Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

a warcza na Ciebie,jak prosisz o zejście?


a Sasza lubi jedzenie? jakis przysmaczek,wyjatkowy,cos,czego nie dostaje normalnie na obiad.Poprosic o zejscie,nęcąc na podlodze smakołykiem.Wolne miejce-usiąść,pochwalic bulwe i na podłodze dac smakołyk.
Albo metoda miotly-ale wtedy konsekwentnie i tak,zeby wyjsc zwycięsko na 100%.Nie bić! tylko ja zepchnąć.

  • Replies 542
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a ba.......ja bym nie wpuszczala tam,gdzie nawarczała,chociaż wg psiej pedagogiki,zakaz pewnie powinien obejmowac wszystkie wygodne miejsca do siedzenia. :placz::placz::placz:

ale to juz byloby okrucieństwem....

Posted

brazowa1 napisał(a):
a ba.......ja bym nie wpuszczala tam,gdzie nawarczała,chociaż wg psiej pedagogiki,zakaz pewnie powinien obejmowac wszystkie wygodne miejsca do siedzenia. :placz::placz::placz:

ale to juz byloby okrucieństwem....


No dokładnie. Ani fotele, ani kanapy:cool3:

Posted

Oj Bila, nie zawstydzaj... wiesz jak jest.

Bila napisał(a):
No dokładnie. Ani fotele, ani kanapy:cool3:


Myslę, że z tym bedzie cięzko, bo to świruska mała. Jak gania z piłką, to nie zatrzymasz. No i przytulas, ona koło Panci musi byc.

Posted

akucha napisał(a):
Oj Bila, nie zawstydzaj... wiesz jak jest.



Myslę, że z tym bedzie cięzko, bo to świruska mała. Jak gania z piłką, to nie zatrzymasz. No i przytulas, ona koło Panci musi byc.


Ale jakie zawstydzaj, a ty myslisz, że gdzie ja niby mieszkam? U siebie:-o:evil_lol:

Posted

akucha napisał(a):
No wiem :evil_lol:
Weź znajdź na tym forum ludzi, którzy oduczyli psa spać w łóżku.
J Ja tylko tak wychowałam, żeby mi nie podskakiwał, bo wiesz przy tej wadze to by było ciężko:lol:. ALe na parę miesięcy mi się udało go wykopsać z łóżka. Teraz dzięki temu na komendę złazi i jak mnie nie ma to tam nie włazi:crazyeye:
A potem chorował, to go wolałam mieć pod ręką:cool3:

Posted

A ja niedoświadczona od małego pozwalałam spać Ozziemu w łóżku. No bo jak nie wpuścić małe,pachnące bulwiątko do łóżka. Nie przeszkadzało chrapanie,zabawy w środku nocy...tymczasem Ozzi rósł i rósł:diabloti:
Przy próbie zejścia nigdy nie warczał,za to robił wieeelkie maślane oczy no i wiadomo..:mdleje:
Gdy trafił do nas drugi buldog od razu uczyliśmy go spać na posłaniu.. ku moim zaskoczeniu Ozzy wraz z małym..


Takze ja niestety nic w tym temacie nie poradzę,ale będe przygladać się dalszem rozwojowi sytuacji.:razz:

Posted

akucha napisał(a):
...Myslę, że z tym bedzie cięzko, bo to świruska mała. Jak gania z piłką, to nie zatrzymasz. No i przytulas, ona koło Panci musi byc.


No to ja swoje trzy grosze... ;)
Zasady takie: dyktatura bezwzględna i "całodobowa" - każda eskapada na fotele/kanapy/łóżka to natychmiastowy nakaz eksmisji... albo... luzik jest demokracja panuje... do czasu, jak wyżej postawione w hierarchii stada osobniki (teoretycznie ludzie) podejdą do fotela/kanapy/łóżka chcąc same na owym sprzęcie zalec... wtedy ukochane czterołapki... na parter. Na pierwszym etapie "negocjowania" regół wspólnego domowego egzystowania polecam raczej pierwszą zasadę (szczególnie że Sasza już mruczy)... mimo że zasada ta jest raczej dla ludzi o mocnych nerwach :diabloti: bo to nudne, zimne no i wymagające bardzo konsekwentnego działania...

Posted

ockhama napisał(a):
mimo że zasada ta jest raczej dla ludzi o mocnych nerwach :diabloti: bo to nudne, zimne no i wymagające bardzo konsekwentnego działania...


No:placz::placz:, ale prawdziwe niestety:placz::placz:.
Z kanapy ją:diabloti:

Posted

akucha napisał(a):
OOOO, dzieki Okhama?
A na parter, to "recami'? warkota stawiać? Czym proponujesz?


Dobrym/dobitnym słowem i czułym ;) stanowczym gestem... jak nie zakuma czyli uda że nie jarzy o co biega, to bez gwałtownych ruchów, gadając - tylko jedno słowo: zejdź - niestety ściągamy na podłogę za obroże lub skórę na karku i pokazujemy jej inne dozwolone miejsce (jej materacyk). Jak się nam to uda, bez ran szarpanych na naszych dłoniach to chwalimy naszą milusińską :loveu: dla ostrożniejszych metoda "na smyczy" bo łatwiej zachować bezpieczny dystans między straszącym a straszonym.

edit: a i jeszcze jedno metody przeganiania za pomocą czegokolwiek trzymanego w dłoni nie polecam.

Posted

okhama-czasem bezpieczniej.Bo smyczke,to wpierw musisz zapiąć,a jak sie czlowiek boi,to ni groma nie da rady.Kocyk tez na fotelu ne zawsze lezy.Ale mi sie wydaje,ze Sasza da rade sama stanowczościa,byle teraz zaczac,zanim zastosuje inne grozby.

Posted

[quote name='ockhama']Dobrym/dobitnym słowem i czułym ;-) stanowczym gestem... jak nie zakuma czyli uda że nie jarzy o co biega, to bez gwałtownych ruchów, gadając - tylko jedno słowo: zejdź - niestety ściągamy na podłogę za obroże lub skórę na karku i pokazujemy jej inne dozwolone miejsce (jej materacyk). Jak się nam to uda, bez ran szarpanych na naszych dłoniach to chwalimy naszą milusińską :loveu: dla ostrożniejszych metoda "na smyczy" bo łatwiej zachować bezpieczny dystans między straszącym a straszonym.


a i jeszcze jedno metody przeganiania za pomocą czegokolwiek trzymanego w dłoni nie polecam.

Ja "zrzucałam" ręcami własnymi - z Monką mieliśmy taki problem.
"Od tyłu" łapałam czyli brałam pod pachami i stawiałam na podłodze. Jak mi japiła że ona nie i to jej miejsce to gadałam do niej spokojnie a stanowczo "mamusię użreć chcesz ? A jazda mi stąd ..."

Teraz jak ich tyle jest :oops: to wszyscy biegają w obrożach i jak jest jakiekolwiek niestosowne zachowanie (no przeciez i w najlepszej rodzinie sie zdarza) to za obroże i "do widzenia" czyli do kąta. Z kąta wychodzą jak im się pozwoli a jak próbują wyjść przed czasem to jest tylko pokazanie palcem miejsca i mówienie "na miejsce - pozwoliłam wyjść ?" (nie wiem po co do nich tyle gadam no ale zawsze do polecenia dodaję jakiś "własny komentarz" :roll:)

Ran szarpanych nie stwierdziliśmy choc faktem jest że od Mony każda z nas zaliczyła jedno gryzionko - ale była to nasza wina ... ręce nie w tym miejscu i nie w tym momencie (no i było to przy powstrzymywaniu szarżującej na Gluta Mony).
Ale rzeczywiście odgłosy wydawane przez protestującą bulwę do najprzyjemniejszych dla ucha nie należą i my bardziej boimy się tych gulgotów niż jest to warte.

Teraz wystarczy że powiemy "zejdz" i schodzą, "nie wolno" i wiedzą że nie wolno. No czasem to jeszcze "pogadają" sobie przy tym schodzeniu ale schodzą. Z bólem serca schodzą ale schodzą ... i o to chodzi. ;)

Posted

Maupo - dzieki :lol:
Ja tez tak robiłam, pod pachy warkota i do parteru, bez zastanowienia.
Użarta byłam tylko raz - Tola. Chciałam klapną ją w dupsko, a ta mi się odwinęła. Jak ryknęłam... Teraz gdy przechodzę na te "tony" to siada grzeczniutaka taka.

Wiesci o Saszy:


(...) edukacja idzie dobrze, nie pozwala sobie juz na sikanie w domu, zostaje sama przez chwile (kiedy ide odprowadzic synka do przedszkola), chodzi ladnie za mezem, zaczela go juz tez uwazac za czlonka rodziny.



Zapytałam, czy dalej pyskuje proszona o opuszczenie łóżka:

(...) nie pyskowala, na mnie nie osmiela sie warczec.. ale cwaniara, jak przysne,
to od razu jest:) w nocy nie wchodzi nawet do pokoju, ale jak tylko dzieci
wstana, zaczyna sie:)
oprocz tego oszczekuje wszystkich gosci (oprocz tych, ktorych poznala)
dzis na spacerze, po meza do pracy zaprotestowala, wylozyla sie na ulicy i
nie chciala isc.. wie, ze juz jej nie zostawie, bo jeszcze 2 dni temu, nie
zrobilaby tego, bala sie, ze ja pojde, a ona zostanie.


opisze moje zdolnosci edukacyjne:
zdjecie 1: ochrzan
zdjecie 2: nagroda
widac po minie, ze poszlo pomyslnie :)







Jaka skoncentrowana uczennica :evil_lol:

Dziewczyny, co polecacie do pielęgnacji fałdek na pyszczku??? Jak często?

Posted

akucha napisał(a):
... Dziewczyny, co polecacie do pielęgnacji fałdek na pyszczku??? Jak często?


"Diamantojne" preparat w płynie do przebarwień firmy KW - mam białe psy więc na pyszczach pomiędzy fałdkami widać wszystko. Specyfik zapobiega też tworzeniu się zmian chorobowych skóry, odparzeń i powikłań bakteryjnych czy grzybicznych, niweluje ewentualny przykry zapach i jest wg mnie najlepszy z tych co miałam, ale nie ma co się spodziewać cudów no i trzeba systematycznie - 3x dziennie :mdleje:
Przy ciemnej kufie nie widać przebarwień sierści, więc jeśli nie "dla urody" tylko dla samej higieny, jeśli fałdki są wilgotne, można tylko osuszać skórę suchym wacikiem kosmetycznym tak aby nie była wilgotna.

Posted

choleraa napisał(a):
ufff, konto aktywowane:multi:


ufff ... :modla:

Witamy :lol:

To ja tak może szybko i krótko nawiążę do tego tematu:

akucha napisał(a):
Dziewczyny, co polecacie do pielęgnacji fałdek na pyszczku??? Jak często?


Ja - dla białasów - mam "płyn KW do przebarwień" (ten o którym pisze Luiza) i "żel do oczu i usuwania zażółceń" (francuski żel "firmy" Hery) ale u mnie nie zdało to egzaminu. Białasy mimo walk o zlikwidowanie przebarwień nadal biegają z przebarwieniami.
U ciemnych bulw i łaciatych na pysku nie mam specjalnie problemów z fałdami. Jak ciepło i wilgotno to przecieram "chusteczką" i koniec. Ewentualnie przemyję wodą. No ale jak zdarzy się zaparzenie to wtedy Lorinden N krem (krem nie maść) - ale to jest tzw maść sterydowa i trzeba mieć na nią receptę od weta. Można spokojnie smarować - sławnym już ;) - Rivelem żelem. Tylko ze wtedy pies jest żółty na pysku.
I Lorinden i Rivel u nas zdają egzamin. A smarowanie i w jednym jak i w drugim przypadku wg potrzeb. Przy Lorindenie (jego mimo wszystko częściej używam) smarowanie jakieś dwa razy dziennie przez dwa dni i wszystko pięknie wygojone. Rivel - podobnie.

Posted

witamy;)
wlasciwie wszystko czym chcielismy sie z Wami dzielic do tej pory Akucha super przekazywala. Dziekujemy:p

Rowniez rady odnosnie wychowania byly bardzo przydatne, teraz wlasnie przezywa karcer, siedzi na swoim poslaniu i nie pozwalam jej sie ruszyc, bo dziabnela mojego synka!:shake: Lekko, bo lekko, w ucho:roll: ale sie wystraszyl.. widac, ze przezywa katusze, bo naladowalam jej pysznego zarełka do michy, a ona nie moze sie ruszyc z miejsca i wszamac.. strasznie mnie wkurzyla!

Wyglada juz o wiele lepiej, apetyt jej dopisuje, ale straszne akrobacje wyczyniam, zeby jadla sucha karme.. siersc ma juz lsniaca, oczka juz tak nie ropieja (miala zapalenie spojowek) no i zdaje sie, ze przytyla..

Posted

a masci na odparzenia dla niemowlakow? zdaja egzamin? w to jestem zaopatrzona w nadmiarze;) ona lubi zabiegi pielegnacyjne- czesanie, przegladanie siersci (bo pare strupkow z zagojonych ranek zostalo jej miedzy wlosami) nawet zakrapianie oczu juz jej nie przeszkadza.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...