Neris Posted August 20, 2009 Author Posted August 20, 2009 Mamy średnio jeden telefon dziennie, ale wszyscy pytają CO TO TA UMOWA. Wszystko im pasuje oprócz zakazu rozmnażania :shake: Zaczynam się bać, że zostanę z tymi psami na wieki. Quote
Neris Posted August 20, 2009 Author Posted August 20, 2009 Dostałam mms-a z Siurakiem, niestety z niezrozumiałych dla mnie powodów zmieniono mu imię na Barry :evil_lol: Państwo piszą, że jest cudowny i strasznie rozrabia. No cóż. Przez Maliznę szkolony! Quote
malagos Posted August 20, 2009 Posted August 20, 2009 Ta reszta szczeniaków też znajdzie dobre domki, jestem pewna! Quote
Neris Posted August 20, 2009 Author Posted August 20, 2009 Ja to nie wiem sama już. One potrzebują socjalizacji z innymi psami, ludźmi itp. Stado się nie liczy. One to nic, ale te ratlerkowate bardzo, socjalizacja szczeniąt w warunkach wiejskich jest mocno utrudniona a one są dokładnie w wieku, w którym nowe sytuacje są przyjmowane lękowo... Quote
Neris Posted August 21, 2009 Author Posted August 21, 2009 Mam wieści od Siuraka Mail z wczoraj Witam W odpowiedzi na Pani smska , przesyłam kilka fotek. Jak już wspomiałam nazwaliśmy go Bary nawet już reaguje na swoję imię , ale jest za to bardzo psotny gryzie wszystko co napotyka na swojej drodze ( ostatnio nawet upolował gołębia) Byłam już z nim na szczepieniach jeszce zostało mi jedno na nosówkę itp... no i na wściekliznę. Lekarz powiedział, że będzie to bardzo duuuuży piesek . Muszę przyznać, że bardzo dobrze go Pani wychowała ani razu nam nie napaskudził zawsze chce wyjść na dwór . Do domu wchodzi rzadko woli się wybiegać na podwórku , ma swój ukochany kocyk i wszędzie go ciąga jak chce sobie podrzemać. Jest naprawdę kochaniutki .Dzięki niemu jest bardzo wesoło. Tak jak obiecałam w załączniku przesyłam kilka fotek . i mail z dzisiaj... Witam Pisząc, że te pieski są wyjątkowe zgadzam się z Panią w 100%, szkoda oddać je byle komu - popieram Panią całkowicie. Jeżeli chodzi o gołębia to on go nie zjadł jedynie powygryzał mu piórka i trochę uszkodził, niestety nie udało mi się go uratować :-(. Bary lubi się też bawić z kotami i ptakami, tylko one nie lubią bawić się z nim ( to co się porusza jest dla niego fascynujące). Pyta Pani o apetyt pieska , no więc waży już prawie 10kg i je coraz więcej . W jego diecie stosuje karmę którą mi Pani poleciła ale daje mu też twarożek raz na tydzień gotuje mu makaron z warzywami i do tego mięsko cielęcinkę , a najbardziej uwielbia parówki cielęce i chlebek z masełkiem to akurat z tym chlebkiem wymyślił weterynarz bo Bary jak chciał zrobić kupkę to strasznie piszczał i robił się nerwowy ale na szczęście problem już minął. Uwielbia jeździć samochodem rano jak mąż jedzie do pracy to on wskakuje do samochodu i podjeżdża do bramy i wysiada szczęśliwy , wogóle uwielbia się bawić jest CUDOWNY !!! Pozdrawaiam serdecznie i życzę powodzenia do szukania adopcyjnych rodziców dla dziewczynek. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted August 21, 2009 Posted August 21, 2009 Ale mu się trafiło:multi::loveu: Quote
Neris Posted August 21, 2009 Author Posted August 21, 2009 Ale że jest dobrze wychowany proszę zauważyć! Wstawiałam 3zdjęcia, a widzę 2, spróbuję jeszcze raz. Quote
Neris Posted August 24, 2009 Author Posted August 24, 2009 Dostaliśmy: Gonia66 -5zł Bona46- 30zł Ania +Milva i Ulver- 70zł Razem 105 zł Dziękuję :lol: Pójdę jutro do lecznicy uregulować dług i mogę zaciągać nowy na kolejne szczepienie Quote
kasiaprodex Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 jakis odzew telefoniczny to jest czy cisza? Quote
Neris Posted August 27, 2009 Author Posted August 27, 2009 Katya z "Niechciane i Zapomniane" sprawdzała na moją prośbę dom w Łodzi,mam jednak wątpliwości i waham się. Pani samotnie wychowuje 3 dzieci w różnym wieku i utrzymuje się tylko z zasiłku na te dzieci. Niby na wszystkie pytania opowiadała prawidłowo, ale ja ciągle myślę, że może się tych odpowiedzi jakoś wyuczyła? Nie przeraża jej informacja, że trzeba się liczyć z wydatkiem ok.100-150zł na jedzenie dla dużego psa. A zaświadczenia o zarobkach zażądać nie wolno... Quote
Ania+Milva i Ulver Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Już o tym rozmawiałyśmy -ja uważam ze nie jest to dobry dom dla dużego psa, gdzie trzeba liczyć się z kosztami. Jedzenie, sterylka itp.... Może lepiej zaproponowac rodzinie jakiegos małego psa. Quote
Neris Posted August 27, 2009 Author Posted August 27, 2009 A jeszcze z ciekawostek: Wczoraj zadzwonił pan DECYDOWANY na Sabrę. Mówił, że sąsiad mu obiecywał szczeniaka od swojej suczki, ale ciągle nic, więc zaczęli szukać w internecie. Pan w oczekiwaniu na psa zrobił już budę, ocieploną styropianem grubości 5cm z każdej strony. Zgadza się na sterylizację itp Ino mieszka pod Kłodzkiem, a to dość daleko. Co tydzień jest w Warszawie ciężarówką, rozładowuje o 5 rano towar i wraca do Kłodzka. Prosił mnie o przywiezienie Sabry do Warszawy. Na moje pytanie co z nią zrobi w nocy stwierdził, że prześpią się w szoferce. Nie wiem, może ja jestem debilką, ale marzę o domach w których te psy będą członkami rodziny, a jak sprawdzę czy Sabra jest szczęśliwa w Kłodzku? Nie chcę, żeby pies siedział samotnie w budzie i tylko dostawał michę... może już lepiej, żeby pies mieszkał w biednej rodzinie, ale jako jej pełnoprawny członek. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 Ale ta buda to z łańcuchem? czy kojec...czy co... A jest ktoś z dogo z Kłodzka aby potem sprawdził warunki badz dopilnował sterylki? Quote
Neris Posted August 27, 2009 Author Posted August 27, 2009 Pytałam, buda jest bez łańcucha. Dzisiaj był pan po jedno z ratlerkowatych- wybrał Nigusię, która jest czarna jak smoła i nie ma żadnej plamki w innym kolorze. Wszystko pięknie, umowa itp, odprowadziłam go do auta i widzę że szpera po kieszeniach. Wiadomo, za psa należy się złotóweczka. A pan do siedzącego w aucie kolegi: "masz jakieś drobne? Bo mam same pięćdziesiątki a chcę coś dać, może jakąś dychę". Dawno nie czułam się tak upokorzona :oops:. Zaczęłam żartować, że przecież za psa daje się najdrobniejszą monetę "żeby się dobrze chował". Pan pogrzebał w kieszeniach i dał mi... 41 groszy. A zabrał psa w nowiusieńkiej oboży Hiltona za 8 zł i ze smyczą za drugie 8, nawet nie pomyślał żeby mi je oddać. Rzy-g-am ludźmi, naprawdę. Quote
Neris Posted August 29, 2009 Author Posted August 29, 2009 Właśnie odbyłam rozmowę, która doprowadziła mnie do łez. Zapewne dlatego, że jestem debilem. Pan kazał sobie przeczytać umowę adopcyjną, po czym powiedział, że sama mam się wysterylizować, że on chce się dochować szczeniaczków, a przez moją głupotę setki psów się kiszą w schroniskowych kojcach. I rzucił słuchawką. Wczoraj albo dzisiaj Rybaczki były w Wyborczej. Bardzo proszę,dodajcie w ogłoszeniach że warunkiem wydania psa jest zobowiązanie sterylizacji, bo ja się już boję odbierać telefon, od rana dzwonią półmózgi jakieś...:shake: Quote
kasiaprodex Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Neris napisał(a):Właśnie odbyłam rozmowę, która doprowadziła mnie do łez. Zapewne dlatego, że jestem debilem. Pan kazał sobie przeczytać umowę adopcyjną, po czym powiedział, że sama mam się wysterylizować, że on chce się dochować szczeniaczków, a przez moją głupotę setki psów się kiszą w schroniskowych kojcach. I rzucił słuchawką. Wczoraj albo dzisiaj Rybaczki były w Wyborczej. Bardzo proszę,dodajcie w ogłoszeniach że warunkiem wydania psa jest zobowiązanie sterylizacji, bo ja się już boję odbierać telefon, od rana dzwonią półmózgi jakieś...:shake: dobrze dodam Quote
Guest Elżbieta481 Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Neris-nie płacz..Ja tak miałam,po takich telefonach płakałam,potem sie kłóciłam.Dziś już wiem,że ludzie nie chcą wiedzieć prawdy o bezdomych zwierzętach,bo jakby ją znali to musieliby zacząć myśleć.A po co?Przecież i tu na dogo bywały dyskusje o kastracjach.O usypianiu ślepych miotów.Nie do wszystkich dociera prawda A my?My dalej..My wiemy swoje,a każda łza wylana przez niegodziwców i prymitywów to dla tych naszych ukochanych,wyjątkowych przyjaciół..Żeby mniej było zabitych,zagłodzonych,zakatowanych szczeniąt i kociąt.My Nerisku to wytrzymamy.. Elżbieta Quote
Neris Posted August 30, 2009 Author Posted August 30, 2009 Ja dlatego dorosłych suk nigdy nie wydaję bez sterylizacji, chyba żadna ode mnie nie wyszła niewysterylizowana. Wtedy nie ma gadania i już. Ale te maluchy to jeszcze takie kruszynki... Quote
Guest Elżbieta481 Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Te kruszynki dorosną,a ludzie przy mentalności,którą niestety można dostrzec zapomną.Mogą też usłyszeć parę bzdur i nie dopilnują kastracji.Urodzi się jakaś kolejna bieda i skończy pod samochodem,albo dostanie łopatą w głowę.Albo ,,rozkoszne,,dzieciaczki oślepią.Wybacz,ale straszna gorycz wzbiera w człowieku. Trzymaj się Nerisku. Elżbieta Quote
Neris Posted August 30, 2009 Author Posted August 30, 2009 Kruszynki w sensie, że za małe na kastrację. One nawet nie mają 3miesięcy jeszcze, dlatego ja mówię wprost, że będę SPRAWDZAĆ czy jest sterylka. Quote
Neris Posted September 1, 2009 Author Posted September 1, 2009 Sabruni stanęło prawe ucho. Stało z 5minut, potem się przechyliło na lewo, dołączyło do lewego ucha i mam zająca Kiedy Sabra biega, uszy jej powiewają jakby były z gumy albo żelków Haribo... Quote
Abrakadabra Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Neris napisał(a):Sabruni stanęło prawe ucho. Stało z 5minut, potem się przechyliło na lewo, dołączyło do lewego ucha i mam zająca Kiedy Sabra biega, uszy jej powiewają jakby były z gumy albo żelków Haribo... Neris, uwielbiam czytać Twoje ... przemyślenia ! Jesteś mistrzynią metafor :loveu:!!!! Quote
Neris Posted September 1, 2009 Author Posted September 1, 2009 ZARA będzie, że kwieciście :razz::evil_lol: się wypowiadam. Powoli szykuję się do sterylki suki, będę zbieraaaaaaać bo sama nie udziergam. Teapotku, wracaj, miałaś mnie uczyć wyrabiania bijou artystycznej ;) Gagata też się zapodziała Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.