Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Miałam nadzieję, że zachowanie Haśko jest spowodowane silną potrzebą posiadania w końcu swojego człowieka, ale jeżeli jest to podłoże neurologiczne to może być ciężko.
Haśko psychotropy też dla ludzi czyli dla psów.
Daj sobie pomóc piesku.

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tylko nie wyobrazam sobie, że ktoś zechce adoptować starego, całkiem niewidomego psa w dodatku z problemami neurologicznymi :shake:
Oj Hasiulku Hasiulku, nie wystarczyły Ci już te oczka???

Posted

Jasna cholera... :( Powiem wam, że jak zaczęły się te problemy to też pomyślałam czy problem nie jest natury zdrowotnej, a nie behawioralnej... Albo na tle neurologicznym albo może biedak ma coś w środku... To chodzenie... skądś znam... :( No nic musimy czekać co powie wet.

Posted

Już po wizycie, ale tak naprawdę nic nie wiadomo. To zachowanie może być wynikiem guza mózgu, wylewu, albo nosówki, którą mógł przejść w przytulisku :(. Miał zrobioną morfologię - i tu wszystko jest w porządku. Dostał kroplówkę z lekami przeciwzapalnymi i przeciwbólowymi. Jutro mamy przyjść na kontrolę i w zależności od tego, jak się będzie dzisiaj zachowywał, wetynka powie, co dalej. Jej znajoma ma też zrobić wymaz i na tej podstawie zobaczymy, czy pojawiły się jakieś komórki nowotworowe. Jeżeli chodzi o tomografię, to też jest kiepsko - można ją zrobić tylko we Wrocławiu albo Warszawie.

Posted

ale jakby nosówki to chyba by tak się zachowywał już wcześniej a nie dopiero teraz? więc chyba zostają dwie pozostałe opcje :( obydwie niedobre... mam nadzieję, ze jutro coś się wyjaśni... tomografia to jest chory koszt :(

Posted

No właśnie dopiero wróciłąm (jechalam półtorej godziny z ul. Nowohuckiej do tej lecznicy!!!!!) teraz jeżdżenie po Krakowie to istny horror!!!
No i w sumie nadal jest "gdybanie"
W każdym razie u psa w tym wieku i z takim zachowaniem przede wszystkim podejrzewa sie nowotwór mózgu. Jednak ani nowotworu, ani ewentualnych mikrowylewów nie da się namacalnie wykryć. Jedynym sposobem jest tomografia mózgu, ale to można zrobić tylko w Warszawie, albo we Wrocławiu.
Haśko miał pobraną krew i wykluczone są sprawy nerkowe, wątrobowe i wykluczony jest jakiś większy stan zapalny. Cukier ma w normie.
Bo teoretycznie takie jego zachowanie może też być spowodowane jakims bólem. No ale raczej nic się nie dzieje z narządami brzucha.
Dość mocno zarfeagował na dotknięcie lewego ucha, ale w sumie on miał przecież stanowczo w gorszym stanie uszy a nie zachowywał się tak dziwnie.
Głównie podejrzewany jest niestety o nowowór mózgu, albo o te mikrowylewy.
Dzisiaj dostał kroplówkę ze środkiem przeciwbólowym. JUtro mamy jeszcze raz z nim jechać. Dostałyśmy też receptę na jakiś lek poprawiający krążęnie w naczyniach w mózgu.
Pestka ma chlopaka obserwować i jeśli po tym wszystkim do kilku dni nie będzie poprawy, to niestety rokowania będą bardzo złe.

Acha - dzisiejsza wizyta u wetki kosztowala 160 zł (nie wiem tylko ile kosztowały te leki, które Pestka wykupiła w aptece po drodze jak ją odwoziłam)

Posted

Wiem właśnie... Malawaszko, nie mam do Ciebie nr, bo mi padł telefon z kontaktami:( Powiedz mi, przelałaś wczoraj pieniążki? Jak sądzisz, kiedy przyjdą? Bo ja nie mam rozeznania ile coś takiego trwa, a muszę jutro mieć kasę na weta. Dzisiaj nas ograbili prawie całkowicie:( No właśnie, zapomniałam napisać: dzisiaj wizyta kosztowała 165 zł - koszt morfologii i kroplówki + 12 zł za lekarstwo Nootropil.
Najgorsze, że w ogóle nie jest lepiej. Normalnie ręce mi opadają, siedzę tu i ryczę, nie mam już siły - coś jest nie tak i to konkretnie... Piszczy i chodzi w kółko....

Posted

Kurcze, a mialam nadzieję, że choć na chwilke go ta kroplówka wyciszy. Bo skoro tam byly silne środki przeciwbólowe i one nie dzialają, to już nie wiem co o tym myśleć

Posted

[quote name='PESTKA.']Wiem właśnie... Malawaszko, nie mam do Ciebie nr, bo mi padł telefon z kontaktami:( Powiedz mi, przelałaś wczoraj pieniążki? Jak sądzisz, kiedy przyjdą? Bo ja nie mam rozeznania ile coś takiego trwa, a muszę jutro mieć kasę na weta. Dzisiaj nas ograbili prawie całkowicie:( No właśnie, zapomniałam napisać: dzisiaj wizyta kosztowała 165 zł - koszt morfologii i kroplówki + 12 zł za lekarstwo Nootropil.
Najgorsze, że w ogóle nie jest lepiej. Normalnie ręce mi opadają, siedzę tu i ryczę, nie mam już siły - coś jest nie tak i to konkretnie... Piszczy i chodzi w kółko....[/QUOTE]

wysłałam wczoraj 200 zł, powinnaś dzisiaj mieć na koncie, ale diabli ich wiedzą, posłałam teraz jeszcze z mojego prywatnego konta bo mam tak jak Ty w ING drugie 200 zł i to powinnaś mieć od razu więc będzie na jutrzejszą wizytę :(

boże co robić :( biedny malutki... nie tak to miało być... nie tak :(

Posted

moja sunia miała nowotwór mózgu...
to był przerzut, zaczęło się od guza w macicy
to było ponad 12 lat temu, więc tomografu nie robiono (wtedy wiązało się to z ogromnymi kosztami, i każdy wet odradzał, sunia miała już 12 lat i ... wiele różnych problemów)

u niej objawiało się to między innymi: nagłym sztywnieniem jednej strony ciała a za to "rozlewaniem sie" drugiej strony, przewracała się, zaczęła kręcić się w kółko - wokół własnej osi - spacer to było coś strasznego bo nagle pies zaczynał kręcić się dookoła jednocześnie idąc za mną...
zdarzała się też niekontrolowana agresja - wobec mnie. Pies, który kochał mnie nad życie (tego jestem pewna, to nie tylko słowa), który przez 12 lat był ze mną, krok w krok, zawsze razem nagle ni z tego ni z owego potrafił złapać mnie zębami, i to nie - ostrzegawczo bo coś tam, tylko ostro, do krwi. Nie cały czas. Zdarzyło się to kilka razy, ale ta agresja to było coś nowego, dziwnego, niepokojącego... ale dla mnie w sumie bez znaczenia

właśnie po wielu takich symptomach lekarze orzekli że najprawdopodobniej to guz mózgu - co przekreśliło jej szanse na wyleczenie... ale dawaliśmy rade
dopóki się dało

Mam nadzieję, że w przypadku Haśko to tylko problem zachowania.

Posted

Czytam, czytam i ryczę . Haśko nie jest odosobnionym przypadkiem, niestety :( Po wyjściu z Boguszyc wielu psom ujawniają się liczne często zadawnione schorzenia, urazy. Dam przykład psa po przejściach ; Anioł sunia z grupy gdzie był Haśko, ulubienica p. Agaty -opiekunki , swego czasu na polecenie... pewien pan stłukł ją metalowym prętem. Ledwo uszła z życiem, a działo się to podczas nieobecności opiekunki. Gdyby nie p. Agata... Anioł jest sunią nadpobudliwą, nerwową, nieufną, non stop szczeka. Piękna i już niemłoda,lata spędzone w boguszycach , jej szanse na adopcje, niestety zerowe. I to nie był jedyny pies ,który w taki sosób był "dyscyplinowany ". Teraz chce i myślę pozytywnie, wszyscy z o.s, ale czasami, to nie wystarcza... niestety :( Wyobrażam sobie odczucia Pestki. Może jednak zdarzy się cud ? Oby wspomniane badania dały obraz tego co się dzieje z Haśkiem. E

Posted

No i patrz, klops:) Właśnie dostałam obydwa przelewy, czyli niepotrzebnie Ci zawracałam głowę - przepraszam::oops: Jutro po wizycie dam znać, ile pieniążków poszło, to albo przeleję z powrotem, albo się wstrzymam i poczekam, co powie behawiorystka - mam jutro do niej dzwonić, żeby powiedzieć co z Haśko.

Posted

[quote name='PESTKA.']No i patrz, klops:) Właśnie dostałam obydwa przelewy, czyli niepotrzebnie Ci zawracałam głowę - przepraszam::oops: Jutro po wizycie dam znać, ile pieniążków poszło, to albo przeleję z powrotem, albo się wstrzymam i poczekam, co powie behawiorystka - mam jutro do niej dzwonić, żeby powiedzieć co z Haśko.[/QUOTE]

PESTKA nic nie przelewaj z powrotem bo jutro też będziecie płacić i pewnie potem też więc miej zapasik

odpoczywaj maleńki :(

Posted

Właśnie to samo Pestce tłumaczylam. Jutro przecież znowu jedziemy
Ale u Haśkulca zaczyna nam to wyglądać jednak nie na jakieś reakcja na ból, bo już nawet się położył i usnął. Ale Pestka musiała przejść do lazienki, to się chlopak zaraz zerwał i znowu zachowywał się zupelnie nienormalnie - on usiłuje na siłę wskoczyć np do wanny, albo do umywalki :-(

Posted

Znajomy berneńczyk miał takie objawy, wetka upierała się, że to pewnie guz mózgu, nawet mieli zarezerwowany termin tomografii (dlatego dziwi mnie informacja, że w Krakowie nie można zrobić tomografii), niestety piesio cierpiał okropnie, opiekunowie pojechali do innego weta, który stwierdził babeszję. Ponieważ błędna diagnoza i nieodpowiednie leki spowodowały stratę ok. 3 tygodni pieska nie udało się uratować. Mam nadzieję, że Haśko miał zrobione badania również pod kątem babeszji. Jest mi strasznie smutno, oby dało się uratować Hasiulka.:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...