Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='AMIGA']Wlaśnie Pestka sie udala na poszukiwania klucza do pokoju, żeby cwaniak się nie dal rady wedrzeć do kotów podczas jej nieobecnosci

oby szybko udało się znaleść raczej "klucz do Haśka"

Posted

malawaszka napisał(a):
a to sikanie to skąd? z nerwów bo koty? czy to dalszy ciąg problemów i dziwnych zachowań zw ze zdrowiem?

bo on przecież nie sikał w domu nie?


Może oznaczenie terenu - "pola bitwy"? Dominacyjne czy lękowe? Czy mogą być to problemy starcze? Czy nasikał na dywan bo zapomniał gdzie się to robi? Ale jak się otwiera drzwi do tego pomieszczenia do którego chce się wejść to już nie zapomniał... na spacery chodzi bardzo często nawet jak na starego psa więc kwestia zapełnionego pęcherza odpada - choć prawdą jest że podawanie sterydów daje też efekty uboczne w postaci "zwiększonej produkcji i wydalania moczu"). Wg wyników badania krwi nie ma stanu zapalnego w organiźmie więc kwestie zapalenia nerek czy pęcherza moczowego możemy wykluczyć. Starcze nietrzymanie moczu - problemy ze zwieraczem, to raczej częste posikiwanie i moczenie posłania.
Nie uczłowieczając zbytnio zachowań zwierzęcych wg mnie to "ostentacyjne lanie"... sorry za słownictwo.
Nie ma co dywagować... nic nam to nie da. Może "kozetka" behawiorysty-fachowca da jakieś efekty.
Dziś będąc u wetów przy okazji miałam temat Haśka i "ustaliliśmy" że w piątek lub sobotę mamy się stawić z nim na kolejny steryd oraz oglądanie "postępów" oczopląsu.

Posted

Ale musimy pamiętać, że po sterydach właśnie psy dużo więcej piją i sikają - pamiętam jak było z moim niezyjącym już Bolusiem - jak dostał steryd to też zaczął mi sikać w domu - po prostu nie wytrzymywał, na dworze też sikał więcej niż zwykle, to mijało po odstawieniu sterydów

Posted

Tak, wetka z Grenadierow tez nas uprzedzala, że Haśko będzie więcej siusial. Z tym, ze zdaje sie on byl dośc krótyko przed tym "incydentem dywanowym" na spacerze z Pestką

Posted

Zaraz dostanę w łeb za tą wypowiedź na wątku, bo nie widząc zachowań psa i nie będąc wetem należy w takich sytuacjach milczeć.
Ale wyczytałam, że Haśko był na Orlich Gniazd i dr Jacek:loveu: ( kochany tak jak dr Ania:loveu:) jest przeciwny środkom uspakajającym w tym przypadku.
A ja jestem za. Nie chodzi o to, żeby pies chodził naćpany, ale żeby się wyciszył, spał, jadł i normalnie egzystował. Haśko z całą pewnością już jest zmęczony a te zachowania będą się pewnie nasilać. Może czasowe podawanie tych środków dałoby czas psu na złapanie oddechu i wyciszenie? Jeżeli środki przeciwbólowe nie pomagają, to oznacza, że fizycznie Haśko nie cierpi.
Może łatwiej mi pisać na ten temat, bo od trzech miesięcy mam sajgon w domu z moim Marcysiem, lat 17 z podejrzeniem guza mózgu. Nocne chodzenie, lęki, skuczenie, wycie i sikanie. Każda z tych nocy była mordęgą dla niego i dla mnie. Od ubiegłego tygodnia Marycyś przestał jeść a weci sugerowali, że jeżeli leki w iniekcjach nie pomogą, to muszę się liczyć z rozstaniem. Leki nie pomogły a ja w piątek zrobiłam rachunek sumienia i obserwując kolejną noc mordęgi Marcysia poprosiłam dr Jacka o środki uspakające. Wiem, że zrobił to wbrew sobie, ale od soboty Marcyś normalnie śpi, wrócił apetyt i zaczął normalnie funkcjonować.
Wiem, że nie jest to w przypadku mojego psa żadne rozwiązanie na przyszłość, bo ma swoje lata, ale może w przypadku Haśka coś by to pomogło?
I jeszcze jedno pytanie. Czy weci nie widzą potrzeby zrobienia USG jamy brzusznej? Może tam coś siedzi?

Posted

[quote name='irenaka']Zaraz dostanę w łeb za tą wypowiedź na wątku, bo nie widząc zachowań psa i nie będąc wetem należy w takich sytuacjach milczeć.
Ale wyczytałam, że Haśko był na Orlich Gniazd i dr Jacek:loveu: ( kochany tak jak dr Ania:loveu:) jest przeciwny środkom uspakajającym w tym przypadku.
A ja jestem za. Nie chodzi o to, żeby pies chodził naćpany, ale żeby się wyciszył, spał, jadł i normalnie egzystował. Haśko z całą pewnością już jest zmęczony a te zachowania będą się pewnie nasilać. Może czasowe podawanie tych środków dałoby czas psu na złapanie oddechu i wyciszenie? Jeżeli środki przeciwbólowe nie pomagają, to oznacza, że fizycznie Haśko nie cierpi.
Może łatwiej mi pisać na ten temat, bo od trzech miesięcy mam sajgon w domu z moim Marcysiem, lat 17 z podejrzeniem guza mózgu. Nocne chodzenie, lęki, skuczenie, wycie i sikanie. Każda z tych nocy była mordęgą dla niego i dla mnie. Od ubiegłego tygodnia Marycyś przestał jeść a weci sugerowali, że jeżeli leki w iniekcjach nie pomogą, to muszę się liczyć z rozstaniem. Leki nie pomogły a ja w piątek zrobiłam rachunek sumienia i obserwując kolejną noc mordęgi Marcysia poprosiłam dr Jacka o środki uspakające. Wiem, że zrobił to wbrew sobie, ale od soboty Marcyś normalnie śpi, wrócił apetyt i zaczął normalnie funkcjonować.
Wiem, że nie jest to w przypadku mojego psa żadne rozwiązanie na przyszłość, bo ma swoje lata, ale może w przypadku Haśka coś by to pomogło?
I jeszcze jedno pytanie. Czy weci nie widzą potrzeby zrobienia USG jamy brzusznej? Może tam coś siedzi?


masz rację irenaka - dlatego też zamówiłam dla Haśka Krople Bacha - wiem skądinąd :lol: że A. Kłosiński w nie nie wierzy, ale myślę, że musimy spróbować, tym bardziej, że skład mieszanki pomogła ułożyć znajoma, która zajmuje się tymi kroplami, przeszła szkolenia itd i widzi po klientach, że one działają - może nie tak radykalnie i szybko jak farmaceutyki, bo to naturalne roślinne ekstrakty, ale to mu na pewno nie zaszkodzi, a jak jest szansa, że pomoże to musimy spróbować
Jaki lek dostał Twój Marcyś??

Posted

[quote name='malawaszka']masz rację irenaka - dlatego też zamówiłam dla Haśka Krople Bacha - wiem skądinąd :lol: że A. Kłosiński w nie nie wierzy, ale myślę, że musimy spróbować, tym bardziej, że skład mieszanki pomogła ułożyć znajoma, która zajmuje się tymi kroplami, przeszła szkolenia itd i widzi po klientach, że one działają - może nie tak radykalnie i szybko jak farmaceutyki, bo to naturalne roślinne ekstrakty, ale to mu na pewno nie zaszkodzi, a jak jest szansa, że pomoże to musimy spróbować
Jaki lek dostał Twój Marcyś??

W przypadku Marcysia dr Jacek uderzył z grubej rury i dostał relanium, 2razy dziennie 2mg. Ale nie stosuję się do tego ( bardzo niegrzeczna jestem;)) i Marcyś dostaje relanium tylko na noc. A można gdzieś poczytać o działaniu tych kropli Bacha?

Posted

[quote name='irenaka']W przypadku Marcysia dr Jacek uderzył z grubej rury i dostał relanium, 2razy dziennie 2mg. Ale nie stosuję się do tego ( bardzo niegrzeczna jestem;)) i Marcyś dostaje relanium tylko na noc. A można gdzieś poczytać o działaniu tych kropli Bacha?

ooo cóż za niesubordynacja :lol: najpierw się domagasz leków a potem dajesz mniej :lol:

http://www.drbach.pl/

Posted

no poczytałam i chyba sobie zaordynuję ten specyfik :diabloti:

i wcale nie żartuję - potem mogę zdać relację czy nie trujące i czy można w związku z tym psom podawać :razz:

Posted

malawaszka napisał(a):
ooo cóż za niesubordynacja :lol: najpierw się domagasz leków a potem dajesz mniej :lol:



Boję się zrobić małego ćpuna z Marcysia, ale dzisiaj jadę na Orlich Gniazd, to posypię głowę popiołem, może mi darują;).

Posted

Może rzeczywiście Krople Bacha odstresują Haśko. Czy wiadomo jak chłopak zachowywał się wczoraj i dziś? Przeczytałam, że cwaniak otworzył sobie drzwi (lata praktyki w Boguszycach zaowocowały:evil_lol:) i doprowadził do szału koty, ale czy on sam trochę uspokoił się, czy dalej jest niemożliwy? Pozdrowienia dla kochanej Pestki i mimo wszystko kochanego Haśko:loveu: Wyhamuj chłopie, bo parę osób osiwieje przez ciebie!

Posted

sybisia napisał(a):
Może rzeczywiście Krople Bacha odstresują Haśko. Czy wiadomo jak chłopak zachowywał się wczoraj i dziś? Przeczytałam, że cwaniak otworzył sobie drzwi (lata praktyki w Boguszycach zaowocowały:evil_lol:) i doprowadził do szału koty, ale czy on sam trochę uspokoił się, czy dalej jest niemożliwy? Pozdrowienia dla kochanej Pestki i mimo wszystko kochanego Haśko:loveu: Wyhamuj chłopie, bo parę osób osiwieje przez ciebie!


Oj, niebo a ziemia:) Przestał tak skuczeć i skakać na wszystko:) Ale nie wiem, czy mogę to pisać, żeby nie zapeszyć:) Wciąż jest niespokojny, natomiast nie ma porównania z tym, co było pod koniec zeszłego tygodnia. Śpi jak normalny pies wreszcie:) tzn. nie chodzi po domu przez bite 12 godzin i nie zrywa się na każdy mój ruch... Z kotami bez zmian, gość na bank potrzebuje DT bez nich.

Posted

tak - tfu tfu tfu tfu!!!!!! czyli jak mu się polepszyło (tfu tfu) to byłaby sensowna opcja tego wylewu i się cofnęło nie?

no a zachowania kocio-TZtowe to inna "bajka" :shake:

Posted

Coś na pewno było na rzeczy... Chłopak zajął się właśnie kosteczką przysmaczkiem i słyszę jak ją obgryza:)
Moja koleżanka, jak dzwoniła w czwartek, to się zapytała "ojej, masz jakiegoś ptaszka w domu?" "Nie, Gabi, to nie ptaszek, tylko mój pies tak skuczy". I tak przez cały dzień... A teraz proszę, cisza jak makiem zasiał:) Samo to, że jak się przemieszczam po mieszkaniu, to się nie zrywa i nie leci na ściany, tylko co najwyżej spokojnie się podnosi i idzie w moją stronę.

Posted

O, wszyscy święci! tfu,tfu,tfu trzy razy przez lewe ramię (chyba tak to leci:evil_lol:), niech chłopak wychodzi na prostą, bo miałam już koszmary senne:crazyeye:. Musi być dobrze, a jak opije się kropelkami Bacha od Malawaszki to będzie z niego psi ideał! Dobrej nocy, oby wiadomości Haśkowe były coraz lepsze:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...