Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Waszko, liście są tak piąkne, ze zainteresowały mojego M :multi:
To cud jakiś, bo na razie jedynie Lunka w pozycji kółkami do góry była dla niego urocza ;) Więc mam do ciebie ogromna prośbę, zdradź gdzie takie liście powstaja i jak. No bo mu wmawiam, że to nie odcisk na szybie, tylko element spaceru nad wodą, ale w końcu sama zwątpiłam :lol: Co to za cuda są???

Gimli od wczoraj nieobecny:( w legowisku spi tylko i bawić sie nie che :( Boje się, że to znów jakies choróbsko :placz:

Posted

tangerine74 napisał(a):
Gimli od wczoraj nieobecny:( w legowisku spi tylko i bawić sie nie che :( Boje się, że to znów jakies choróbsko :placz:


je? pije? załatwia się?

ha !
prawie żem rzuciła studia ! :multi:

Posted

Justa napisał(a):
je? pije? załatwia się?
prawie żem rzuciła studia ! :multi:


Je, pije, spaceruje normalnie (tylko sie zatrzymuje jak mu wiatr w nos wieje - osiołek uparty;)) Ale śpi duzo wiecej, nie przychodzi sie tulić, nie rzuca w nas zabawkami. Niby powinnam sie cieszyć, że mam spokój, a się trochę martwię, bo tak zaczeło się jego ostatnie choróbsko, z którego wychodził 11,5 tygodnia :placz: Wiem, że jestem przewrazliwiona, a on moze miec po prostu gorsze 2 dni, ale nie potrafię go nie obserwować.

Po co rzucałas studiami? I jak daleko? ;)

Posted

tangerine74 napisał(a):
Je, pije, spaceruje normalnie (tylko sie zatrzymuje jak mu wiatr w nos wieje - osiołek uparty;)) Ale śpi duzo wiecej, nie przychodzi sie tulić, nie rzuca w nas zabawkami. Niby powinnam sie cieszyć, że mam spokój, a się trochę martwię, bo tak zaczeło się jego ostatnie choróbsko, z którego wychodził 11,5 tygodnia :placz: Wiem, że jestem przewrazliwiona, a on moze miec po prostu gorsze 2 dni, ale nie potrafię go nie obserwować.

Po co rzucałas studiami? I jak daleko? ;)


obserwuj go, ale myślę, że na razie nie ma czym się niepokoić. może miec gorsze dni, w końcu pogoda taka a nie inna.. :roll:

hmmm. jak daleko okaże się, jak je na nowo podejmę, o ile wogóle :evil_lol:

Posted

[quote name='Ka-Vanga']Hahaha, no wiadomo tak gdzie kaczki to zaraz jakas sprzeczka

no hahaha :lol:

[quote name='tangerine74']
Jak Wasze psiaki reagują na silny wiatr (na silne"wiatry" tez mozecie pisać :lol:) ?
Gimli staje i uskokaja wiatr swoimi psimi sposobami (odwraca głowę, zamiera w bezruchu itp.). No i mam z tym problem, bo nie chce się ruszać z miejsca, a jak go wezmę na ręce, to nastepnym razem juz wymusza, sprzyciarz


Pepa ucieka do mnie a Luna czasami tak śmiesznie bryka jakby chciała przeskoczyć wiatr - w żadnym wypadku ta mała pinda nie chce być pieskiem podręcznym :shake: rzucała się nawet jak po operacji z leczicy chciałam ją na rękach wynieść - przecież tylko mięczki na rączkach się dają nosić, a nie takie wielkie, odważne psy obronne :lol:
a silne "wiatry" to ich hobby :mad:

[quote name='aga1215']




:lol: cześć Aga

[quote name='Pysia']
Fotki gadzino robisz cudne :loveu: Moje są ...hahahahaha...mistrzowsko spieprzone :diabloti: Nie każdy tak potrafi

nie kokietuj :eviltong:

[quote name='Alicja']zajrzałam do kulturalnej galerii :grins: Dzień Dobry

witam Panią Alę serdecznie :cool1:

[quote name='tangerine74']Waszko, liście są tak piąkne, ze zainteresowały mojego M :multi:
To cud jakiś, bo na razie jedynie Lunka w pozycji kółkami do góry była dla niego urocza ;) Więc mam do ciebie ogromna prośbę, zdradź gdzie takie liście powstaja i jak. No bo mu wmawiam, że to nie odcisk na szybie, tylko element spaceru nad wodą, ale w końcu sama zwątpiłam :lol: Co to za cuda są???

Gimli od wczoraj nieobecny:( w legowisku spi tylko i bawić sie nie che Boje się, że to znów jakies choróbsko :placz:

otóż liście powstają naprawdę nad wodą - woda pochodzi z jeziora :cool3:
o na tej fotce widać na brzegu takie białe - to właśnie tam znalazłam te cudowne kształty :loveu:

a jak powstają - tam jak widać jest taka mała minimini zatoczka i tam woda łatwo zamarza w takie cieniutkie warstewki, ludzie tam chodzą i podnoszą te warstewki do góry a wiatr pomaga tworzyć takie cuda :loveu:
zobaczcie czego się dopatrzyłam na jednym zdjęciu - Pan Ślimak :cool3:


Tangerine mam nadzieję, że Gimloń zdrowy jest!!! mnie Luna też trochę straszy bo osowiała lekko była wczoraj i zwymiotowała śliną a ona tak ma jak przeziębi gardło :mad: dziś rano też zwymiotowała ale to mam nadzieję, że z głodu bo wieczorem mało zjadła a ona taki delikates jest :roll: no i mam nadzieję, że od nas wirusa nie złapała :roll: dobrze, że już jutro zdejmujemy szwy - zastanawiam się czy to nie za wcześnie - jutro będzie 12 dzień
A Gimli może się obraził na to trymowanie ;)

[quote name='Justa']j
prawie żem rzuciła studia ! :multi:

:-o czemu???

Posted

Waszko, to ja jednak mam mięczaka obronnego :lol: bo on na rączki chetnie, jak juz mu się sznupanie znudzi, a raczej okoliczności nie sprzyjaja dalszemu sznupaniu (deszcz, wiatr ipt.)

Gimli sie nie obraża na rózne przykre rzeczy, bo ma wdrukowane, że przykra rzecz to cos pysznego po niej. Jak mi sie zdarzy zapomnieć, to sam idzie pod lodówkę, po chwili wraca i sciaga mnie wzrokiem :lol:

Troche się wczoraj rozruszał, ale duzo spi w domu i duzo się wkurza na spacerach. Obserwuję łobuziaka dalej. Temperatury nie czuję, z nochala nie kapie - to najważniejsze na teraz.

Lodowe cuda :loveu: - slimaka zamroziło w locie :lol:

Coyyotku, dzieki za przyblizenie nam kropki :loveu:

Justa, uswiadom mnie ciut. Czy okreslenie fachowa siła ma znaczyć, że Ty wetujesz albo studiujesz wetowanie?

Posted

Ka-Vanga napisał(a):
Bry :multi:.
(...) uprasza sie o szybkie powroty do zdrowia i niechorowanie, bo inaczej :mad: :diabloti:.

Całkiem bry (bo zanosiło sie zupełnie przeciwnie) :multi:
Jak na upraszanie, to ikonka idealna :lol:
Ale oczywiśnie nie omieszkam futrzoniowi przekazać :p

Posted

bry:)

[quote name='malawaszka']
zobaczcie czego się dopatrzyłam na jednym zdjęciu - Pan Ślimak :cool3:
http://img266.imageshack.us/img266/9452/dsc02021uh6.jpg


po kilku minutach dopatrzylem sie Pana Slimaka:multi: :evil_lol:

[quote name='tangerine74']Waszko, to ja jednak mam mięczaka obronnego :lol: bo on na rączki chetnie,

Samba na raczki to byla chetna od zawsze;) jak byla szczeniakiem to uwielbiala siedziec na rekach i obserwowac swiat przez okno albo balkon, teraz juz sama sobie radzi spedzajac pol dnia siedzac lub lezac na parapecie:cool1: jak sie znudzi to zasypia:D


Coyyotku, dzieki za przyblizenie nam kropki :loveu:


przyblizam ponownie:cool3:

Posted

LeCoyotte napisał(a):

po kilku minutach dopatrzylem sie Pana Slimaka:multi: :evil_lol:


bystrzacha :evil_lol:


Witajcie wszyscy! prezent walentynkowy się rozwinął i dziś chyba kulminacja :evil_lol: nie mogłam wstać z łoża, jak już wstałam to miałam siłę tylko na pwp na pilne wątki, mam potworny ból w plecach pod prawą łopatką :placz::placz::placz:

mam dzisiaj jechać z Luną na zdjęcie szwów ale nie wiem czy pojadę - mam czas do 20 więc może będzie chwila lepszego samopoczucia :roll: najchętniej bym to zrobiła sama ale ta pchła nie uleży spokojnie jak nie jest przerażona - czyli w domu nie ma szans a nie chciałabym jej dziabnąć nożyczkami :shake::roll:

PS nie mam już fotek :placz: pogoda do doopy więc nie wiem kiedy będą nowe...

PS2 2057 :grins:

Posted

U nas juz dziś pogoda cudna. Moze do Was dojdzie jutro :)

Odpuść sobie te szwy, skoro tak Cie boli :glaszcze: - jutro tez jest dzień. I zdrowiej nam :bigok:

Gimlaś wział sobie do serca "prośbę" o wyzdrowienie i zaczyna zachowywac sie normalnie. Obserwuję dalej.:cool3:

Posted

bardzo dobrze droga Pysiu, że zjadłaś wszystkie pączki bo ja rzucuwszy palenie deczko przytyłam i muszę znowu schudnąć - no ale lepsze to niż dalej kopcić :multi:

Tangerine super, że Gimloń ma się dobrze :multi: - mam nadzieję, że do nas ładna pogoda dotrze lada dzień bo naprawdę mam strasznie dość tej szarości - powoli mnie pokonuje :shake:

a my właśnie wróciłyśmy od weta bez tych wstrętnych wszów :multi::multi::multi: Lunetka była przegrzeczna :loveu: tak przerażona, że ani drgnęła :lol: wszystko ładnie się zagoiło :multi::loveu: czyli już mamy to dziadostwo za sobą :multi:

rozmawiałam też o Pepie i jej zabiegu połączonym ze sterylką no i nie wiem co zrobić kurcze - bo ona nie miała jeszcze u mnie cieczki - razem z czasem kiedy ją widywałam na ulicy to już około 6 miesięcy - czyli cieczka powinna być lada chwila :roll: jak wtedy pytałam o nią ludzi którzy kojarzyli ją że się taka szwęda to mówili, że błąka się od początku wakacji czyli powiedzmy dodać do tego 2 miesiące to jest 8 miesięcy - bo myślę, że jakby miała cieczkę w czasie kiedy się szwędała to byłaby zaciążona, albo świeżo po szczeniakach, a nie była - no i kurka wodna ona albo wysterylizowana albo lada chwila mi dostanie cieczki - wet radzi poczekać bo jak się okaże że ona wysterylizowana to szkoda rozcinać tych wszystkich powłok brzusznych przy tym jej wielkim i ciężkim brzuszysku :roll: a jak dostanie cieczkę to przynajmniej będzie pewność, że nie jest ciachnięta... kurde czemu nic nie może być czarno na białym i po prostu :angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...