marysia55 Posted May 6, 2010 Posted May 6, 2010 Miałam nadzieję, że zachowanie Haśko jest spowodowane silną potrzebą posiadania w końcu swojego człowieka, ale jeżeli jest to podłoże neurologiczne to może być ciężko. Haśko psychotropy też dla ludzi czyli dla psów. Daj sobie pomóc piesku. Quote
AMIGA Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Tylko nie wyobrazam sobie, że ktoś zechce adoptować starego, całkiem niewidomego psa w dodatku z problemami neurologicznymi :shake: Oj Hasiulku Hasiulku, nie wystarczyły Ci już te oczka??? Quote
malawaszka Posted May 7, 2010 Author Posted May 7, 2010 mam nadzieję, że już za pół godziny coś się wyjaśni... bo teraz to sobie możemy gdybać - Hasiul trzymam :kciuki: Quote
ostatniaszansa Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 O rany, wydawalo sie, ze Haskowi wreszcie zacznie sie ukladac, a tu wychodzi tyle rzeczy ... bidaku, wez sie w garsc! /Agnieszka Quote
weszka Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Jasna cholera... :( Powiem wam, że jak zaczęły się te problemy to też pomyślałam czy problem nie jest natury zdrowotnej, a nie behawioralnej... Albo na tle neurologicznym albo może biedak ma coś w środku... To chodzenie... skądś znam... :( No nic musimy czekać co powie wet. Quote
PESTKA. Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Już po wizycie, ale tak naprawdę nic nie wiadomo. To zachowanie może być wynikiem guza mózgu, wylewu, albo nosówki, którą mógł przejść w przytulisku :(. Miał zrobioną morfologię - i tu wszystko jest w porządku. Dostał kroplówkę z lekami przeciwzapalnymi i przeciwbólowymi. Jutro mamy przyjść na kontrolę i w zależności od tego, jak się będzie dzisiaj zachowywał, wetynka powie, co dalej. Jej znajoma ma też zrobić wymaz i na tej podstawie zobaczymy, czy pojawiły się jakieś komórki nowotworowe. Jeżeli chodzi o tomografię, to też jest kiepsko - można ją zrobić tylko we Wrocławiu albo Warszawie. Quote
malawaszka Posted May 7, 2010 Author Posted May 7, 2010 ale jakby nosówki to chyba by tak się zachowywał już wcześniej a nie dopiero teraz? więc chyba zostają dwie pozostałe opcje :( obydwie niedobre... mam nadzieję, ze jutro coś się wyjaśni... tomografia to jest chory koszt :( Quote
AMIGA Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 No właśnie dopiero wróciłąm (jechalam półtorej godziny z ul. Nowohuckiej do tej lecznicy!!!!!) teraz jeżdżenie po Krakowie to istny horror!!! No i w sumie nadal jest "gdybanie" W każdym razie u psa w tym wieku i z takim zachowaniem przede wszystkim podejrzewa sie nowotwór mózgu. Jednak ani nowotworu, ani ewentualnych mikrowylewów nie da się namacalnie wykryć. Jedynym sposobem jest tomografia mózgu, ale to można zrobić tylko w Warszawie, albo we Wrocławiu. Haśko miał pobraną krew i wykluczone są sprawy nerkowe, wątrobowe i wykluczony jest jakiś większy stan zapalny. Cukier ma w normie. Bo teoretycznie takie jego zachowanie może też być spowodowane jakims bólem. No ale raczej nic się nie dzieje z narządami brzucha. Dość mocno zarfeagował na dotknięcie lewego ucha, ale w sumie on miał przecież stanowczo w gorszym stanie uszy a nie zachowywał się tak dziwnie. Głównie podejrzewany jest niestety o nowowór mózgu, albo o te mikrowylewy. Dzisiaj dostał kroplówkę ze środkiem przeciwbólowym. JUtro mamy jeszcze raz z nim jechać. Dostałyśmy też receptę na jakiś lek poprawiający krążęnie w naczyniach w mózgu. Pestka ma chlopaka obserwować i jeśli po tym wszystkim do kilku dni nie będzie poprawy, to niestety rokowania będą bardzo złe. Acha - dzisiejsza wizyta u wetki kosztowala 160 zł (nie wiem tylko ile kosztowały te leki, które Pestka wykupiła w aptece po drodze jak ją odwoziłam) Quote
AMIGA Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Sory - tyle mi zajęło pisanie mojego elaboratu, że nawet nie zauważyłam, że Pestka już napisała Quote
PESTKA. Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Wiem właśnie... Malawaszko, nie mam do Ciebie nr, bo mi padł telefon z kontaktami:( Powiedz mi, przelałaś wczoraj pieniążki? Jak sądzisz, kiedy przyjdą? Bo ja nie mam rozeznania ile coś takiego trwa, a muszę jutro mieć kasę na weta. Dzisiaj nas ograbili prawie całkowicie:( No właśnie, zapomniałam napisać: dzisiaj wizyta kosztowała 165 zł - koszt morfologii i kroplówki + 12 zł za lekarstwo Nootropil. Najgorsze, że w ogóle nie jest lepiej. Normalnie ręce mi opadają, siedzę tu i ryczę, nie mam już siły - coś jest nie tak i to konkretnie... Piszczy i chodzi w kółko.... Quote
PESTKA. Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 no i znowu się powtórzyłam, sorry Amiga:) też się tak zajęłam pisaniem, że nie zobaczyłam, że Ty już napisałaś... Quote
AMIGA Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Kurcze, a mialam nadzieję, że choć na chwilke go ta kroplówka wyciszy. Bo skoro tam byly silne środki przeciwbólowe i one nie dzialają, to już nie wiem co o tym myśleć Quote
zerduszko Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Nie wiem co napisać.... Haśko chłopaku kochany, walcz :( Quote
malawaszka Posted May 7, 2010 Author Posted May 7, 2010 [quote name='PESTKA.']Wiem właśnie... Malawaszko, nie mam do Ciebie nr, bo mi padł telefon z kontaktami:( Powiedz mi, przelałaś wczoraj pieniążki? Jak sądzisz, kiedy przyjdą? Bo ja nie mam rozeznania ile coś takiego trwa, a muszę jutro mieć kasę na weta. Dzisiaj nas ograbili prawie całkowicie:( No właśnie, zapomniałam napisać: dzisiaj wizyta kosztowała 165 zł - koszt morfologii i kroplówki + 12 zł za lekarstwo Nootropil. Najgorsze, że w ogóle nie jest lepiej. Normalnie ręce mi opadają, siedzę tu i ryczę, nie mam już siły - coś jest nie tak i to konkretnie... Piszczy i chodzi w kółko....[/QUOTE] wysłałam wczoraj 200 zł, powinnaś dzisiaj mieć na koncie, ale diabli ich wiedzą, posłałam teraz jeszcze z mojego prywatnego konta bo mam tak jak Ty w ING drugie 200 zł i to powinnaś mieć od razu więc będzie na jutrzejszą wizytę :( boże co robić :( biedny malutki... nie tak to miało być... nie tak :( Quote
jambi Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 moja sunia miała nowotwór mózgu... to był przerzut, zaczęło się od guza w macicy to było ponad 12 lat temu, więc tomografu nie robiono (wtedy wiązało się to z ogromnymi kosztami, i każdy wet odradzał, sunia miała już 12 lat i ... wiele różnych problemów) u niej objawiało się to między innymi: nagłym sztywnieniem jednej strony ciała a za to "rozlewaniem sie" drugiej strony, przewracała się, zaczęła kręcić się w kółko - wokół własnej osi - spacer to było coś strasznego bo nagle pies zaczynał kręcić się dookoła jednocześnie idąc za mną... zdarzała się też niekontrolowana agresja - wobec mnie. Pies, który kochał mnie nad życie (tego jestem pewna, to nie tylko słowa), który przez 12 lat był ze mną, krok w krok, zawsze razem nagle ni z tego ni z owego potrafił złapać mnie zębami, i to nie - ostrzegawczo bo coś tam, tylko ostro, do krwi. Nie cały czas. Zdarzyło się to kilka razy, ale ta agresja to było coś nowego, dziwnego, niepokojącego... ale dla mnie w sumie bez znaczenia właśnie po wielu takich symptomach lekarze orzekli że najprawdopodobniej to guz mózgu - co przekreśliło jej szanse na wyleczenie... ale dawaliśmy rade dopóki się dało Mam nadzieję, że w przypadku Haśko to tylko problem zachowania. Quote
ostatniaszansa Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Czytam, czytam i ryczę . Haśko nie jest odosobnionym przypadkiem, niestety :( Po wyjściu z Boguszyc wielu psom ujawniają się liczne często zadawnione schorzenia, urazy. Dam przykład psa po przejściach ; Anioł sunia z grupy gdzie był Haśko, ulubienica p. Agaty -opiekunki , swego czasu na polecenie... pewien pan stłukł ją metalowym prętem. Ledwo uszła z życiem, a działo się to podczas nieobecności opiekunki. Gdyby nie p. Agata... Anioł jest sunią nadpobudliwą, nerwową, nieufną, non stop szczeka. Piękna i już niemłoda,lata spędzone w boguszycach , jej szanse na adopcje, niestety zerowe. I to nie był jedyny pies ,który w taki sosób był "dyscyplinowany ". Teraz chce i myślę pozytywnie, wszyscy z o.s, ale czasami, to nie wystarcza... niestety :( Wyobrażam sobie odczucia Pestki. Może jednak zdarzy się cud ? Oby wspomniane badania dały obraz tego co się dzieje z Haśkiem. E Quote
PESTKA. Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 No i patrz, klops:) Właśnie dostałam obydwa przelewy, czyli niepotrzebnie Ci zawracałam głowę - przepraszam::oops: Jutro po wizycie dam znać, ile pieniążków poszło, to albo przeleję z powrotem, albo się wstrzymam i poczekam, co powie behawiorystka - mam jutro do niej dzwonić, żeby powiedzieć co z Haśko. Quote
malawaszka Posted May 7, 2010 Author Posted May 7, 2010 [quote name='PESTKA.']No i patrz, klops:) Właśnie dostałam obydwa przelewy, czyli niepotrzebnie Ci zawracałam głowę - przepraszam::oops: Jutro po wizycie dam znać, ile pieniążków poszło, to albo przeleję z powrotem, albo się wstrzymam i poczekam, co powie behawiorystka - mam jutro do niej dzwonić, żeby powiedzieć co z Haśko.[/QUOTE] PESTKA nic nie przelewaj z powrotem bo jutro też będziecie płacić i pewnie potem też więc miej zapasik odpoczywaj maleńki :( Quote
AMIGA Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Właśnie to samo Pestce tłumaczylam. Jutro przecież znowu jedziemy Ale u Haśkulca zaczyna nam to wyglądać jednak nie na jakieś reakcja na ból, bo już nawet się położył i usnął. Ale Pestka musiała przejść do lazienki, to się chlopak zaraz zerwał i znowu zachowywał się zupelnie nienormalnie - on usiłuje na siłę wskoczyć np do wanny, albo do umywalki :-( Quote
malawaszka Posted May 7, 2010 Author Posted May 7, 2010 o jezu :( takie zupełnie irracjonalne zachowania miał ŚP Tata mojego TZ jak miał guz mózgu właśnie :( Quote
zerduszko Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Straszne to wszystko, jutro będzie lepiej, musi.... Quote
AMIGA Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Niestety ta opcja jest bardzo poważnie brana pod uwagę Quote
sybil Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Znajomy berneńczyk miał takie objawy, wetka upierała się, że to pewnie guz mózgu, nawet mieli zarezerwowany termin tomografii (dlatego dziwi mnie informacja, że w Krakowie nie można zrobić tomografii), niestety piesio cierpiał okropnie, opiekunowie pojechali do innego weta, który stwierdził babeszję. Ponieważ błędna diagnoza i nieodpowiednie leki spowodowały stratę ok. 3 tygodni pieska nie udało się uratować. Mam nadzieję, że Haśko miał zrobione badania również pod kątem babeszji. Jest mi strasznie smutno, oby dało się uratować Hasiulka.:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.