Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 262
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nie ma tu mowy o żadnym narzucaniu, wręcz przeciwnie. ja chciałam tylko powiedziec , że nie mozemy dziś napisac jakie leczenie będzie u Diany zastosowane bo po prostu nie mamy takiej wiedzy.
jedno niestety wiadomo-zdrowa już nie będzie-nie wiemy ile jej jeszcze czasu zostało :-(
mogłabym dać odpowiedź najpóźniej jutro-na razie nie będe więcej pisać :cool3:

ronja napisał(a):
rozumiem. oczywiście nie chcę się narzucać, zrobiło mi się żal Diany, a chorych i wymagających pracy psów się nie boimy.
ale też chciałabym mniej więcej wiedzieć czy się zdecydujecie, bo dziś dostałam prośbę o tymczasowanie chorej suki z Klembowa i nie wiem co odpowiedzieć
jeżeli chodzi o weta, to sami wozimy psy za zwrot kosztów paliwa. mamy też zaufanego weta niedaleko nas i lżejsze przypadki leczymy u niego (lżejsze, w znaczeniu nie wymagające specjalisty - tak naprawdę poza połamaną Simoną, którą składal dr Janicki, nasz wet pomógł przy wszystkich psach)

Posted

Diana już zabrana ze schroniska.
Rokowania są złe. Zaawansowany nowotwór, przerzuty na płuca. Sunia ledwo chodzi.
Dziś dostała steryd. Pozostaje jedynie dawanie silnych przeciwbólowych (Tramal 3 x dziennie).
Wiele życia jej nie zostało.

Posted

Dziewczyny... tylko miejcie prosze odwage uwolnic ja od cierpien, jezeli bedzie bardzo zle... inaczej byloby to okrutne z naszej strony... ale wiem doskonale, jak trudno jest sie zegnac... :( :(

Posted

O rany.....jakie to smutne....taki śliczny psiaczek.............:-(
Zróbmy aby jak najmniej cierpiał...dogoludki....:-(
MOrisowa czy możesz skrzynkę opóżnić....

Posted

laikinia napisał(a):
Dziewczyny... tylko miejcie prosze odwage uwolnic ja od cierpien, jezeli bedzie bardzo zle... inaczej byloby to okrutne z naszej strony... ale wiem doskonale, jak trudno jest sie zegnac... :( :(


Oczywiście.

Posted

malibo57 napisał(a):
Diana jest w klinice? Jeśli zdecydujecie, że może iść do Ronji, to ja pokryję koszt jej pobytu.


w tej chwili sunia jest w klinice
laikinia tez pisala ze sie do hoteliku dolozy :loveu:

asiaf1 albo morisowa napisza jak juz bedzie wiadomo co dalej, co robimy i jakie beda koszty

bardzo serdecznie dziekujemy :loveu::loveu::loveu:

Posted

Dianka wczoraj wieczorem przeprowadziła się do mnie :)
Kochana jest.
Dostaje 3 x Trammal i 1 x Metacam. Dziś muszę jej kupić szelki, żeby ułatwić pokonywanie 6 schodków od windy do drzwi.
Dłuższa relacja później, niestety bez zdjęć, bo szczeniak dorwał moją cyfrówkę ;)

Posted

Super wiadomości-szkoda, że na tak krótko ale przynajmniej na koniec ma prawdziwy dom.
Z tego co mówiła Pani, która ją znała bezdomny traktował ją strasznie :-(
Morrisowa dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

[quote name='malibo57']Diana jest w klinice? Jeśli zdecydujecie, że może iść do Ronji, to ja pokryję koszt jej pobytu.

Bardzo dziękujemy Ci za propozycję!
Nie chciałabym być beszczelna ale w związku z tym, że Dianka jest już u Morrisowej to może zastanowiłabyś się nad sponsorowanie pobytu Uzika w hotelu? :oops:
On jest tak samo w wielkiej potrzebie:-(
http://www.dogomania.pl/threads/173992-Stare-ONki-UZIKA-ODDALI

Posted

asiaf1 napisał(a):
Super wiadomości-szkoda, że na tak krótko ale przynajmniej na koniec ma prawdziwy dom.
Z tego co mówiła Pani, która ją znała bezdomny traktował ją strasznie :-(
Morrisowa dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Boże, nie dość, że tak ją traktował, potem schron, choroba :(
Dobrze, że Morisowa da jej szczęście na koniec przynajmniej.

Tak myślę, że może jakieś wsparcie na leki, jedzenie czy inne potrzeby by się Morisowej przydało.

Kochana Dianeczka.

Posted

PROSIMY O POMOC W UTRZYMANIU DIANKI.
Wprawdzie lokum ma za darmo ale na te ostatnie dni chcielibyśmy, żeby miała wszystko co najlepsze.
Dlatego prosimy o wsparcie finansowe na leki, dobre jedzonko!:modla:
Miłości jej nie zabraknie!

Posted

Pomoc finansowa i tak Dianie potrzebna - na leki i jedzenie, ale przynajmniej za opiekę (hotel) płacić nie trzeba ;) Za to Uzik to kolega Diany z korytarza, jak się obu pogorszyło, to zyskały posłanka na przeciw siebie.

Diana jest bardzo obolała. Ruch ogranicza do minimum. Jesli ktoś jest w pobliżu, to prosi o podanie jej wody, jak nie ma, to podczołguje się do miski. Wstaje jedynie w celu załatwienia pewnych potrzeb. Całą noc czekała, rano spacer, tzn po wyjściu z klatki od razu kucnęła, potem przeszła niecałe 10 m, załatwiła grubszą sprawę i od razu do domu. Koło południa wychodziliśmy z całą resztą psów, patrzyła za nami, wstała i widzi, że jej drzwi zamykam wyjściowe - no to kucnęła na korytarzu, wysikała się i wróciła na posłanie ( w kuchni). Moja wnioski: skoro już wstała bo myślała, że wychodzimy, to już skorzystała + przyzwyczajenie z geriatrii (odejść kawałek i zrobić na posadzkę) + przecież wyszła ze swojego kojca (kuchni) na zewnątrz - tak się też Florkowi zdarzyło na początku ze trzy razy, siła przyzwyczajenia poschroniskowego w połączeniu z izolowaniem wstępnym psa u nas.
Pół godziny temu wróciłam do domu, wyszłyśmy - od razu siku przed klatka i zwrot do domu.

Dianka jest bardzo grzeczna. Wpatrzona w człowieka. Początkowo warczała na podchodzące psy (pewnie boi się wszelkich dodatkowych urazów, nie che, żeby coś ją zdeptało), ale wystarczy jej mówić "Diana zostaw" i od razu odpuszcza.
Chce kontaktu i głaskania. Niestety widać, że cierpi. Apetyt dopisuje.

ps. Cyfrówka działa :multi: będą zdjęcia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...