestona strasznie wtedy pogryzły bąki, gzy i wszelkie możliwe bzyle (teraz go z tego musimy leczyć :shake: ) - za późno go posmarowałam przeciwko ugryzieniom latającyh krwiopijców :angryy: i właśnie próbował kłapnąć kolejnego, który chciał dossać się do jego pieknej mordki :diabloti:

Posted

ale przecież ja żartowałam :D Wiem że chłopcy bili bezpieczni ;) magia fotografi która chwyta ciekawe chwile :diabloti: i można sobie dopisać scenariusz jak gazety :evil_lol:
o a czym smarujesz Prestona przeciw tym ugryzieniom ?

Posted

Vectra napisał(a):
ale przecież ja żartowałam :D Wiem że chłopcy bili bezpieczni ;) magia fotografi która chwyta ciekawe chwile :diabloti: i można sobie dopisać scenariusz jak gazety :evil_lol:
o a czym smarujesz Prestona przeciw tym ugryzieniom ?


wiesz, pewnie vet by tego nie pochwalał, ale ponieważ problem wynikł dość niespodziewanie (nie miałam pojęcia, że aż tyle tego badziewia będzie latało...i że tak nam się da we znaki, a zwłaszcza Małemu), smarowałam go całego preparatem dla ludzi-ale, żeby zmniejszyć ryzyko podrażnień, nie wmasowywałam w skórę-jednak co to za preparat...nie pamiętam, musiałabym Mamę ścignąć o tę informację, jeżeli zostało jeszcze opakowanie...coś na A.... firmy Bayer-działało IDEALNIE-potem już smarowałam go całego "od stóp do głów" jeszcze przed wyjściem i miał święty spokój

Posted

skoro pokazałam już koniec wyprawy, tj. spotkanie z uroczymi nieletnimi ;) zacznę teraz od początku....
wyprawa była fantastyczna-na szlaku prawie nie spotykalismy żywej duszy...przyroda, cisza, spokój, własne myśli... i cztery łapy z preclowatym ogonem i szerokim uśmiechem ;)


wyruszamy na szlak....





kooooooocham zbliżenia, szczegóły....a w Bieszczadach jest, co focić :loveu:





niektórym dość szybko zrobiło się gorąco...




a teraz będą kwiatki, kwiatki, KWIIIAAAAAATKIIIIIII :diabloti: :diabloti: :diabloti:



Posted













i narazie na tym poprzestanę...fotek jeszcze jest dużo, ale pora zaczyna się robić nieznośnie późna...Image troszkę muli, Photoshop się zmachał, komp zagrzany, Sybir już wymośił sobie gniazdko na moich ciuchach...więc to znak(i), że naprawdę trzeba się położyć spać....

Posted

Maga100 napisał(a):
ja w każdym razie jestem tu wiernie i czekam na tłum :p tłum zdjęć :p

Nad Soliną byłam wieeeele lat temu na obozie, gdzie zakochiwałam się co 2 dni w innym, rozbudziłaś me wspomnienia :evil_lol: :evil_lol:



no nie TY KOCHLIWA BESTIO :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:


KA-KA mało fot :diabloti:

Posted

oooo...kogo moje piękne oczy widzą :crazyeye: no wiesz, nie powinnaś spać o tej porze? :eviltong:

zapewniam Cię, że od naszego ostatniego spotkania cały czas przesiedziałam przed kompem, walcząc z mulącymi programami i netem...powinnaś docenić me poświęcenie :placz: :placz: :placz:

przecież każdą fotkę trzeba przynajmniej zmniejszyć, czasem troszkę skadrować etc. ...a potem wgraaaaaaaaćććć na serwer i dopiero wkleić....trochę czasu na to potrzeba :angryy: :p

Posted

paula....jeszcze nie koniec relacji ;)

Jupi...niestety, czas nie pozwala częściej zaglądać...brak czasu i BRAK APARATU, który zawsze muszę pożyczać :placz: ale cieszę się, że te skromne zasoby, które tu są, podobają Ci się :oops:


Alu....to dopiero ułamek szaleństwa :diabloti: ale zobaczymy, co zdąże wstawić, zanim polecę do asherowej ucałować Boorki (no i, jakby nie patrzył, z racji soboty trzebaby troszkę posprzątać :shake: ). ale zapraszam, zapraszam.... :loveu:


co do portreciku-też go uwielbiam...podobnie, jak zdjęcie "trzech muszkieterów;) "

Posted

wracając do wyprawy.....drogą, na której tak dzielnie stał Preston, idzie się, idzie...aż dochodzi się do urokliwej rzeczki, przez którą należy przejść...po kamykach :cool3:








nad ową rzeczką rośnie drzewo, na którym zawieszono lustro z napisem zachęcającym...do uśmiechnięcia się do lustra...czyli w ogólnym rozrachunku-do samego siebie :lol:






po drugiej stronie rzeczki, wzdłuż trasy, rosną ogrooooomne skrzypy-jak widać, moje piesio wcale nie jest takie wielkie-wszystko zależy od punktu odniesienia :p





a potem zaczyna się fantastyczny odcinek-najpierw trzeba się trochę zebrać, bo górka jest konkretna....





śmiałam się, że to droga...do nieba ;) - w pewnym momencie nic, poza nim, nie widać na końcu ścieżki :loveu: a człowieka zaczyna rozpierać ciekawość: co tam jest ??? :razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...