Wioletat Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 Ale jednak małpa mnie lubi - wita się ze mną rano i jak wracam z pracy (oczywiście na leżąco, to ja mam do niej przyjść), lubi głaskanie. No i apetyt dopisuje.[/QUOTE] ....tak to jest z tymi owczarkami,ja sama mam 2 sunie-owczarki i sa one taaaakie wierne i oddane:) W tamtym tygodniu ze schronu nowa wilczyca rowniez do mnie sie tak przywiazala,gdy 2 razy poszlam na spacerek z nia,ze widzac jak po niej ide z innym psiakiem poprostu postanowila wydostac sie z boksu i wyrwac za mna...oczywiscie udalo jej sie to i dlatego znalazlam jej DT,by poprostu nie zostala rozerwana przez inne psy,bo gdy raz sie wydostala to moze to zrobic podczas mojej nieobecnosci,a to moze byc nieodwracalne. Sama kocham wszystkie owczarki,mam do nich slabosc. Trzymam kciuki,oby znalazl sie srodek na usmierzenie dianki bolu,by ona mogla jeszcze sie Toba nacieszyc..... Quote
*Gajowa* Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 Miałam Dwa lata temu podobny przypadek na DT , była to cudowna sunia Afra ponad 10-letnia mix ONki i belga. Po operacji usunięcia listw mlecznych doszła do siebie i przez ok. trzy miesiące miesiące była w doskonałej formie, chodziłyśmy na długie spacery do lasu, bawiłyśmy sie w piłeczkę. Później zauważyłam, że spacery zaczynają ją męczyć, była coraz słabsza... Badanie tomografem wykazały nowotwór obu płuc. Afra żyła jeszcze dwa miesiace, miała bardzo spuchnięte łapy /akropachia - też mówili, że to bardzo rzadka dolegliwość/. Miała lepsze dni , wtedy chętnie przebywała w ogródku na słonku do końca jej pasją była piłeczka. Gorsze dni zdarzały się również i wówczas nie mogła wstać z posłania i wtedy musiałam ją wynosić do ogródka albo tylko podtrzymywać za pomocą szeleczek - Afrunia była bardzo szczupła. Myślę, że Diana też jeszcze wstanie i choć trochę nacieszy się życiem. Bardzo mi smutno również... Quote
kakadu Posted March 3, 2010 Posted March 3, 2010 florianek nie doczekal wiosennego sloneczka..., mam nadzieje, ze dianka bedzie miala szanse wygrzac sie w jego cieplych promieniach :-( Quote
kakadu Posted March 3, 2010 Posted March 3, 2010 KWL napisał(a):Niestety, nie jest dobrze. Diance wyraźnie pogorszyło się w ciągu ostatniej doby. Zdecydowanie ma coraz większy kłopot z poruszaniem się. Wyraźnie sprawia jej to coraz większy ból i stara się ograniczyć do absolutnego minimum. wczoraj wieczorem miała już bardzo duży problem z wstaniem z legowiska... I załatwiła się w domu :-( Pojadę dziś skonsultować co można by jeszcze jej podać. nie wiem, moze sie myle, ale mam wrazenie ze te chore, stare pieski sie jakos tak rozklejaja po wyciagnieciu ze schronu; nie musza juz walczyc i uspokajaja sie i wtedy jakby ta cholerna choroba zaczyna brac gore; nie chce przez to powiedzie, ze to zle ze sa zabierane do dt, ale najpierw florian, teraz diana... :( :( :( Quote
morisowa Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Od tygodnia z Dianką jest zdecydowanie gorzej niż na początku. Nie jest w stanie sama wstać z posłania, trzeba ją podnieść na łapy (szelki + smycz pod brzuch), podtrzymać aż złapie czucie i dalej z trudem już idzie. Spacery były po dwa na dzień, ale wczoraj i przedwczoraj była tylko rano, bo wieczorem zdecydowanie protestowała - kładła się twardo na bok, całkiem bezwładna, żeby jej nie ciągać. Pomimo Trammalu 3 x na dobę boli ją. Gdy zmienia pozycje leżenia - płacze. Oddech ma niespokojny. Lubimy się z Dianą. Z nią był cięższy początek znajomości niż z Florciem, bo z nim dobrze znaliśmy się ze schroniska. Diana musiała się do mnie przekonać (a ja do niej), normalne z obcym psem. To poczciwe, wdzięczne stworzenie. Umęczone stworzenie. Niestety z Dianką jest systematycznie gorzej, nie ma huśtawki lepiej/gorzej/lepiej :( Jest gorzej po czym się przyzwyczajamy i znów gorzej. Obawiam się, że Diana nie doczeka prawdziwej wiosny i leżenia w słońcu na zielonej trawie. (zdjęcie z 02.03.) Quote
asiaf1 Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Rozmawiałam dziś z Morrisową-najprawdopodobniej dziś będzie musiała podjąć tę najtrudniejszą decyzję:-( Dianka z każdym dniem coraz bardziej się męczy chyba już nie jesteśmy w stanie więcej dla niej zrobić:placz: Quote
laikinia Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 biedactwo... tego sie wlasnie balam... i obawialam... ze wszystkich stron TM :( czasem jak to wszystko ogladam, co sie na swiecie dzieje, to mam wrazenie, ze te zwierzaki wrecz czekaja na TM, bo czuja ze tam juz w koncu bedzie lepiej.... i moze beda tam przed tym najokrutniejszym zwierzem- czlowiekiem bezpieczne... Quote
KWL Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Dianka spokojnie i cichutko odeszła w domu za TM. Tak pozostanie w naszej pamięci, spokojna, grzeczna i ufna. Quote
gazzy Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Dianeczka [*] Nasza kochana - biegaj szczęśliwa za TM :( Quote
asiaf1 Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Dziś odeszła Dianka a jutro minie pół roku jak straciłam mojego Hakera-okropny dzień:-( Morrisowa, KWL dziękuję wam za opieke nad Dianką z całego serca. Quote
Lulka Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 dzieki kochani ze daliscie jej milosc na te ostatnie dni ... spij spokojnie Dianko ['] Quote
morisowa Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 Już nic więcej nie mogliśmy dla niej zrobić. Była z nami niecałe 3 tygodnie... Quote
kakadu Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 dianko zegnaj... morisowa, kwl - podziwiam was za sile ktora pozwala wam funkcjonowac mimo takiego ogromu cierpien jakich jestescie swiadkami; Quote
Wioletat Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Przykra wiadomość :( Jednak i te kilka dni mogła się Dianka pocieszyć wolnością i wspaniałą opieką,dziękuję Morisowa za Twoją gotowość,pomoc Diance ,jesteś wielka!Przecież nie było to łatwe mieć psiaka,który był tak chory ...... Quote
malibo57 Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Taki tydzień pomieszany:( Jedne uratowane cudem, inne odchodzą... Morisowa - dzięki. Quote
gonia66 Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 malibo57 napisał(a):Taki tydzień pomieszany:( Jedne uratowane cudem, inne odchodzą... Morisowa - dzięki. Dokładnie.....miał być cud- i był...Dianka odeszła godnie, otoczona ciepłą ręką w poczuciu bezpieczeństwa...i to był cud...w sama porę została zauwazona... Nie każdemu jednak dane było takie odejscie..:( Filipek miał takie same szanse jak Dianka..jednak odebrano mu je...umarł samotny i cierpiący... Morisowa..dziękujemy za ogromne serce, jakie masz dla tych najbiedniejszych i skrzywdzonych przez życie.. Quote
gonia66 Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 malibo57 napisał(a):Taki tydzień pomieszany:( Jedne uratowane cudem, inne odchodzą... Morisowa - dzięki. Dokładnie.....miał być cud- i był...Dianka odeszła godnie, otoczona ciepłą ręką w poczuciu bezpieczeństwa...i to był cud...w sama porę została zauwazona... Nie każdemu jednak dane było takie odejscie..:( Filipek miał takie same szanse jak Dianka..jednak odebrano mu je...umarł samotny i cierpiący... Morisowa..dziękujemy za ogromne serce, jakie masz dla tych najbiedniejszych i skrzywdzonych przez życie.. Quote
gonia66 Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 malibo57 napisał(a):Taki tydzień pomieszany:( Jedne uratowane cudem, inne odchodzą... Morisowa - dzięki. Dokładnie.....miał być cud- i był...Dianka odeszła godnie, otoczona ciepłą ręką w poczuciu bezpieczeństwa...i to był cud...w sama porę została zauwazona... Nie każdemu jednak dane było takie odejscie..:( Filipek miał takie same szanse jak Dianka..jednak odebrano mu je...umarł samotny i cierpiący... Morisowa..dziękujemy za ogromne serce, jakie masz dla tych najbiedniejszych i skrzywdzonych przez życie.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.