choleraa Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 mi sie podoba ale moj maz stwierdzilby.. hmm.. moze nie bede pisac co by stwierdzil;) Szasza w ciuchach dzieciakow wyglada bosko, ale maz wroci z pracy i postuka sie w glowe:shake: czarny, nie rzucajacy sie w oczy sweter powstanie na pewno, dla zdrowia psa i pokoju w rodzinie:p reszta wyjdzie w praniu (no ok, pszczolke tez zrobie cichaczem;)) ale to juz sasiedzi beda dzwonic po lekarzy z kaftanem:smile: Quote
brazowa1 Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 mozna tez dokupic takie czułka,dzieci nosza czasem,razem z opaska na włosy.Tak na chwile jej załozyc,tylko na czas spaceru,gdy sasiedzi do koscioła ida... Quote
Fiks Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 brazowa1 napisał(a):mozna tez dokupic takie czułka,dzieci nosza czasem,razem z opaska na włosy.Tak na chwile jej załozyc,tylko na czas spaceru,gdy sasiedzi do koscioła ida... Nie no , nie mogę, brazowa przez Ciebie bedę miała zakwasy na brzuchu od śmiechu :grin: Quote
choleraa Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 I tak zrobie, babety beda zdruzgotane:diabloti: Quote
akucha Posted September 30, 2009 Author Posted September 30, 2009 Mona w dzieciecych ciuchach wygladała fantastycznie! Uwielbiałam przebieranki Maupy. Uwazam, że taki styl jest fajniejszy od gotowych psich ubranek. UWAGA Sasza modelka! Sasza-Biedronka srednio zadowolona co? :evil_lol: Quote
akucha Posted September 30, 2009 Author Posted September 30, 2009 A teraz patrzcie ciotki: OPŁACAŁO SIĘ ZEŚRUTOWAĆ POSŁANKO, CO? :loveu: Quote
choleraa Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 tak wlasnie, zupelnie jej to nie podchodzi:shake: to w kombinezonie to tylko dla smiechu, ale kamizelka jest jej:p Quote
akucha Posted September 30, 2009 Author Posted September 30, 2009 Mnie się kombinezon też podoba, tylko trzeba rękawki podwinąc i już :lol: Kaja, ja mieszkam na wsi, na takim typowym polskim zadupiu warmińskim. Sąsadów za miedzą mamy też typowych... takich, co to się na widok psa na smyczy w głowe często pukali. Mój TZ-et spacerował bez żadnych oporów z psem wystrojonym w (jak go okresliły kochane cioteczki z dogo) szlafroczek burdel mamy :cool3: Z premedytacją wyszedł na spacer wtedy, kiedy ludzie wychodzili z mszy. Hahahaha, ludziska mieli temat do rozmów na cały tydzień. Najważniejsze - nie brac do głowy! Quote
choleraa Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 co to jest TZ-et?:roll: eeee, w tym kombinezonie to sikac nie mozna..:shake: ale szlafroczek boski:shiny: ja mam czerwone boa, w sam raz na sylwestra:lol!: Quote
choleraa Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 nawet jej wyraz "twarzy" zalatuje burdel mama! hahahaha! Quote
Fiks Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 Zdjęcie bomba! :loveu::megagrin: http://img180.imageshack.us/img180/6297/d12235e83c288cfa.jpg Quote
akucha Posted September 30, 2009 Author Posted September 30, 2009 Ta fota to już jest tak obśmiana, że az mi przykro, no... takie fajne ubranko przeciez :cool3: Kaja, TZ-et to po naszemu Towarzysz Życia albo Tymczasowy Żywiciel :diabloti: Dobra, to w Sylwka czekamy na foty z boa - CZERWONYM! Quote
choleraa Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 byl pierwszy spacer w ubranku:cool3: ludzie ogladali sie za nia jeszcze czesciej niz zwykle:p Quote
choleraa Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 dziewczyny, co o tym sadzicie? KLATKA DLA PSA / 63cm x 48cm x 57cm / TANIO (755857589) - Aukcje internetowe Allegro bede zmuszona kupic Saszy klatke, doradzono mi to nawet w schronisku, kiedy ja odbieralam.. widzialyscie niszczycielskie zdjecia mojego psa, a na kortarzu nie bylo nic, tylko to jedno poslanko, rozgromila je w drobny mak.. boje sie pomyslec co by bylo, gyby zostawic ja sama i nie daj Boze otworzylaby sobie drzwi do pokoju..:shake: (bo i to potrafi:icon_roc:) na razie nie mam potrzeby zostawiania jej samej, wszedzie chodzi ze mna, ale nadejdzie czas, kiedy bede musiala isc do pracy i chcialabym zaczac powolutku, malymi kroczkami ja przyzwyczajac do klatki.. na pewno zajmie mi to troche..:grab: jak Wam sie widzi ta klatka? wybralam ja, bo jest skaldana i mozna ja zawsze gdzies wcisnac w naszym m2.. Quote
ockhama Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Chyba klatka z Twojego linku jest za mała... Sasza musi w niej się swobodnie obrócić, mieć posłane, miejsce na michę z wodą... reczej zobacz tą 9tylko wcześniej zmierz sobie przedpokój) -- SUPER KLATKA DLA PSA DOG V BIS ~ 24h -- (748771398) - Aukcje internetowe Allegro Dla pewności najlepszy "szablon" z papieru szer x dł i przymiarka psa ;) Quote
brazowa1 Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 pomysł z klatka jest bardzo dobry-chodzi o to,abys wracala do domu zrelaksowana,a nie spięta,tym,co ewentualnie możesz zastać. Kaja,z tej klatki z blaszana podłoga,ja bym wyjęla podłoge,bo one bardzo nieprzyjemne dzwieki wydaja dla psa.Niektorzy klada koce i to wytlumia,ale np moj pies kopie w kocach i potem bylo jej bardzo niemiło. Kup od razu solidna klatke.serio. Quote
choleraa Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 nie znam sie na tym, dlatego wole zapytac: ta, bylaby solidna, gdyby wyjac podloge? a co do wymiarow, to moj korytarz nie jest umeblowany.. bo nie ma na nim miejsca na meble, nie zmiesci sie tam klatka.. bedzie stala w kuchni, tam jest sporo miejsca.. dam jaos rade, ale ta klatka o szerokosci ponad metr nie wchodzi w gre niestety.. chyba ze na balkon:p Quote
akucha Posted October 4, 2009 Author Posted October 4, 2009 UWAGA!!!! TYLKO DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH! :smhair2::sg168: Sasza to bardzo grzeczny buldożek! Moja Tola już by w zębach trzymała. Może stracilaby ucho, ale capnęłaby hihihi... A Sasza na pierwszej fotce nawet na niego nie patrzy, szok. Coś na oczy mi padło czy dgo się pokitrało? Quote
brazowa1 Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 straszne fotki,brrrrrrrrrrrr,ten wąż pewnie kusi Saszke do złego. oj,znowu mi sie przypomnialo :angryy::angryy::angryy: dzisiejsza wizyta w sklepie ZOO,w którym już nie będe kupowala.Zwróciłam uwage pani,ze maja chora świnke morska,a ona zaczela mnie szantazowac,ze jezeli taka chora,to zaraz da ją wężowi.Wiec po wyjściu zadzwonilam do Patrolu i Strazy dla zwierząt,mam nadzieje,ze uda im sie prosiaka odebrać. Dogo sie pokitrało i to niefajnie,nie moge sie przyzwyczaić. Quote
akucha Posted October 4, 2009 Author Posted October 4, 2009 Brązowa, ale to Dżdżowniś, on świnek nie je - ba, nawet buldożka nie spróbował, a on zębiszcza ma! :razz: Babsztyl w sklepie wredny wyjatkowo. Widac, ze zwierzeta to dla niej tylko towar. Powinna uszanować uczucia klientów. Quote
choleraa Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Saszka i Dzownis bardzo dobrze reaguja na siebie, ona go nie meczy, a on sie jej boi. Nasz waz je tylko szczury, nawet jesli probuje dac mu cos innnego(np. golebie) to nie chce. Wybredny:p poza tym w zyciu nie pozwolilabym dac mu swinki, zawsze od malego mielismy prosiaki i to jedyne zwierzeta, ktore toleruje moja mama:roll: maz by dawal, ale narazilby sie na lincz.. Quote
choleraa Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 no dziewczyny, dzisiaj sadny dzien- o 13 jestesmy umowieni na sterylizacje.. Sasza nie je nic od wczoraj po poludniu, jest strasznie glodna, chodzi i weszy za czymkolwiek. Siedze i slysze jak burczy jej w brzuchu. Stresujemy sie troche, szczegolnie, ze wczoraj bylam przekonywana przez znajomego, ze probuje zrobic jej tym krzywde:shake: -Macie moze jakies rady, jak sie dobrze zajac Sasza w tych dniach? -Czy bedzie bardziej osowiala i ospala? (nie chodzi o rekonwalescencje) -Przestanie zachowywac sie jak suczka? tzn. radosnie, przymilnie, pieszczochowato? -Moze normalnie jesc po zabiegu? wszelkie sugestie i rady mile widziane. Quote
akucha Posted October 6, 2009 Author Posted October 6, 2009 O mamuniu, to trzymam mocno kciuki!!! :thumbs: Za was obie! Dzisiaj będzie zdezorientowana i śpiąca. Może wymiotowac po narkozie. Nie karm jej dzisiaj!!! Ona wytrzyma, zresztą, wet pewnie powie ci, jak postępować. Saszka się nie zmieni, za kilka dni będzie naprawiona :lol: Pilnuj szwów, nie może ich lizać. Jeśli nie masz kołnierza ochronnego, to zorganizuj jej jakiś kubraczek. Rana musi być sucha i czysta. Język psa to siedlisko bakterii. W miarę mozliwości zapewnij jej jakieś bezpieczne schronienie, ona musi mieć dziś względny spokój. Przykryj ją kocykiem, musi miec ciepło. Dacie radę ;) Znajomy nie ma pojecia o dobru psa. Sterylizując, chronisz Saszkę przed ropomaciczem i nowotworami gruczołów mlecznych. Zapewniasz jej beztroskie życie bez hordy ganiających za nią psów podczas każdej cieczki i co najważniejsze: Saszka służy do KOCHANIA, NIGDY JUŻ DO ROZMNAŻANIA!!! Trzymajcie się, myślę o WAS! Quote
choleraa Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 udalo sie, wszystko juz w porzadku, jestesmy w domu, chociaz niesienie tego salcesonu bylo wyzwaniem (12 kg juz) Zniosla to dzielnie, weterynarz bardzo mily, nie przejmowal sie za bardzo moja panika:shake: Teraz mala lezy ulozona na fotelu- poduszce, ale wcale nie ma ochoty lezec, wlaczyl jej sie szwendacz i z obwislymi tylnymi nogami zwiedza wszystko w domu. napedzila mi strachu, kiedy w drodze powrotnej do domu przestala oddychac! ale miala jezorek na wierzchu dluzszy czas i kiedy juz w koncu go schowala, nie bylo na nim w ogole sliny i schowala taka trocinke do ryjka.. rane ma zawiazana pieluszka tetrowa, pod brzuszkiem material, a na plecach dwa supelki, zobaczymy czy zda egzamin;) dzieki za wsparcie duchowe Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.