Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

AlfaLS napisał(a):
Brygido najważniejsze że się spotkaliście i pokochaliście:lol:. Jurysek odszedł szczęśliwy i to jest najważniejsze........


Masz rację.Taka moja pisanina o smutkach, ale nieraz myślę o tym i jestem wdzięczna, że Juras stanął na mojej drodze życia! Czasem myślę sobie też,iż sprawdza się powiedzenie, że to psy wybierają sobie właścicieli.. Tak było w przypadku mojego 1-wszego pieska- Baksika, jak i w tym przypadku- 2-giego - Juraska...
Ciekawe jak "wyjdzie" z trzecim ;) bo kiedyś na pewno w końcu pojawi się jakaś "bida"...

  • Replies 888
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cajus JB napisał(a):
Każdy zagląda brygido. Ciężko jest coś napisać. Jurasek i Ty to jedność i zawsze tak będzie. Ta adopcja pozostanie w pamięci wielu osób. Bo to wyjątkowe spotkanie Juraska i Ciebie jest czymś co daje nadzieję wszystkim, którzy z takim uporem starają się pomóc psiakom i nie tylko.

Dokładnie tak...nic nie dodam...pamiętam...

Posted

brygida999 napisał(a):
Masz rację.Taka moja pisanina o smutkach, ale nieraz myślę o tym i jestem wdzięczna, że Juras stanął na mojej drodze życia! Czasem myślę sobie też,iż sprawdza się powiedzenie, że to psy wybierają sobie właścicieli.. Tak było w przypadku mojego 1-wszego pieska- Baksika, jak i w tym przypadku- 2-giego - Juraska...
Ciekawe jak "wyjdzie" z trzecim ;) bo kiedyś na pewno w końcu pojawi się jakaś "bida"...


Ja w dwa tygodnie po odejściu swojej "bidy" przygarnąłem następną...

I wcale to nie zaszkodziło pamięci o psiaku, który odszedł. I myślę, że on teraz - już szczęśliwy, bo go nic nie boli - też chce, żebym pomagał innym...

Posted

ubocze napisał(a):
ja w dwa tygodnie po odejściu swojej "bidy" przygarnąłem następną...

I wcale to nie zaszkodziło pamięci o psiaku, który odszedł. I myślę, że on teraz - już szczęśliwy, bo go nic nie boli - też chce, żebym pomagał innym...



wiem, masz rację, też zaadoptuję kolejną bidę, ale jeszcze chwila, jeszcze trochę...
Potrzebuję jeszcze troszkę czasu...
Dziękuję,że tu zaglądacie!

Posted

brygida999 napisał(a):
wiem, masz rację, też zaadoptuję kolejną bidę, ale jeszcze chwila, jeszcze trochę...
Potrzebuję jeszcze troszkę czasu...
Dziękuję,że tu zaglądacie!

JAkby co Brygido, to mam wizje psiunia dla Ciebie:):) Cudnego:)Byłabys wymarzonym domkiem dla niego:)..no, chyba, ze juz sobie upatrzyłas jakąs sierotke:)Ale oczywiscie piszę , bo bardzo bym chciala znaleźć taki cudowny domek jak Twoj dla "swoich" wirtualnych biduni:) Bo takie domki- to skarby:)

Posted

Nigdy nie wiadomo kiedy jakaś psina zauroczy Brygidę swym spojrzeniem :)
a wtedy przepadło, nie zaznasz spokoju zanim nie przytulisz go /jej do serca, czego Ci Brygido serdecznie życzę :)

Posted

terra napisał(a):
nigdy nie wiadomo kiedy jakaś psina zauroczy brygidę swym spojrzeniem :)
a wtedy przepadło, nie zaznasz spokoju zanim nie przytulisz go /jej do serca, czego ci brygido serdecznie życzę :)



wy dogomaniacy zawsze traficie w sedno ;)
masz racje terra, nie zaznam spokoju zanim nie przytule.. Juz tesknie za tym bardzo, ale czuje tez,ze jeszcze chwile powinnam poczekac, jakies przeczucie czy co? Nie wiem,ale cos w tym musi byc. W dodatku czeka mnie przeprowadzka i tak myslalam,czy nie lepiej juz na nowym... Okaze sie, moze kwestia adopcji sama sie jakos wyklaruje,moze juz jakas psina mnie wybrala,a ja jeszcze nie wiem ;)
bynajmniej nie czekam,az mnie ktorys psiak zauroczy,nie szukam i nie wybieram jak w sklepie z torebkami,po prostu daje sobie na razie czas,bo pierwsze rany musialy sie zagoic i sytuacje mam troche nieklarowna...
Pozdrawiam wszystkich i dziekuje za pamiec, za wpisy na watku juraska

Posted

strasznie długo nie było mnie na dogo. Ale podczytywałam, wiele razy. Dziś nie wytrzymałam - i muszę się odezwać. Tak przykro, że Juraska nie ma... :(

  • 3 weeks later...
Posted

Juras przeszedł Tęczowy Most i tam na zielonych łąkach hasa bez bólu, radosny i szczęśliwy.
I pewnie tylko czasem patrzy w stronę TM, czekając na tych, których kochał.

  • 3 weeks later...
Posted

Pozwalam sobie skorzystac z watku mojego kochanego Juraska, w nadziei, ze ktos tu zagladnie i mi cos doradzi. Otoz sytuacja jest taka, ze w sobote ratowalam zaplatanego w siatke (przeciw golebiom) golebia. zrobilam to na wlasna reke,choc nie bylo latwo,a balam sie o kazda chwile,bo ptak zdawal sie byc wycienczony,a wiem ze straz miejska nie spieszy sie do pomocy,zreszta nawet nie wiem,czy to do nich powinnam to zglosic. ptaszka w koncu zawiozlam do schroniska, niestety okazalo sie,ze mial przetracony kregoslup i zostal uspiony.tak smutno mi sie zrobilo i jest nadal,zdazylam sie z nim nagadac, dac mu imie i... snia mi sie teraz koszmary o smierci, mam dylematy.. bo nie wiem jak by sobie dal rade,gdybym go wypuscila (skrzydla mial w porzadku i wyrywal sie do lotu)
zle mi bo mysle w ten sposob, ze gdybym go nie zawiozla to moze by jeszcze zyl? i nie wiem czy mu w sumie pomoglam czy zaszkodzilam :(
druga rzecz to to, ze chce doprowadzic do sciagniecia tychze siatek,bo nie chronia wcale przed golebiami, bo one i tak je omijaja jakos,ale tez wiele ptakow stracilo przez nie zycie i to w wielkich meczarniach-konajac np.przez kilka dni. A ja nie zawsze jestem w domu i nie zawsze moge pomoc. gdzie powinnam sie zwrocic? do strazy miejskiej? a moze sanepid? gdyz w tych siatkach sa tony kup,zgnilych jaj albo czasem wlasnie i martwych ptakow,syf kila i mogila jak to sie mowi,jak wychodze na balkon to az cuchnie,na pewno to niezdrowe.co robic? sasiedzi mi mowia ze juz probowali i nic... a pytam Was dogomaniakow, bo macie doswiadczenie w pomaganiu zwierzakom, pewnie glownie psom,ale moze macie jakis pomysl?

Posted

Brygido pamietaj, tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi.
Nikt Ci nie odpowie, co by było gdyby.
Ale jak żyć z przetrąconym kręgosłupem ?

Jeśli chodzi o siatki to myślę, że zainteresowanie sanepidu, organizacji pro zwierzęcych da w końcu jakiś efekt.

Posted

terra napisał(a):
Brygido pamietaj, tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi.
Nikt Ci nie odpowie, co by było gdyby.
Ale jak żyć z przetrąconym kręgosłupem ?

Jeśli chodzi o siatki to myślę, że zainteresowanie sanepidu, organizacji pro zwierzęcych da w końcu jakiś efekt.

Brygido bez całego kręgosłupa umierałby w męczarniach, tak pomogłaś mu odejść bez cierpienia.......Ja miałam w domu już kilka chorych gołębi i też nie udało mi się jednego uratować - nadział się na te specjalnie wtykane długie bolce. Niektórzy takie wtykają żeby właśnie gołębie nie siadały bo brudzą. Ten "mój" miał przebite gardło i też myślałam że przeżyje - niestety się nie udało :-(. Trudno - pomagam innym jak mogę.....
A te siatki - u nas w Szczecinie takich nie ma ale też myślę że sanepid powinien zareagować........

Posted

no to będzie donos :/ niestety właściciel-zalozyciel siatek nie chce nic zrobic dobrowolnie... napisze do sanepidu bo przy okazji wszystko i tak obsrane,wiec moze cos zrobia. pomszcze franusia ;)

Posted

brygida999 napisał(a):
no to będzie donos :/ niestety właściciel-zalozyciel siatek nie chce nic zrobic dobrowolnie... napisze do sanepidu bo przy okazji wszystko i tak obsrane,wiec moze cos zrobia. pomszcze franusia ;)

A ja napisze tylko tyle i aż tyle...''KOCHANA JESTEŚ BRYGIDO":):):)p)

Posted

Dziś złożyłam osobiście skargę do sanepidu we wspomnianej wcześniej sprawie. zobaczymy.mam nadzieję,że coś z tym zrobią. ale już na zapas się martwię czy to nie będzie jakaś jednorazowa akcja.a potem wszystko wróci i będzie jak teraz. ja wkrótce się przeprowadzę,ale obiecałam sobie, że choćbym już tu nie mieszkała to dociągnę sprawę do końca,jak się nie uda z sanepidem będę próbowała dalej i dalej,aż siatki znikną na zawsze.

a teraz inna sprawa.wiem że to wątek Juraska, ale nie wiem gdzie to wkleić, być może już słyszeliście o zabijaniu psów na Ukrainie. widziałam filmiki, nasze towarzystwa maja problem z ingerencja i pomoca a co dopiero taka ja.moge sobie tylko poplakac i rozsylac linki...
tu zobaczycie o co chodzi: http://barche.blog.onet.pl/
a tu możecie podpisać petycję: http://www.thepetitionsite.com/1/help-stop-slaughtering-of-strays-in-kiev-before-euro-2012
namawiam,bo zajmie to minutke, a moze pomoze? :,(

ach Jurasku, dobrze dla Ciebie, że urodziłeś się w Polsce...

Posted

Najtrudniejszy pierwszy krok...
Jak zaczniesz a raczej zaczęłaś, to już nie popuścisz :)

Wszędzie na świecie są ludzie i parapety

Posted

[quote name='brygida999']Dziś złożyłam osobiście skargę do sanepidu we wspomnianej wcześniej sprawie. zobaczymy.mam nadzieję,że coś z tym zrobią. ale już na zapas się martwię czy to nie będzie jakaś jednorazowa akcja.a potem wszystko wróci i będzie jak teraz. ja wkrótce się przeprowadzę,ale obiecałam sobie, że choćbym już tu nie mieszkała to dociągnę sprawę do końca,jak się nie uda z sanepidem będę próbowała dalej i dalej,aż siatki znikną na zawsze.

a teraz inna sprawa.wiem że to wątek Juraska, ale nie wiem gdzie to wkleić, być może już słyszeliście o zabijaniu psów na Ukrainie. widziałam filmiki, nasze towarzystwa maja problem z ingerencja i pomoca a co dopiero taka ja.moge sobie tylko poplakac i rozsylac linki...
tu zobaczycie o co chodzi: http://barche.blog.onet.pl/
a tu możecie podpisać petycję: http://www.thepetitionsite.com/1/help-stop-slaughtering-of-strays-in-kiev-before-euro-2012
namawiam,bo zajmie to minutke, a moze pomoze? :,(

ach Jurasku, dobrze dla Ciebie, że urodziłeś się w Polsce...Podpisalam..ale nawet nie chce czytac tego linka Brygido...nie mam na to sił:(...ja jestem w Bułgarii...przejeżdzając przyz Rumunie (w tym i w ubieglym roku jeszcze bardziej) napatrzylam się na tyle psiej biedy..:(..tzn tam psy wydaja się szczesliwe...zyja w stadach na kazdej stacji benzynowej- schorowane, z guzami, zapchlone..ale nie glodują- sa "wykarmione"...tzn nie zachudzone..takich sfor sa setki...pewnie nawet tysiące......selekcja jest naturalna- czyli co kilka km(dosłownie) zwłoki na asfalcie..:(:(:(:(.....w zeszlym roku zamykałam oczy i próbowałam zasypiać, ale ile razy otwierałam, tyle razy za chwile widzialam kolejnego rozjechanego psa:(:(W tym roku było jakby troche "lepiej"....tu psy nie maja bud i łańcuchów- po prostu zyją, jak chcą...ale nikt tez ich nie traktuje "szczególnie"...w Bułgarii też jest podobnie..(za wyjątkiem kurortów- gdzie same "pańcie" chodzą z psiniami co krok piekniejszymi i "rasowszymi" na smyczkach lub na rękach....myślę, że na Ukrainie nie jest nic a nic lepiej....to samo "zacofanie"...ciezko nawet myśleć...
A Jurasek, to ma szczescie, owszem...ale dlatego,ze na koniec zycia, trafił do Ciebie kochana...:)

Posted

coś drgnęło w sprawie biednych ptaszków, miałam tel.z sanepidu, byli, ale nie mogli się dostać. jutro zaprowadzam ich tam osobiście, no to zobaczymy... może Franuś nie zginął "na marne"....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...