Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Foty zurawi przecudowne!!!!!!


Pomidor hmmmm
mnie zadzwił :0 Tazzman uwielbia papke pomidor, ogórek, papryka czosnek ic ebula... taką zmalaksowana i do tego po odcisnieciu soku... ja nie wiem o co mu chodzi;)

Posted

łomatko czosnek i cebula???? to ja bym temu nei dała rady :D


Dzisiaj mamy Dzień Świra czyli na dworze wieje wiatr i Luna przechodzi samą siebie w szukaniu kryjówek przed tym potwornym potworem :shock: aż mi jej szkoda... układa mi się pod krzesłem - krzesło na kółkach więc muszę mega uważać, żeby jej nie najechać, ale to jest nic - naszukaliśmy się jej dzisiaj nieźle... cały dom przeszukany a Luna zabunkrowana w spiżarni za pralką w kąciku - no az serce się ściska, że ona tak cuduje - a nie jest jakaś wielka wichura tylko ot wiaterek wieje :niewiem: no ale to też jest jeszcze nic... drugie poszukiwania Luny - nie ma jej za pralką, więc szukamy, nawet piwnicę przeszukałam, a Luna gdzie? w łazience, pod umywalką - W KUWECIE kociej leżała! :crazyeye: szok szok szok! nie wiem co z tym zrobić - ona sobie wkręciła tą schizę i to się robi niefajne coraz bardziej - jak ją odczulić na wiatr????? :crazyeye: naprawdę się pytam - jak?

A teraz byliśmy na spacerku - maluchy kontra Birma :D Luna i Drops to pikuś bo już od dawna chodzimy we trójkę, ale Dżordż dopiero od kilku dni - postanowiłam go przekonać do Birmy bo w razie jakby nie znalazła domu przed jesienią to będę musiała ją wziąć do domu - więc zaczęliśmy już zapoznawanie. Z Dżordżem jest ciężko bo on na podwórku mi ucieka i leci tam się awanturować do Birmy - ubliża jej przez ogrodzenie straszliwie... ale biorę jego na smycz, ją na smycz drugą i idziemy - on z jednej ona z drugiej strony - ciężkie są pierwsze chwile bo zaginął mi kaganiec, a Dżordż usiłuje zawiesić się na Birmowym podgardlu, na szczęście ona go olewa, a on nie jest silny :lol: jak mija pierwszy szał i chęć mordu to włącza mu się jego typowy program - poszukiwanie sarnich goowien... wtedy jest luz - Birma przestaje istnieć dla Dżordża i nawet odważyłam się dziś puścić go ze smyczy - pełny luz, nawet koło niej potrafił iść bez smyczy i nie atakując jej - tylko czasem łypiąc złym okiem. Wróciliśmy na działkę i jak tylko Birma weszła do swojej "zagródki" nastapił ATAK :evil_lol: furiat znowu atakował przez kraty jakby ją pierwszy raz widział :mad:

Posted

malawaszka napisał(a):
łomatko czosnek i cebula???? to ja bym temu nei dała rady :D




I tam proporcje dobre :)

A co do wiatru nie mam pojecia... Tazz ma z wystrzałami podobnie...

A Dzordz ejst dobry :)

Posted

WATACHA napisał(a):
O Matko mam wrażenie, że mój Leoś to jakiś krewny Dżordża ;)


no kto wie kto wie - w końcu Dżordż ze stolycy się wziął :D

Saththa napisał(a):
I tam proporcje dobre :)

A co do wiatru nie mam pojecia... Tazz ma z wystrzałami podobnie...

A Dzordz ejst dobry :)


no ale wystrzały, burze to mogę zrozumieć - ale kurna wiatr???? to już jakaś psychoza...

a Dżordż jest niedobry :lol:

Posted

Leoś się dziś przestraszył dużej lalki i też tak spierdzielał aż się kurzyło. A jak go przytrzymałam , żeby nie uciekł to wpadł w panike :shake:.Ale faktycznie nie była zbyt urodziwa :lol:

Posted

[quote name='WATACHA']Leoś się dziś przestraszył dużej lalki i też tak spierdzielał aż się kurzyło. A jak go przytrzymałam , żeby nie uciekł to wpadł w panike :shake:.Ale faktycznie nie była zbyt urodziwa :lol:

noo to też bym uciekała :D

Posted

no te zlodziejstwa pomidorow i ogorkow znam , czesc moich koto tez chetnie wlasnie te warzywa jada
teraz namietnie spedzaja czas w ogrodku warzywnym?!
alez macie urozmaicenia na spacerach fajnie ze powolutku to sie wsio uklada
Borys znoeu zaczal chowac sie doma jak burza nadchodzi ale jak jemu tak lepiej to czemu ni?

a zurawie cudnie ulapilas

Posted

malawaszka napisał(a):
no ale wystrzały, burze to mogę zrozumieć - ale kurna wiatr???? to już jakaś psychoza...

Miałam Ci pisać, że to podobny odchył jak reakcja na strzały czy burzę i tak też się pracuje. A burzy tez się boi?

Posted

Saththa napisał(a):
Nooo wiatr jak wieje to tak idzwiek sie robi heh wiec w sumie tak burza jak i wystrzały heh


ale tak jak dzisiaj to nie ma wycia wiatru, nei ma przeciągów bo ja nie mogę w przeciągu siedzieć więc nic nie huczy... tylko za oknem widać, że drzewa się ruszają :shock: a co ciekawe to na dworze może być huragan i ona się nie boi - boi się tylko w domu jak wieje na zewnątrz! pokrętna logika jakaś

Posted

[quote name='zerduszko']Miałam Ci pisać, że to podobny odchył jak reakcja na strzały czy burzę i tak też się pracuje. A burzy tez się boi?

nie boi się burzy, chociaż zauważam, że z wiekiem odczuwa jakiś większy niepokój - nie wiem czy to od Pepy się nauczyła, ale nie ma paniki


a teraz - pozdrowienia od Mrówki :errrr: była u fryzjera

Posted

malawaszka napisał(a):
nie boi się burzy, chociaż zauważam, że z wiekiem odczuwa jakiś większy niepokój - nie wiem czy to od Pepy się nauczyła, ale nie ma paniki

Podczas burzy tez wieje. Biedulka, próbowałaś jakiś dapów, feromonów i innych?

Posted

Mrówka zabójcza :loveu:

Kera też na huki bardziej reaguje w domu niż na zewnątrz,ja mam dwa wytłumaczenia: w domu spotkała ją przykrość związana z hukiem lub chodzi o rozchodzenie się dźwięku-w pomieszczeniu inaczej niż w otwartym terenie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...