Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

U nas tez był..moja Zuzia bardzo sie zdiwila, ze do Salmuni tez przyszedł:)..ale Salmunia to krolewna...jeden przysmak zjadal- owszem ale drugi powąchala i poszla(nie wiem ile to juz przysmakow kupilam "na marne"...) wobec powyzszego- moja strsza corcia wyjeżzala dzis do siebie na stancje i tam ma psiaka- zapakowalam jej te wszystkie prawie przysmaki dla Daysy..nich ma tez dziewczynka Mikolajki:D

  • Replies 888
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

chce napisac jedna rzecz... gdy pierwszy raz czytalam historie Juraska (i od tego sie wszystko zaczelo) to ktos uzyl slow-"Zwraca na siebie uwagę oryginalną urodą, jednak nikogo nie zainteresował na tyle, by wziąć go do domu. Pokochać..." (ja go pokochalam,wzielam i jeszcze bardziej pokochalam ;) bynajmniej nie ze wzgledu na urode.)
ale do czego zmierzam-od poczatku uwazalam,ze choc troszke schroniskowo zakurzony to i tak ladny,kochany piesek,a komu zdjec nie pokazalam to sie smiali,ze brzydki itp.itd. ale oni piekna wewnetrznego nie widza,ani nie maja wyobrazni jak pies po pielegnacji moze sie prezentowac! a najwazniejsze jest to,ze chce Wam napisac,ze odkad Juras jest ze mna to nie ma ani jednego spaceru by ktos go nie glaskal,nie rozmawial z nim lub ze mna o nim i nie zachwycal sie nim.a najczesciej jest kilka takich osob na 1 spacerze.Juras zbiera komplementy,cieple slowa i pieszczoty! a to szczesciarz. nie kazdy nas zaczepia,ale widze rowniez w spojrzeniach przechodniow usmiech na jego widok itp.itd. tyle tego ogolnego zachwytu jest,ze czasem to sie sama juz dziwie,ze Juras az taki podziw ma u ludzi! bo naprawde,mozecie nie uwierzyc co krok ktos nas zatrzymuje.i tak jest od poczatku i wciaz. ja wiem,ze Jurasek jest kochanym, slodkim, slicznym psiakiem,ale czemu w takim razie tyle lat spedzil w schronie-a wczesniej Bog wie gdzie skoro tak sie podoba.. no ale wiele ludzi przeciez tylko dlatego bierze psy-glowny warunek-musi sie podobac :/ ech
A moze u mnie tak wypieknial? ;)) hihi
a teraz spi i chrapie na kanapie.. (bez komentarza)
no i znow sie rozpisalam...
pozdrawiamy

Posted

[quote name='brygida999']chce napisac jedna rzecz... gdy pierwszy raz czytalam historie Juraska (i od tego sie wszystko zaczelo) to ktos uzyl slow-"Zwraca na siebie uwagę oryginalną urodą, jednak nikogo nie zainteresował na tyle, by wziąć go do domu. Pokochać..." (ja go pokochalam,wzielam i jeszcze bardziej pokochalam ;) bynajmniej nie ze wzgledu na urode.)
ale do czego zmierzam-od poczatku uwazalam,ze choc troszke schroniskowo zakurzony to i tak ladny,kochany piesek,a komu zdjec nie pokazalam to sie smiali,ze brzydki itp.itd. ale oni piekna wewnetrznego nie widza,ani nie maja wyobrazni jak pies po pielegnacji moze sie prezentowac! a najwazniejsze jest to,ze chce Wam napisac,ze odkad Juras jest ze mna to nie ma ani jednego spaceru by ktos go nie glaskal,nie rozmawial z nim lub ze mna o nim i nie zachwycal sie nim.a najczesciej jest kilka takich osob na 1 spacerze.Juras zbiera komplementy,cieple slowa i pieszczoty! a to szczesciarz. nie kazdy nas zaczepia,ale widze rowniez w spojrzeniach przechodniow usmiech na jego widok itp.itd. tyle tego ogolnego zachwytu jest,ze czasem to sie sama juz dziwie,ze Juras az taki podziw ma u ludzi! bo naprawde,mozecie nie uwierzyc co krok ktos nas zatrzymuje.i tak jest od poczatku i wciaz. ja wiem,ze Jurasek jest kochanym, slodkim, slicznym psiakiem,ale czemu w takim razie tyle lat spedzil w schronie-a wczesniej Bog wie gdzie skoro tak sie podoba.. no ale wiele ludzi przeciez tylko dlatego bierze psy-glowny warunek-musi sie podobac :/ ech
A moze u mnie tak wypieknial? ;)) hihi
a teraz spi i chrapie na kanapie.. (bez komentarza)
no i znow sie rozpisalam...
pozdrawiamy[/QUOTE]
A ja przeczytalam i jestem cala w ciarkach...lzy naplynely mi do oczu....wiesz Brygido..to, ze Milosc ma taki wplyw na wypieknienie- to prawda stara jak świat....i co do tego nie mam absolutnie zadnych wątpliwosci, ze to Milosc tak zadzialala na Juraska....to, jak o Nim piszesz...jak na Niego czekalas...jak mimo paskudnego(doslownie) początku, kiedy zalatwial Ci sie gdzie popadnie..a Ty sie nie zniechęciclas....to wszystko jest dla mnie tak budujące i tak piekne- ze nie mam slow aby to okreslic....ja..z daleka..to pomy sl o Jurasku...to Jego dotyczyly te wszystkie sprawy...to on czul tą cieropliwosc i milosc i czulosc..i bezpieczenstwo przy Tobie....od pierwszej chwili z Tob to MIAL.....bardzo mnie wzrusza ta cala historia, bo w niej nawet nie chcemy pamietac i nie myslimy, ze Jurasek jest bardzo powaznie chory..i nie chce myslec, na co sama siebie narazilas decydujac sie na ten krok....TWOJA MIŁOŚC DO NIEGO JEST TAK WIELKA, ze jak przyjdzie ten dzien...to my razem z Toba przed monitorami po prostu utoniemy we lzach..????ale mimo tej swioadomosci- zdecydowalas się...swoj egoizm schowalas bardzo gleboko..w ogole go nie widac w Tobie- jestes Cala dla Jurasa...jak wiec Juras moglby tego nie czuc??????
wiem...ktos napisze- "bzdury gadasz, Juras juz na pierwszym spacerze sie podobal"...pamietam, ze tak bylo..ale juz na pierwszym spacerze byl wyczesany i na 100% mial inna postawe niz pies w schronie...bo juz wtedy swoja psia intuicja mial na pewno poczucie bezpieczenstwa i milosci....jestem tego pewna..a druga sprawa jest taka- ze to najlepszy dowod na to, ze iodea DT jest cudownym wymyslem..chyba dogomanii...(ja w kazdym razie dopiero tu o czyms takim uslyszalam)....bo wlasnie w domku, gdzie pies zostanie wypielegnowany, poczuje sie bezpiecznie u boku czlowieka- ma zupelnie inny wyglad i zachowanie....ja wczoraj stoczylam ogromna wojne (ale to naparwde byla wojna) z mezem o DT....nie zgadza sie dalej ale kazalam mu sie z tym przespac....mial swoje argumenty ale kazdy z nich odparlam....nie wiem,,,nie wydaje mi sie aby zmienil zdanie..ale ja nie odpuszcze...nie na raz..ale bede co jakis czas wracala do tematu...ja tez chetnie zakopię swoj egoizm gleboko...nie moge cale zycie tlumaczyc sie tym, ze nie moge byc DT bo nie umailabym oddac psa...bo teraz, gdy czytam Ciebie Brygido- wiem ze z mojej strony- takie m myslenie- to szczyt egoizmu...musze kiedys sprobowac....i sprobuje....potzreba troche czasu..ale DZIEKUJE CI ZA SZKOLE ZYCIA.....ucaluj prosze Juraska w nosek...:D

Posted

już to robię :) zaraz go pocałuje i pewnie mi odda ;) hihi
zaraz idziemy na spacerek..
a co do Twoich pieknych slow to bardzo Ci dziekuje! jestes najukochansza, az za bardzo mi slodzisz ;)
i to nie jest DT dla Juraska to DS ;p oo zaczal znow chrapac, i jak ja mam go sciagnac z kanapy... :razz:
A Tobie zycze powodzenia w rozmowach z mezem i duuuzo cierpliwosci, i pamietaj-z "chlopem" jak z dzieckiem,po dobroci,troche przekupstwa,a moze jakas slodka obietnica ;) i dojdziecie do ładu... :lol:
czego Wam zycze...
bo nawet DT to wielka rzecz i wielkie serce okazane zwierzakowi.
Pozdrawiamy cieplo w to zimne popoludnie...

Posted

Wcale CI nie slodze kochana Brygido...napisalam co czuję, bo naparwdę masz ogromne serce dla Juraska i wiele mnie twoja postawa uczy....inaczej..otwiera oczy..JA oczywiscie wiem ze twoj domek jest DS dla Juraska, ale napisalam o DT bo skojarzylo mi sie to "odmlodnienie" juz od początku, kiedy do Ciebie przyjechał....a ponieważ od kilku dni mysle intensywnie o DT, to to rzeczywiscie zabrzmialo dziwnie, co napisalam:)...niestey moj TZ milczy w w/w sprawie..musi troche czasu minąc naparwdę..wiem to....choc jak pisalam, sama sie boje, ze nie bede miala sil oddać potem...(pierwszy i ostatni moj tymczas, czyli Salma, byla "tymczasem" jakis tydzień....:D..a co ja gadam..juz po dniu wiedzialam, ze jej nikomu nie oddam...no i to jest koronny dowod dla mojego TZta, ze ja nie moge byc zadnyjm DT:()..ale wierze, ze kiedys uda mi sie jakos go przekonac:)
A teraz caluje JUraska w nosio i drapie za uszkiem rączkami Pańci, ktora pewnie glosno chrapie razem z Juraskiem:):)

Posted

Bardzo dziękuję i..
..Pachnące świerkiem, srebrem oszronione, piernikowo-jabłkowe i śniegiem opruszone -życzenia świąteczne i noworoczne składamy Wam wszystkim
Brygida z Jurasem i resztą ;)

Posted

Ja również chciałam Wam życzyć wszystkiego co najlepsze, przede wszystkim zdrowia, sił do walki z przeciwnościami losu i do tego co tak pięknie dla zwierząt robicie, a wszystkim zwierzakom w potrzebie życzę cudownych domków, które będą miały dla nich masę czasu, miłości i wytrwałości, żeby z nimi pracować! Oczywiście szczególne życzenia dla Brygidki, która odmieniła życie Juraska i dla samego Juraska :) Marta

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...