mysza 1 Posted February 22, 2010 Author Posted February 22, 2010 Magda, dzwoniłam do Ciebie, bo Gusia może jutro rano zadzwonić na Białobrzeska i wpisać Diankę do dr Jagielskiego jako dodatkową pacjentkę. Zna dra i ma nadzieję, ze przyjmie Diankę jakoś sensownie ( bo czasem czeka się godzinami...) Nie wiem czy możesz pojechać z Dianką i w jakich godzinach. Dr jest od 16 a może wczesniej, nie wiem na którą uda się zapisać... Quote
gusia0106 Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Będę dzwonić z samego rano bo tak się umówiłam. Koło 8:30 powinnam już wiedzieć na która godzinę możecie jechać to Tobie dam Mysza znać, oki? Quote
mysza 1 Posted February 22, 2010 Author Posted February 22, 2010 gusia0106 napisał(a):Będę dzwonić z samego rano bo tak się umówiłam. Koło 8:30 powinnam już wiedzieć na która godzinę możecie jechać to Tobie dam Mysza znać, oki? Oki, dzięki. Tylko nie wiem czy Morisowa da radę, w razie czego można potem odwołać? Quote
gusia0106 Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 mysza 1 napisał(a):Oki, dzięki. Tylko nie wiem czy Morisowa da radę, w razie czego można potem odwołać? Spoko, można Quote
asiaf1 Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 ja niestety akurat jutro nie będę mogła podjechac po pracy, może Morrisowa wziełaby taksówkę Quote
gusia0106 Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 APSA napisał(a):Ja mogę, ale zdecydowanie później niż wcześniej (znaczy do 16-tej pracuję, wracam, wyprowadzam swoje towarzystwo i dopiero mogę coś wozić) Wizyta dla Dianki umówiona na 19 na nazwisko Magdy. Jagielski wstępnie zna sytuację, powiedzcie na recepcji o sytuacji Dianki, nie powinnyście długo czekać w kolejce. Powiedzcie też, że jesteście zapisane na listę rezerwową. Quote
asiaf1 Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Apsa dzięki-ja dziś mam o 19 wizytę z córką u lekarza, na którą byłam wcześniej zapisana i nie bardzo mogłabym przełozyc ja na inny dzień Quote
mysza 1 Posted February 23, 2010 Author Posted February 23, 2010 Dzięki Gusiu za pomoc. Mam nadzieję, że dr Jagielski coś podpowie... Quote
kakadu Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 moze zasugeruje jakąś diete, bo to tez bardzo wazne w takich przypadkach... ponawiam pytanie czy obowiazuje nr rach florka? Quote
gusia0106 Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 kakadu napisał(a):moze zasugeruje jakąś diete, bo to tez bardzo wazne w takich przypadkach... ponawiam pytanie czy obowiazuje nr rach florka? No ja myślę, że on będzie mógł ustawić w zasadzie tylko dietę i leki przeciwbólowe..... Quote
asiaf1 Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 skoro Dianka jest już u Morrisowej to mozna na jej konto przesylac pieniądze z dopiskiem dla Dianki . dzięki:-) kakadu napisał(a):moze zasugeruje jakąś diete, bo to tez bardzo wazne w takich przypadkach... ponawiam pytanie czy obowiazuje nr rach florka? Quote
asiaf1 Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 skoro Dianka jest już u Morrisowej to mozna na jej konto przesylac pieniądze z dopiskiem dla Dianki . dzięki:-) kakadu napisał(a):moze zasugeruje jakąś diete, bo to tez bardzo wazne w takich przypadkach... ponawiam pytanie czy obowiazuje nr rach florka? Quote
morisowa Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Akropachia. Jak u Florka. A miało być to takie rzadkie. Nowotworu kości raczej nie ma. Ewentualnie to w łokciu może być wtórym nowotworem , ale raczej tak zaawansowane zmiany wynikające z akropachii. Akropachia, dla wyjaśnienia niewtajemniczonym we Floriana, to zespól płucno-kostny. Dianka ma raka płuc, to przyczyna pierwotna problemu (sam rak może być przerzutem od tego wcześniejszego na listwach mlecznych), wtórnie - odczyny wzdłuż kości długich, stan zapalny. W efekcie i tak praktycznie nic to nie zmienia. Zmniejszona dawka Tramalu, steryd w tabletkach (póki co działała ten podany w schronisku). Cuda nie są przewidywane. Quote
kakadu Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 do cholery z ta akropachią! :placz: posprawdzalam ja sobie w necie przy okazji florka, zapisalam na kartce i pomyslalam - po co zapisuje, przeciez to takie rzadkie schorzenie, juz wiecej sie nie trafi... a tu masz... :placz: chyba wyrzuce te notatki, bo pecha przynosza... moze teraz by pomyslec o trocoxilu? Quote
morisowa Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Obserwujemy Diankę, porównujemy z Florkiem. Jej zachowanie w mieszkaniu jest jednak dziwne. Wcześniej to ciągłe leżenie na posłaniu tłumaczyłam tym, że jest umierająca, że ją boli. A teraz doszliśmy do wniosku, że Diana ma większy problem z ... głową niż z łapami. Nie ma problemu z wstawaniem, spokojnie może chwilę pochodzić. Wystarczy zapiąć jej smycz i już jest na nogach. Ale nie opuszcza posłania, nie przyjdzie się przywitać, nie wstanie do przysmaku położonego przed nią. Czy ten bezdomny uczył ją, że ma wyłącznie leżeć u siebie??? Diana zachowuje się tak, jakby miała bardzo mocno wbite do głowy, że ma się nie szwendać, nie łazić po domu. Że jej miejsce jest wyłącznie na posłaniu. Możliwe, że stresuje ją już samo to, że posłanie jest w mieszkaniu (może powinna być na podwórku, albo w przedsionku?). Lubi głaskanie, cieszy się jak wracam ale jakby nie do końca rozumiała o co chodzi w normalnym układzie pies- człowiek. Choć wczoraj, jak po kilku godzinach pobytu w lecznicy wróciliśmy do domu wyraźnie się ucieszyła, dosłownie wbiegła po schodach, do windy, do mieszkania i na swoje posłanie: "jednak mnie nie wywalili! wróciłam!" :) Quote
malibo57 Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Ze słuchu wiem, że była traktowana bardzo źle. Pewnie jej zachowanie będzie się zmieniać z czasem. Quote
mysza 1 Posted February 24, 2010 Author Posted February 24, 2010 Fajnie, że ucieszyła się na widok znajomego mieszkanka. Jednak ma swoje radości:loveu: Quote
KWL Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Akropachia Dianki jest ewidentnie w znacznie wcześniejszym stadium niż u Florka. Nowotwór raczej także. Na zdjęciu widać relatywnie niezbyt wielkie zmiany. Co ważniejsze progresja pomiędzy zdjęciami z wczoraj i tymi z połowy stycznia jest prawie żadna. Wcześniejsze doświadczenia z akropachią w połączeniu z wynikami wczorajszej wizyty u doktora Jagielskiego pozwalają wyciągnąć właśnie takie wnioski jak powyżej napisała morisowa - kłopot z poruszaniem się Dianki po mieszkaniu nie koniecznie tkwi w chorobie. Quote
mysza 1 Posted February 24, 2010 Author Posted February 24, 2010 A czy w związku z tym dr Jagielski nie chce podać jakiejś chemii, która by powstrzymała rozwój nowotworu? Quote
morisowa Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Dianka ma lepsze i gorsze chwile, w czwartek z trudem wyszła na spacer, a wstając piszczała z bólu :/ Wczoraj zaczęliśmy steryd w tabletkach zapisany przez dr Jagielskiego (wcześniej jeszcze działał ten dany w schronisku). Zobaczymy jakie da efekty. Quote
Wioletat Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 morisowa napisał(a):Dianka ma lepsze i gorsze chwile, w czwartek z trudem wyszła na spacer, a wstając piszczała z bólu :/ Wczoraj zaczęliśmy steryd w tabletkach zapisany przez dr Jagielskiego (wcześniej jeszcze działał ten dany w schronisku). Zobaczymy jakie da efekty. Biedna Dianka...trzymam kciuki,że po strydach będzie lepiej Quote
morisowa Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Diana miała jeden "zryw formy", gdy pisałam o "długich" spacerach aż za blok. Wtedy myślałam, że się rozkręca, że będzie coraz lepiej. Jednak to była chwilowa poprawa. Poza tym jest ciągle tak samo. Trzy wyjścia na spacer, tuż za drzwiami bloku potrzeby fizjologiczne i wraca. Jak ją wołam, żeby się przeszła to ... kładzie się pod drzwiami bloku i grzecznie czeka aż ja się przejdę ;) i jej otworzę. Trudno mi ocenić, na ile Dianka cierpi, na ile chce się jej żyć itp. Ale jednak małpa mnie lubi - wita się ze mną rano i jak wracam z pracy (oczywiście na leżąco, to ja mam do niej przyjść), lubi głaskanie. No i apetyt dopisuje. Quote
kakadu Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 dobrze, ze ma apetyt, i ze widac po niej radosc z twojego przyjscia; ma wspanialy dom, a to dla niej teraz najwazniejsze, bo tego jej zawsze brakowalo; Quote
KWL Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 Niestety, nie jest dobrze. Diance wyraźnie pogorszyło się w ciągu ostatniej doby. Zdecydowanie ma coraz większy kłopot z poruszaniem się. Wyraźnie sprawia jej to coraz większy ból i stara się ograniczyć do absolutnego minimum. wczoraj wieczorem miała już bardzo duży problem z wstaniem z legowiska... I załatwiła się w domu :-( Pojadę dziś skonsultować co można by jeszcze jej podać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.