eurydyka Posted May 30, 2005 Posted May 30, 2005 Aza byla smutna wczoraj jak zostala na Mokotowie. Ale dzis na widok zarelka ogon znowu zaczal chodzic:) Teraz trzeba dobrze obserwowac jej sygnaly o siusiu i bedzie ok. A wieczorem kolejne zastrzyki, zeby wszystko gralo. Ja dzis w pracy probuje dojsc do siebie i ogranac robote po tygodniu nieobecnosci. Quote
tanitka Posted May 30, 2005 Posted May 30, 2005 Tak się cieszę, Eurydyko nie mam słów, żeby powiedzić Ci jaka jestes wspaniała!!! Aza wygląda już jak zdrowy piesek. Kiedy będzie w docelowym domku, czy ona już tam jest :oops: ? Quote
kociabanda Posted May 30, 2005 Posted May 30, 2005 Cały czas mocno trzymałam kciuki za Azunię i bardzo się cieszę, że zdrowieje i ma domek. Świetna robota Eurydyko!!! :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Quote
eurydyka Posted May 30, 2005 Posted May 30, 2005 ona juz jest w docelowym:) Martwie sie tylko, ze siusia w domu, bo u mnie owszem miala wpadki, ale zazwyczaj zalatwiala sie na dworze na trawie. A w ogrodku, tj jak byly otwarte drzwi u mnie (u mamy wychodzilysmy na normalne krotkie spacery), wiec u mnie sama wychodzila na siusiu. Aza pewnie jest zdenerwowana, ze jest w nowym miejscu, leki pewnie tez nie pozwalaja na normalne regulowanie potrzeb, ale sie troszke martwie o te siusianie. Quote
tanitka Posted May 30, 2005 Posted May 30, 2005 To na pewno kwestia aklimatyzacji i nerwów w nowym miejscu. Przecież ona jest młodziutka i mądrutka i szybko się nauczy :wink: Quote
Ka-ka Posted May 30, 2005 Posted May 30, 2005 całkiem dumnie prezentuje się w tej kreacji :D jeszcze raz ogrooooomne brawa dla Erydyki i Shady'ego!!!! jesteściw ielcy i trzymamy kciuki za jak najszybszą aklimatyzację w nowej rodzince i powrót do pełnego zdrowia Quote
sylwia_k Posted May 30, 2005 Posted May 30, 2005 Eurydyko, jestes wielka i cudowna!!! :D trzymam kciuki za szybką aklimatyzację w nowym domku :) Quote
eurydyka Posted May 30, 2005 Posted May 30, 2005 dzis wszyscy najedlismy sie strachu bo Azka zaczela wymiotowac znowu, musiala cos zlapac na spacerze noca, ale juz dobrze. Agnieszka byla z nia u weta, dostala zastrzyki a ja siedzialam niespokojna przez caly dzien, czy wszystko bedzie dobrze, zreszta Agnieszka i Grzes chyba jeszcze bardziej sie o malutka martwili. Dostala srodek zapobiegawczy na czas diety czyli kaganiec na spacery, ciekawa jestem jak zareagowala na jego zalozenie, postaram sie podpytac jutro:) podliczylam dzis jeszcze Wasze wplaty i musze powiedziec, ze jestescie niesamowici a dzis jeszcze wplynelo 250 zl od Hanii i Magdy13. Dziekujemy:) W sumie zebralismy na leczenie Azy 925 zl!!! Od kilku osob mam informacje na maila lub PW, ze po zakonczeniu leczenia Azy bede mogla przeznaczyc pozostale pieniadze na jakiegos innego/inne psiaki. Prosze wszystkich ofiarodawcow, aby w miare mozliwosci dali mi znac czy maja jakies preferencje na co wydac kaske lub czy bede chcieli jej zwrotu. Bez malutkiej Azuni jakos smutnawo w domu chociaz jamniki staraja sie rozrabiac i dostarczac nam rozrywek. Dzis przy tych okropnych upalach mysle duzo o psiakach w Azorku, ktore stoja na lancuchu na sloncu... Quote
malawaszka Posted May 30, 2005 Posted May 30, 2005 Eury - cokolwiek postanowisz to na pewno wyjdzie psiakom na zdrowie! Quote
eurydyka Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 z Aza jest niedobrze, wymiotowala cala noc, lekarze sa na biezaco informowani przez Agnieszke o jej stanie, bylo kilka nadprogramowych wizyt w lecznicy. Dzis wszyscy myslelismy, ze trzeba bedzie jej cierpienia skrocic, ale lekarze kaza dalej walczyc. Nie wiadomo czy to skutki uboczne lekow antybolowych czy jakies powiklania inne zwiazane z ogolnym stanem malutkiej. Bylo kolejne rtg, bedzie chyba tez usg. Wszyscy sie o nia straszliwie boimy, a Agnieszka i Grzes walcza o nia od niedzieli. Gdybym wiedziala, ze bedzie przesilenie nie narazalabym ich na ten wysilek i stres. Sama ze strachem czekam na kazda wiesc o malej, rozmawiam z lekarzami itd. Dlaczego to malenstwo zamiast wychodzic na prosta znowu musi cierpiec, tego nie umiem zrozumiec:( Quote
ania14p Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 Ja też trzymam kciuki , ona mnie namówiła ostatecznie na dogo, bo jest śliczna, kochana i miałam podobne kłopoty z bokserem teściowej. Jak już pisłam ten staruszek wyszedł z tego, ma już prawie trzynaście lat i ostatnio bardzo choruje, ale to już zupełnie inna bajka nie związana z tamtymi przejściami sprzed prawie 12 lat. Tak więc trzymaj się Malutka i bierz przykład z dziadka Daga. Ania, Beza, Koksik i kocury Quote
anielica Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 Ja też trzymam kciuki. Biedna Azunia, tyle się musi nacierpieć :cry: Quote
Mantis Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 Tyle już przeszłaś skarbeńku, nie poddawaj się, zdrowiej :kciuki: Quote
Gryska Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 Azuś.... 3maj sie maleńka!! Jesteś bardzo dzielną psinką i masz dla kogo żyć. Walcz!! a ja 3mam mooooooocno kciuki bo tylko tyle mogę zrobić. Quote
kociabanda Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 Azuniu, nie poddawaj się. Myślimy o Tobie cały czas. :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: Quote
Niuszka Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 Przeczytalam wszystko i jestem pod wielkim wrazeniem Waszej sily iposwiecenia dla tej slicznej sunki, ona tez jest bardzo silna i dzielnie wszystko znosi, mam nadzieje ze wreszcie wyzdrowieje i wszystko bedzie dobrze!!! ja sobie tam mysle, ze moze za szybko zostala przeniesiona do nowego domku, moze to byl zbyt wielki stres?? moze lepiej byloby ja do konca wyleczyc a potem przenies do nowego domku, ale to tylko moje przypuszczenie :roll: Quote
eurydyka Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 widzialam dzis Aze, wyglada niestety bardzo zle wiecej nie dam rady napisac bo ledwie patrze przez lzy Quote
anielica Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: Dobry Boże, uratuj Azę Quote
malawaszka Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 malutka musisz być silna :kciuki: jeszcze troszkę wytrzymaj, aż się zrośnie jelitko, a potem będziesz śmigać jak na szczeniaczka przystało... WALCZ KOCHANA!!!!!! Quote
Ka-ka Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 nie może być źle...musi z tego wyjść :cry: gratuluję tak zawziętych w walce lekarzy. AZUNIU, Słoneczko!!! nie daj się, tak dużo ludzi jest za Tobą :oops: Quote
Lagunka Posted June 2, 2005 Posted June 2, 2005 Azulka, musi byc dobrze :cry: Tyle wywalczyłaś, nie wolno sie teraz poddawać :cry: :iloveyou: Quote
eurydyka Posted June 2, 2005 Posted June 2, 2005 dzis w nocy bylo raz wymiotowane zolcia, potem spanie teraz znowu ogon macha i szukanie jedzenia sie odbywa a lekarze kaza dalej obserwowac, bo tak juz bylo ze dwa razy a potem dol kolejny byl tak bardzo chcialabym, zeby Azunia wyszla juz na prosta i z niej nigdzie sie nie cofala ani nie spadala w dol, ona wazy raptem 13 kg teraz juz Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.