Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dzisiaj (zeby nie było nudno) dżek wariat rzucił sie na huskyego!!
pies sie tylko bronił przed atakiem tego małego wariata ale zrobił mu kilka dziur, dobrze, ze tylko w skórze, a nie głębiej :shake:
ja nie wiem co za instynkt siedzi w tym psie, ale chyba zero samozachowawczego....

  • 3 weeks later...
Posted

sie chłopaki wyspały to mają siłę na głupoty- pół godziny mi tańcowali i śpiewali :)

Ofik nadal często warczy, i na mnie i na Foxa, zgodnie z zaleceniem weta, chłopaki dostają jedzenie tylko o określonych porach, i Ofik już nie ma jak pilnować michy, zaczął W końcu przepuszczać mnie w drzwiach i prawie w ogóle nie śpi już w łóżku (woli kanapę) ( a lekarz kazał ich wyrzucić z łóżka na stałe :-( i wiem, ze to dla mojego i dziecka dobra, bo nie wyobrażam sobie, żeby Ofik ugryzł mi dzieciątko, ale mi smutno będzie bez nich)
i w związku z tym warczeniem, gryzieniem i próbami zdominowania Foxa- w sobotę próbował kilka godzin :mad:, skłaniam sie ku kastracji.
czytam i czytam i rozmawiam z ludźmi i słyszę, ze kastracja nie zmieni mu charakteru i poczucia humoru, tylko go utemperuje jako samca... co Wy na to?

Posted

Eloise,
znasz moje zdanie. Jestem za kastracja wszystkich samcow po przejsciach (psow i kotow). Ten zabieg na pewno ostudzi temperament Offika i na bank nie bedzie chcial tak dominowac. Musisz zrobic wszystko, zeby zmniejszyc ryzyko nadpobudliwosci Offa.

Posted

co do kastracji kocurów.. u nas w domu zawsze był kot, ale ze względu na miejsce zamieszkania, często się niestety zmieniały, bo łaziły na ulicę i ginęły pod kołami.
żeby uniknąć tych przykrych chwil kastrowaliśmy kocury, ale to nigdy nic nie zmieniło. Koty nadal były waleczne, broniły terenu i łaziły na ulicę. nie uciekały na kilka dni do kotek, ale i tak prowadziły nocny tryb życia na dworze, zamiast z nami w domu.
Najdłużej był z nami kot, który przeżył zderzenie z autem i tak sie potem bał samochodów, ze kilka lat siedział po naszej stronie ulicy. ale potem i tak poszedł i zginął...


Z Foxem mam za to inny problem.
To jest mój cień. Ofik potrafi sie zdystansować do tego, ze mnie czasem nie ma. po prostu wtedy śpi i już. a Fox... wyje, czeka na schodach a jak wracam to za mną wszędzie łazi, nawet do toalety i muszę go wypraszać. a jak każę mu zejść z kolan czy wyjść z łóżka, to ma taka minę jakbym go katowała, a jak już ze mną w nocy śpi- a zawsze sie wepchnie, jak zasnę, to nie zawsze wiem, ze tam jest ;) to śpi tak do mnie przytulony jakby był przyklejony na stałe...
i odwlekam moment wyrzucenia ich z łóżka na stałe, bo mi szczególnie Foxa szkoda... no a poza tym, to właśnie dzięki temu, że spał w łóżku szybko zareagowaliśmy na atak padaczki...

  • 2 weeks later...
Posted

chłopcy jak zawsze w dobrej formie
Ofik grzecznie śpi poza naszym łóżkiem a Fox wskakuje pod kołdrę jak tylko zasnę! i zdziwiony jest bardzo jak mu każę wyjść...

Ofik w piątek będzie kastrowany.
Ja mam znowu gorszy okres- wolno mi tylko i wyłącznie leżeć (siedzę przy kompie nielegalnie) ale dzieki temu, że mamy ogromny i nasłoneczniony balkon, chłopcy większośc dnia i tak spędzają na powietrzu i prowadzą wnikliwe obserwacje okolicy :cool3:

Posted

Eloise,
trzymam kciuki za Twoje zdrowie oraz malucha, ktory cos nie chce grzecznie siedziec i czekac tych 40 tygodni :kciuki:

Oraz za udany zabieg Offika, zeby wszystko sie udalo :kciuki:
Moze sie troche Off uspokoi po kastracji i nie bedzie taki szalony :lol:

Posted

strasznie mi dokucza maluch, mam nadzieję, że jednak nie zdecyduje sie na wcześniejsze wyjście...

ja też mam nadzieje, ze zabieg będzie szybki i bez komplikacji i że Ofik troszkę spoważnieje ;)

Posted

biedak ma teraz zabieg....
nie martwie sie tym, ze bedzie bez klejnotów ( lekarz powiedział, ze na samą myśl o tym, co ma zrobić jego też boli ;) ) ale tym, zeby reszta stada nie byłą dla niego niemiła jak wróci taki obolały....

Posted

Eloise,
jak moja Kostaryka wrocila po zabiegu sterylizacji, to polozylismy ja na srodku pokoju na dywanie, a koty zaraz przylecialy witac sie z nia, patrzyly co sie stalo, ze spi....najwiekszy chuligan Rysiek polozyl sie kolo niej i pilnowal jej do chwili kiedy sie obudzila....zwierzeta sa bardzo madre.

Fox na pewno bedzie wspolczul Offowi...inne to nie wiem. Ale na wszelki wypadek pilnujcie ich dobrze, no i Offa, zeby nie ruszal ranki.

Trzymam kciuki za szybki powrot do zdrowia mieleckiej rozrabiaki :kciuki:

Posted

Ofkorsik już w domu, śpi sobie biedak, ale już próbował sie dobrać do ranki. a wiec kołnierz nie będzie zdejmowany aż do zdjecia szwu, trudno.
Obudził się tylko na chwilkę, zakręcił w kółko, chciał zajrzec, co tam mu zrobili, po czym zasnął.
Amelia i Fox są delikatni i cichutko go obeszli, obwąchali i dali spokój.
Dżek chce nam rozwalić drzwi, ale nie wpuszczę go, bo nie wiem czego sie po nim spodziewać.

Posted

Amelia i Fox są delikatni i cichutko go obeszli, obwąchali i dali spokój.
Zwierzaki dobrze wiedza, ze Offik jest w gorszej kondycji i szanuja to. Jutro Offik bedzie juz biegal, tylko trzeba uwazac na ranke.

Posted

Ofik w niezłej formie- biega po schodach, wskakuje do auta, ale pić i jeść ani sikać nie chciał. dostał kroplówkę i łaskawie siknął ;)
nawet troszeczkę teraz zjadł. reszta psów już sie przyzwyczaiła do tego, że Ofik to mały satelita ( w tym zielonym kołnierzu mu do twarzy :) )
zdjęcia będą robione dopiero jutro, bo padły mi akumulatorki w aparacie i za nic nie możemy znaleźć ładowarki.... w akcie desperacji zleciłam mężowi zakup nowej :eviltong:

Posted

Ofik w niezłej formie- biega po schodach, wskakuje do auta, ale pić i jeść ani sikać nie chciał.

Offik jest nie do zdarcia :evil_lol: nawet kastracja go nie uspokoila, zeby po kilkunastu godzinach po narkozie biegac po schodach, wskakiwac do auta :crazyeye:

Eloise, czekamy na zdjecie Offa Kosmity :loveu:

Posted

Paweł chciał go wnosić po schodach ale on sie prężył i warczał i sam chciał
a dzisiaj to już w ogóle zdrowy pies, tylko jeszcze nie skory do zabawy

Posted

pani doktor wyjęła mu wenflon i jeszcze zakleiła, bo krew leciała...
i to był błąd, bo chyba będzie nosił ten plaster do następnej wizyty :evil_lol: nie chce przyjść do mnie, bo zobaczył, ze mam nożyczki w ręce. przy nim nic sie nie da zrobić, krople do oczu, wyjęcie kleszcza, niemożliwe, tylko u weta, bo tam sie boi i robi spokojny. a nawet jak wet mu jakiś czas temu sprawdzał uszy, to dostał namordnik, bo chciał kłapać zębolami.
na szczęście nie miał nigdy kleszcza, ani nie musi dostawać kropelek. dobrze, ze chociaż daje sie kąpać :evil_lol:
za to Fox boi sie u weta panicznie ale jest spokojny, i mnie też pozwala przy sobie wszystko robić.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...