Jump to content
Dogomania

Wyniki z ringu Siberian Husky (prosimy zakladac oddzielne tematy)!


Recommended Posts

Posted

Cyraneczka napisał(a):
Pewnie, ze byłoby to najlepszym rozwiązaniem, ale u nas w Polsce takich znawców rasy jest moze troje, czy czworo, wiec jest to raczej niemozliwe :p . Ale zawsze mozemy powalczyc, żeby nam specjalistów z Europy zapraszano na wystawy :eviltong:


Ale czy ci z Europy są na pewno lepsi?
Czy chodzi o tolerancję względem "szczurków", czy o otwartość w interpretacji wzorca? ;)
W Będzinie sędziował Guido Schafer- facet, który wie "czym się Husky je".
Jednak psa w typie użytkowym, który był w klasie otwartej odprawił z oceną bdb.
Guido stwierdził, że nie podpisze się pod oceną doskonałą dla tego psiulka.
Przyglądałam się temu psu- jak na zaprzęgowca był całkiem niebrzydki, choć oczywiście do wystawowych "gruszeczek" mu było daleko.

Osobiście, kiedy widzę na ringu typowego "zaprzęgowca", nie skreślam go od razu, ale staram się, mimo braku efektownej szaty, czy przygotowania, uczciwie ocenić jego jakość.
Ale są szczegóły, które bez względu na to w jakiej pies jest klasie po prostu są niezgodne z wzorcem i trudno dać takiemu psu ocenę doskonałą (a przecież tylko takie oceny urządzają właścicieli przyszłych reproduktorów).
Przyglądałam się psom Mateusza Surówki w Krakowie- tak na chłodno.
Pies, pod względem budowy ciała- OK, ale głowa bardzo kiepska.
Wiem- głową pies nie biega, ale będąc na wystawie, podlega pewnemu wzorcowi, ktory głowę również obejmuje.
Ponadto, zwrost.... na pewno bym go zmierzyła.
A przecież nadmierny wzrost jest jedną z niewielu wad dyskwalifikujących rasy.
Gdyby wzrost był OK, może dałabym ocenę bdb, ale taka psa do hodowli nie kwalifikuje.
Suczka- była zdecydwanie gorsza pod względem anatomii od psa, ale bdb pewnie bym jej dała, ale.... nie zrobiła ani kroku w kłusie tak, jak wymaga tego wzorzec, lecz cały czas kicała jak zajączek.
Jak dać w takiej sytuacji ocenę hodowlaną skoro powinno się ją opisać jako "nie do oceny"?

Naprawdę czasem, mimo dobrych chęci, trudno dać "szczurkowi" ocenę kwalifikującą do hodowli....

Cyraneczka napisał(a):
Ja mam propozycję :eviltong:
A może zbojkotujemy klubówkę z uwagi na olewczy stosunek Klubu Szpica do wystawców husky.


Dla nas za późno- już jesteśmy zgłoszeni.
Klubówka to jedyna wystawa w kraju, na ktorej "o coś" walczymy ;)
Obiecałam też koledze pomoc w wystawieniu na grupie hodowlanej, no a poza tym.... klubówka to dla mnie swego rodzaju "świętość" i tylko sędziowie z mojej czarnej listy mogliby wykluczyć nas z czynnego udziału (bo na pogaduchy pewnie i tak byśmy przyjechali).

A tak a'propos kwalifikowania sędziów wedle popularności rasy w jego kraju....
Mam trochę mieszane uczucia po tym, jak sędziowała u nas p. Zivile Povilaitiene.
Niby Husky na Litwie prawie nie ma, a jej ocena mi się podobała bardzo.
Zobaczymy, czym się p. Kisljakov je- może nie będzie taki straszny :roll:

flashka-g napisał(a):
niektorzy sa tak pazerni ze chocby ostatni oszołom sedziował to pojada;)


Ej no....
Bez przesady.... :cool1:
Niektórzy po prostu nie oceniają człowieka, o którym niewiele wiedzą ;)

Cyraneczka napisał(a):
Przecież husky są najliczniejsza rasą spośród szpiców, ich właściciele płacą najwięcej za zgłoszenia na wystawy i co z tego mają? Sędziego z Białorusi o którym nawet nikt nie słyszał.


Ja słyszałam :evil_lol:
....i uprzedzam ewentualne plotki- z jego sędziowaniem na klubówce nie mam nic wspólnego :diabloti:
Co do zapraszanych sędziów.... może po prostu grono Haskarzy się nie sprężyło odpowiednio?
Może tak, jak napisała Żaneta, powinniśmy wyjść z jakąś konkretną propozycją do Klubu Szpica i wiercić dziurę w brzuchu?
Czy ktoś w tym roku próbował? :roll:

ReiMar napisał(a):
A ja uwazam, ze bojkot duzo da. ZK organizuje wystawy dla pieniedzy. Jak zobacza drastyczny spadek zgloszen, to szybka zalapia o co nam chodzi.


A ja jestem zwolennikiem jasnego działania, czyli najpierw powiedzieć o co nam chodzi, a jeśli to nic nie da, pomyśleć o bojkocie.
Wyciąganie noża z nienacka to trochę dziwne takie :cool1:

  • Replies 8.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

NigdyNigdy napisał(a):
A ja jestem zwolennikiem jasnego działania, czyli najpierw powiedzieć o co nam chodzi, a jeśli to nic nie da, pomyśleć o bojkocie.
Wyciąganie noża z nienacka to trochę dziwne takie :cool1:

No fajnie, tyle, ze nikt jakos sie nie kwapil, zeby powiedziec o co chodzi jak byl na to czas. I patrzac na to z drugiej strony - czy ktos w ogole pytal srodowisko hodowcow o zdanie?

Posted

Cyraneczka napisał(a):
Nie chodzi tu o popadanie w skrajności, ale o próbę powalczenia o swoje.
Przecież husky są najliczniejsza rasą spośród szpiców, ich właściciele płacą najwięcej za zgłoszenia na wystawy i co z tego mają? Sędziego z Białorusi o którym nawet nikt nie słyszał. Nie byłoby przyjemniej gdyby na klubówce oceniał sędzia z Włoch, Hiszpanii czy Francji, gdzie są naprawde piękne husky i taki sędzia ma sie na czym opierac dokonując wyboru? Czy na takiej wystawie, która jest tylko raz w roku nie powinien oceniać sędzia najwyższej klasy, znawca rasy?? Np. taki Guido Shaffer (który oceniał gdzieś na zadupiu, o czym wiekszosć wystawców nawet nie wiedziała)... Chodzi o szacunek dla rasy i swoich własnych pieniędzy, które płacimy za wystawy. Mysle, że gdyby sprowadzono dla husky dobrego sędziego z USA, to wystawcy mogliby zapłacic nawet 100 zł za psa, byle tylko zostac przez taką sławę ocenionym. Ale naszemu zwiazkowi na tym nie zależy. Dlaczego samojedy i akity ma oceniać jakas sędzia z USA? Dlatego, bo tam ktos o to zadbał i wykręcił dziurę w brzuchu panu Jakubowskiemu (tak myslę), nie dlatego, ze klub tak zaproponował. A przecież samojedów i akit w sumie moze będzie ze 40, bo to nie są liczne rasy. A husky na klubówce powinno byc ok. 60-80.


Rety, szkoda, ze na tej DGM piw nie mozna stawiac ;)
Ja oczywiscie zadnego Husky do wystawienia nie mam i mnie to nie bardzo interesuje, ale "oczyma wyobrazni widziałam się na podium wystawowym i teraz swoje zale wylewam" ;)
A tak na powaznie, to ciesze sie, ze nie tylko Asia ma takie pokrecone pomysly :)
Pozdrawiam

Posted

ReiMar napisał(a):
No fajnie, tyle, ze nikt jakos sie nie kwapil, zeby powiedziec o co chodzi jak byl na to czas. I patrzac na to z drugiej strony - czy ktos w ogole pytal srodowisko hodowcow o zdanie?


Wiesz, co....?
Podejrzewam, że pytał (kiedyś tak przynajmniej było), ale pewnie tych, którzy kwapią się do przychodzenia do Związku.
No, bo jak inaczej? Akcja mail'inogwa? Głosowanie?
Przypuszczam, że dlatego Samojedziarze dostali takiego sędziego, bo się o to postarali.
U nas chyba nikt pomysłów i sugestii nie rzucał, z tego co wiem.....

----
No i strony z postami mi się "skeliły"....
----

ReiMar napisał(a):
W takim tescie moje Reina wypada po prostu swietnie...


Napisłaś wcześniej, że "Instynkt pracy do tej pory =0" :roll:
Jeśli przez dajmy na to 1-2 km spacer, Reina ciągnie to instynkt pracy ma.
Piszesz też, że "Reine na sile trenowalam od poczatku", może tu został popełniony jakiś błąd?
Jeśli twierdzisz, że ma wadliwą budowę (nie wiem, nie znam suczki), to może po prostu bieganie nie stwarza jej przyjemności, bo się fizycznie bardzo męczy (zły ruch może prowadzić do wybijania zaprzęgu z tempa, obijania się o psy, szarpania na linkach).
Może to nie kwestia instynktu tylko złych doświadczeń? :roll:

HUSKYTEAM napisał(a):
Kasiu, odpowiedź na pytanie prawdopodobnie jest właśnie tu.


Jacku, masz rację.
Jest jednak małe "ale"....
Ty przyjeżdżasz na zawody i jeśli Ci trasa nie odpowiada, po prostu zgarniasz manatki i jedziesz do domu.
Bo sport, który teraz trenujesz jest u nas chlebem powszednim.
Bo wszystko jest pod nadzorem fachowców, którzy trasę sprawdzają, zatwierdzają, bądź odrzucają i ręczą za nią własną reputacją.
Bo wszystko jest pięknie dopięte na ostatni guzik.
Bo niemal wszystko, co było na temat tej dyscypliny do odkrycia, zostało już przez Polaków odkryte.
Bo są w Polsce maszerzy (zwróć, proszę, uwagę na brak cudzysłowia), którzy są na tyle życzliwi, że swoją nabytą na przetrzeni lat, w oparciu o własne błędy i porażki, wiedzą się z Tobą podzielą.

Kiedy ja bawiłam się w ten sport było "troszkę" inaczej.
Ja jeździłam na PROTOTYPACH wózków i sań mając nadzieję, że dojadę do mety, używałam PROTOTYPÓW własnoręcznie dzierganych linek (które to zresztą ulepszane były niemal po każdych zawodach), używając do tego zwykłych lin alpinistycznych, bo innych w Polsce nie było. Na własnej skórze przekonywałam się, że taśma znakująca trasę powinna wisieć na wysokości psa, a nie twarzy człowieka i że trasa nie powinna przebiegać przez gospodarstwa rolne, po których biegają kury i pasą się krowy.
Mi nikt na złotej tacy tej wiedzy nie podawał, tak samo jak i pozostałym maszerom (znów, proszę, zwróć uwagę na brak cudzysłowia) i organizatorom wyścigów. My tę wiedzę zdobywaliśmy sami i chętnie się nią dzieliliśmy, po to, żeby Jacek Szadkowski i inni maszerzy (znów brak cudzysłowia) nie musieli popełniać tych samych błędów, co my.
Dziękuję. Skończyłam.

Posted

NigdyNigdy napisał(a):
W Będzinie sędziował Guido Schafer- facet, który wie "czym się Husky je".
Jednak psa w typie użytkowym, który był w klasie otwartej odprawił z oceną bdb.

Guido stwierdził, że nie podpisze się pod oceną doskonałą dla tego psiulka.
Przyglądałam się temu psu- jak na zaprzęgowca był całkiem niebrzydki, choć oczywiście do wystawowych "gruszeczek" mu było daleko.


Guido Schaffer oczywiscie miał prawo tak posędziować i dac mu bdb, chociaz znam tego psa, i rzeczywiscie jest dosyć ladny jak na szczura. Co więceju, to ze dał mu bdb - wcale go chyba nie dyskwalifikowało go w oczach Schafera jako husky - w Niemczech ocena "bdb" - na wystawach SHC (do którego tez należy Schaffer), i gdzie tez czasem sędziuje - jest oceną klasyfikującą psa do hodowli - oczywiscie przy spełnieniu pozostałych warunków - czyli poprawnych wyników badań oraz odpowiedniego cerytfikatu.

Posted

Ej no....
Bez przesady.... :cool1:
Niektórzy po prostu nie oceniają człowieka, o którym niewiele wiedzą ;-)


moze pazernosc to zle uzyte przezemnie słowo, ale sa tacy ludzie ktorzy w sumie malo sie przejmuja sedzia..chodzilo mi o to w odniesieniu do calego bojkotu ze praktycznie jest to malo wykonalne.. bo znajac wspanialomyslnych organizatorow to nawet sie nie skapna ze najwiekszych "sław" nie ma bo skad maja to wiedziec:) skoro nie wiedza jakiego sedziego maja dac na rase to watpie zeby wiedzieli cokolwiek.

Ale naprawde szkoda ze sie nie postarali:roll: . Ale nie ma co.. zobaczymy po wystawie jakie beda efekty. Nie ma co sie martwic na zapas. Z reszta sedziowie z Białorusi juz sedziowali w Polsce np. Pani Radiuk i rowniez byly podzielone zdania:) nie da sie dogodzic wszystkim. Jedni beda patrzec czy sedzina zna wzorzec.. a inni czy wygra ich pies.

a mila atmosfera i wspaniali ludzie na wystawie to co innego:) a myslicie czemu ja chetnie pojade jak tylko uda mi sie wygospodarowac czas:eviltong:

Posted

Oczywiście we wszystkim jest trochę racji i myślę, ze tak naprawdę nie mamy możliwości doprowadzenia do bojkotu, bo jednym zależy na sedzim, komus innemu na dobrej zabawie, jeszcze innemu na tytułach. Tak wiec moze stworzymu liste sędziów, których chcielibyśmy widywać na Polskich wystawach - z uzasadnieniem z jakiego kraju pochodzi i dlaczego on właśnie jest wg Was dobry.
Na podstawie takiej listy moglibyśmy przynajmniej spróbować kogoś raz na jakiś czas zaprosić na bardziej prestiżowe wystawy. taką listę mozna przedstawić w Klubie Szpica i się nią podpierać.
Oczywiscie nie popadajmy w skrajności i nie wypisujmy samych sędziów z USA :diabloti: .
Co Wy na to??

Posted

Bardzo dobry pomysł. Dysponowanie taką gotową listą może ułatwić typowanie sędziów, w różnych oddziałach nie koniecznie do organizacji wystaw wybierane są osoby "kumające czaczę" w szpicach i dlatego być może często widujemy na ringach standardowych zapychaczy.

Posted

[quote name='guina']ooo To i na Włocławek chętnych zobacze:)

Psy kl. mł
ARKADIUS Galladria-Novitaris

Wloclawek
psy kl posrednia
Winterfrost´s PEGASO

Warszawa
psy kl posrednia
Winterfrost´s PEGASO

a na klubowce nas nie bedzie :) wybralismy inna wystawe w tym czasie :evil_lol:

Posted

ktrebor napisał(a):
Bardzo dobry pomysł. Dysponowanie taką gotową listą może ułatwić typowanie sędziów, w różnych oddziałach nie koniecznie do organizacji wystaw wybierane są osoby "kumające czaczę" w szpicach i dlatego być może często widujemy na ringach standardowych zapychaczy.

Witam wszystkich!!!
Myślę ,że nie można "dyskryminować"sędziego ,którego "gustów"nie znamy
Pamiętam wystawę Światową w1998r w Helsinkach,sędziował o ile pamiętam p.Ramon Podesta z CHile!!!
Co wy na to!?
Moim zdaniem:szybka ocena,wybieranie psiaków w jednym typie,wysoka kultura osobista,mało ocen bdb,pełen tolerancji,itd...
Od tej pory nawet nie wiem czy ten sędzia żyje....
A myślę ,że choć nie mieszka w USA to jesy dobrym specjalistą!
Myślę ,że jeśli KLUBÓWKĘ ma oceniać sędzia z Białorusi,jest to w pewnym sensie ????????????ale jeśli ten sędzia przyłoży się "do pracy"to może to być całkiem przyjemna i nowodoświadczalna ocena
Pozdrawiam
Daniel:diabloti:

Posted

ewaka napisał(a):
Guido Schaffer oczywiscie miał prawo tak posędziować i dac mu bdb, chociaz znam tego psa, i rzeczywiscie jest dosyć ladny jak na szczura. Co więceju, to ze dał mu bdb - wcale go chyba nie dyskwalifikowało go w oczach Schafera jako husky - w Niemczech ocena "bdb" - na wystawach SHC (do którego tez należy Schaffer), i gdzie tez czasem sędziuje - jest oceną klasyfikującą psa do hodowli - oczywiscie przy spełnieniu pozostałych warunków - czyli poprawnych wyników badań oraz odpowiedniego cerytfikatu.


No, właśnie tak się teraz zastanawiam, czy nie dobrze by było "oświecać" sędziów zagranicznych przyjeżdżających sędziować do Polski, czym tak naprawdę jest dla hodowcy wystawa.
Bo może, gdyby wiedzieli, że ocena bdb wyklucza samca z hodowli, mieliby łagodniejszy stosunek do zaprzęgowców? :roll:

Cyraneczka napisał(a):
Tak wiec moze stworzymu liste sędziów, których chcielibyśmy widywać na Polskich wystawach - z uzasadnieniem z jakiego kraju pochodzi i dlaczego on właśnie jest wg Was dobry.
Na podstawie takiej listy moglibyśmy przynajmniej spróbować kogoś raz na jakiś czas zaprosić na bardziej prestiżowe wystawy. taką listę mozna przedstawić w Klubie Szpica i się nią podpierać.
Oczywiscie nie popadajmy w skrajności i nie wypisujmy samych sędziów z USA :diabloti: .
Co Wy na to??


Jestem za! :)

Posted

Ja sie w ogóle zastanawiam dlaczego w różnych państwach są takie różnice w przyznawanych lokatach i ogólnie na wystawach. Przecież wszystkie te kraje należa do FCI i wszystkie powiedzmy "Związki Kynologidzcze" powinny miec takie same prawa, czyli takie same klasy na wystawach, takie same oceny i warunki przyznawania tytułów i kwalifikacji do hodowli. A tu, jak sie dobrze przyjrzeć, wszędzie jest inaczej. U Niemców z b.db mozna dostać kwalifikację do hodowli, u Hiszpanów nie trzeba żadnych kwalifikacji, ani nawet wystaw, żeby psy hodowac, u Francuzów trzeba mieć próby pracy, zeby dostać Championat, u Węgrów, Francuzów i Hiszpanów (moze jeszcze gdzieś), trzeba mieć wygrana jedną z dwóch najważniejszych w kraju wystaw, zeby otrzymać tytuł Championa. Gdzieniegdzie poprzeczka jest bardzo wysoko podniesiona, gdzie indziej bardzo nisko... Dlaczego nie ma jasnych ogólnych zasad??

Posted

Cyraneczka napisał(a):
Ja sie w ogóle zastanawiam dlaczego w różnych państwach są takie różnice w przyznawanych lokatach i ogólnie na wystawach. Przecież wszystkie te kraje należa do FCI i wszystkie powiedzmy "Związki Kynologidzcze" powinny miec takie same prawa, czyli takie same klasy na wystawach, takie same oceny i warunki przyznawania tytułów i kwalifikacji do hodowli. A tu, jak sie dobrze przyjrzeć, wszędzie jest inaczej. U Niemców z b.db mozna dostać kwalifikację do hodowli, u Hiszpanów nie trzeba żadnych kwalifikacji, ani nawet wystaw, żeby psy hodowac, u Francuzów trzeba mieć próby pracy, zeby dostać Championat, u Węgrów, Francuzów i Hiszpanów (moze jeszcze gdzieś), trzeba mieć wygrana jedną z dwóch najważniejszych w kraju wystaw, zeby otrzymać tytuł Championa. Gdzieniegdzie poprzeczka jest bardzo wysoko podniesiona, gdzie indziej bardzo nisko... Dlaczego nie ma jasnych ogólnych zasad??


Bo FCI to tylko umowna organizacja zrzeszające lokalne organizacje kynologiczne, rządzące się swoimi wewnętrznymi regulaminami. A nie globalna organizacja z lokalnymi oddziałami - stety lub niestety. Muszę przyznać, że bardziej mi się podoba rozwiązanie Amerykańskie z zdobywanymi punktami uzależnionymi od klasy imprezy i ilości konkurencji. Polski tytuły nie mają żadnego realnego odniesienia w wartości "morfologicznej" psa.

Posted

Cyraneczka napisał(a):
Ja sie w ogóle zastanawiam dlaczego w różnych państwach są takie różnice w przyznawanych lokatach i ogólnie na wystawach. Przecież wszystkie te kraje należa do FCI i wszystkie powiedzmy "Związki Kynologidzcze" powinny miec takie same prawa, czyli takie same klasy na wystawach, takie same oceny i warunki przyznawania tytułów i kwalifikacji do hodowli. A tu, jak sie dobrze przyjrzeć, wszędzie jest inaczej. U Niemców z b.db mozna dostać kwalifikację do hodowli, u Hiszpanów nie trzeba żadnych kwalifikacji, ani nawet wystaw, żeby psy hodowac, u Francuzów trzeba mieć próby pracy, zeby dostać Championat, u Węgrów, Francuzów i Hiszpanów (moze jeszcze gdzieś), trzeba mieć wygrana jedną z dwóch najważniejszych w kraju wystaw, zeby otrzymać tytuł Championa. Gdzieniegdzie poprzeczka jest bardzo wysoko podniesiona, gdzie indziej bardzo nisko... Dlaczego nie ma jasnych ogólnych zasad??


To sa wewnetrze ustalenia poszczegolnych zwiazkow. FCI dykktuje zasady jesli chodzi np o wystawy miedzynarodowe czy tez interchmapionaty. Kazdy kraj ustala wlasne zasady otrzymania championatu w jego kraju i tak powinno byc. FCI ustala zasadany miedzynarodowych championatow dyktuje tez zasady wystaw cacibowski. Reszta nalezy do konkretnego kraju.
Jesli chodzi o zasdany kwalifikacji do hodowli, tym bardziej powinna to byc kwestia danego kraju. W kazdym kraju przewaga roznych ras jest zupelnie inna, inne sa tez ich potrzeby, w nie ktorych rasach jak np u nas zaostrza sie warunki kwalifikacji do hodowli z biegiem czasu np owczarki niemieckie. Wlasnie dlatego to dany zk powinien o tym deydowac a nie FCI.

Posted

Eskimoski Domek napisał(a):
Witam wszystkich!!!
Myślę ,że nie można "dyskryminować"sędziego ,którego "gustów"nie znamy
Pamiętam wystawę Światową w1998r w Helsinkach,sędziował o ile pamiętam p.Ramon Podesta z CHile!!!
Co wy na to!?
Moim zdaniem:szybka ocena,wybieranie psiaków w jednym typie,wysoka kultura osobista,mało ocen bdb,pełen tolerancji,itd...
Od tej pory nawet nie wiem czy ten sędzia żyje....
A myślę ,że choć nie mieszka w USA to jesy dobrym specjalistą!
Myślę ,że jeśli KLUBÓWKĘ ma oceniać sędzia z Białorusi,jest to w pewnym sensie ????????????ale jeśli ten sędzia przyłoży się "do pracy"to może to być całkiem przyjemna i nowodoświadczalna ocena
Pozdrawiam
Daniel:diabloti:


Ależ na niektórych imprezach powinniśmy dyskryminować. Wszystko zależy czego oczekujemy od sędziego kynologicznego. Jedni oczekują oceny, lokaty, inni rzetelnego opisu wad i zalet swojego psa.

Ja nie jeżdżę na wystawy z totolotkowym entuzjazmem ciekawe co Pan z Albanii wymyśli na temat mojego psa.

Ja osobiście potrzebuję fachowca, który w opisie zwróci uwagę na zalety i wady mojego psa.

Po jakiego grzyba, potrzebny mi kolejny opis psa za 90 zł .... w normie, w normie, w normie, poprawny. Albo co gorsza mam wysłuchiwać komentarzy osoby oceniającej mojego psiaka, która sprawia wrażenie że rasę kojarzy z nazwy wie, jak wygląda i na tym kończy.

Posted

Oczywisci Polski championat jest bardzo latwy do zrobienia.
Ale czy Amerykanski jest trudniejszy
jak sie ma wartosc psa ktory moze zdobyc tytul championa USA w wieku szczeniecym np na dwoch wystawach - do jego wartosci po osiagnieciu wieku dojrzalego. Nie raz widzielismy pieknie zapowiadajace sie psy w wieku szczeniecym, ktorych mozna nawet nie poznac po osiagnieciu wieku dojrzalego. Wiec jaka wartosc ma tytul CH. USA zodbyty przez psa w wieku np 7 msc w dwa weekendy.
Porownujac chocby do takiego championa Hiszpanii, ktory nie dojsc ze ma jeden CAC na plec to jeszcze musi zdobyc jeden CAC na jednej z trzech wystaw obligatoryjnych w roku.

Posted

NigdyNigdy napisał(a):
Wiesz, co....?
Podejrzewam, że pytał (kiedyś tak przynajmniej było), ale pewnie tych, którzy kwapią się do przychodzenia do Związku.
No, bo jak inaczej? Akcja mail'inogwa? Głosowanie?
Przypuszczam, że dlatego Samojedziarze dostali takiego sędziego, bo się o to postarali.
U nas chyba nikt pomysłów i sugestii nie rzucał, z tego co wiem.....


Wiesz co, ja juz kilka razy probowalam cos zdzialac w swoim oddziale - najpierw w Lublinie teraz w Legionowie - i zostalam rowno zlana :cool1: Czy to nie jest przypadkiem tak, ze zapraszani sa siedziowie po znajomosci? Albo w rewanzu? Bo ja mam takie wrazenie.

NigdyNigdy napisał(a):

Napisłaś wcześniej, że "Instynkt pracy do tej pory =0" :roll:
Jeśli przez dajmy na to 1-2 km spacer, Reina ciągnie to instynkt pracy ma.
Piszesz też, że "Reine na sile trenowalam od poczatku", może tu został popełniony jakiś błąd?
Jeśli twierdzisz, że ma wadliwą budowę (nie wiem, nie znam suczki), to może po prostu bieganie nie stwarza jej przyjemności, bo się fizycznie bardzo męczy (zły ruch może prowadzić do wybijania zaprzęgu z tempa, obijania się o psy, szarpania na linkach).
Może to nie kwestia instynktu tylko złych doświadczeń? :roll:

Nie jest to kwestia zlych doswiadczen, bo ona lubi treningi - cieszy sie na widok szelek. Faktycznie na poczatku nie przepadala za tym, stad napisalam, ze trenowalam ja na sile, ale z czasem je polubila i teraz juz nie ma takiego problemu. Niemniej jednak jej przydatnoscw zaprzegu jest nijaka. Przez wiekszosc drogi obija sie i caly ciezar spada na Laredo. Stad moje stwierdzenie, ze jej instynkt pracy jest =0. Wiec co mi po tym, ze ciagnie na spacerze?

A BTW, to bardzo ciesze sie, ze rozwinela sie taka dyskusja na temat trenowania husky na forum. Mamy okazje przekonac sie, ze niektorym hodowcom jednak temat lezy na sercu. I nawet dowiedzielismy sie ktorym ;)

Posted

O ile mi wiadomo, na championa USA potrzebne jest 15 pkt. Klasa puppy od 6 - 12 miesiaca, na nie ktorych wystawach w zaleznosci od organizatorow moze byc podzielona na grupy od 6-9 i od 9- 12. Z tego co mi wiadomo z puppy class takze mozna powalczyc o tytul championa, nie zaleznie od wieku liczy sie to co zdobedzie, punkty przyznawane sa od Winners Bitch i Winners Dog, kiedys czytalam dokladnie zasde przyznawania punktow nie chcialabym teraz czegos namieszac.
Wydaje mi sie ze Gosia i Kropki wie jak to sie odbywa w Kanadzie i moze by nam cosik przyblizyla bo zasady sa podobne.

Posted

"Cyraneczka" napisał(a):
Cytat:Napisał ReiMar Nie uwazam, zeby to byl tekst "palniety". Jakis czlowiek podszedl do hodowcy na wystawie w Lodzi dwa lata temu i pytal o rase. Miedzy innymi pytal, czy to prawda, ze te psy musza duzo biegac i ze powinny trenowac w zaprzegu. Uslyszal w odpowiedzi, ze to nie jest prawda, ze husky wcale nie musza biegac - oczywiscie mowiac w duzym skrocie.Stalysmy z Ewa obok hodowcy i nie wierzylysmy wlasnym uszom...W takim razie jak widac niektórzy hodowcy nie wiedzą co hodują.
A ja się mogę pod tym stwierdzeniem podpisać... tzn. zgadzam się, że husky wcale NIE MUSI dużo biegać a już zwłaszcza w zaprzęgu, bowiem istnieją dziesiątki innych sposobów budowania kondycji i doskonałej relacji z psem... a husky jest psem, nieprawdaż?Być może nie wiem co hoduję, ale jakimś cudem udało się psiakom z moim przydomkiem (nieco ponad 20 szczeniąt w całym okresie hodowania) zdobywać zarówno tytuły Ch.Pl., Mł.Ch.Pl. czy Zw. Klubu jak i medale i dyplomy na zawodach zaprzęgowych. Część z tych psów po prostu jest szczęśliwymi psami do towarzystwa a niektóre biegają nawet w midach, bo taki mają pomysł na swój kontakt z husky ich właściciele.Nie ma jednego "prawidłowego" wzorca posiadania, hodowania, wychowania itd. I dotyczy nie tylko husky, ale każdego psa... rasowego czy mixa.

Posted

Włocławek

psy
kl.młodzieży
ARKADIUS Galladria-Novitaris

kl.pośrednia
Winterfrost's PEGASO

suki
kl.otwarta
Arktogea OCEANIA

...............................................

Posted

SH napisał(a):
A ja się mogę pod tym stwierdzeniem podpisać... tzn. zgadzam się, że husky wcale NIE MUSI dużo biegać a już zwłaszcza w zaprzęgu, bowiem istnieją dziesiątki innych sposobów budowania kondycji i doskonałej relacji z psem... a husky jest psem, nieprawdaż?Być może nie wiem co hoduję, ale jakimś cudem udało się psiakom z moim przydomkiem (nieco ponad 20 szczeniąt w całym okresie hodowania) zdobywać zarówno tytuły Ch.Pl., Mł.Ch.Pl. czy Zw. Klubu jak i medale i dyplomy na zawodach zaprzęgowych. Część z tych psów po prostu jest szczęśliwymi psami do towarzystwa a niektóre biegają nawet w midach, bo taki mają pomysł na swój kontakt z husky ich właściciele.Nie ma jednego "prawidłowego" wzorca posiadania, hodowania, wychowania itd. I dotyczy nie tylko husky, ale każdego psa... rasowego czy mixa.


Przecież tu nie o to chodzi, żeby wmawiac przyszłym nabywcom szczeniąt, ze jak taki husky nie przebiegnie dziennie 10 km to będzie nieszczęsliwy albo zdemoluje pół domu... Chodzi o to, żeby uświadomić nabywcę, że to nie jest piesek typu ciepła klucha (jak chow-chow, czy choćby bernardyn), tylko pies, który ma w sobie duzo energii i powinien w jakiś sposób dać jej ujść. Jesli ktos nie chce biegac, niech uprawia z husky agility, czy jakąś inna dyscyplinę. Ale tak naprawde uważam, że jeśli ktos sie decyduje na taką rase to powinien ją brać ze wszystkimi jej zaletami, wadami i potrzebami. jak chce uprawiać inne sporty, bo bieganie go nie interesuje to niech sobie kupi owczarka jakiegoś, czy teriera, a husky powinien robić to, do czego był przez wieki kształtowany.
A jak widać zdobywanie medali czy tytułów ma się nijak do tego czy pies biega czy nie. Nie w tym rzecz, lecz w tym, czego ten pies potrzebuje i jak mu to zapewnić.

Posted

ReiMar napisał(a):
Wiesz co, ja juz kilka razy probowalam cos zdzialac w swoim oddziale - najpierw w Lublinie teraz w Legionowie - i zostalam rowno zlana :cool1: Czy to nie jest przypadkiem tak, ze zapraszani sa siedziowie po znajomosci? Albo w rewanzu? Bo ja mam takie wrazenie.


Na pewno tak, w niektórych przypadkach, jest, ale myślę, że znów nie można generalizować.
Co do zapraszania sędziów na klubówki- o tym decyduje Klub Szpica, więc najlepiej jemu przedstawiać swoje propozycje.
Sugeruję, żeby już teraz zacząć myśleć o tym, kogo można by było zaproponować na klubówkę w Legionowie (w lutym 2008? :roll: ).
Może nie jest jeszcze za późno i może uda się coś zdziałać w tej kwestii....

ReiMar napisał(a):
Nie jest to kwestia zlych doswiadczen, bo ona lubi treningi - cieszy sie na widok szelek. Faktycznie na poczatku nie przepadala za tym, stad napisalam, ze trenowalam ja na sile, ale z czasem je polubila i teraz juz nie ma takiego problemu. Niemniej jednak jej przydatnoscw zaprzegu jest nijaka. Przez wiekszosc drogi obija sie i caly ciezar spada na Laredo. Stad moje stwierdzenie, ze jej instynkt pracy jest =0. Wiec co mi po tym, ze ciagnie na spacerze?


No, ale nadal coś mi tu nie gra.... :roll:
Skoro ciągnie na spacerze, a obija się w zaprzęgu to coś musi być w tym zaprzęgu nie tak.
Albo jej coś psychicznie nie pasuje, albo faktycznie dziewczyna nie nadąża, ale to już raczej kwestia budowy, czy kondycji tak, jak wcześniej pisałaś.
Osobiście nie znam psa, który prawidłowo szkolony (czyt. bez żadnych przejść), świetnie sprawuje się w duecie (bo "spacer" to chyba jednak złe słowo ;) ), a leniu****e (<-- fajna ta cenzura :p ) w zaprzęgu.
Owszem są takie "słomiane zapały", ale po nich na dzień dobry widać, że ich entuzjazm jest raczej ulotny- takiego psa też kiedyś miałam.

Posted

galadria napisał(a):
Włocławek

psy
kl.młodzieży
ARKADIUS Galladria-Novitaris

kl.pośrednia
Winterfrost's PEGASO



suki
kl.pośrednia
Arktogea QUEEN OF NIGHT

kl.otwarta
Arktogea OCEANIA

...............................................



Dopisałam.....

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...